Problem z dzieciństwa - jak pomóc?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Problem z dzieciństwa - jak pomóc?

przez toya666 24 cze 2010, 21:46
Witam,
zwracam się z prośbą o pomoc, które spotkały się z takim przypadkiem
(pewnie nie trodno o taki, niestety) lub są psychologami. A może
inni też będą mogli coś pomóc...

Otóż mój chłopak miał bardzo "trudnego" ojca, co sprawiło, że jego dzieciństwo było dużo
gorsze niż jego rówieśników.
Ojciec jego ma bardzo władczy charakter i wierzy, że jest nieomylny.
A także, że był i jest najlepszym ojcem na świecie. Kilka
przykładów, aby zobrazować jakim był i jest człowiekiem:

1. Dzieci przez większą część czasu (dnia, tygodnia) miały tylko
obowiązki: pomagać w domu, sprzątać, myć samochód, naprawiać
płot (jeśli czegoś nie mogły jeszcze same zrobić, to MUSIAŁY
asystować i patrzeć jak to się robi). Niby nieźle, ale generalnie
nie starczało czasu na dziecięce zabawy z rówieśnikami.

2. Nie miały prawa wyboru przez całe życie, nawet zajęcia
pozalekcyjne i kierunek studiów były wybrane przez ojca (niezgodnie
z ich zainteresowaniami tylko jego marzeniami).

3. Nigdy nie okazywał im uczuć, nie chwalił. Za to zawsze ganił przy
najmniejszej pomyłce i oczekiwał natychmiastowej poprawy.

4. Dzieci co roku musiały być najlepszymi uczniami w klasie (w
zakładzie pracy były paczki dla tych pierwszych, więc on zawsze
musiał być na topie siłami dzieci).

5. Zawsze przez kilka dni przed wszystkimi egzaminami (w szkole
średniej i na studiach) urządzał dzieciom awantury o błahostki,
przez co dzieci miały czasem niezaliczone egzaminy, bo się nie mogły
uczyć lub skoncentrować. A potem kolejna awantura o niepowodzenia.

Długo by wymieniać, ale nie o to chodzi, żeby się na niego skarżyć.
Aktualnie jego rodzice się rozwodzą i mam nadzieję, że uda im się
całkiem zerwać kontakt z ojcem. Ale niestety problem pozostaje.
Mój chłopak często wpada w stany depresyjne nawet po najmniejszych
niepowodzeniach. Bardzo boi się jakichkolwiek egzaminów (ogromny
stres dla niego). Ma "uczulenie" na jakiekolwiek przejawy "rozkazów"
(nawet banalne typu "pozmywaj, proszę naczynia po obiedzie").

Jesteśmy na etapie rozmó o wizycie u psychologa, w 100% zdaje sobie
z tego sprawę, jaki jest jego problem. Myślę, że psycholog to
kwestia czasu (po prostu musi się przygotować na "grzebanie" we
wspomnieniach, co na początku bardzo boli).

Moje pytanie jest takie: w jaki sposób JA mogę mu w tym pomóc?
Jak traktować, jak się zachowywać. I przede wszystkim czego nie
robić, żeby nie pogarszać.
Mamy bardzo dobre relacje, wie że
zawsze może ze mną porozmawiać o wszystkim, jesteśmy prawdziwymi
przyjaciółmi.
Proszę o porady. Chcę mu pomóc.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
24 cze 2010, 21:41

Re: Problem z dzieciństwa - jak pomóc?

przez roberto120 24 cze 2010, 22:40
Przede wszystkim powiedz czy taki stan jak wrażliwość na rozkazy i stany depresyjne na porażki ma od zawsze czy od jakiegoś czasu? ile ma w tej chwili lat i czy w jego życiu doszło do w pewnym sensie usamodzielnienia tj praca, zmiana miejsca zamieszkania itp.? Czy on sam ulegał tym rozkazom w domu, u siebie w środku czy walczył jakoś o swoje i w sobie nie ulegał?
roberto120
Offline

Re: Problem z dzieciństwa - jak pomóc?

przez montechristo 24 cze 2010, 22:45
ja miałem podobnie.
Jedyne wyjście - urodzić się na nowo
Offline
Posty
753
Dołączył(a)
08 gru 2009, 15:27

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Problem z dzieciństwa - jak pomóc?

