Jak obniżyć zainteresowanie kobietami?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: Jak obniżyć zainteresowanie kobietami?

Avatar użytkownika
przez linka 29 kwi 2010, 23:15
No to tak jest, ja się napatrzyłam na małżeństwo moich rodziców i czuję ogromny, paniczny lęk przez zawarciem związku małżeńskiego. Związek, narzeczeństwo, wspólne mieszkanie, dzieci - ok, ale ślub - never. Dla mnie to zapędzanie się w miejsce z którego nie ma wyjścia - jestem spaczona, wiem to, pracuję nad tym na terapii i jest coraz lepiej.

Ps. Przez niemal 4 lata swojego związku byłam o 230 km od mojego chłopaka, przeżywał ze mną najgorsze rzuty choroby, nie rozumiał jej, ja go uczyłam co to, jak to, czemu tak a nie inaczej, było mi bardzo bardzo ciężko, nie miałam wsparcia dopiero po uświadomieniu go, że nerwica to nie wkręcanie sobie, były wspaniałe chwile i były okropne, takie gdy chciałam umrzeć .....czasem związek zamiast pomagać ściąga w dół - trzeba wiele pracy. Z perspektywy lat - wolałabym przeżywać to samo jeszcze raz niż nigdy z nim nie być.

Jeśli zaś idzie o dzieci to w pełni rozumiem decyzję osoby chorej, że nie chce mieć potomstwa, tylko z powodu nerwicy.

[Dodane po edycji:]

ALEKS*OLO, ja to bym se szczeliła jaką hamerykańską , wiesz......np w kształcie czaszki Elvisa....alboooo w kształcie ....o ! Butelki wódki :twisted:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Jak obniżyć zainteresowanie kobietami?

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 29 kwi 2010, 23:20
linka napisał(a):
Jeśli zaś idzie o dzieci to w pełni rozumiem decyzję osoby chorej, że nie chce mieć potomstwa, tylko z powodu nerwicy.



Linka : los czasem bywa bardzo przewrotny. Ponieważ mam te problemy ze sobą, zawsze się bałam ,że moje dziecko je odziedziczy. Jak była nastolatką była powiedzmy dość " pulchna". Przyglądałam się więc bacznie czy nie wpadnie w jakąś anoreksję, bulimię itp . Na szczęście odpukać nic takiego się nie zadziało. Oczywiście nie iem jak życie dalej się potoczy.. Ale o ironio w tym roku okazało się ,że ma cukrzycę , gdzie nie ma żadnych obciążeń genetycznych.
Ostatnio edytowano 29 kwi 2010, 23:26 przez *Wiola*, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: Jak obniżyć zainteresowanie kobietami?

Avatar użytkownika
przez Lubomir 29 kwi 2010, 23:24
linka, a trumny wyłozone aksamitem?? takie exclusive miejscówki? bo jak tak to ja zaklepuje jedna , obok Ciebie of course :105:

Jaki czarny humor? :lol: To "opowieści z krypty" czy jak? :mrgreen:
You can win if you want
If you want it, you will win
On your way you will see that life is more than fantasy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
160
Dołączył(a)
16 kwi 2010, 15:36

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Jak obniżyć zainteresowanie kobietami?

przez magdalenabmw 29 kwi 2010, 23:26
Ja myślę że miłość nie ma żadnych granic :smile: I tak naprawdę ...

człowiek nerwica napisał(a):-strach przed związkiem i jego konsekwencjami o których mówiłem już wcześniej(ten post o postrzeganiu miłości,związku)


... to jest jedyny problem i na nim trzeba się skupić.
magdalenabmw
Offline

Re: Jak obniżyć zainteresowanie kobietami?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 29 kwi 2010, 23:37
Do powodów dolączam:
-niezaradność życiową- nie chciałem jej zepsuć życia przez to jaki jestem.I w tej chwili nie marudzę, żeby była jasność,po prostu pewnych rzeczy w sobie na razie nie potrafię nadal zmienić,pewnych zachowań...
-bałem się odpowiedzialności za drugą osobę..zresztą to już wcześniej wymieniłem w poście o postrzeganiu miłości,fuck powtarzam się :mrgreen:
Aleks
Odległość z pewnych powodów była dla mnie problemem.......no ale to nie temat o pokonywaniu odległości przez faceta chorego na nerwice.
Co do postrzegania miłości...być może na to jak to postrzegam wpłynął związek moich rodziców....
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Jak obniżyć zainteresowanie kobietami?

