Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez natrętek 21 lut 2015, 15:00
devnull napisał(a):W dystymii najgorszą rzeczą jest anhedonia i za nią idąca apatia i abulia, co zniechęca człowieka do działania,
mimo to trzeba na siłę zmuszać się do drobnych czynności, typu wyjście na dłuższy spacer, pogranie w jakąś grę,
wyjście na rower itp. Wiem, że łatwo mi powiedzieć, ale sam się zmuszam pomimo irytacji tym.
Oczywiście trzeba też dobrać odpowiednie leki, które w razie zbyt wielkiego zamulenia nas pobudzą.


Zgadzam się z tym co napisałeś w całej rozciągłości. Jakbym nie zmuszał się na siłę do tych "pozornie" przyjemnych czynności to leżałbym jak warzywo w łóżku patrząc w sufit. Bardzo ciężko się z tym żyje, w moim przypadku anhedonia a co za tym idzie apatia i abulia uniemożliwiają mi pracę zawodową, dlatego po latach mordęgi zdecydowałem się na rentę z tytułu niezdolności do pracy. Mam nadzieję, że nie będzie to kolejny gwóźdź do trumny.

Zastanawiam się jak sobie radzicie z tym fatalnym stanem psychicznym. Ja najczęściej biorę na przeczekanie tych najgorszych momentów, a jak to staje się mniej nasilone to zmuszam się do aktywności typu: bieganie, jazda na rowerze czy wyjście na basen.
Wiem, że żałośnie to brzmi, ale na chwile obecną na więcej mnie nie stać. Jestem na etapie schodzenia z leków, które moim zdaniem przestały spełniać swoje funkcje, chcę sprawdzić jak to będzie bez nich po tylu latach przyjmowania (SSRI, NaSSa i z neuroleptyków sulpiryd). Być może wieloletnie przyjmowanie tych specyfików nasiliło anhedonię.
Gdy nie ma możliwości się zmienić, trzeba nauczyć się żyć ze swoją osobowością.
4w5/ISFJ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
708
Dołączył(a)
31 paź 2009, 14:46
Lokalizacja
Kraków

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez Aquila 21 lut 2015, 20:24
mark123, czasem nawet zmiana na gorsze w rezultacie może prowadzić do pozytywnych zmian. Takie dno, od którego można się potem odbić. ;) A ciężko o zmiany na lepsze, jeśli w ogóle nie dopuszcza się do zmian.
Żyjąc marzeniami, kiedy marzenia nie istnieją.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
22 wrz 2014, 20:46

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez SelinaKyle 22 lut 2015, 13:32
Dokładnie tak!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
15 sty 2015, 22:26
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez devnull 24 lut 2015, 00:06
U mnie aktualnie objawy anhedonii wywołało ESCI, które działa na lęk uogólniony, ehhh, nigdy nie może być idealnie.
Bo nawet jak dorzucę Amisulpryd, to często nie pomaga, lub wywołuje agresję czyli w innym kierunku :/
"Gdybym polegał tylko na opinii psychiatrów, dawno bym nie żył"
Zaburzenia lękowo-depresyjne, Urojenia depresyjne, Dystymia, Osobowość unikająca i zależna.
Escitalopram 15mg
Amisulpryd 25-100mg
Alprazolam 1mg
Mianseryna 5mg (na sen)

Avatar użytkownika
Offline
Posty
1226
Dołączył(a)
20 kwi 2012, 00:52
Lokalizacja
centrum EU

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez SelinaKyle 24 lut 2015, 00:14
Zawsze coś ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
15 sty 2015, 22:26
Lokalizacja
Warszawa

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

przez Ewamala 11 maja 2015, 16:39
Jestem przed 30stka i ciagle walczę. Zmiany na lepsze sa możliwe tylko wszystko tak opornie idzie...stan w dystymii jest nieznośny. To ciągły lek, natłok myśli, analizowanie, poczucie zmęczenia życiem. I wchodzę na te strony, szukając zbawienia, pomocy, ale nie ma złotego środka. I ciagle muszę tak żyć. Poproszę nazwę jednego leku. Nie ma. Nikt nic nie wie. Escitalopram biorę i chyba trochę uspokaja, ale smutek jest w każdej najmniejszej myśli. Jest ktos wsród was kto chciałby ze mną wspólnie cos postanowić? Wstaję późno i marnuję czas. Moze jakaś wspólna motywacja? Trzymajcie się. Poprawy stanu zycze
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
16 mar 2015, 20:17

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez SelinaKyle 11 maja 2015, 19:02
Również jestem przed 30 (jak to strasznie brzmi!) i stoję w miejscu. Biorę Seronil ale lekarz każe mi zwiększyć dawkę więc może będę miała więcej energii i chęci ;) teraz nie chce mi się prawie wszystkiego ;) ubrać się, pozmywać, umyć...eee później ;) leki mi pomagają w złych myślach ale dalej brak mi energii. Obecnie nie pracuję i nie chce mi się iść do pracy :/ czuję że mam w sobie dużo talentów mniejszych i większych ale zero wiary w siebie no i energii żeby coś z tym zrobić. Zawsze taki słomiany zapał...ogólnie zaczęłam uważać że kompletnie do niczego się nie nadaję :/:/:/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
15 sty 2015, 22:26
Lokalizacja
Warszawa

