Jak obniżyć zainteresowanie kobietami?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: Jak obniżyć zainteresowanie kobietami?

przez magdalenabmw 28 kwi 2010, 23:19
Rid, ok, załóżmy że jesteś w wieloletnim związku, kochasz ją, ona kocha Ciebie, ale Ty nagle zaczynasz chorować. Chcesz odejść, bo nie chcesz jej obciążać swoimi problemami- i co, i ona ot tak po prostu POZWALA Ci odejść ?

Ja bym nie pozwoliła. Umarłabym z żalu!
magdalenabmw
Offline

Re: Jak obniżyć zainteresowanie kobietami?

przez Ridllic 28 kwi 2010, 23:30
Madzia przeczytaj jeszcze raz post autora czy On jest w wiloletnim związku nie ,prawda ? więc teoretyzowanie w rożnych konfiguracjach bedzie miało zawsze inny przebieg i inna adekwatna ocene do sytuacji ja mowie o takiej w jakiej jest autor .

co do osobistego zdarzenia z mojego życia <ostatni zwiazek> tak odeszlem ja ponieważ dość ,że miała wlasne problemy to jej dolożylem swoje widziałem jak się w tym pogrąża całkowicie i jak przestaje dawać rady z tym wszystkim mimo ,że czujesz wiele odchodzisz bo tak jest fair .
Ridllic
Offline

Re: Jak obniżyć zainteresowanie kobietami?

przez magdalenabmw 28 kwi 2010, 23:58
Jakoś nie umiem tego ogarnąć, chyba mam za mały mózg :? Nie czaję jak można kogoś kochać i odejść. Jak można żyć bez tej osoby...?

p.s.
Ridllic napisał(a):tak odeszlem


Błagam Cię, Wujku Moderatorze :pirate: :mrgreen: hehe
magdalenabmw
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Jak obniżyć zainteresowanie kobietami?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 29 kwi 2010, 00:43
Nie wszyscy muszą myśleć tak samo jak Ty Magdo,nie każdy musi postępować tak jak Ty byś to zrobiła.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Jak obniżyć zainteresowanie kobietami?

przez tomakotunio 29 kwi 2010, 01:22
No tak bo według naszych użytkowniczek każdy facet MUSI mieć kobietę nawet jeśli jest totalnie beznadziejny. Najlepiej zmarnować życie przyszłej żonie, przyszłym dzieciom i samemu sobie wchodząc w związek, do którego ktoś kompletnie się nie nadaje.

Ja podobnie jak autor tematu i jeszcze kilka osób w tym temacie również dawno się poddałem choć nie przez nerwicę czy inną poważną chorobę, a przez inne problemy z samym sobą. Nie chciałbym, aby w przyszłości moja żona wiecznie się żaliła jaki to jestem beznadziejny, niezaradny i wogóle do d**y, a naprawdę taki jestem. Nie wspominam już nawet o sytuacji, kiedy mój syn będzie mówić jaki to jego ojciec jest do niczego, a tatuś jego kolegi jest super. Po co mi to wszystko?
Są osoby, które się nadają do płodzenia dzieci(dobre geny), są tacy, którzy się nadają do wychowywania a są również tacy jak ja, którzy nie powinni się rozmnażać ani zajmować wychowaniem.

[Dodane po edycji:]

magdalenabmw napisał(a):Jakoś nie umiem tego ogarnąć, chyba mam za mały mózg :? Nie czaję jak można kogoś kochać i odejść. Jak można żyć bez tej osoby...?


Jak człowiek nie jest samolubny to rozumie takie rzeczy. W takiej sytuacji dana osoba się poświęca dla dobra partnera.
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
19 mar 2010, 22:57

Re: Jak obniżyć zainteresowanie kobietami?

Avatar użytkownika
przez ALEKS*OLO 29 kwi 2010, 07:23
Kurcze , nie generalizowałabym tak . Jedni będą w tym związku bo będą sie starac, mają na to siłe, inni wolą odejść od partnera bo kochaja go bardzo i nie chca zniszczyc drugiej osobie życia, ponieważ czują, że nie dadzą rady, ale to nie znaczy , ze nie zalezy im na tej drugiej osobie.
Każdy ma jakies swoje własne sumienie i robi to co czuje , ze jest najodpowiedniejsze. I rozumiem tu doskonale czesc, która woli pozostać sama bo nie chce zawalić i sobie życia i partnerowi, a w przyszłosci dzieciakowi. Sama czasem sie zastanawiam i zadaje pytanie mojemu partnerowi, ze moze lepiej by było nie, ze ja nie chce mu niszczyć zycia, nie chce aby moja choroba dobijała go, nie chce aby była dla niego jakims obciązeniem.... ale on stanowczo odpowiada, ze choćby sie waliło i paliło to itak damy rade, ze kiedy on był chory to ja go wspierałam i teraz on mi pomoże. Wiec ja napewno nie rozstałabym się, czuje że to jest to , że jestem na siłach , a miłość mnie utrzymuje tylko w tym przekonaniu.
Jednak tak jak mowie, rozumiem doskonale wątpliwosci niektórych. Ale to juz jest indywidualna sprawa. Kazdy musi zdecydować jak czuje, czy faktycznie wystopuje, i nie bedzie sie wiązał ze względu na swoje problemy, czy zdąbedzie siłę w sobie i pomimo wszystkiemu postara sie ułozyc życie tak jak oboje by chcieli.
Mam nadzieje, ze znajdziecie swoja miłość i siłę aby dać szczescie drugiej osobie, ale przedewszystkim sobie :) I pamiętajcie , ze w związku nie jestescie sami, oboje sie wspieracie , oboje radujecie i oboje smucicie.
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą."