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 29 kwi 2010, 23:57
człowiek nerwica napisał(a):Odległość z pewnych powodów była dla mnie problemem.......no ale to nie temat o pokonywaniu odległości przez faceta chorego na nerwice.
Co do postrzegania miłości...być może na to jak to postrzegam wpłynął związek moich rodziców....



Człowieku nerwico Miłość naprawdę dodaje skrzydeł:) Ja ze strasznymi lękami zdecydowałam się kiedyś nawet na podróż samolotem, tak byłam zakochana:)

I tak jak pisałam., ciągle doszukujesz się tego czego dać Twoim zdaniem nie możesz. A ja patrząc na Twoją dojrzałość myślę ,że masz do zaoferowania o wiele więcej od niejednego "zdrowego" . Tylko trochę więcej wiary w siebie :tel2:
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: Jak obniżyć zainteresowanie kobietami?

Avatar użytkownika
przez Krzysiek1234 30 kwi 2010, 00:06
God's Top 10 napisał(a):
Shadowmere napisał(a):(...)
Myślę, że to jest obraz myślenia reprezentatywnego dla kobiet, jednak nie dla mężczyzn. A najlepiej, gdy prawda jest gdzieś pośrodku. ;)
W pewnym stopniu to jest generalizowanie, ale obie płcie mają inne role do wypełnienia. Nikogo nie dziwi, gdy kobieta zajmuje się domem, wychowywaniem dzieci, gdy jest "zorientowana" na konsolidację rodziny, pielęgnowanie uczuć. Nawet gdy te "zadania" są ograniczane z powodu choroby, to nadal jest to "akceptowalne", "nie rzucające się w oczy".
Natomiast wzbudza zaciekawienie, zdziwienie, gdy kobieta nie spełnia takiej roli (lub gdy wybiera inną), wtedy ma często doklejoną jakąś "łatkę". :roll:
Również "pod presją" są mężczyźni. Miarą społeczną mężczyzny jest to, jaki byt zapewnia rodzinie (zaradność życiowa), a w mniejszym stopniu to, jak potrafi wspierać partnerkę czynami (np. dokręcenie zwykłych "śrubek" w sprzętach domowych) i rozmowami. I znów, gdy taka rola nie jest spełniana, to otrzymuje "etykietki". :roll:
Dlatego mężczyzna, który z powodu choroby nie potrafi wyjść do pracy, praktycznie jest "zdegradowany", bo nie spełnia swojego "podstawowego i najważniejszego" (dostrzegalnego dla innych) obowiązku. :? Dodatkowo takie postrzeganie depresji u mężczyzn pogłębiane jest przez nieświadomość otoczenia, które prędzej "rozumie" alkoholizm, niż depresję i nerwicę. Nadal dla wielu ludzi te choroby są "czarną magią", "złem" przed którym trzeba uciekać. :?

Czy to się nam podoba, czy nie, obie płcie tkwią w stereotypach. I tak jak kobieta chcąca się spełniać zawodowo pewnie nieraz usłyszy krzywdzącą opinię, że jest "wyrodną matką zaniedbującą dziecko przez karierę" (lub "wyrodną żoną zaniedbującą dom"), tak mężczyzna chorujący na depresję, czy nerwicę pewnie nieraz usłyszy równie krzywdzące słowa, że jest "obibokiem, leniem, któremu nie chce się pracować" (lub "nie chce mu się zmienić pracy na lepszą"). :?

Oczywiście nie chcę sugerować opinii, jakoby choroby jednej płci były "lepsze" / "łatwiejsze" niż dla drugiej. Staram się wskazać, że żyjemy w tym samym świecie, ale m.in. z racji płci postrzegamy ten świat inaczej. :roll:


