Depresja, totalny brak chęci do życia

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Depresja, totalny brak chęci do życia

przez piotr341 01 lip 2010, 13:18
Witam mam 19lat, piszę do was bo już nie wiem co mam robić. Zdaję sobie sprawę z tego, że codziennie pojawiają się tacy frustraci jak ja na forum, ale ja mimo prób nadal jestem na dnie.

Sprawa wygląda następująco: moje życie jest jedną wielką porażką. Nic się w nim nie dzieję, wszystko jest schematyczne, przewidywalne i szare. Próbowałem wielokrotnie coś zmienić, uprawiać sport, uczyć się języków, robić biznes w Internecie i wiele więcej, ale w końcu i tak dochodzę do punktu w którym uświadamiam sobie, że nie ma to żadnej wartości.

Chciałbym prowadzić ciekawe życie, wyjechać gdzieś, coś przeżyć, ale nie da się. Chodzę jeszcze do szkoły, która zabiera mi codziennie 7-8 godzin. Zabiera to złe słowo-raczej kradnie. Niczego znaczącego nie nauczyłem się w tej chorej instytucji od gimnazjum – tylko kłucie niepotrzebnych regułek, które za rok i tak o kant dupy rozbić.

Nie mam żadnej pasji, więc większość czasu spędzam przed kompem/TV. Myślę, że jestem uzależniony od internetu, wiele razy próbowałem to ograniczyć, ale nie udawało mi się (spędzam w sieci cały wolny czas).

Poza tym nigdy nie miałem dziewczyny i nie zapowiada się żeby miał. Moi rówieśnicy to totalne pały, które tylko czekają by kogoś opluć. Ja stałem się zresztą taki sam. Podoba mi się jedna dziewczyna, ale wiem, że nic z tego nie będzie bo mam bardzo niską samoocenę i nie potrafię sobie radzić z krytyką.

Nie wiem już co mam robić, proszę nie piszcie rad w stylu: „zacznij działać” bo ja już działałem i to nie ma sensu. Świat w którym żyję jest totalnie do dupy, zero emocji, nic nie smakuje, nic mnie nie cieszy – i tak od około 4 lat. Kiedyś było dzieciństwo, biegało się za piłką i było :cenzura: – dzisiaj wszystko jest fałszywe.

Może ktoś z was miał taką sytuacje i dał sobie z tym rade? Jeśli tak to proszę o wypowiedź.

Pozdrawiam.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
01 lip 2010, 13:14

Re: Depresja, totalny brak chęci do życia

przez mamaf 02 lip 2010, 14:06
Hej

to trochę jakbym czytała o sobie sprzed kilkunastu lat...

Może moje propozycje wydadza Ci sie głupie...ale u mnie działały:
- spróbuj się wyspać kilka dni z rzędu zamiast długo siedziec w necie (moj stały grzech niestety), to pozwoli CI troche sie otrzasnac
- jeśli jestes wierzący - pójdz co jakis czas do kosciola, nie na msze, tylko tak do pustego koscioła sobie posiedziec i pomyslec.. nawet cegły policzyc czy aniołki na suficie... (coś w tych murach jest co podnosi na duchu)
- sa wakacje - moze jakis wyjazd nawet z rodzina - zeby zmienic totalnie otoczenie (co jakis czas trzeba bo mozna sfiksowac, pomysl o ludziach w wiezieniach...)
- jezyki zawsze Ci sie przydadza, jak bedziesz za kilka lat szukał pracy po studiach czy nawet na studiach - polecam angielski i francuski (dwa podstawowe unijne, mozesz zrobic sobie staż w Brukseli czy gdzie zechcesz)
- pasja - a moze spróbuj jakąś znaleźć? chociażby spacery po Twoim mieście i robienie ciekawych zdjęć? jest mnostwo forów fotograficznych czy konkursow, i mnostwo fotomaniaków (hmmm jaką ja mam pasję?)
- olewaj komentarze innych. jestes indywidualną jednostką, nikt nie mówi zebys był taki jak inni. laska nei zwraca na Ciebie uwagi? to jej sprawa. po co Ci taka dziewczyna o ktora musialbys sie codziennie starac bo inaczej by Cie chciala porzucic? porzucilaby Cie jak znudziłaby sie tym ze sie o nia starasz a ona nie musi. gwarantowane. w życiu już tak jest ze jak przestaniesz szukac to cos sie samo znajdzie. a nieraz lepsze niz marzyłeś.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
02 lip 2010, 13:30

Re: Depresja, totalny brak chęci do życia

przez SamO 03 lip 2010, 15:10
Ja znow zaczalem ganiac za pilka (co zawsze bardzo lubilem jednak mialem kilkuletnia przerwe). Poza tym widze miedzy nami pewne podobienstwa (tez chcialbym gdzies wybyc, nauczyc sie francuskiego).

Odnosnie kosciola to uwazam odwrotnie; nie widze w tym miejscu nic pozytywnego (chociaz musze przyznac ze niektore koscioly sa ciekawe architektonicznie). Jednak chyba lepiej jest pojsc na łąkę albo do lasu, no ale samemu to troche glupio. Zawsze mozna wziac z soba jakiegos psiaka ze schroniska.
Offline
Posty
209
Dołączył(a)
11 maja 2010, 23:40

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do