Depresja ? Coś innego ?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Depresja ? Coś innego ?

przez M18 01 maja 2010, 16:43
Witam, zarejestrowałem się tutaj, ponieważ zauważyłem u siebie pewne niepokojące objawy Depresji i chciałbym podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami. Zacznę od generalnego przedstawienia się i rozpisze się nieco, mam nadzieje, że ktoś to przeczyta i może nawet zostawi po sobie jakąś dobrą radę.

Tak się składa, że wczoraj skończyłem liceum ogólnokształcące i za kilka dni matura. Znajomi ze szkoły byli jedynymi, z którymi mogłem porozmawiać aczkolwiek nigdy nie traktowałem ich jako przyjaciół tak samo jak oni nie traktowali mnie. Od kiedy pamiętam jestem osobą bardzo cichą i skromną, wyglądam nawet nieźle ale nigdy nie miałem powodzenia u dziewczyn, każda patrzyła na mnie po prostu z obojętnością albo tylko chciała coś ode mnie, na przykład spytać gdzie mamy lekcje itp. W całym życiu zakochałem się 3 razy, wszystkie 3 nieszczęśliwie, nigdy też nie powiedziałem żadnej dziewczynie co czuje, bo po prostu nie potrafiłem, zawsze gdy tylko o tym pomyślałem, automatycznie do głowy napływały i napływają do dziś takie myśli jak np. "Nie, nawet nie próbuj, bo nie potrafiłbyś z nią o niczym porozmawiać" albo "Nie, to do ciebie nie pasuje, zresztą i tak nie masz u niej szans", albo po prostu krótkie jak np "Daj se spokój".
Te myśli są najgorsze gdy ktoś mi mówi, że jestem inteligentny albo że zdolny itp a ja ciągle mam w głowie "Nie prawda !", "Na pewno tak tylko mówisz", to też bardzo mnie smuci i boli, że czuje w brzuchu aż takie ukłucie, więc unikam takich sytuacji.
Nie potrafię rozmawiać z ludźmi, całe wakacje rok temu nawet nie wyszedłem z domu, bałem się panicznie jakiegokolwiek konaku z innymi.
Teraz to już nie jest dla mnie taki duży problem, myślę że w pewnym stopniu pokonałem ten problem. Jest natomiast inny:
Po ostatnim zawodzie miłosnym uświadomiłem sobie, jak żałosnym jestem człowiekiem, że nic mi nie wychodzi, że nie mam szans rywalizować z innymi, lepiej być da dnie, bo niżej nie upadnę.
Kiedyś marzyłem o tym , aby iść na studia fascynowała mnie chemia, byłem najlepszy przez całe gimnazjum, i przez pierwszą klasę liceum, to była moja prawdziwa pasja. Miałem talent do niesamowicie szybkiego uczenia się tego przedmiotu wszystko było dla mnie oczywiste, nie miałem najmniejszego problemu z kojarzeniem pewnych faktów i rozwiązywaniem zadań.
Od roku powoli przestawałem się uczyć, z dnia na dzień traciłem siły, mój ukochany przedmiot stał się zwykłym przedmiotem, zwyczajnym jak język polski a ja nie mogłem zrobić nic ! Czuje się wobec tego bezsilny chciałem coś zrobić, otworzyć książkę zacząć się uczyć ale już nic nie czuje, gdy patrzę na strony, nie mam ochoty się uczyć, wręcz nie potrafię, szybko się męczę i nie mogę zapamiętać nic co przeczytałem.
Tak samo inne zainteresowania, zniknęły jak mydlana bańka, nie wiem co robić.
Po tym jak właśnie w liceum zakochałem się nieszczęśliwie było mi bardzo źle, czułem ogromną frustrację złość, żal na siebie, to bardzo bolało, nie rozmawiałem z nikim przez miesiąc. Powoli to uczucie przeszło i nie wiem jak to opisać ale stałem się zupełnie obojętny na wszystko nie obchodzi mnie czy pójdę na studia czy nie, czy dobrze zdam maturę, boje się podejmować wyzwań próbowałem zdać prawo jazdy i oblałem już 3 egzaminy, za każdym podejściem czułem ,że już przegrałem, że nawet nie mam co wsiadać do samochodu ( i znowu te myśli), nie mogłem myśleć o niczym innym gdy jechałem niż o tym, że nie zdam tego i tak też się działo. Zrezygnowałem z tego bo lepiej żeby ktoś taki jak ja nie jeździł po drodze, jeszcze bym zagrożenie stwarzał.
Często mam dołki bo myślę,ze kiedyś byłem radosnym małolatem z setkami planów na przyszłość i marzeniami a teraz czuje tylko pustkę i brak jakiejkolwiek motywacji, brak siły do czegokolwiek.
Najgorsze jest to, że nie potrafię odczuwać radości, nawet jeżeli zdaje sobie sprawę, że coś powinno mnie cieszyć to po prostu mam tego świadomość ale nic nie czuję. Tak samo smutek (chociaż ten przy większych dołkach odczuwam już dość wyraźnie) czasami jest mi smutno, wiem, że powinienem się mocno zamartwiać albo coś ale ja tylko zdaje sobie z tego sprawę i ewentualnie poleci mi jakaś jedna łezka a kilka sekund później już znowu nic nie czuje żadnego smutku, nic.
Próbowałem alkoholu, trawki i chwilowo przestawałem myśleć o problemach ale i to mnie znudziło.
Nie wiem czy można to nazwać myślami samobójczymi, ale np. jak podchodzę do okna, a mieszkam dość wysoko w bloku, to tak sobie rozmyślam, co by było gdybym skoczył, czy komukolwiek by się zrobiło żal ? Czasami mam ochotę skoczyć bo i tak ogarnia mnie wszędzie naokoło pustka, brak znajomych, nikt do mnie od roku nawet nie zadzwonił, ale takie myśli szybko i skutecznie odsuwam bo nie jestem na tyle odważny aby skoczyć więc myślenie o takich pierdołach jest zbyteczne.
Śpię akurat dobrze, bo sen jest dla mnie jedynym miejscem, gdzie jest mi dobrze, gdzie nie myślę o problemach.
Czuje się jak outsider gdzie tylko nie pójdę, czuje, że nie należę do nikogo, do żadnej społeczności, nie potrafię nikomu współczuć, niczego nie jestem pewien, czasami myślę sobie, że lepiej by było jakbym się nigdy nie urodził ale niestety już się stało.
Gdy rodzice albo ktoś mi coś mówi o moich dzieciach w przyszłości albo o przeszłej dziewczynie to mnie to bardzo boli bo wiem, że nie będę miał takiej bo przecież bym nie potrafił.
Chciałbym znów cieszyć się życiem, chciałbym móc znów fascynować się chemią uwierzyć w siebie ale to jest niemożliwe, po prostu nie potrafię, nie wiem, co mogło by się wydarzyć, aby moje życie zmieniło się na lepsze.
Teraz chyba pójdę do jakiejś roboty bo na studia nie dam rady i tak maturę napiszę słabo.
Mam nadzieję, że ktoś dotrwał do końca i Pozdrawiam.
M18
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
01 maja 2010, 15:16

