Wyolbrzymiacie problemy ?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Wyolbrzymiacie problemy ?

przez Margaryna9 16 cze 2010, 08:48
Czasem dochodzę do wniosku że moje problemy to nic w porównaniu do innych ... Nie tak dawno widziałem bezdomnego bez nogi ... przykry widok.. Macie tendencje to wyolbrzymiania problemów ?
DziwnySwiat00.blog.interia.pl wejdz i skomentuj :)
Biorę Abilify , Pernazyna , Lenuxin , tegretol i chyba zdrowieje :)
Offline
Posty
259
Dołączył(a)
24 lut 2009, 18:29

Re: Wyolbrzymiacie problemy ?

przez rober6666 16 cze 2010, 10:36
Czy kilkuletnia wegetacja w stanie roślinki i codzienna walka o to ,żeby nie popełnic samobójstwa , czy totalny rozpad osobowości i odpornej psychiki jest "lepszy" od bezdomności bez nogi??
Wątpię....moim zdaniem to ta sama pólka nieszczęscia
Powiem więcej-na taką totalna bezdomność często trzeba sobie "zasłużyć" długim chlaniem i olewaniem wszystkiego, podczas gdy inni całe życie harują..
Oczywiście , poprzez "nasze" choroby mozna tez skończyc jako bezdomny. Ja jestem bliski tego.
Przez całe lata robilem "interesy" ( pracowałem w godzinach nienormowanych, lecz czasami nie było mnie w domu po kilkanaście godzin ).Wystarczylo na normalne życie i na zrobienie oszczędności.
Choroba mnie zmasakrowała i od 3 lat nie zarobiłem złotowki. Oszczędności sie rozeszly na leczenie i zycie.
Teraz sięgnąłem dna.
Poza tym jeśli ukradną Ci cięzko zapracowanego VW , to będzie dla Ciebie pocieszeniem jakims , że sąsiadowi ukradli Lexusa za 300 tys ??
Wiec myślę , że nie ma kompletnie sensu roztrząsanie, że "w porównaniu do mnie inni mają gorzej"
To żadne pocieszenie
Utrata Lexusa przez sąsiada może go mniej zabolec niz Ciebie utrata VW. (może byc tak , że Ty na swojego tyrałes kilka lat a on na lexa 2 miesiące tylko.)
Robert
NON SERVIAM

Choroba Afektywna Dwubiegunowa - obecnie F.31.WAR
Offline
obserwowany
Posty
1441
Dołączył(a)
01 paź 2009, 15:47
Lokalizacja
Zabrze

Re: Wyolbrzymiacie problemy ?

Avatar użytkownika
przez czarny_motyl 16 cze 2010, 11:13
Zgadzam sie z Robartem. To ze inni maja gorzej nie jest niczego watrym stwierdzeniem. Problemy sa relatywne.
"Jeżeli coś Cię boli - dobra wiadomość: żyjesz".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
09 cze 2010, 19:36

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Wyolbrzymiacie problemy ?

przez paradoksy 16 cze 2010, 11:17
Choroby psychiczne są trochę egoistycznymi chorobami ("ja", "moje"), ale tak jak wyżej - nie ma się co do innych porównywać.
Nieszczęście ludzkie nie ma miary, ani tym samym skali porównawczej.
paradoksy
Offline

Re: Wyolbrzymiacie problemy ?

przez rober6666 16 cze 2010, 11:29
Doxy :D
Milo Cie znów "czytać"
Robert
NON SERVIAM

Choroba Afektywna Dwubiegunowa - obecnie F.31.WAR
Offline
obserwowany
Posty
1441
Dołączył(a)
01 paź 2009, 15:47
Lokalizacja
Zabrze

Re: Wyolbrzymiacie problemy ?

przez VasqueS 16 cze 2010, 12:30
Oczywiście większość chorych jest egocentrykami.
Uważamy, że mamy największe problemy i jest nam okropnie. Ja pewnego czasu uważałem, że mam przerąbane jak nikt- nie ma drugiego takiego chłopaka z nerwicą, który siedzi w domu i nikt go nie zna, co dopiero rozumie.

Oczywiście, że cierpienie nie można porównywać egocentrycznie, gdyż dla jednego depresja jest "małym" problemem a drugi się z tego powodu zabije.
Wszystko zależy od danej osoby i nie ma czego porównywać.
VasqueS
Offline

Re: Wyolbrzymiacie problemy ?

Avatar użytkownika
przez Sean1 16 cze 2010, 12:40
Ja nie jestem egocentrykiem. Wiem, ze mam zle, ale inni maja sto razy gorzej, a inni mimo swoich chorob sto razy lepiej. Choroba, chorobie nierowna, sa schorzenia czysto dotyczace ciala, ktorych leczenie polega tylko i wylacznie na braniu lekow, a sa choroby emocji takie jak nerwice i tutaj leczenie jest juz bardziej skomplikowane, tu nie wystarcza silna wiara + leki niestety. A jakby ludzie wyolbrzmiali problemy nie powstaloby tu forum, na ktorym ludzie dziela sie swoimi smutkami i ciezkimi przezyciami. Nerwica to okropna choroba - niby wszystko z pewnego punktu widzenia ok, a w srdoku rozbicie, wieczna katorga, tysiace mysli i jeszcze ataki, ktore sie uzewnetrzniaja, dlatego ta przypadlosc jest taka okropna, niby jestesmy normalni, jakos tam funkcjonujemy w spoleczenstie, ale wiemy, ze choroba nas potwornie ogranicza i ze tak naprawde nic nie jest z nami ok. Wiemy, ze tak naprawde mogloby jej nie byc, a jednak nie potrafimy tego pokonac, to jest tak potezne. Wszystkie choroby jednak laczy jedno, zawsze towarzyszy im bol i nieszczescie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
714
Dołączył(a)
10 maja 2010, 11:35

Re: Wyolbrzymiacie problemy ?

