Brak umiejętnosci podejmowania decyzji

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Brak umiejętnosci podejmowania decyzji

przez takajakaś18 01 kwi 2010, 00:19
hej .Mam straszny problem z podejmowaniem decyzji ,zanim podejme jakas waham sie godzinami,dniami ,miesiacami -w sumie az to momentu ,w ktorym musze podjac jakies działanie.Wtedy najczescciej zmieniam znow dezyzje,bo na te chwile wydaje mi sie najlepsza..
cały czas tak mam,przekladam wszytskie wazne rzeczy jak nie wiem jak zrobic, co zrobic na ostatnia chwile.A do tego czasu ciągle w kołko zmieniam postanowienia..popadając często w skrajnosc , albo cos jest idealna super decyzja, albo jest totalna pomylka.To jest strasznie mecząće i okropnie utrudnia zycie.Nie mam konkretnego celu działania ,bo co zaczne cos robic w danym kierunku -nagle zmieniam zdanie.Traci wszystko sens.Partnera na studniowke zmienialam w glowie kilka razy .I w momencie kiedy padlo na ktoregos czulam ulgę ale znow zmieniałam ,bo tamten jednak lepszy.Rozpatruje dokladnie wszystko,bo z tej strony tak lepiej , a z tej gorzej ..gubie sie.Nad przedmiotami zdawanymi na maturze wahałam sie prawie do ostatniej chwili i zmianiłam diamentralnie ,wszystko co wczesniej bylo moim celem , w co wkladałam prace. : :roll:
Teraz nad kierunkiem na studia mysle juz ponad rok i co? nic nie potrafie wymyslec.
czaly czas zmieniam ,waham sie , juz przez to jestem bliska załamania.Bo czym blizej wyboru w glowie mam coraz wiekszy mętlik.Raz mam konkretny cel ,jest motywacja bez granic az to pewnego czasu,kiedy to okazuje sie ,ze ten wybor wcale nie jest taki dobry.Rowniez ma mnostwo wad i wyrzeczen i wtedy zapał zanika i pojawia sie biernosc...jestem juz tym wszystkim tak zmeczona ..tym mysleniem ,ze na dzialanie nie poswiecam wogoel czasu..Odkladam wszystko zawsze co wydaje mi sie trudne na ostatnia chwile..Nie chodzi tylko ,ze mam tylko watpliwosci co do waznych zyciowych decyzji ale rowniez nad glupich zakupach popadam niemalze w obled i chodze 10 razy po tych samych sklepach, siadam na lawce przemyslam wybor,czy na pewno to dobry wybor-ten kolor,a moze wziac cos orginalniejszego..Przez to prawie nic nie kupuje...zanim cos kupie musze dokladnie sie zastanowic ale i tak w koncu podejmuje ryzyko.
:((
Juz nie mam na nic sił ..czy jest na to rada??
Nie akceptuje u siebie pomylek,wogole z nikim sie nie radze prawie ,bo boje sie ,ze na mnie jakos wplyna ,ze przestane myslec obiektywnie...,ze zrobie coś czego nie powinam ,ze bede tego zalowac...Ale przeciez nie moge przewidziec co mnei czeka!Nic nie daje gwarancji 100% ale mimo wszystko ta swiadomosc mi nic nie daje ,bo i tak kazde podjecie decyzji kosztuje mnie o wiele wiecej niz wszystko inne:(

[Dodane po edycji:]

nie umiem podejmowac decyzji od czego to zalezy?zyje w ciaglym stresie i napieciu?jestem rozdrarta miedzy wszystkich ,wszystko widze albo zcarno albo biało.rozwazam za i przeciw ..To jest glowny powod moich porazek ...mozna cos z tym zrobic??? :?
takajakaś18
Offline

Re: Brak umiejętnosci podejmowania decyzji

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 01 kwi 2010, 17:18
mysle, ze po prostu musisz sobie dac prawo do poplelniania bledow. caly postep opiera sie wlasnie
na bledach. gdyby edison chcial od razu wymyslec dobra zarowke, to pewnie do tej pory uzywalibysmy swieczek. wykonal on kilka tysiecy prob zanim udalo mu sie wynalezc dobra.

Cala ewolucja opierwa sie wlasnie na popelnianiu bledow i wyciadaniu wnioskow.