Re: Depresja ? Coś innego ?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 01 maja 2010, 17:31
M18,

Pierwsze co rzuca się na twz. gołe oko...to Twoja niska samoocena. Z góry coś zakładasz,że to Ci sienie uda, że tamto Ci nie wyjdzie,że po co sięstaracskoro i tak nic z tego nie będzie.
Powiem Tobie ,ze nawet Ci co odnieśli sukces to najpierw musieli nisko upaść. Po to upaśc,żeby zwycieżyć. To trudne....ale nie ma innego wyjścia. Jeśli nadal będziesz tkwił w takim schemacie zachowania....będziesz nadal z wszystkiego sie wycofywał. Najpierw izolował od znajomych, potem od szkoły, nawet do pracy nie będziesz w stanie mógł chodzić.........bo też przyjmniesz postawę wycofującą.
Nie projektuj sobie w myslach sytuacji, w których nie dajesz rady. Pamietaj,ze myślenie ....to myśli.....nie mają skutku sprawczego w chwili kiedy myslisz.
Przeciez było coś co lubiłeś....piszesz o chemii......
Zwątpiłeś w coś.....raz w zyciu...w miłość.......czyli nie poradziłeś sobie tak naprawdę z ta sytuacją. A to przedłożyło się na inne dziedziny Twojego życia.
Wydaje mi się,ze powinieneś porozmawiać z rodzicami na temat swoich problemów. Jeśli nie chcesz rozmawiać z nimi........bo jesteś zamknięty w sobie , wstydzisz się lub czujesz lęk przed rozmową z nimi na tem temat......to znaczy,ze tłumisz emocje. Tłumienie emocji powoduje różne zaburzenia, w tym emocjonalne.......jeśli przekroczy się granicę wytrzymałości.......nagle okazuje się,że czujemy się chorzy, bezradni, bezsilni. A to tylko dlatego,ze utwalilismy w sobie taki schemacik postepowania czy zachowania. Zmienienie go jest mozliwe, ale trudniejsze.
Bo to tak...jakbyś jadł i jadł i jadł....i przytył z 20 kg. Problemem będzie zrzucenie tych kilogramów. Oczywiscie to tylko porównanie.
Masz całe zycie przed sobą. Mozesz wybrać się na terapię.....jeśli sam nie potrafisz sobie uświadomić swoich problemów, z którymi sobie nie radzisz. NIeswiadomośc nasza jest naprawdę wielka. Jeśli weźnie ona górę nad naszą świadomością.........wtedy nie zdajemy sobie sprawy ze spraw, które nierozwiązane tworzą w nas konflikt.
Nie zniechęcaj się tak szybko, fajnie by było gdybyś zgłosił się na terapię.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do