Chyba mnie źle zdiagnozowano

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Chyba mnie źle zdiagnozowano

Avatar użytkownika
przez sabianka 09 mar 2010, 13:54
Witajcie,
Byłam wczoraj u psychiatry, pierwsza wizyta i mam nieodparte wrażenie, że zostałam źle zdiagnozowana.

Moje dolegliwości zaczęły się od tego, że którejś nocy na początku stycznia obudziłam się z "zawałem serca": bardzo szybkie jego bicie, zdrętwienie lewej ręki i lewej części twarzy, drgawki, paniczny lęk. Wezwany lekarz orzekł, że to nie zawał a napad lękowy spowodowany najpewniej jakąś nerwicą lękową lub depresją, wypisał doraźne leki i poradził udanie się do specjalisty.
Po kilku dniach leków objawy ustąpiły i odstawiłam zarówno leki jak i myśl o specjaliście i wszystko złożyłam na karb anemii (którą wtedy akurat miałam).
Niestety wszystko wróciło jakieś 3 tygodnie temu. Ciągłe uczucie niepokoju, napady silniejszego lęku, ataki duszności, mrowienie w różnych częściach ciała, kołatanie serca, czasem uderzenia gorąca i problemy ze snem (płytki przerywany sen). Wróciałam do leków i umówiłam się do specjalisty.

Wczoraj miałam wizytę :D i pani psychiatra (bardzo miła) zdiagnozowała to co mi jest jako "zaburzenia somatyzacyjne" i zapisała odpowiednie leki (seroxat i hydroxyzyna). Następna wizyta za miesiąc.
Ja natomiast jak tak czytam internet to wychodzi mi na to, że chyba raczej mam "depresję maskowaną", pasuje bardzo wiele objawów (problemy ze snem, chudnięcie, natręctwa, zaburzenia lękowe - przewlekłe i napadowe).
W zasadzie to jestem na 99% przekonana, że to właśnie to.

I co teraz? Wyznać, że mam obawę, że zostałam błędnie zdiagnozowana czy dać się leczyć na coś czego być może nie mam :roll:

Czy może komuś tutaj już przytrafiło się coś takiego jak błędna diagnoza? I czy można mieć depresję maskowaną i jednocześnie zdawać sobie z tego sprawę (bo jak tak, to chyba to maskowanie się coś nie bardzo jej wychodzi :? )

Taka refleksja mnie naszła: czy odkryta depresja maskowana nadal jest maskowana czy już jawna? następuje jakaś zmiana objawów ;)

Ja chyba cała jestem jakaś pokręcona :lol:
"Kto ukrywa własne szaleństwo, umiera niemy" H. Michaux
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
28 lut 2010, 21:57
Lokalizacja
Rybnik

Re: Chyba mnie źle zdiagnozowano

przez zdesperowany1 09 mar 2010, 13:59
Bierz leki tak jak zaleciła pani doktor.Akurat czy to depresja czy somatyczne objawy seroxat z pewnością pomoze.Ot taki uniwersalny lek:P
zdesperowany1
Offline

Re: Chyba mnie źle zdiagnozowano

Avatar użytkownika
przez agusiaww 09 mar 2010, 14:08
Nie wyglada to poki co na depresje, raczej wlasnie na lęk -gdybys miala depresje to bys i miala obnizony nastroj, a o tym nie piszesz. Poza tym leki sa bardzo dobre hydro na uspokojenie, a seroxat jest lekiem antydepresyjnym i przeciwlękowym takze dziala i na depresje i na lęki. Takze poki co powodzenia z leczeniem, pamietaj o tym ze od czasu kiedy objawy ustapia trzeba sie leczyc co najmniej z 6 miesiecy.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Chyba mnie źle zdiagnozowano

przez polakita 09 mar 2010, 14:11
sabianka, u mnie zdiagnozowano "lęk napadowy", miałam bardzo podobne objawy do twoich. Wg mnie twoja psychiatra faktycznie nie trafiła z nazwą, ale leki podała ci takie jak się leczy takie zaburzenia. Ogólnie to się nazywa "zaburzenia lękowe" i wszystko się leczy ssri, a hydroxyzyna jest delikatnym uspokajaczem - dała ci fajny lek bo jest najdelikatniejszy z tych wszystkich uspokajaczy. Ja byłam u kilku psychiatrów i też u mnie to różnie nazywali (np. zaburzenia lękowo-depresyjne) ale to wszystko jest do siebie podobne...
polakita
Offline

Re: Chyba mnie źle zdiagnozowano

Avatar użytkownika
przez sabianka 09 mar 2010, 14:52
agusiaww napisał(a):Nie wyglada to poki co na depresje, raczej wlasnie na lęk -gdybys miala depresje to bys i miala obnizony nastroj, a o tym nie piszesz. .