Widzisz ziomek, dzisiaj chyba trzeci raz z rzędu widzę, że bardzo logicznie rozumujesz. Ale coś Ci powiem. I tak masz za bardzo stonowane te sądy, jak na mój gust.
Ja bowiem uważam, że akurat depresja, nerwica, faktycznie jest chorobą trudniejszą dla mężczyzn - właśnie z opisanych względów społecznych. Oni zdecydowanie częściej mają opory przed przyznawaniem się: "nie radzę sobie", "nie wiem co zrobię." Znacznie rzadziej niż powinni chodzą do psychologów. Statystyki mówią - depresja obie płcie dotyka mniej więcej po równo, z lekką przewagą kobiet... Taak, tylko "dziwnym zbiegiem okoliczności" mężczyźni pięć do sześciu razy częściej popełniają samobójstwo. I tak jest na całym świecie. Bo wszędzie mamy podobny podział ról. O statystykach alkoholizmu, narkomanii i "gromanii", o przestępczości wynikającej z dwóch pierwszych nałogów już nawet nie ma co wspominać.
A wszystko napędzane przez naszą wspaniałą kulturę, presję społeczną, stereotypy jaki to mężczyzna powinien/nie powinien być. Wyścig szczurów - czy raczej żmij gotowych łby sobie poupierdalać nawzajem.
Ile to razy powstrzymywałem się od płaczu, "bo wstyd"? Ile razy wstydziłem się swojej nieśmiałości, wątpliwości i konfliktów? Ile razy musiałem udowadniać, że nie jestem ciamajdą, ofermą, cipą, leszczem, fagiem, i czym tam jeszcze?
Może ktoś zapyta, w jakim celu to napisałem, co niby chciałem wnieść do topiku, i do czego takie myśli mnie zaprowadzą? Ano do niczego. Ot tak, po prostu chwilami nienawidzę kultury. Nie mężczyzn, nie kobiet, żydów, masonów czy pani Marzeny z naprzeciwka, tylko społecznych konwenansów. Chwilami porywa mnie rozpacz na to wszystko, chwilami złość. W tej chwili akurat nic. Teraz to ja w ogóle nie za wiele czuję, nie mam weny na pisanie, i jestem głodny jak cholera. Idę sobie ugotować budyń.

aha, i jeszcze jedno...
Shadowmere napisał(a):Ja też jestem chora,neurotyczna,itd,itp...daleko mi do ideału o jakim marzą faceci,nie umiem i nie lubie gotować,nie jestem milusia i potulna,histeryzuje i często trzeba sie mną poprostu zaopiekować.Czy to oznacza ,że nie zasługuje na miłość,bliskość,na to by być istotną dla kogoś?Do tego jestem raczej biedna niż bogata-czy to,że prawdopodobnie ani w tym roku,ani za 3 kolejne nie kupie mojemu chłopakowi na urodziny pięknego rolexa,czyni mnie nie wartą go?


Tak jak powiedział God's Top 10, jest to bardzo reprezentatywny przykład myślenia kobiet. Mężczyzn znacznie rzadziej stać na taki luksus, patrz wyżej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
14 sty 2010, 19:04

Re: Jak obniżyć zainteresowanie kobietami?

Avatar użytkownika
przez Lubomir 30 kwi 2010, 00:10
I tak jak pisałam., ciągle doszukujesz się tego czego dać Twoim zdaniem nie możesz. A ja patrząc na Twoją dojrzałość myślę ,że masz do zaoferowania o wiele więcej od niejednego "zdrowego" . Tylko trochę więcej wiary w siebie :tel2:

Otóż to. Bardzo ciężko jest się wyleczyć z takiego myślenia o sobie ale wiem, że można. Mi się to kiedyś udało. Pewne stare myślenie jeszcze czasem w człowieku pokutuje ale myślę, że przy odrobinie szczęścia i wsparcia (kogoś bliskiego, czy też terapeuty) można osiągnąć wiele na różnych polach w życiu. Tylko nie wolno się poddawać. Trzeba walczyć z własnymi "demonami" (cokolwiek by to nie było, czy choroba czy coś innego). Trzeba być też konsekwentnym i nie pozwolić sobie raz zejść z wyznaczonego kursu, choćby nie wiem co. Po prostu z doświadczenia wiem, ze szkoda życia na zaczynanie od nowa tej samej walki z sobą. Walka z własną psychiką to jest trochę jak wyrafinowana wspinaczka górska. Gdzieś po drodze na litej skale np 5 km nad ziemią wbijasz swoje haki aby wspiąć się wyżej. Wbijasz jednego, po czym ogromnym wysiłkiem następnego. Czasem te haki się oberwą pod ciężarem (problemów) ale nie spadasz w dół bo ten jeden jedyny hak jeszcze cię trzyma. Potem znów się wspinasz i wbijasz ponownie urwane haki. Ale wreszcie docierasz na szczyt. Czy ja dotarłem, to nie wiem ale na pewno nie pozwolę sobie na to aby zaprzepaścić ten cały wysiłek i spaść z tej "litej skały" jaką jest szczęśliwe ŻYCIE. :smile:
You can win if you want
If you want it, you will win
On your way you will see that life is more than fantasy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
160
Dołączył(a)
16 kwi 2010, 15:36

Re: Jak obniżyć zainteresowanie kobietami?

przez tomakotunio 30 kwi 2010, 00:17
linka napisał(a):ja osobiście nie wierzę w szczęście Singli, możecie ze mną się nie zgadzać ale człowiek samotni nigdy (IMO) nie będzie szczęśliwy - co nie znaczy, ze trzeba szukać sobie kogoś na siłę i uwieszać się na kimś byleby nie być samemu.


