Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez xerxes 16 wrz 2012, 11:48
carlosbueno napisał(a):jak dystymik nie musi znaczy ktoś go utrzymuje to pracy raczej unika bo jak musi to pracuję choć zadowolony z niej raczej nie będzie i na awans nie ma co liczyć bo zależy mu na jej odbębnieniu i kasie która pozwoli przeżyć. A babranie się w archiwizacji mi by chyba trochę odpowiadało na pewno to lepsze niż jakaś praca w fabryce czy na budowie

Lepsze na pewno, ale sama praca nie jest oddzielona od doznań psychicznych. Od momentu odbywania stażu odczuwam stały lęk, który z upływem czasu chyba się nasila (jestem w firmie na samym dnie, więc jak coś jest nie tak, ja dostaję ochrzan). Weźmy dzisiejszy dzień, nic się niby nie dzieje a ja się boję jutrzejszego dnia w pracy. Ciśnienie zmierzone przed chwilą: 140/95 a puls prawie 100. Mam pod ręką Milocardin, niby lek przestarzały ale chyba zacznę się nim wspomagać.

Na koniec: gdyby nie zaplecze finansowe, które posiadam, to byłoby znacznie, znacznie gorzej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
02 wrz 2012, 00:29
Lokalizacja
Dolny Śląsk

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 16 wrz 2012, 13:03
xerxes też jak pracowałem byłem na samym dnie, niby nie ma wielkiej odpowiedzialności ale jak coś nie tak to i tak do ciebie pretensje mieli. Zresztą każda praca to stres dla takich ludzi jak my no ale siedzenie w domu jest na dłuższą metę jeszcze gorsze bo wzmaga depresje i fobie społeczną.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17058
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez muma3 16 wrz 2012, 17:43
Czy dystymicy mogą pójść do pracy? Moja siostra od ok. 3 lat nie pracuje . Ostatnio pracowała w pacy sezonowej po 4 godziny dziennie ( praca fizyczna jako sprzedawca) , przez 2 m-ce jakoś się trzymała, po tym czsie zaczęła pracować 8 godzin dziennie wytrzymała tylko 2 tygodnie . Powiedziała , że nie chce więcej pracować , czuje się ciągle zmęczona , jej stan się pogorszył , zrezygnowała z pracy. Dla nas jej rodziny, ta decyzja wydała się lekkomyśna. Głównie kierowaliśmy się jej zachowaniem , nie wygladała na osobę która jest strasznie wyczepana. Ona potraktowała nas jakbyśmy Ją atakowali. Dlaczego ta choroba jest taka , że nikt jej nie widzi. Dystymicy są często uważani za tych , którzy udają. Dodam , że siostra całe życie była bardzo ambitną osobą. Udało jej się skończyć studia, podyplomówkę. W okresie kiedy pracowała , swoje obowiązki wykonywała bardzo dobrze , miała tylko poczucie krzywdy, że nie jest doceniana w pracy , wydaje mi się , że była bardzo konfliktowa. W tej chwili jest bez pracy , bez zasiłku , bez renty. Myślę , że zła sytuacja finansowa pogarsza jej stan . Czy ktoś z dystymików ma rentę. Moja siostra nie dostała.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
14 wrz 2012, 17:47

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

przez QueenForever 16 wrz 2012, 17:49
Aby dostać rente trzeba spełnić conajmniej dwa kryteria-1.być chorym;2. przepracować conajmniej 5 lat w ciągu ostatnich 10 lat kalendarzowych.
QueenForever
Offline

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 16 wrz 2012, 17:55
muma 3 nie słyszałem o rentach dla dystymików raczej ciężko o takową cześć psychiatrów, lekarzy starej daty w ogóle czegoś takiego jak dystymia nie uznaje w swojej diagnostyce. Dystymik osobom z zewnątrz może wydawać się normalnym tylko bardzo leniwym człowiekiem ja potrafię jeździć godzinami na rowerze czy spacerować ale na tzw poważne życie, pracę, znajomości nie mam ochoty.