Dedcyja jak to decyzja. Zawsze bedzie miala swoje dobre i złe strony. Wybierasz taki a nie inny zestaw wad i zalet.

Po prostu daj sobie prawo do popelniania bledow. Dam Ci przyklad. Kiedys mieszkalemw Anglii.
Pamietam, że kiedys kupiłem sobie coś co miało napisane na opakowaniu jogurt. Kiedy to otworzylem
okazalo sie, ze w srodku jest jakis gesty ser. Nie dalo sie tego wypic a bylem na ulicy. Musialem wiec zostawic ten kubet i pojsc glosny do pracy. Od tamtej pory kupowalem jedzenie tylko sprawdzone. Jednak po pewnym czasie okazalo sie, ze jem w kółko to samo. I nawet wszytko zaczelo juz smakowac tak samo. Wowczas postanowilem, ze bede esperymentowal i kupowal rzeczy nowe i liczac sie z tym, ze moze to byc cos innego niz oczekiwalem i ze moze mi nie smakowac, ale dzieki temu rozszesze swoje rodzaje jedzenia. Tak postanowilem i tak robilem i wcale sie na siebie nie zloscilem gdy cos mi nie smakowalo.

Tak wiec ty tez musisz dac sobie takie prawo do ekperymetowania i nie bac sie decyzji zlych bo tak sa one lepsze niz zadne. Prawda?

Wielaw
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7735
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Re: Brak umiejętnosci podejmowania decyzji

przez takajakaś18 01 kwi 2010, 19:50
Wiadomo jasno okreslony cel sprzyja sukcesom.nie wiem czy lepeij podjac jaka kolwiek decyzje,ktos na forum napisal mi zebym rok poczekala jak nie wiem jaki kierunek wybrac,
ale prawdopodnie przez ten rok nic nie wymysle? bo waham sie zwykle bardzo dlugo,do ost chwili
taka juz moja natura?czy to kolejne zaburzenie wynikajace z braku wairy w siebie i realnej oceny swoich mozliwosci? łatwo mna manipulowac,jesli ktos powie mi ,ze sie nie nadaje do czegos przemyslam to,az dojde do popdobnego wniosku.ciezko tam zyc,nie znosze poswiecen,boje sie zmian..Chcialabym wyjechac do innego miasta ,moje jest dosc małe ,nie ma wieleu mozliwosci..Na dziennych studiach jest niewiele kierunkow...W sumie
tu nie mam przyjaciol,mam pare znajomych,
siedze caly czas w domu,ale mam rodzine ,swoj kąt ,siostre ,z ktora rozmawiam o wszystkim(prywatny psycholog) a jak pojde to w kim bede miec oparcie?
boje sie wszystkiego:(
nie wykorzystuje swojego potencjału,ciezko miz tym zyc
takajakaś18
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Brak umiejętnosci podejmowania decyzji

przez Wombwell00 05 kwi 2010, 02:07
Heh, problem mam ten sam, chyba tylko jestem młodszy (aktualnie 17lat).
Sam cały czas układam sobie w głowie różne plany, tysiące wypowiedzi, dobre i złe strony i mimo iż wieczorem do czegoś dojde, to gdy się obudze zaczynam sie wahać, bać. Coś wydaje mi się dobre, dla mnie samego a po chwili jestem zupełnie rozdarty. Coś robie, potem tego żałuje, mysle, że wyszedłem na idiotę, nicniewartego gówniarza i tego typu sprawy. Miesiąc temu wziąłem się za siebie i zadzwoniłem do ośrodka pedagogiczno-psychologicznego w moim mieście. Powiedziałem z czym mam problem (choc bardzo uogólniłem), zapytałem co musze zrobić by dostać psychologa.Odpowiedz: wypełnij formularz, przyniesc, poczekasz miesiąc i będzie psycholog. Raz w tygodniu przechodze obok tego miejsca i mimo, iż mam wypełniony formularz przy sobie, to się waham i wracam do domu. Po chwili uczucie: "Dobra tam, pójde jutro, albo w weekend" i historia zaczyna sie od nowa. To samo z innymi 'powazniejszymi' czynnosciami. To jest pojebane.
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
09 lut 2010, 19:09
Lokalizacja
Suwałki

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do