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez Aquila 11 maja 2015, 21:10
Jak miałam tak, że nic mi się nie chciało, to jeszcze sobie nabierałam więcej roboty, bo do pewnego stopnia byłam w stanie się przez to rozkręcić. Oczywiście narzekałam, że mi się nie chce, że spać, że zmęczona, ale w sumie funkcjonowałam wtedy dużo lepiej niż np. w wakacje. Wakacje to potrafiła być tragedia. Od lata biorę escitalopram i zdecydowanie dał mi kopa. Na zmęczenie raczej nie narzekam. Ale z nastrojem bywa średnio. Miałam zmniejszać dawkę, ale na razie muszę się z tym wstrzymać. No ale cóż. I tak jest o wiele lepiej niż było. Czasem się zastanawiam jak mogłam tyle lat funkcjonować będąc tak zmęczoną, rozkojarzoną, kiedy miałam generalnie problemy z myśleniem :P Czasem tylko towarzystwa brakuje...
P.S. Też jestem przed 30, a nawet przed 25 ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
22 wrz 2014, 20:46

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez SelinaKyle 11 maja 2015, 21:53
Fajnie przed 25 ;) ja mam już 28 na koncie ;) hehe ja spróbuję jeszcze z tym Seronilem a jak nie pomoże to może też spytam o ten lek :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
15 sty 2015, 22:26
Lokalizacja
Warszawa

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez Aquila 11 maja 2015, 23:38
Pytanie z innej beczki. Wyrzuciło mi ten wątek z obserwowania, a w tej nowej szacie graficznej nie mogę znaleźć gdzie się zaznacza, żeby znowu obserwować wątek :P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
22 wrz 2014, 20:46

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez SelinaKyle 12 maja 2015, 22:02
O kurde nie wiem :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
15 sty 2015, 22:26
Lokalizacja
Warszawa

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

przez tristezza 09 cze 2015, 01:55
Dystymicy, jak odnaleźć w sobie motywację do życia? Chyba już całkowicie zrezygnowałam z siebie, nie widzę sensu w niczym, odczuwam pustkę i niemoc, wszystko jest płytkie. Wycofałam się z kontaktów społecznych, ludzie mnie nie interesują. Mam 24 lata i czuję że nic dobrego mnie nie czeka. Przerwałam studia, bo straciłam zupełnie motywację. Mam problem z podjęciem pracy, z opuszczeniem strefy komfortu jaką jest moje mieszkanie, co wiąże się z koniecznością mierzenia się z rzeczywistością. Swoją aktywność ograniczam do minimum, bo zwyczajnie nie widzę sensu robienia czegokolwiek. Leki chyba jeszcze bardziej pogorszyły sprawę. Jak wyjść z tego okropnego stanu?
tristezza
Offline

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez Aquila 20 cze 2015, 14:13
Tutaj się chyba nie da znaleźć takiej uniwersalnej rady. Jestem w tym samym wieku. U mnie jest tak, że jak się zawalę robotą, to potrafię się jakoś rozruszać i mam satysfakcję, że nie siedzę bezczynnie. Wtedy, gdy mam więcej wolnego czasu, odechciewa mi się robić czegokolwiek. Biorę escitalopram i on mi dał lepszy napęd, mam mniejsze problemy z koncentracją, ale pozostały problemy z nastrojem. Miewam huśtawki nastroju. Bywa, że w ciągu dnia zmienia mi się nastrój parę razy, o 180 stopni. I myślenie się zmienia. A bywa, że przez ileś dni jest kiepsko, ale bywają dni, że nastrój jest niezły.
To, co mi poprawia nastrój, to spotkanie ze znajomymi. Ale to tylko wtedy, gdy mam napęd w porządku. Bo gdy jestem zmęczona i nie mam siły, to spotkanie z ludźmi potrafi tylko pogorszyć nastrój.
To, co mi jeszcze pomogło, to wizyty u psychologa. A czasem warto wygadać się komuś zaufanemu, kto Cię akceptuje i nie potępia.
Tak, czy inaczej, pomyśl co byłoby w stanie dać Ci jakąś radość i satysfakcję oraz jak to osiągnąć (np. jak się do tego zmotywować, kto ewentualnie byłby w stanie Ci pomóc).
Pozdrawiam :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
22 wrz 2014, 20:46

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez Veikko 20 cze 2015, 14:31
Tylko co w przypadku, gdy coś daje radość na kilkanaście minut najwyżej i zaraz całe zainteresowanie tematem pęka jak bańka mydlana? :bezradny: U mnie tak jest cały czas, dostaję takiej leciusieńkiej zajawki i zaraz słoma się spala i za grzyba nie idzie nic więcej wycisnąć z tego wszystkiego.
F42.0, wenlafaksyna 225 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
243
Dołączył(a)
08 cze 2015, 16:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do