Podejrzewam że gdyby siostra musiał pracować to by na tyle energii znalazła żeby pracować ale skoro rodzina ją utrzymuje nie potrafi się na tyle zmobilizować bo dystymicy trwają a nie żyją a jeżeli trwanie mają zapewnione bez pracy to nie pracują.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17058
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez xerxes 16 wrz 2012, 19:30
muma3 napisał(a):Czy dystymicy mogą pójść do pracy? Moja siostra od ok. 3 lat nie pracuje . Ostatnio pracowała w pacy sezonowej po 4 godziny dziennie ( praca fizyczna jako sprzedawca) , przez 2 m-ce jakoś się trzymała, po tym czsie zaczęła pracować 8 godzin dziennie wytrzymała tylko 2 tygodnie . Powiedziała , że nie chce więcej pracować , czuje się ciągle zmęczona , jej stan się pogorszył , zrezygnowała z pracy. Dla nas jej rodziny, ta decyzja wydała się lekkomyśna. Głównie kierowaliśmy się jej zachowaniem , nie wygladała na osobę która jest strasznie wyczepana. Ona potraktowała nas jakbyśmy Ją atakowali. Dlaczego ta choroba jest taka , że nikt jej nie widzi. Dystymicy są często uważani za tych , którzy udają. Dodam , że siostra całe życie była bardzo ambitną osobą. Udało jej się skończyć studia, podyplomówkę. W okresie kiedy pracowała , swoje obowiązki wykonywała bardzo dobrze , miała tylko poczucie krzywdy, że nie jest doceniana w pracy , wydaje mi się , że była bardzo konfliktowa. W tej chwili jest bez pracy , bez zasiłku , bez renty. Myślę , że zła sytuacja finansowa pogarsza jej stan . Czy ktoś z dystymików ma rentę. Moja siostra nie dostała.

Mam wrażenie, że dystymia to zbyt niskie progi na rentę, niestety. Problem w tej chorobie to nie jej głębokość a raczej jej trwałość, przez co ludzie odbierają tę chorobę jako złe cechy charakteru. Tak jakby w nicnierobieniu dystymik odczuwał ulgę. Akurat.

Co do pracy - ja na stażu praktycznie otrzymuję wzmocnienia negatywne, zatem trudno traktować ten staż poważnie tym bardziej, że już na dzień dobry wiedziałem, że po stażu żadnego zatrudnienia nie będzie. A 8 godzin pracy jest dla mnie wykańczające, wracam do domu i nie jestem w stanie zrobić już nic konstruktywnego. Często też po powrocie i zjedzeniu czegoś na szybkiego po prostu idę spać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
02 wrz 2012, 00:29
Lokalizacja
Dolny Śląsk

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez lew 16 wrz 2012, 22:33
Ja sobie nawet nie wyobrażam, że miałbym dostać rentę na ta chorobę. Ludzie to trzeba leczyć a nie z tym żyć! Ja jestem obecnie w takiej sytuacji, że utrzymuje mnie matka, więc mogę pozwolić sobie na "luksus" leczenia się i szukania sposobów żeby z tego wyjść. To straszne, kiedy nie ma się energii praktycznie na nic, człowiek nigdy nie czuje się wyspany choćby nie wiadomo ile spał, w głowie ma kompletna pustkę nie jest wstanie normalnie rozmawiać z ludźmi, bo po prostu nie ma nic do powiedzenia jedyne, o czym myśli to o tym żeby jak najprędzej znaleźć się w bezpiecznym miejscu, czyli w swoim domu. Jeśli nie masz pracy to praktycznie poza tym, że jest się zatrudnionym w pośredniaku nie robi się kompletnie nic w kierunku jej znalezienia. Oczywiście wszyscy z zewnątrz postrzegają cię, jako lenia. Najczęściej człowiek spędza czas w jakiś idiotyczny sposób, czyli godzinami ślęczy np. przed komputerem a cała rodzina myśli, że nie dojść, że nic nie robi w tym kierunku żeby znaleźć pracę leń jeden, to jeszcze siedzi sobie całymi dniami przed komputerkiem. Żeby to jeszcze sprawiało jakąś przyjemność. Siedzisz sobie tak marnujesz czasz masz ciągłe uczucie tkwienia w miejscu, bezsensu, towarzyszą ci wyzuty sumienia z tego powodu, ale przeciwdziałanie temu to nie kwestia mobilizacji może na początku jeszcze podejmujesz jakieś próby, ale później kompletnie się poddajesz.
Życie z dystymią? To jakby zdanie sprzeczne. Dystymię można określić mianem śmierci na jawie. Człowiek jest pozbawiony wszelkiej żywotności. Nie masz energii fizycznej i psychicznej.
Przypomniała mi się jedna sytuacja sprzed roku, kiedy byłem na stażu w jednym urzędzie i raz źle napisałem jakiś dokument, który później miał być wysyłany do ludzi oczywiście moja przełożona dała mi za to nieźle popalić a ja zacząłem ją za ten błąd przepraszać. Wyrzuty sumienia, które ma się przy dystymii są okropne. To były tylko jakieś gówniane papierki a ja czułem się jakbym skrzywdził jej matkę.
Wiecie, co teraz sobie myślę o tej sytuacji. Kogo /cenzura/ obchodzą jakieś pieprzone papierki? Jebać je jebać!
Kolejny dzień na 5 mg paroksetyny samopoczucie dobre w nocy, choć do późna musiałem czytać żeby się trochę pomęczyć to, spałem. Dzisiaj wykonałem wyczerpujący przeszło godzinny bieg. Wiecie, co utwierdzam się w przekonaniu, że tylko dzięki cierpieniu fizycznemu i psychicznemu człowiek może dostrzec, co w życiu się liczy, jaka jest prawda naszej egzystencji.
Właściwie to sam nie wiem co chciałem konkretnie napisać
Poszukiwanie odpowiedniego leku przypomina poszukiwanie świętego Graala lub kamienia filozoficznego.
F40.1
Paroksetyna 20 mg 1-0-0
Lamotrygina 50 mg 1-0-1
Avatar użytkownika
lew
Offline
Posty
203
Dołączył(a)
12 wrz 2012, 11:34

