Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez Kiya 24 wrz 2012, 21:33
ala1983 napisał(a):Dajesz radę pracować a do lekarza nie dojdziesz? No proszę Cię, nie przesadzaj ! Ale podobno tak mają ludzie z dystymią, tkwią w tym co jest :roll:
Przy ciężkiej depresji, człowiek zrobi wszystko aby skończyć ten stan, bo ból jest nie do zniesienia. Albo w lewo albo w prawo.

Alu, właśnie w tym rzecz, że dystymik robi tylko to, co naprawdę musi. Mnie nikt nie utrzymuję i w ogole nie biorę pod uwagę takiej opcji jak nie pójście do pracy. Brudna, śmierdząca i bez makijażu, ale pójdę. Poza tym pracy się nie boję. A lekarzy tak. Patrzy to na Ciebie tym oceniającym wzrokiem, pyta o rzeczy, na które nie znam odpowiedzi, używa słów, których nie rozumiem... I ta cała biurokracja. To mnie przerasta.

zatracony, sam wiesz, że w dystymii są też etapy cięższej depresji. Ja przeżywam teraz ciężki okres w życiu i choćbym była w pełni zdrowa, to też leżałabym całymi dniami płacząc do poduszki.

Guzik, starasz się namówić mnie do leczenia, ale to właśnie Ty jesteś jedną z tych osób, które skutecznie mnie do niego zniechęcają... Z samą dystymią jestem w stanie funkcjonować, ze skutkami ubocznymi - nie...
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

przez ala1983 24 wrz 2012, 21:43
Kiya, No to jesteś w dużo lepszej sytuacji ode mnie. Bo ja najgorzej czuję się właśnie w pracy. Mogłabym rzec, że to ona wpędza mnie w depresję (niezależnie od rodzaju pracy). Dla mnie to jakiś koszmar.

Z takim nastawieniem jak Twoje na pewno w życiu nie zginiesz.
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3513
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez Kiya 24 wrz 2012, 21:47
ala1983, mnie też trochę wpędza... Ale z doświadczenia wiem, że z dwojga złego gorzej czuję się w wolne dni... To też trochę motywujące... Dlaczego uważasz, że nie zginę?
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

przez ala1983 24 wrz 2012, 21:51
Kiya, Znowu muszę przełożyć rozmowę na inny dzień, muszę kończyć, bo rano do roboty :roll: pa
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3513
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez lew 24 wrz 2012, 22:05
Kiya napisał(a):Dlaczego uważasz, że nie zginę?

Nasze życie jest tak ułożone, że każdy zginie i każdy jest potencjalnym nawozem niezależnie od tego jak żyje. Ty Kiya nie żyjesz ty wegetujesz. Ale masz parce nie sprawia ci większego problemu do niej pójście, więc nie jest z tobą jeszcze tak źle. Ja jestem takim dupkiem, że siedzę w domu na dupie starsza mnie utrzymuje a ja tkwię w martwym punkcie. Podjąłem leczenie, bo jestem zbyt wartościową osobą żeby pójść na zmarnowanie. Ty też pewnie, ale boisz się wykonać pierwszy krok. Co z tego ze lekarz zadaje trudne pytania, na które nie znasz odpowiedzi? Odpowiadasz nie wiem nie rozumiem nie jestem wstanie odpowiedzieć na pańskie/pani pytanie. Tyle w temacie jesteś chora, więc nie pójdziesz do niego i nie będziesz rzucała kawałami z rękawa. Akurat psychiatra to jest jedyna osoba przed która nie musisz robić teatrzyku i pokazujesz swoje prawdziwe smutne oblicze.
Poszukiwanie odpowiedniego leku przypomina poszukiwanie świętego Graala lub kamienia filozoficznego.
F40.1
Paroksetyna 20 mg 1-0-0
Lamotrygina 50 mg 1-0-1
Avatar użytkownika
lew
Offline
Posty
203
Dołączył(a)
12 wrz 2012, 11:34

