Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

przez ladywind 04 sie 2013, 21:39
sqnik8, dawny ja czyli byłeś kiedyś zadowolony z życia siebie ? Ja jak sięgam pamięcią zawsze czułam się gorsza od ludzi a w najgorszych momentach najgorsza . Ciekawa jestem czy jest na tym zacnym świecie substancja oprócz narkotyków która podnosi samoocene i obniża anhedonie
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 04 sie 2013, 21:50
Ciekawa jestem czy jest na tym zacnym świecie substancja oprócz narkotyków która podnosi samoocene i obniża anhedonie

Ladywind , a jak byś miała zdawać pytania testowe na Prawo Jazdy ( jak teraz ja ) i od tego pytania < TAK lub NIE> zależało by czy zdasz egzamin teoretyczny, to co byś wybrała? Wiem co Ci chodzi po głowie ;)
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9012
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

przez ladywind 04 sie 2013, 21:55
Kalebx3, ;)
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

przez sqnik8 04 sie 2013, 21:55
ladywind napisał(a):sqnik8, dawny ja czyli byłeś kiedyś zadowolony z życia siebie ? Ja jak sięgam pamięcią zawsze czułam się gorsza od ludzi a w najgorszych momentach najgorsza . Ciekawa jestem czy jest na tym zacnym świecie substancja oprócz narkotyków która podnosi samoocene i obniża anhedonie


Dokładnie byłem kiedyś szczęśliwym ,pewnym siebie dzieciakiem , który miał to czego chciał.

A teraz jestem taką pizdą ,której nic nie wychodzi i boję się życia.Ale jestem pewien tego ,że wkońcu się wyleczę i znowu będę taki jak kiedyś.Bo /cenzura/ przecież nie jestem złym człowiekiem więc /cenzura/ za co mam przekiblować życie + pocieszam się tym ,że to co najlepsze jest przede mną.
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
01 lip 2013, 00:04

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

przez madakala 29 sie 2013, 15:35
Witam wszystkich ciepło,
Jestem tu po raz pierwszy, i może to okrutne, ale cieszę się, że nie jest tu trochę osób związanych z tym problem.
Powiedzcie mi proszę, czy jest tu chociaż jedna osoba która z tego wyszła?
Z moim chłopakiem walczymy z tą chorobą od ponad 5 lat, niestety ostatnio jest źle :(
Na psychoterapie zdecywował się dość późno, bo jakieś 2 miesiące temu, nie daje ona jakiś oszałamiających rezultatów, ale widzę, że kiedy z niej wraca jest bardziej podbudowany.
Dwa miesiące temu również rozpoczął zmianę leków, teraz bierze setaloft, najwyższą dawkę. Bardzo mocno czeka na poprawę...a jej nie widać.
Czasem braknie mi już sił i pomysłów. Jak mogę mu pomóc? Co mam robić? Tylko nie mówicie że po postu "być" bo już jestem :)
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
29 sie 2013, 15:18
Lokalizacja
Warszawa

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez PoznacSiebie 29 sie 2013, 16:32
madakala, jeśli mówimy o wyleczeniu dystymii to z moich doświadczeń wynika że jest to długi i trudny proces. Dystymia to depresyjne zaburzenie osobowości tak więc trzeba zmienić samego siebie żeby się dobrze ze sobą czuć. Ja mam dystymię od kiedy pamiętam, leczyłem się wiele lat i jest dużo lepiej ale wciąż mi bardzo doskwiera w każdej sferze życia. Leki które brałem (było ich dużo) nie pomagały a psychiatra mi powiedział po tym wprost że leki mi nie pomogą bo nie ma leków które sprawią bym się stał innym człowiekiem. Może by pomogły gdybym swoje problemy nabył gdzieś po środku życia a nie wychowywał się z nimi od dziecka. Pozostaje psychoterapia... :roll:
"Gdy myślisz, że możesz lub nie możesz- w obu przypadkach masz rację"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
06 maja 2012, 16:26
Lokalizacja
małe trójmiasto

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

przez madakala 30 sie 2013, 09:14
PoznacSiebie, no mój P. niestety nabył też to wszystko w dzieciństwie. Psychoterapię już zaczął jakiś 2 miesiące temu. Nie ma powoli pomysłów na to jak mu mogę pomóc. Zapisałam nas na kurs tańca, ale nie wiem czy powinnam go wyciągać na siłę czy raczej zostawić w spokoju (bo on delikatnie mówiąc nie jest zachwycony tym pomysłem)
Osiągnęłam ogromny sukces ponieważ jestem w stanie 2 razy w tygodniu wyciagnąć go na spacer :) No bo to jest tak, że powoli, za pororszeniam stanu psychicznego idzie też pogorszenia zdrowia fizycznego...
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
29 sie 2013, 15:18
Lokalizacja
Warszawa