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 16 wrz 2012, 22:48
Wyrzuty sumienia, które ma się przy dystymii są okropne.
też je mam teraz głównie dlatego że nie pracuje, a jak pracowałem to że nie zrobiłem czegoś odpowiednio dobrze, że jestem gorszy od innych i że mnie w pracy tylko z łaski trzymają. A odnośnie marnowania czasu to dystymicy to jego mistrzowie właściwe całe życie a raczej wegetacja to jego marnowanie. Nawet jak się uczyłem, studiowałem czy nawet pracowałem to czułem że marnuje czas moja szkoła nigdy na nico się nie przydała a w pracy poza pieniędzmi które dawno się rozeszły też się niczego nie nauczyłem a teraz od ponad roku to już zupełnie marnotrawię swój czas. A mobilizować się do niczego nie potrafię czasami o czymś myślę aby coś zadziałąc ale nigdy poza plany mgliste to nie wychodzi.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17058
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez frytka 16 wrz 2012, 22:59
boję się tego tematu jak ognia a może nawet bardziej bo kwestia pożaru jest mi dość obojętna... z tym o czym piszesz lew już się urodziłam, całe głupie życie z tego się leczę, jakoś się funkcjonuje i masz rację, że poprzez cierpienie fizyczne i psychiczne można dostrzec sens życia, w ogóle można dostrzec co się ma (i wbrew pozorom jak wiele się ma w ogóle) i być może docenić to, można wykrzesać siły na kolejne zrywy ale kurcze ile tak można?
Anioły są wśród Nas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
936
Dołączył(a)
24 cze 2010, 14:53

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez stracony 17 wrz 2012, 20:13
Przejrzałem wątek o AMISULPRYDZIE i wygląda dość obiecująco. Miałem już nic nie brać na dystymię ale może się skuszę.
kiedyś dystymia, niedawno nerwica z silną depresją a teraz oby "tylko" dystymia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
21 cze 2010, 22:05

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

przez maria_re 21 wrz 2012, 23:22
Dystymia mnie wykańcza
Drodzy, pomożecie? bo to już trwa 10 lat i chyba mam dość, wszystkie objawy wskazują na dystymię, przyczyn jest wiele i mimo świadomości choroby i literatury na ten temat - zero polepszenia.
Przyczyny - 10 lat temu mój mąż zmarł po długiej chorobie. Razem z dziećmi cierpiałam okrutnie. Rodzina nie rozumiała nas (rodzice już nie żyli), kpili z mojej depresji. Po 7 latach wyszłam powtórnie za mąż (dzieci pokochały mojego męża), zmieniłam miasto, jest obiektywnie dobrze, ale już się nie podniosłam. Nie mogę leków bo pracuję, a psychoterapeuta podobno niewiele pomoże....
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
21 wrz 2012, 17:46
Lokalizacja
Warszawa

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez tahela 21 wrz 2012, 23:33
maria_re,
leki nie przeszkadzaja wpracy , nawet moga dac pozytywnego kopa a terapia róznie bywa jednym pomaga, drugim nie ,ale jest długofalowa i długoterminowa raczej, jak chcesz szybko to leki
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10994
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

przez maria_re 22 wrz 2012, 21:56
czy może mi ktoś polecić specjalistę w Warszawie?
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
21 wrz 2012, 17:46
Lokalizacja
Warszawa

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez frytka 22 wrz 2012, 22:04
maria_re, zajrzyj do subforum Miasta lub Oferty, wątki o Warszawie
Anioły są wśród Nas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
936
Dołączył(a)
24 cze 2010, 14:53

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do