Avatar użytkownika
przez MOCca 24 cze 2010, 23:11
montechristo, pocieszające. ;| Chłopak ma bardzo inteligentną dziewczynę, która dostrzega problem i chcę dla niego fachowej pomocy, to jaki jest teraz to wina uwarunkowań środowiska, a jaki był by bez tego bagażu doświadczeń, pewnie znającym własną wartość człowiekiem, bez stanów depresyjnych. Przede wszystkim musi uwierzyć we własną siłę i moc przekonywania, wcześniej wszytko co osiągnął było spowodowane zewnętrznym impulsem - ojciec, teraz jego sukcesy muszą być "samodzielne", psychoterapia może pomóc - zamazać obraz dominującego ojca i stworzyć swój niezależny. Pracujcie nad tym, a Twój chłopak powoli, ale wyjdzie z tego, i nie jeden sukces odniesie własnymi umiejętnościami, chociażby wymazanie tego dziada.

Też mam dużo problemów z dziecińtwa - przy każdej małej porażce wychodzi wszystko na wierzch, chciałabym zapomnieć o tym, ale jak...potrzebna pewnie jest terapia. :?
idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1550
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:45
Lokalizacja
Łódź

Re: Problem z dzieciństwa - jak pomóc?

przez montechristo 24 cze 2010, 23:23
MoCa masz racje - to było bez sensu.
mam podły dzień.

jednak dzieciństwo zostaje w nas....jak próbowałem (były takie momenty) - tłumaczyś sobie że wszystkie sukcesy które osiagałem to właśnie dzięki temu że jak byłem mały to miałem hardcor w domu i dlatego jestem twardy.

Ale to fachowo się nazywa redukcja dysonansu poznawczego lub racjonalizacja - jakoś tak:)
Offline
Posty
753
Dołączył(a)
08 gru 2009, 15:27

Re: Problem z dzieciństwa - jak pomóc?

Avatar użytkownika
przez MOCca 24 cze 2010, 23:43
montechristo, mam codziennie podły :} U mnie nie wykształciła się osobowość normalnym trybem dorastania, przez wiele lat blokowna przez inną - a raczej toksyczne środowisko, tylko same cierpienia z tego powodu.
idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1550
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:45
Lokalizacja
Łódź

Re: Problem z dzieciństwa - jak pomóc?

przez montechristo 25 cze 2010, 00:10
Ja miałem dziś jazdę z kobiętą. Chyba po 3 latach zamykamy stragan. Nie mam siły...
Praca debilna (szefowie - tymany i dno moralne), baba crazy na maxa, chyba zmienię robotę i babę.

A dziećństwo??? od siebie nie uciekną....jestem dużo silniejszy niż bananowcy....

Tam gdzi eoni się boją ja dopiero normalnie funkcjonuje nawet z depresją, nerwica i tak dalej...
11 lat temu skończyłem lecznie z dragów. I też mówili że tylko kilka procent daje radę, a ja skończyłem MGR, MBA i kończe doktorat i się nie pęka:)

Damy radę - tylko żeby mądrze zagłosować:)
Offline
Posty
753
Dołączył(a)
08 gru 2009, 15:27

Re: Problem z dzieciństwa - jak pomóc?

Avatar użytkownika
przez MOCca 25 cze 2010, 00:22
montechristo, Inaczej nabawię się większej depsresji niż po ostatnich wyborach parlamentarnych. ;)

hmm ja walczę z sesją właśnie - a agresja się wzmaga.
idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1550
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:45
Lokalizacja
Łódź

Re: Problem z dzieciństwa - jak pomóc?

przez toya666 25 cze 2010, 10:03
Witajcie,
dziękuję za mądrą i rzeczową dyskusję :)

Otóż więcej info o moim chłopaku: ma 35 lat, od 10 lat mieszka sam (na studiach wyprowadził się z powodu ojca, przez którego awantury powtarzał rok, bo nie zaliczył egzaminów), pracuje i bardzo dobrze daje sobie radę (jest lekarzem).