Są single z przymusu, a są też z wyboru i ci drudzy mogą być szczęśliwi i zapewne są, skoro sami się na to zdecydowali. Jest trochę naprawdę atrakcyjnych osób, które by mogły mieć prawie każdego przedstawiciela płci przeciwnej, a jednak nikogo nie chcą, często nawet na krótki romans. Po prostu niektórym wystarczy dobra praca/hobby i są spełnieni.
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
19 mar 2010, 22:57

Re: Jak obniżyć zainteresowanie kobietami?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 30 kwi 2010, 00:23
Wiolu-wlaśnie mi miłość nie "dodała skrzydeł",wracając do odległości to samo wyjście z domu...było wtedy dla mnie problemem,(wtedy kiedy jeszcze nie odpusciłem tego związku).Poza tym jest jeszcze jeden problem,nie umiem przyznawać się do uczuć wobec innych.W ogóle ciężko mówi mi się o takich sprawach,zawsze bałem się reakcji innych na to,że kogoś kocham/nienawidzę.
W ogóle co poznam jakiś związek dwojga ludzi to widzę w jego funkcjonowaniu wady...
Jak już mówiłem,miłość nie jest dla mnie sensem życia,bardziej przyjażń.Ogólnie miłość kojarzy mi się z wzajemnym cierpieniem,znoszeniem sie obojga ludzi.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Jak obniżyć zainteresowanie kobietami?

Avatar użytkownika
przez Lubomir 30 kwi 2010, 00:32
Są single z przymusu, a są też z wyboru i ci drudzy mogą być szczęśliwi i zapewne są, skoro sami się na to zdecydowali.

Różnie to bywa. Szczęście jest pojęciem względnym. Być może jest tak jak mówisz ale moim zdaniem "singlowanie" jest dobre za młodu. Na starość byłoby nie do zniesienia, kiedy np nie będziesz mieć do kogo otworzyć ust. Póki życie młode, praca, różne obowiązki, hobby i znajomi to jakoś nawet nieźle może być ale mówię. Ktoś kto z wyboru (podkreślam) rozważa samotność zalecam stanowczo 5 razy porządnie się zastanowić!
You can win if you want
If you want it, you will win
On your way you will see that life is more than fantasy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
160
Dołączył(a)
16 kwi 2010, 15:36

Re: Jak obniżyć zainteresowanie kobietami?

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 30 kwi 2010, 00:33
człowiek nerwica napisał(a):.Poza tym jest jeszcze jeden problem,nie umiem przyznawać się do uczuć wobec innych.W ogóle ciężko mówi mi się o takich sprawach,zawsze bałem się reakcji innych na to,że kogoś kocham....nie wiem z czego to wynika.

Wiesz, słowa w takich przypadkach są mniej ważne, czasem nie trzeba o tym mówić, wystarczy okazywać. Poza tym to też przychodzi z czasem. Jestem pewna , że jak będziesz to czuł i będziesz szczęśliwy to słowa same przyjdą.
Z czego to wynika? Być może nigdy tego nie słyszałeś od własnych rodziców, ja np nie słyszałam nigdy i pewnie stąd również część moich problemów ze sobą, brak wiary w siebie itp.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: Jak obniżyć zainteresowanie kobietami?

przez yans 30 kwi 2010, 01:10
Krzysiek1234 napisał(a):Ja bowiem uważam, że akurat depresja, nerwica, faktycznie jest chorobą trudniejszą dla mężczyzn - właśnie z opisanych względów społecznych. Oni zdecydowanie częściej mają opory przed przyznawaniem się: "nie radzę sobie", "nie wiem co zrobię." Znacznie rzadziej niż powinni chodzą do psychologów. Statystyki mówią - depresja obie płcie dotyka mniej więcej po równo, z lekką przewagą kobiet... Taak, tylko "dziwnym zbiegiem okoliczności" mężczyźni pięć do sześciu razy częściej popełniają samobójstwo. I tak jest na całym świecie. Bo wszędzie mamy podobny podział ról. O statystykach alkoholizmu, narkomanii i "gromanii", o przestępczości wynikającej z dwóch pierwszych nałogów już nawet nie ma co wspominać.
A wszystko napędzane przez naszą wspaniałą kulturę, presję społeczną, stereotypy jaki to mężczyzna powinien/nie powinien być. Wyścig szczurów - czy raczej żmij gotowych łby sobie poupierdalać nawzajem.

