Co jest ze mną nie tak?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Co jest ze mną nie tak?

przez smietana1900 14 maja 2010, 23:08
Lecze się na depresję już ponad pół roku. Natomiast zawsze męczy mnie jedna sprawa i nie wspominam o tym na terapi, bo się wstydzę? Czy to normalne , że siedząc sama w domu wyobrażam sobie kogoś kto przy mnie jest i do niego mówię? Czy to normalne czy objaw osamotnienia? Męczy mnie to wolałabym mieć z kim porozmawiać, a tak nie mówię do siebie, a wyobrażam sobie kogoś kto przy mnie jest , że mnie wspiera, mówi do mnie... To normalne?...
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
14 maja 2010, 23:04

Re: Co jest ze mną nie tak?

Avatar użytkownika
przez Majster 15 maja 2010, 07:43
smietana1900 napisał(a):Lecze się na depresję już ponad pół roku.
Uścislijmy - dopiero pół roku ;)
smietana1900 napisał(a):Natomiast zawsze męczy mnie jedna sprawa i nie wspominam o tym na terapi, bo się wstydzę? Czy to normalne , że siedząc sama w domu wyobrażam sobie kogoś kto przy mnie jest i do niego mówię? Czy to normalne czy objaw osamotnienia? Męczy mnie to wolałabym mieć z kim porozmawiać, a tak nie mówię do siebie, a wyobrażam sobie kogoś kto przy mnie jest , że mnie wspiera, mówi do mnie... To normalne?...
Zalezy, jak sama oceniasz wytwory swojej wyobrazni: jesli postrzegasz je jako realne postacie, z ktorymi prowadzisz dialog, nie odrozniasz ich od innych ludzi - to faktycznie masz klopot. Ale jesli jestes swiadoma, ze to tylko iluzja, a Twoi rozmowcy istnieja tylko w Twojej glowie, to zaden problem. Wielu ludzi dyskutuje sobie z telewizorem, radiem, samym sobą, zwierzakiem, komputerem, własnym palcem, odbiciem w lustrze, kwiatkiem w doniczce, samochodem itd. Jak widzisz spektrum potencjalnych "rozmówców" jest dosc szerokie, a Twoj jest przynajmniej czlowiekiem ;)
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Co jest ze mną nie tak?

przez ewaryst7 15 maja 2010, 11:02
Ja uwazam , że nie jest to nic niepokojącego.Masz tak wielka potrzebę rozmowy , że rozmawiasz z kims wyobrażonym.Nie martw sie tym tak bardzo.
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Co jest ze mną nie tak?

przez smietana1900 15 maja 2010, 11:07
Dziękuje za odpowiedź. Mój pierwszy post był trochę chaotyczny , ale musiałam się tym z kimś podzielić i wejście na to forum może jest dobrą okazją do wyrzucenia swoich problemów i zobaczenia , że nie jesteśmy sami.

Majster napisał(a):
smietana1900 napisał(a):Lecze się na depresję już ponad pół roku.
Uścislijmy - dopiero pół roku ;)


Tego się boję najbardziej. Depresja u mnie trwa długo, bo problem nie istnieje od wczoraj wziął się z przeżyć z dzieciństwa, ale na szczere leczenie zdecydowałam się pół roku temu, bo to było ostatnie wyjście. Ale ciągle mam wrażenie, że mnie goni czas. Jak już minęło pół roku to już nie długo powinnam być zdrowa i że czas mi się kończy i powinnam wszystkie problemy rozwiązać. A ja w końcu czuję , że jestem w trochę lepszym samopoczuciu i nie chcę zostać sama tym bardziej, że widzę , że otwieram się co raz bardziej z czasem. Do wielu rzeczy muszę dojrzeć by o nich mówić i widzę , że czas działa na moją korzyść na terapii. Depresja to specyficzna choroba... wielu jej nie rozumie i wydaje sie ludziom, że wystarczy powiedzieć weź się w garść, a to chyba najgorsze co można usłyszeć. Więc dobrze słyszeć , że nie jestem dziwna, że pół roku jadę na lekach i jeszcze się leczę.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
14 maja 2010, 23:04

Re: Co jest ze mną nie tak?

Avatar użytkownika
przez Majster 17 maja 2010, 18:21
smietana1900 napisał(a):Dziękuje za odpowiedź. Mój pierwszy post był trochę chaotyczny , ale musiałam się tym z kimś podzielić i wejście na to forum może jest dobrą okazją do wyrzucenia swoich problemów i zobaczenia , że nie jesteśmy sami.
Niestety nie jest az tak kolorowo - w depresji najczesciej wlasnie jestesmy sami.
smietana1900 napisał(a):Tego się boję najbardziej. Depresja u mnie trwa długo, bo problem nie istnieje od wczoraj wziął się z przeżyć z dzieciństwa,
A ściślej? Podasz jakies szczegóły? Ile masz lat? Mniej wiecej jak wygląda Twoja sytuacja osobista? Może potrafisz zlokalizować blizej przyczyne? Moze ona nadal istnieje?
smietana1900 napisał(a):ale na szczere leczenie zdecydowałam się pół roku temu, bo to było ostatnie wyjście.
A jakie bylo przedostatnie?
smietana1900 napisał(a):Ale ciągle mam wrażenie, że mnie goni czas.
Tzn?
smietana1900 napisał(a):Jak już minęło pół roku to już nie długo powinnam być zdrowa i że czas mi się kończy i powinnam wszystkie problemy rozwiązać.
Czas na co? Jak to konczy? Wybierasz sie gdzies?
smietana1900 napisał(a):A ja w końcu czuję , że jestem w trochę lepszym samopoczuciu i nie chcę zostać sama..
Tzn?
smietana1900 napisał(a):że otwieram się co raz bardziej z czasem.
Chaos.. Co masz na mysli?
smietana1900 napisał(a):Do wielu rzeczy muszę dojrzeć by o nich mówić i widzę , że czas działa na moją korzyść na terapii.
Cokolwiek by to nie znaczylo..
smietana1900 napisał(a):Depresja to specyficzna choroba... wielu jej nie rozumie
Zdecydowana wiekszosc. Kiedys slyszalem ciekawe porównanie: "Czy to, ze kupujesz tanie produkty spozywcze wynika z faktu, ze masz depresje?" Serio - tak mnie kiedys zapytano ..
smietana1900 napisał(a):wydaje sie ludziom, że wystarczy powiedzieć weź się w garść, a to chyba najgorsze co można usłyszeć.
Zdecydowanie prawda. W depresji branie sie w garsc nie ma zadnego sensu fizycznego. Rownie dobrze moznaby zaproponowac lot na Marsa..
smietana1900 napisał(a):Więc dobrze słyszeć , że nie jestem dziwna, że pół roku jadę na lekach i jeszcze się leczę.
Ja sie leczylem pare lat, z czego leki bralem ponad 2 lata. Jestes dopiero na starcie, ale musisz pamietac, ze kazdy reaguje na depreche i leki indywidualnie. Dziwne jest natomiast to, jak calkiem niejasno przedstawiasz historie "czasu" - chcesz cos powiedziec, ale nie mówisz..
Pozdrawiam ;)
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do