Drugą stroną medalu była w dzieciństwie (i do dziś) najcudowniejsza mama na świecie, która wspierała dzieci. Aktualnie jego rodzice się rozwodzą, co chyba pozwoli im całkowicie zerwać kontakty z ojcem. Szkoda tylko, że mama wcześniej tego nie zrobiła, ale chyba chodziło o jej możliwości finansowe, a raczej ich brak, bo od czasu urodzenia 3-go dziecka przestała pracować.

Trochę przesadziłam z tym "uczuleniem" na rozkazy. On bardzo chętnie mi pomaga w sprzątaniu czy nawet gotowaniu. Chodziło mi o to, że on się wciąż obawia, że ktoś będzie chciał nim rządzić tak jak ojciec.

Wiem, że ze wszystkim można sobie poradzić. I wiem, że on pójdzie w końcu na terapię, bo jego brat chodził i jest bardzo zadowolony z efektów, pozbył się wielu kompleksów zakorzenionych przez ojca. Chodzi mi tylko o to jak nie pogłębiać i nie pogarszać jego odruchów i nie rozdrapywać wspomnień przez przypadek. A może chciałam się tylko wygadać i usłyszeć, że damy radę ;) Bo z nim na prawdę warto :) I cieszę się, że Wam się udało lub udaje. GRATULUJĘ! :)
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
24 cze 2010, 21:41

Re: Problem z dzieciństwa - jak pomóc?

przez montechristo 25 cze 2010, 10:22
Jest jeszcze jedna sprawa dość istotna.
Będąc dzieckiem siłą rzeczy uczymy się zachowań od swoich najbliższych i to staje się naszą naturą i to nas kształtuje.
Potem w dorosłym świecie mimowolnie i nieświadomie powielamy te wzorce czyli przenosimy tak zwany ,,skrypt rodzinny"

I to czego nienawidzieliśmy w domu swoim jako dziecko - już jako dorosły powtarzamy w swojej własnej rodzinnie - tak jest bardzo bardzo często - jest wyjście z tego - długotrwała terapia - wiem bo sam z tym walczę.
Offline
Posty
753
Dołączył(a)
08 gru 2009, 15:27

Re: Problem z dzieciństwa - jak pomóc?

przez toya666 25 cze 2010, 10:59
Zdaję sobie sprawę, że pewne wzorce powielamy nieświadomie. Bo nie znamy innych. Lecz u niego jest taka sytuacja, że tylko ojciec był takim złym człowiekiem. Natomiast mama była i jest "złotą" osobą, która wykształciła w nich poczucie odpowiedzialności za innych, miłość i dobroć. Tak więc 2 bardzo sprzeczne obrazy w domu.

Poza tym wiem, że można też wynieść tzw. antyskrypt. Mojej przyjaciółki mama miałą bardzo twardych rodziców a jej dzieciństwo składało się tylko z nakazów i zakazów. Mówi, ze jako dziecko codziennie powtarzała sobie: moje dzieci wychowam zupełnie inaczej. I pomimo nieznajomości innych wzorców udało jej się wspaniale wychować 2 córki, które znam bardzo dobrze. Spisała sobie listę rzeczy, które najbardziej przeszkadzały jej u swoich rodziców a potem robiłą tego odwrotności. Obie córki w dzieciństwie miały pewne obowiązki w domu i dpowiedzialności, ale przede wszystkim otoczyłą je miłością, wsparciem i zaufaniem. I są wspaniałymi kobietami dziś!
Tak więc myślę, że można dać sobie radę ze wszystkim :)
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
24 cze 2010, 21:41

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do