Ciekawe. Nie znałem takich statystyk. Sporo tłumaczą. I tak, masz rację że wina leży we współczesnym społeczeństwie i kulturze. Szkoda że w ubiegłych wiekach nie sporządzano takich statystyk, bardzo jestem ciekaw jakby wyglądały np. dla wieku XIX albo późnego średniowiecza (coś mi mówi że inaczej). Jakby nie patrzeć dopiero w poprzednim stuleciu świat stanął na głowie i zburzono pewien porządek rzeczy. Bo mnie się jednak zdaje że problem nie leży w samych oczekiwaniach wobec mężczyzn, ale w tym że we współczesnym świecie znacznie trudniej te oczekiwania spełniać.

Krzysiek1234 napisał(a):Ile to razy powstrzymywałem się od płaczu, "bo wstyd"? Ile razy wstydziłem się swojej nieśmiałości, wątpliwości i konfliktów? Ile razy musiałem udowadniać, że nie jestem ciamajdą, ofermą, cipą, leszczem, fagiem, i czym tam jeszcze? (...) Chwilami porywa mnie rozpacz na to wszystko, chwilami złość.

A ja odwrotnie - właśnie dlatego dążę do tego by być twardszym. Śmielszym, pewnym siebie i wewnętrznie spokojnym. Przestać być ciamajdą, ofermą, cipą, leszczem, fagiem itp. Udowodnić, że jestem odważny, wytrwały, cierpliwy, zaradny. Bo jeśli współczesny świat, kultura, rodzina "uczyniły" mężczyzn słabszymi, kruchymi, wrażliwymi to najwyższa pora wrócić "do korzeni" =)
"Rząd jest wielką fikcją, za pośrednictwem której każdy usiłuje żyć na koszt wszystkich innych."
Frederic Bastiat
Mądry chłopak lub dziewczyna - Prostą ma taktykę: - W pierwszej turze na Korwina - W drugiej wygra Mikke!
Offline
Posty
454
Dołączył(a)
21 kwi 2010, 01:18

Re: Jak obniżyć zainteresowanie kobietami?

Avatar użytkownika
przez Krzysiek1234 30 kwi 2010, 01:43
yans napisał(a):Szkoda że w ubiegłych wiekach nie sporządzano takich statystyk, bardzo jestem ciekaw jakby wyglądały np. dla wieku XIX albo późnego średniowiecza (coś mi mówi że inaczej). Jakby nie patrzeć dopiero w poprzednim stuleciu świat stanął na głowie i zburzono pewien porządek rzeczy. Bo mnie się jednak zdaje że problem nie leży w samych oczekiwaniach wobec mężczyzn, ale w tym że we współczesnym świecie znacznie trudniej te oczekiwania spełniać.

Te same pytania sobie zadawałem, te samiutkie. Jeśli chodzi o sam wiek XX, i konkretnie Polskę, to wiem, że wskaźnik samobójstw wzrósł tak drastycznie dopiero po upadku komuny. Wiadomo - za komuny, mimo jej rozlicznych wad, nie było takiego wyścigu szczurów. Przyszedł kapitalizm, chaos, dżungla i te sprawy - no i mamy. Żadne inne wytłumaczenie tak pięknie nie pasuje według mnie.
yans napisał(a):A ja odwrotnie - właśnie dlatego dążę do tego by być twardszym. Śmielszym, pewnym siebie i wewnętrznie spokojnym. Przestać być ciamajdą, ofermą, cipą, leszczem, fagiem itp. Udowodnić, że jestem odważny, wytrwały, cierpliwy, zaradny.

Ha, no pewnie, ja również do tego dążę, aż za bardzo, stary. Wchodzimy tutaj na temat moich zaburzeń obsesyjnych, narcystycznych i depresyjnych.
yans napisał(a):Bo jeśli współczesny świat, kultura, rodzina "uczyniły" mężczyzn słabszymi, kruchymi, wrażliwymi to najwyższa pora wrócić "do korzeni" =)

Łap za oszczep i wio na mamuty, hehe.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
14 sty 2010, 19:04

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do