Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez SelinaKyle 19 lut 2015, 11:58
Hej Witaj :) ja potrafię odczuwać szczęście ale smucić bardziej i dłużej ;)

-- 19 lut 2015, 11:17 --

Strasznie mnie męczą koszmary a Was? Po prostu codziennie zły sen, codziennie o czym innym :P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
15 sty 2015, 22:26
Lokalizacja
Warszawa

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez Aquila 19 lut 2015, 13:39
kwiat74, zanim zaczęłam się leczyć, wszystko zdawało się rzeczywiście przytłumione, nawet emocje. Czułam się zobojętniała, jakbym nie mogła ani się cieszyć, ani tak naprawdę zmartwić się czymś. Czy byłaś u psychiatry lub psychologa?
SelinaKyle, dziwna sprawa, odkąd biorę antydepresant, zaczęłam zapamiętywać, co mi się śniło w nocy. Wcześniej rzadko mi się zdarzało, a teraz praktycznie po każdej nocy coś pamiętam, i to często po kilka snów. Niektóre są przyjemne, a niektóre zryte i niepokojące, a nastrój/klimat ze snu potrafi towarzyszyć mi w ciągu dnia.
Żyjąc marzeniami, kiedy marzenia nie istnieją.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
22 wrz 2014, 20:46

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez SelinaKyle 19 lut 2015, 14:01
Ja miałam koszmary tuż przed braniem leków ale teraz to codziennie już nie aż takie złe jak przed lakami ale mimo wszystko nieprzyjemne. Teraz jakby śnią mi się moje lęki lub to co mi na duszy leży. Mogło by mi się przyśnić coś fajnego cholera :P człowiek od razu wstaje zadowolony a nie zestresowany :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
15 sty 2015, 22:26
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez mark123 20 lut 2015, 00:46
SelinaKyle napisał(a):Hej Witaj :) ja potrafię odczuwać szczęście ale smucić bardziej i dłużej ;)

Ja potrafię często odczuwać szczęście, gdy jestem w swoim świecie fantazji; ze świata zewnętrznego nic nie wprawia mnie w szczęście.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10129
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez devnull 20 lut 2015, 02:31
W dystymii najgorszą rzeczą jest anhedonia i za nią idąca apatia i abulia, co zniechęca człowieka do działania,
mimo to trzeba na siłę zmuszać się do drobnych czynności, typu wyjście na dłuższy spacer, pogranie w jakąś grę,
wyjście na rower itp. Wiem, że łatwo mi powiedzieć, ale sam się zmuszam pomimo irytacji tym.
Oczywiście trzeba też dobrać odpowiednie leki, które w razie zbyt wielkiego zamulenia nas pobudzą.
"Gdybym polegał tylko na opinii psychiatrów, dawno bym nie żył"
Zaburzenia lękowo-depresyjne, Urojenia depresyjne, Dystymia, Osobowość unikająca i zależna.
Escitalopram 15mg
Amisulpryd 25-100mg
Alprazolam 1mg
Mianseryna 5mg (na sen)

Avatar użytkownika
Offline
Posty
1226
Dołączył(a)
20 kwi 2012, 00:52
Lokalizacja
centrum EU

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez kwiat74 20 lut 2015, 03:21
[b]Selina Kyle[/b], witaj. Jak pisałam nie potrafię odczuwać szczęścia ani cieszyć się szczęściem, co w moim przypadku jest pożądane, gdyż mam dwójkę wspaniałych dzieci. Smucę się bardzo i często, co też jest niewskazane. Walczę każdego dnia, przybierając maskę. Katorga...masakra. Określam to: ażeby nie kręgosłup rozlałabym się w jedną wielką plamę.
Aquila jestem pod kontrolą lekarza psychiatry i psychologa. Chodzę regularnie na wizyty i uczęszczam na terapie indywidualną- nie od roku ani od dwóch. To już lata i nic to nie daje. Nie ma efektu leczenia ani poprawy samopoczucia. Piszesz o koszmarach nocnych i złych snach-ja ich nie doświadczam. U mnie noc jest zbyt krótka, aby śnić.
mark123 u mnie nawet wyobrażnia zawodzi. Przeszłość, terażniejszość i przyszłość jawi mi się w czarnych kolorach. Nie było tam, nie ma i...nie bę...???... miejsca na szczęście!