"Panować nad sobą to największa władza" - Seneka
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
2384
Dołączył(a)
01 mar 2008, 00:25
Lokalizacja
Śląsk

Re: Jak obniżyć zainteresowanie kobietami?

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 29 kwi 2010, 10:54
Shadowmere napisał(a):Ja też jestem chora,neurotyczna,itd,itp...daleko mi do ideału o jakim marzą faceci,nie umiem i nie lubie gotować,nie jestem milusia i potulna,histeryzuje i często trzeba sie mną poprostu zaopiekować.Czy to oznacza ,że nie zasługuje na miłość,bliskość,na to by być istotną dla kogoś?Do tego jestem raczej biedna niż bogata-czy to,że prawdopodobnie ani w tym roku,ani za 3 kolejne nie kupie mojemu chłopakowi na urodziny pięknego rolexa,czyni mnie nie wartą go?
Myślę, że to jest obraz myślenia reprezentatywnego dla kobiet, jednak nie dla mężczyzn. A najlepiej, gdy prawda jest gdzieś pośrodku. ;)
W pewnym stopniu to jest generalizowanie, ale obie płcie mają inne role do wypełnienia. Nikogo nie dziwi, gdy kobieta zajmuje się domem, wychowywaniem dzieci, gdy jest "zorientowana" na konsolidację rodziny, pielęgnowanie uczuć. Nawet gdy te "zadania" są ograniczane z powodu choroby, to nadal jest to "akceptowalne", "nie rzucające się w oczy".
Natomiast wzbudza zaciekawienie, zdziwienie, gdy kobieta nie spełnia takiej roli (lub gdy wybiera inną), wtedy ma często doklejoną jakąś "łatkę". :roll:
Również "pod presją" są mężczyźni. Miarą społeczną mężczyzny jest to, jaki byt zapewnia rodzinie (zaradność życiowa), a w mniejszym stopniu to, jak potrafi wspierać partnerkę czynami (np. dokręcenie zwykłych "śrubek" w sprzętach domowych) i rozmowami. I znów, gdy taka rola nie jest spełniana, to otrzymuje "etykietki". :roll:
Dlatego mężczyzna, który z powodu choroby nie potrafi wyjść do pracy, praktycznie jest "zdegradowany", bo nie spełnia swojego "podstawowego i najważniejszego" (dostrzegalnego dla innych) obowiązku. :? Dodatkowo takie postrzeganie depresji u mężczyzn pogłębiane jest przez nieświadomość otoczenia, które prędzej "rozumie" alkoholizm, niż depresję i nerwicę. Nadal dla wielu ludzi te choroby są "czarną magią", "złem" przed którym trzeba uciekać. :?

Czy to się nam podoba, czy nie, obie płcie tkwią w stereotypach. I tak jak kobieta chcąca się spełniać zawodowo pewnie nieraz usłyszy krzywdzącą opinię, że jest "wyrodną matką zaniedbującą dziecko przez karierę" (lub "wyrodną żoną zaniedbującą dom"), tak mężczyzna chorujący na depresję, czy nerwicę pewnie nieraz usłyszy równie krzywdzące słowa, że jest "obibokiem, leniem, któremu nie chce się pracować" (lub "nie chce mu się zmienić pracy na lepszą"). :?

Oczywiście nie chcę sugerować opinii, jakoby choroby jednej płci były "lepsze" / "łatwiejsze" niż dla drugiej. Staram się wskazać, że żyjemy w tym samym świecie, ale m.in. z racji płci postrzegamy ten świat inaczej. :roll:
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Re: Jak obniżyć zainteresowanie kobietami?

przez magdalenabmw 29 kwi 2010, 11:43
człowiek nerwica napisał(a):Nie wszyscy muszą myśleć tak samo jak Ty Magdo,nie każdy musi postępować tak jak Ty byś to zrobiła.


