Bardzo proszę o obiektywne opinie, porady.

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Bardzo proszę o obiektywne opinie, porady.

przez Leela 20 cze 2010, 11:24
Moi drodzy! Zarejestrowałam się na Waszym forum, ponieważ jstem coraz bardziej świadomo pewnych dziwnych rzeczy, które się ze mną dzieją. Nie wiem co robić. Dwa lata temu chodziłam do psychologa, następnie miałam umówić się do psychiatry, ale trzymają mnie jakieś straszliwe opory. Postaram się jakoś uporządkować swoją wypowiedź, żeby nie wprowadzać chaosu:). Wybaczcie jeśli w złym temacie, ale naprawdę nie miałam pojęcia gdzie to umieścić.
- Myśli suicydalne(przy czym raczej daleko mi do samego czynu. Ogromną ulgę przynoszą mi fantazje o mojej śmierci, pogrzebie, ogólnie samo planowanie aktu i myśl - "w końcu to zrobię")
- Ryzykowne zachowania - mieszanie leków z wódą, łapanie stopa późno w nocy, ogólnie wszelkie ryzyko. Kiedy byłam nastolatką, to okaleczałam się. Obecnie nie tnę się od dobrych kilku lat, blizny zostały "ku pamięci" i przestrodze.
- Płytkość uczuć(nie potrafię tego zrozumieć... byłam w bardzo wielu, wielu związkach, jednak moje uczucia zawsze ograniczały się do zauroczenia i fascynacji, potem pustka. Dwa lata temu zakończyłam związek, w którym facet znęcał się nade mną fizycznie i psychicznie. Miał syndrom DDA. Obecnie nie potrafię się zaangażować i to nie tylko w relacje partnerskie. Ta powierzchność uczuć dotyczy również przyjaźni, koleżeństwa, rodziny. Nie umiem zbudować związku, dobrze mi w mojej samotni). I związany z tym punkt następny:
- Płytkość relacji(nie wiem czy to już uzależnienie, czy jedynie chęć zabawy, ale kiedy tylko mam okazję, to uwodzę i prowokuję. Niekoniecznie chodzi mi o seks. Obsesyjnie chcę być blisko kogoś, zajmować jego uwagę, nie wiem, może chodzi o potwierdzenie czegoś. O ile jakiś czas temu miałam nad tym kontrolę, wszystko, co robiłam było świadome, tak teraz u robię rzeczy, których naprawdę się wstydzę, które są sprzeczne z jakimiś tam moimi wartościami. Jakiś czas temu zastanawiałam się czy nie jestem uzależniona od…hmm… no właśnie nie wiem, bo właściwie nigdy nie dochodzi do stosunku seksualnego, ale do innego rodzaju kontaktu fizycznego.
- Popadam w różne stany emocjonalne. Bardzo rzadko jest spokojna. Często czuję dudnienie serca, ogromne podekscytowanie(muszę wtedy kontrolować, żeby nie zrobić czegoś pochopnego), złość(bez powodu) i wielki smutek(wtedy najlepiej wychodzi mi niewychodzenie z łóżka). Dręczy mnie poczucie pustki, bezsensu. Otaczają mnie przyjaciele, więc w świecie zewnętrznym nie jestem samotna. Nie boję się śmierci, ani tego co będzie po niej. Boję się starości, brzydoty, samotności. Nic nie ma sensu, takie nic, które boli. Wiem jak to brzmi, ale to uczucie jest tak przytłaczające… nie zależy mi, nie mam nic do stracenia. Mój świat zewnętrzny jest kolorowy i ciekawy(mam bardzo dużo pasji i zainteresowań, zajmuję sobie czas, chociaż zwyczajnie mi się nie chce. Wolałabym siedzieć w domu, ale mam świadomość, że tak nie wolno.), za to świat wewnętrzny jest szary i pusty.
- Obsesyjne sprawdzanie torebki – kiedy wychodzą z domu chwilę sprawdzam czy telefon leży na swoim miejscu, czy portfel tez, czy mam bilet, do pociągu, czy w mp3 nie kończy się bateria. I tak co chwilę. Sprawdzę raz, po kilku sekundach muszę znów. To robi się męczące, ale nie mogę się powstrzymać.
- Boję się ciemności… na tym punkcie też mam obsesję. Co prawda nie śpię przy zaświeconej lampce, ale zawsze jestem szczelnie przykryta kocem, zza którego nawet nosa nie wyściubię. Boję się, że przy moim łóżku coś stoi, nie wiem co – jakiś duch, demon, cokolwiek. To głupie, wiem, mam 24 lata, nie wejdę do ciemnego pomieszczenia.
- Z rzeczy bardziej medycznych – sześć lat temu leżałam w szpitalu z powodu ataku epileptycznego. Atak nigdy się nie powtórzył. Cierpię na migreny zdiagnozowane przez neurologa. Czasem dostaję arytmii serca.

To chyba tyle. Pewnie powinnam iść do psychiatry, ale mam jakieś dziwne opory. Ale z drugiej strony jestem w miarę świadoma swoich problemów i wiem, że potrzebuję pomocy, bo to wszystko naprawdę utrudnia mi życia. Chciałam się ustabilizować zarówno emocjonalnie jak i życiowo. Dlatego proszę Was drodzy Forumowicze o jakieś porady, opinie, pomoc, wspólną dyskusję nie tylko na temat moich problemów, także Waszych.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
19 cze 2010, 14:49

Re: Bardzo proszę o obiektywne opinie, porady.

Avatar użytkownika
przez czarny_motyl 21 cze 2010, 19:17
Poruszylas bardzo wiele spraw, chcesz je uporzadkowac bo utrudniaja Ci życie. Nikt z nas nie udzieli Ci profesjonalnej rady.
Mnie zastanawia jedno:
Leela napisał(a):O ile jakiś czas temu miałam nad tym kontrolę, wszystko, co robiłam było świadome, tak teraz u robię rzeczy, których naprawdę się wstydzę, które są sprzeczne z jakimiś tam moimi wartościami


Jak myślisz dlaczego straciłaś kontrolę nad tym co robisz? Może lęki i pustka którą czujesz są konsekwencją utraty tej kontroli. Czy coś się ostatnio w Twoim życiu ważnego wydażyło? Nie wiem: jakieś dążenia nie odniosły skutku, ktoś Cie zawiódł, coś ważnego straciłaś, z czymś nie możesz się pogodzić?
Pamiętaj że to tylko sugestie. Profesjonalnie może pomóc Ci tylko specjalista.
"Jeżeli coś Cię boli - dobra wiadomość: żyjesz".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
09 cze 2010, 19:36

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do