-- 20 lutego 2015, o 02:25 --

SelinaKyle witaj. Jak pisałam nie potrafię odczuwać szczęścia ani cieszyć się szczęściem, co w moim przypadku jest pożądane, gdyż mam dwójkę wspaniałych dzieci. Smucę się bardzo i często, co też jest niewskazane. Walczę każdego dnia, przybierając maskę. Katorga...masakra. Określam to: ażeby nie kręgosłup rozlałabym się w jedną wielką plamę.
Aquila jestem pod kontrolą lekarza psychiatry i psychologa. Chodzę regularnie na wizyty i uczęszczam na terapie indywidualną- nie od roku ani od dwóch. To już lata i nic to nie daje. Nie ma efektu leczenia ani poprawy samopoczucia. Piszesz o koszmarach nocnych i złych snach-ja ich nie doświadczam. U mnie noc jest zbyt krótka, aby śnić.
mark123 u mnie nawet wyobrażnia zawodzi. Przeszłość, terażniejszość i przyszłość jawi mi się w czarnych kolorach. Nie było tam, nie ma i...nie bę...???... miejsca na szczęście!
...niech czerwień stanie się czerwieńsza,
błękit nieba bardziej błękitny
a mój śmiech weselszy...

Avatar użytkownika
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
15 lut 2015, 17:32
Lokalizacja
nie tam gdzie obecnie mieszkam

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez SelinaKyle 20 lut 2015, 13:57
Jejku bardzo przykro mi to słyszeć :/ a robiłaś sobie badania? Lub próbowałaś metod niekonwencjonalnych?

Mark a powiedz co Tobie dokładnie dolega?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
15 sty 2015, 22:26
Lokalizacja
Warszawa

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez mark123 20 lut 2015, 16:39
SelinaKyle napisał(a):Mark a powiedz co Tobie dokładnie dolega?

W aspekcie dystymii czy w ogóle ?
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10129
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez SelinaKyle 20 lut 2015, 21:49
W ogóle bo się wypowiadasz w kilku wątkach ;) ale ja też ;) dystymia, nerwica, dda...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
15 sty 2015, 22:26
Lokalizacja
Warszawa

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez mark123 20 lut 2015, 22:02
SelinaKyle napisał(a):W ogóle bo się wypowiadasz w kilku wątkach ;) ale ja też ;) dystymia, nerwica, dda...

Tak na 100 procent, to nie wiem.

W dzieciństwie pewien neurolog stwierdził u mnie uszkodzenie ośrodkowego układu nerwowego.
W obecnym czasie neurolog początkowo podejrzewał u mnie encefalopatię mózgu i opóźnienie rozwoju psychoruchowego. Potem powiedział, że prawdopodobnie mam poważną nerwicę i zaburzenia osobowości.

Natomiast ja podejrzewam u siebie 5 rzeczy:
- fobię społeczną albo osobowość unikającą
- "pozostałości" po PTSD lub lekkie PTSD
- osobowość schizoidalną albo zespół Aspergera
- dystymię
- kompulsywny fetyszyzm seksualny z "odrzuceniem" libido

Podejrzewałem też syndrom DDA, ale po dokładniejszych analizach jednak doszedłem do wniosku, że nie ma związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy piciem ojca, a moimi cechami DDA.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10129
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez SelinaKyle 20 lut 2015, 23:33
A nie uważasz że powinieneś się skonsultować z psychologiem i psychiatrą? Może leki i terapia Ci pomogą?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
15 sty 2015, 22:26
Lokalizacja
Warszawa

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez mark123 21 lut 2015, 00:13
SelinaKyle napisał(a):A nie uważasz że powinieneś się skonsultować z psychologiem i psychiatrą? Może leki i terapia Ci pomogą?

Wiem, że powinienem, ale ja preferuję unikanie negatywnych emocji, dlatego na razie nie idę.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10129
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez SelinaKyle 21 lut 2015, 00:27
Ale przecież już Ci źle ;) owszem terapia czasem boli ale jest oczyszczająca. Mnie pomogła + leki ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
15 sty 2015, 22:26
Lokalizacja
Warszawa

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez mark123 21 lut 2015, 00:34
SelinaKyle napisał(a):Ale przecież już Ci źle ;) owszem terapia czasem boli ale jest oczyszczająca. Mnie pomogła + leki ;)

Gdybym rozpoczął wizyty u psychologa/psychiatry, byłoby mi gorzej niż teraz. Wizyty wpłynęłyby negatywnie także na moje życie codzienne, przynajmniej przez jakiś czas.

-- 21 lut 2015, 00:02:59 --

Wiem, że zwiększenie "dawki" negatywnych emocji to raczej jedyna droga, ale nie spieszy mi się do niej.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10129
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 6 gości

Przeskocz do