Avatar użytkownika
przez halenore 16 cze 2010, 14:35
Zgadzam się.Poza tym czasem naprawdę lepiej być chorym na ciele,niż na duszy.I wiem to z własnego doświadczenia.Od dzieciństwa mam problemy natury otropedycznej.Był taki czas,że z tego właśnie powodu cierpiałam strasznie.Miałam problemy z chodzeniem,ból,krwawiące rany na stopach plus frustracja przy każdym zakupie obuwia.Z powodu stóp byłam operowana,a po tej operacji nie chodziłam przez blisko 4 miesiące.Ale dużo łatwiej było mi znosić te przeciwności,walczyć o powrót do zdrowia.Z moją nerwicą i depresją to już co innego.Codziennie jest mi tak ciężko z samą sobą,że pocieszenia w rodzaju "inni mają gorzej" chyba niespecjanie poprawiłyby mi nastrój.Zresztą poprawiać sobie nastrój tym,że inni mają gorzej to chyba mało humanistyczne podejście do życia...
My mother said to get things done.
You'd better not mess with Major Tom...
Avatar użytkownika
Offline
Natręt Gramatyczny
Posty
4811
Dołączył(a)
12 kwi 2010, 21:32

Re: Wyolbrzymiacie problemy ?

Avatar użytkownika
przez Majster 16 cze 2010, 18:14
VasqueS, zauwazam u Ciebie spore postepy we wladaniu slowem pisanym - tak trzymac ;)
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Wyolbrzymiacie problemy ?

Avatar użytkownika
przez Goldielocks 16 cze 2010, 18:53
Ja myślę, że choroby somatyczne, są w równym stopniu przykre, jak te na tle psychicznym. Z tym, że chorując "na ciele" - człowiek potrafi zdystansować się do choroby, może uznać ją za coś, co jest jakby "obok" niego. Schorzenie somatyczne, w żaden sposób nie zmienia jego wnętrza, chociaż świadomość posiadania śmiertelnej choroby, może prowadzić do zaburzeń psychicznych, szczególnie do depresji.

Natomiast choroba psychiczna - do której ciężko jest nabrać dystansu, dominuje niemal każdą sferę życia chorego. Zmienia jego obraz świata. I chociaż de facto nie odczuwa się przy niej bólu fizycznego, to przynosi nieopisane cierpienie. A i jeszcze kwestia samobójstwa, w przeciwieństwie do osób chorych somatycznie, człowiek zaburzony, sam dokonuje wyboru, który według większości społeczeństwa przeczy logice ludzkiego postępowania (chodzi mi o instynkt przetrwania).

Przepraszam za słowotok mojej wypowiedzi. :P :D
" [...] Historia Dziewczynki o Złotych Kędziorach nie ma szczęśliwego zakończenia. Próby odkrycia, co jest dla niej odpowiednie, kończą się tak, jakby przebudziła się ona ze złego snu - po czym dziewczynka ucieka... [...] "

Bruno Bettelheim, Cudowne i pożyteczne...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
22 kwi 2010, 13:27
Lokalizacja
Nadpobudliwe Narzecze

Re: Wyolbrzymiacie problemy ?

przez VasqueS 16 cze 2010, 19:30
Majster, Sorry, ale to chyba dlatego że mi zwracałeś uwagę pisałem źle.
Do końca jeszcze nie wiem, ale nie jestem głupkiem no i oczywiście się nie starałem.
Mam wrażenie, że przez nerwicę mam zablokowaną kreatywność, skutkiem tego był problem we władaniu językiem pisanym.
O dziwo mam 4 z polskiego, więc jest całkiem nieźle.
VasqueS
Offline

Re: Wyolbrzymiacie problemy ?

Avatar użytkownika
przez Majster 16 cze 2010, 19:32
VasqueS napisał(a):Majster, Sorry, ale to chyba dlatego że mi zwracałeś uwagę pisałem źle.
Nieprawda :P
VasqueS napisał(a):Do końca jeszcze nie wiem, ale nie jestem głupkiem no i oczywiście się nie starałem.
Mam wrażenie, że przez nerwicę mam zablokowaną kreatywność, skutkiem tego był problem we władaniu językiem pisanym.
O dziwo mam 4 z polskiego, więc jest całkiem nieźle.
Serio - calkiem znosnie, az milo sie czyta. Tylko niech Cie nie poniesie ;)
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Wyolbrzymiacie problemy ?

przez VasqueS 16 cze 2010, 19:35
Majster napisał(a):
VasqueS napisał(a):Majster, Sorry, ale to chyba dlatego że mi zwracałeś uwagę pisałem źle.
Nieprawda :P

Nie sądzę, żebyś się znał lepiej od psychologów, moja pani psycholog nie potwierdziła mi bezpośrednio z sprawy z tym forum, lecz powiedziała że nerwica faktycznie blokuje kreatywność.
MajsteR napisał(a):
VasqueS napisał(a):[Do końca jeszcze nie wiem, ale nie jestem głupkiem no i oczywiście się nie starałem.
Mam wrażenie, że przez nerwicę mam zablokowaną kreatywność, skutkiem tego był problem we władaniu językiem pisanym.
O dziwo mam 4 z polskiego, więc jest całkiem nieźle.
Serio - calkiem znosnie, az milo sie czyta. Tylko niech Cie nie poniesie ;)

Nie obraź się, ale jak niemiło się czyta to nie patrz na to, jeśli miło to czytaj.
VasqueS
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 20 gości

Przeskocz do