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 24 wrz 2012, 22:27
Co do pracy to ja chodziłem do niej będąc w gorszym stanie psychicznym niż dzisiaj nie pracując bo musiałem i byłem przyzwyczajony. Kiya Jeśli chciałabyś leżeć całymi dniami płacząc do poduszki to na pewno nie jest to tylko dystymia tylko depresja.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17045
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez New-Tenuis 24 wrz 2012, 22:39
Kiya, bierzesz jakieś leki SSRI lub SNRI?
"I knew a man who lived in fear
It was huge, it was angry,
It was drawing near.
Behind his house a secret place
Was the shadow of the demon
He could never face."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2087
Dołączył(a)
13 gru 2010, 18:15

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez Guzik 25 wrz 2012, 09:26
Kiya napisał(a):Guzik, starasz się namówić mnie do leczenia, ale to właśnie Ty jesteś jedną z tych osób, które skutecznie mnie do niego zniechęcają... Z samą dystymią jestem w stanie funkcjonować, ze skutkami ubocznymi - nie...


Padłam! Ja nie wiem jak to jest mieć samą dystymię, bo ja mam zestaw: dystymia, depresja i zaburzenia osobowości. Co do skutków ubocznych to ja jedynie cierpię je po neuroleptykach które niestety biorę bo sam antydepresant nie zwalczał wszystkich objawów! Ale przecież częściej jest tak że wystarcza sam jakiś lek przeciwdepresyjny i człowiek ma się pięknie. A neuroleptyki pomagają mi załagodzić derealizację i depersonalizację a z tego co wiem nie jest to Twój problem! Więc jak ja mogę Ciebie zniechęcać do leczenia? Kiedy ja jestem zupełnie innym przypadkiem?

-- 25 wrz 2012, 09:32 --

Kiya napisał(a): Poza tym pracy się nie boję. A lekarzy tak. Patrzy to na Ciebie tym oceniającym wzrokiem, pyta o rzeczy, na które nie znam odpowiedzi, używa słów, których nie rozumiem... I ta cała biurokracja. To mnie przerasta.


Trzeba trafić do uroczego lekarza. Mnie pierwszy lekarz na wizycie trzymał za rączki i mówił że sobie razem poradzimy z tym, obecny zawsze się uśmiecha i nigdy nie używa niezrozumiałych słów, nigdy nie widziałam oceniającego wzroku, nawet jak mówiłam o czymś w stylu że cofnęłam się do głowy albo że jakiś czarny pan tańczył na polu, jak czegoś nie wiem to mówię nie wiem, zwłaszcza na terapii, bo wielu rzeczy nie wiem. W każdym razie, polecam chwycić za telefon i umówić się na wizytę. Mogę polecić mojego lekarza. Jest bardzo rozumiejący i miły i ma też uprawnienia psychoterapeuty i czasem nawet rzuci jakąś radę, coś do przemyślenia, coś optymistycznego.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1643
Dołączył(a)
14 wrz 2010, 16:56
Lokalizacja
Trójmiasto

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

przez wisnia 26 wrz 2012, 00:33
...ostatnie badania udowadniaja ze życie nie ma sensu...ot rodzimy sie zyjemy i umieramy...czesc koniec piesni...dosc dawno doszlam do takiego wniosku...i co z tego...ludzie dziela sie na tych ktorzy wierza w sens nie wierzą w sens oraz takich dla ktorych droga jest wazniejsza od samego celu...ble...generalnie sprowadza sie wszytsko i tak do tego ze ZYCIE NIE MA SENSU...

...no i super...no kur...a wlasnie nie...bo ile mozna siedziec po uszy w mule...?mozna w nim siedziec jak komus jest dobrze...no to reka do gory komu tu jest z tym dobrze?...nie mowcie wiem sama nikomu...mnie samej tez nie...i to jest najbardziej przykre...