Oczywiście :smile: Po prostu staram się zrozumieć tok rozumowania inny niż mój, i nie bardzo umiem. Moja wina, jestem za głupia :P Ot, i cała filozofia :mrgreen:

[Dodane po edycji:]

God's Top 10 napisał(a): Nikogo nie dziwi, gdy kobieta zajmuje się domem


Moją rodzinę dziwi, i rodzinę mojego chłopaka. Odkąd zamknęłam firmę i zajmuję się domem to ciągle słyszałam 'czemu nie pracujesz? kiedy wrócisz do pracy?' itd itp Aż w końcu huknęłam, żeby mi dali żyć tak jak ja chcę bo to moje życie. I dopiero teraz mam względny spokój... Jak widać, to nie jest takie normalne :? Dla nich normalnym jest to, że ludzie pracują 20h na dobę. :?
magdalenabmw
Offline

Re: Jak obniżyć zainteresowanie kobietami?

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 29 kwi 2010, 13:44
W porządku, poprawka: nie "nikogo nie dziwi, gdy kobieta zajmuje się domem", tylko "w większości sytuacji nie jest dziwne dla otoczenia, gdy kobieta zajmuje się domem". ;)
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Re: Jak obniżyć zainteresowanie kobietami?

Avatar użytkownika
przez Goldielocks 29 kwi 2010, 13:53
Nasuwa mi się taki wniosek, może przesadzam... Jak ktoś jest chory, to nie ma praw do tworzenia szczęśliwego związku?!

BTW... Ja tam nie mam zamiaru być całe życie chora... XDDDD A nawet jak będę (mam nadzieję) jeszcze jakiś czas, to nie uważam żebym moją chorobą miała niszczyć komuś życie.

JA - tak podsumowując - to nie TYLKO choroba - to wiele składających się na osobowość cech.

Przede wszystkim - JA - to nie nerwica! To tylko część mojego życia, która niestety nie przynosi radości.

Fajnie jakbyśmy się wspierali, w końcu jesteśmy chorowitkami. ;) Wzajemne dołowanie się... wybaczcie ale prowadzi do czarnej... XD :mrgreen:

Nie mówię, żeby sobie od czasu do czasu nie pojęczeć, ale nie warto popadać w permamentny stan rozpaczy i definitywnego przekreślania siebie i swoich szans.

:D
" [...] Historia Dziewczynki o Złotych Kędziorach nie ma szczęśliwego zakończenia. Próby odkrycia, co jest dla niej odpowiednie, kończą się tak, jakby przebudziła się ona ze złego snu - po czym dziewczynka ucieka... [...] "

Bruno Bettelheim, Cudowne i pożyteczne...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
22 kwi 2010, 13:27
Lokalizacja
Nadpobudliwe Narzecze

Re: Jak obniżyć zainteresowanie kobietami?

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 29 kwi 2010, 16:42
Przeczytałam ten temat i tak myślę,ze to bardzo szlachetnie Panowie z Waszej strony ,ze nie chcecie obciążać swoją chorobą swoich partnerek. Tylko zastanawiam się , czy nie ma w tym jakichś przejawów autodestrukcji. W końcu to miłość nadaje naszemu życiu sens , jest motorem do działania, a więc także i do leczenia. Czy odmawiając sobie do niej prawa , nie zmniejszacie swoich szans na wyleczenie? No i jeszcze taki wniosek, że może warto decyzję pozostawić partnerom , a nie decydować z góry za nich, że jesteście dla kogoś zbyt dużym ciężarem.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: Jak obniżyć zainteresowanie kobietami?

przez indianer 29 kwi 2010, 17:25
Mysląc obiektywnie, masz rację Wiolu. Druga osoba sama zdecyduje czy chce z nami być.
Z drugiej jednak strony, tak jak napisał yans, nawet jeśli wiemy że ta druga osoba zdecydowała że nas nie zostawi to obserwujemy jej codzienną mękę z nami. Nie myślimy wtedy że ona robi to z miłości bo myślimy że tylko marnuje sobie życie. Pół biedy gdy jej starania polepszają nasze zdrowie - gorzej gdy jest tak jak opisałem powyżej i jak uprzednio opisał yans.
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
06 lis 2009, 14:31

Re: Jak obniżyć zainteresowanie kobietami?

przez magdalenabmw 29 kwi 2010, 17:55
Fajnie jest decydować za kogoś, prawda ?
magdalenabmw
Offline

Re: Jak obniżyć zainteresowanie kobietami?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 29 kwi 2010, 18:52
W końcu to miłość nadaje naszemu życiu sens , jest motorem do działania, a więc także i do leczenia.

Nie zgodze się z tym.Skoro miłość jest motorem do leczenia to dlaczego tak wielu ludzi chorych nie daje sobie rady będąc w związku i obciążają swoimi problemami partnera/partnerkę? :P
Po drugie,nie zgadzam sie również z tym,ze miłość nadaje naszemu życiu sens.Jaki sens?Zdefiniuj Wiolu jaki sens miłość nadaje naszemu życiu.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: a11 i 9 gości

Przeskocz do