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez PoznacSiebie 30 sie 2013, 17:49
madakala, mi pomaga kontakt z innymi, mogę się wiele wtedy dowiedzieć o sobie. Jeśli chodzi o taniec czy inne formy aktywnego spędzania czasu to warto chociaż spróbować bo czasem tak jest że choć się nie chce wyjść z domu i coś robić to po takim np. wysiłku i wyjściu do ludzi lepiej się człowiek czuję i ma do tego satysfakcję.
"Gdy myślisz, że możesz lub nie możesz- w obu przypadkach masz rację"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
06 maja 2012, 16:26
Lokalizacja
małe trójmiasto

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

przez sqnik8 05 wrz 2013, 12:42
PoznacSiebie, Ja trenuje piłkę nożną od 6 lat i powiem tyle ,że to nic nie daję.czasami jeszcze bardziej się dołuje kiedy widzę jak gram ,a jak grałem przed tym gównem.Trzeba trafić w lek i tyle psychoterapia nic nie pomoże co najwyżej nas na chwilę uspokoi ale nie da nam motywacji poczucia radości i nie wypełni tej pustki.Mi kontakt z innymi tez nic nie daję bo cały czas czuję się tak samo(no może czasami w okresach południa się czuję gorzej niż zwykle) niezależnie czy wygrywam czy przegrywam ,czy jestem sam czy z innymi.Potrzebuje odblokowania czegoś tam w środku a rozmowa mi nic nie da.dlatego jedyna nadzieje jaką mam pokładam w dobrym leku.
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
01 lip 2013, 00:04

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

przez ladywind 05 wrz 2013, 13:23
sqnik8, tylko prawda jest taka, że dotychczas nie ma skutecznych leków na leczenie dystymii:/trzeba długo szukac, kombinowac z dawkami aż trafi sie na ten najlepszy.
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez libertynka 06 wrz 2013, 20:30
hej, dopisuje się do wątku o dystymii. nie wiem czemu wcześniej na to nie wpadłam. im więcej o niej czytam tym bardziej jestem przekonana, że to jest to, co wpływa na moje życie od lat. wizytę u psychiatry mam dopiero w październiku, zobaczymy co powie. nie zamierzam brać leków, ale sama diagnoza mi pomoże. wreszcie nie będę tylko leniem bez ambicji.
od lat odczuwam bezsens życia, wieczny smutek bez powodu, przygnębienie, aż mi czasem wstyd bo przed ludźmi wymyślam realne powody mojego zdołowania, usprawiedliwienia, mam zły dzień bo... przecież nie powiem, że bez powodu, a udawać dobrego humoru nie umiem. wolę się zaszyć w domu, tylko lata lecą, a nic się nie zmienia. brak motywacji, lęk przed zrobieniem czegoś na własną rękę, pół godziny wybierania mydła w markecie, samoocena bliska zera, nawet zmarszczek 'uśmiechowych' nie mam bo tak rzadko się uśmiecham. jezu, zima się zbliża, w zimie mam doła 3x większego.
vel veganka
spotkam się we Wrocławiu, kto chętny proszę o pw
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1896
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 10:57
Lokalizacja
Wrocław

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

przez depresyjny 10 wrz 2013, 20:38
ale i tak macie szczescie ze w nerwice wam nie idzie, bo ja jestem dystymiczno/ nerwicowy. Chemia jest posiekana jak..., nie wiem co moze byc az tak posiekane;). Anafranil biore to jak burak jestem czerwony, no i proznia w piersi w pelnej krasie, tylko znieczulona.

-- 10 wrz 2013, 20:42 --

Musi sie poukladac to w glowinie, ale nie wiem kiedy to nastapi, dlugo juz biore...
depresyjny
Offline

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez libertynka 19 wrz 2013, 12:41
depresyjny, mi w nerwice też idzie, kto powiedział, że nie? :( i lęki.
vel veganka
spotkam się we Wrocławiu, kto chętny proszę o pw
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1896
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 10:57
Lokalizacja
Wrocław

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

przez fe43 19 wrz 2013, 12:57
Hmm,co mogę powiedzieć na dzień dzisiejszy po krótkim epizodzie leczenia trwającym 4 miesiące,rzucając to z powodów finansowych i własnego poddania się...
Diagnozy nie mam,ale najprawdopodobniej to dystymia,sam jak część tu wie nigdy specjalnie żywotny nie byłem,problemy się nasiliły 2 lata temu,największe "załamanie" chorobą to 2012.
Sam skoro zrezygnowałem z leczenia pozostaje starać się żyć z tym i nie truć innym (co właśnie po części robie),nie jest to proste,choroba pozwala funkcjonować...no tak,mam hobby,prace,niby ide a mature by potem na studia.
Ale to tyle,zwykle samopoczucie z wahaniami nastroju,zmęczeniem niczym,pustka emocjonalna i inne które wielokrotnie opisywałem.
Z obecnym wygodnym i niekoniecznie mądrym nastawieniem raczej z tego nie wyjdę,pozostaje się pogodzić..
Mimo to trzymam kciuki za innych by wyszli z tego gówna..nawet jeśli zajmie im to lata!
fe43
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do