...i tak jak Ktos tu napisal...i co z tego ze nadasz sobie łatke definicje pojecie...nazwiesz sie...to nie zmienia niczego...bo i tak sam musisz walczyc czy jestes dystymikiem, paranoikiem, czlowiekiem z depresja, schizofrenia, czy masz osobowosc unikajaca czy dotyczy cie prokrastynacja czy cokolwiek innego...nie wazna jest nomenklatura... ona nie uzdrowi...wazne jest tylko to...ze musisz walczyc z tym sam...oczywiscie jesli chcesz...ale uwaga...to jest kur...sko...ciezka charowa...i to na lata...i w sumie nie wiadomo z jakim skutkiem...i powtarzajac za O.N.A..." czy warto bylo ...."nie wiem nie mam kuli zwiduli...

...nie wazne czy lykasz tabsy smigasz na terapie...i tak jestes na polu walki sam...tyle ze inna moze byc swiadomosc...ze ktos w razie "W" za toba stoi...ze masz wsparcie...i nie mowie o rodzinie spoleczenstwie czy czym innym...mowie o swiadomosci...

...zaczynam walke z prokrastynacja...
...terapia dalej wisi na kolku...
...od paru dni "zapominam" brac cukiereczki...jakos funkcjonuje...

...kiedy zaczne krwawa batalie z dystymia, osobowoscia unikajaca, zakompleksieniem. apodyktyczna matka dla ktorej to ja mam byc substytutem matczynej milosci...kotra zwaraca uwage na forme a nie na tresc...zajmuje sie gownianym papierkiem zamiast skupic sie na wartosci cukierka...kiedy sie wyplacze z toksycznego ukladu...
...kiedy...zaakceptuje siebie i swoje cialo
...kiedy...kiedy...kiedy...ect.


...wtedy jak zwere poslady i zaczne dzialac...albo sie wykrwawie na smierc albo mi sie uda...no chociaz troche cos zmienic...

...mnie praca trzyma jako tako w ryzach "normalnosci"...chociaz jest zrodlem mega stresu...ale wszystko ma schemat cebuli...


...mialam isc spac...a wypisalam...sama nie wiem co


...dobranoc...
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
11 sie 2012, 18:23

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez tahela 26 wrz 2012, 00:51
wisnia,
no tak źródłem Twojego problemu jest matka ,ale przełozyło sie to na inne sfery zycia i wyjśc z tego jest tytrudno, szczególnie,że trwa lata Ciebie jak matka jest przyczyna ;)
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10979
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez lew 26 wrz 2012, 09:59
http://forum.abczdrowie.pl/forum-psycho ... a-dopamina
O znaczeniu dopaminy w leczeniu dystymi.
Poszukiwanie odpowiedniego leku przypomina poszukiwanie świętego Graala lub kamienia filozoficznego.
F40.1
Paroksetyna 20 mg 1-0-0
Lamotrygina 50 mg 1-0-1
Avatar użytkownika
lew
Offline
Posty
203
Dołączył(a)
12 wrz 2012, 11:34

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

przez młoda26 28 wrz 2012, 12:40
ja tez mam dystymie, spowodowala mi ja choroba przewlekla. mam okresy kiedy nic nie dolega mi psychicznie a sa okresy pogorszenia. ostatnio mialam w maju..doraznie czase ratowalam sie afobamem, bywalo ze ulica szlam i strach mnie do tego ogarnial i lęki do tego. :? mialam wrazenie ze sie rozplacze i rozsypie zaraz. totalna beznadzieja..teraz mam jakby remisje znów. ale czuje ze nieraz chce chwycic.
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
25 wrz 2012, 19:24
Lokalizacja
Poznań

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

przez kanapka_z_nutellą 10 paź 2012, 04:10
Przeczytałam cały temat, hura.
Oporność dystymii na leczenie jest niepocieszająca.
A czy terapie grupowe są stosowane w jej leczeniu?
Posty
46
Dołączył(a)
05 paź 2012, 23:47
Lokalizacja
wwa

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez Guzik 16 paź 2012, 07:05
Czy ktoś brał abilify albo zeldox na tą przypadłość?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1643
Dołączył(a)
14 wrz 2010, 16:56
Lokalizacja
Trójmiasto

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do