Ale właśnie ponoć przy depresji maskowanej ten obniżony nastrój nie występuje bo jest "zamaskowany" innymi objawami np. problememi ze snem czy natręctwami :roll:

polakita napisał(a):sabianka, u mnie zdiagnozowano "lęk napadowy", miałam bardzo podobne objawy do twoich. Wg mnie twoja psychiatra faktycznie nie trafiła z nazwą, ale leki podała ci takie jak się leczy takie zaburzenia. Ogólnie to się nazywa "zaburzenia lękowe" i wszystko się leczy ssri, a hydroxyzyna jest delikatnym uspokajaczem - dała ci fajny lek bo jest najdelikatniejszy z tych wszystkich uspokajaczy. Ja byłam u kilku psychiatrów i też u mnie to różnie nazywali (np. zaburzenia lękowo-depresyjne) ale to wszystko jest do siebie podobne...


ale "zaburzenia lękowe" też występują w depresji, nie tylko jako samoistna jednostka chorobowa? :roll:

Leki oczywiście będę brała i zobaczymy jaki będzie skutek, za miesiąc (z kawałkiem) kolejna wizyta to jeszcze podpytam co myśli o potencjalnej depresji maskowanej; zapytam też czy uważa że jest mi potrzebna jakaś terapia czy coś w tym stylu bo póki co nie wspominała (a może powinnam przynajmniej jakieś garnki lepić albo na drutach robić coby o tym wszystkim nie myśleć ;) )
"Kto ukrywa własne szaleństwo, umiera niemy" H. Michaux
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
28 lut 2010, 21:57
Lokalizacja
Rybnik

Re: Chyba mnie źle zdiagnozowano

Avatar użytkownika
przez agusiaww 09 mar 2010, 14:58
sabianka, ale lek masz i na depresje, takze bedzie dzialal.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Chyba mnie źle zdiagnozowano

przez ewaryst7 09 mar 2010, 16:29
depresja maskowana-to jest to na co choruję od dwóch lat.Nie mam obniżonego nastroju , tylko dolegliwości somatyzacyjne.
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Chyba mnie źle zdiagnozowano

Avatar użytkownika
przez sabianka 09 mar 2010, 20:19
ewaryst7 napisał(a):depresja maskowana-to jest to na co choruję od dwóch lat.Nie mam obniżonego nastroju , tylko dolegliwości somatyzacyjne.


dwa lata to strasznie długo, u mnie trwa to trzeci miesiąc i ledwo to znoszę :roll:

a od kiedy (i czym) to leczysz i czy to leczenie przynosi skutki?

Dziś czuję się fatalnie, jestem cały dzień jakaś taka niespokojna i czuję lekkie mrowienie w całym ciele, w obecnej chwili tak naprawdę boję się tego, że któregoś dnia po prostu zwyczajnie zwariuję :roll:
A nastrój mi się zdecydowanie dziś obniżył od tego ciągłego myślenia o tym co mi jest i jak sobie z tym poradzić i kiedy będzie lepiej, bo chyba będzie, kiedyś?
"Kto ukrywa własne szaleństwo, umiera niemy" H. Michaux
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
28 lut 2010, 21:57
Lokalizacja
Rybnik

Re: Chyba mnie źle zdiagnozowano

Avatar użytkownika
przez Majster 09 mar 2010, 21:13
Po lekturze pierwszego postu wydaje mi sie ze diagnoza jest prawidlowa. NL moze wywolac objawy deprechy jako wtorne, w koncu trudno jest zyc z lękami i nie popasc od tego w jakiegos doła. W druga strone to tez dziala, ale zdecydowanie rzadziej. Ktos z osiową deprecha rzadziej somatyzuje, tu juz bardziej prawdopodobne są objawy psychotyczne. Pozdrawiam ;)
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Chyba mnie źle zdiagnozowano

Avatar użytkownika
przez hanca84 10 mar 2010, 10:29
Ja byłam diagnozowana 9 lat temu i wtedy w kartotece wpisano F41.1 czyli zaburzenia lękowe uogólnione. Wtedy trafiłam do lekarza psychiatry z objawami somatycznymi: robiło mi się wiecznie słabo, mdlałam i to wywoływało u mnie lęk. Potem po jakimś czasie trafiłam do tego samego ośrodka, ale innego lekarza z nieco innymi objawami: moja choroba ewoluowała w kierunku klasycznej depresji. Potem miałam kilka lat przerwy. Rok temu zapisałam się do innego ośrodka, do innego lekarza, ale zabralam ze sobą ksero starej kartoteki. Owszem, miałam też lęki, ale wg mnie mam wiele objawów klasycznej depresji: bardzo obniżony nastrój, smutek, płaczliwość, brak ochoty na cokolwiek, myśli samobójcze itp. I co dziwne w nowej kartotece mam nadal wpisane F41.1. A leczona jestem 3 raz tymi samymi lekami - skutecznie!

Także nie powinnaś się przejmować tym czy masz do końca dobrą diagnozę, grunt, że masz dobre leki. Bywa, ze mamy mieszane objawy i ciężko jednoznacznie ocenić nawet specjaliście. A poza tym dla Ciebie dominującym objawem moze być co innego niż dla lekarza.
"Pan jest moim Pasterzem, niczego mi nie zabraknie...
Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
09 maja 2009, 13:47

Re: Chyba mnie źle zdiagnozowano

Avatar użytkownika
przez sabianka 10 mar 2010, 12:45
dziś drugi dzień na tabletkach, czuję się fatalnie, jakbym faktycznie miała depresję a jednocześnie czuję w sobie taką dziwną "agresję"?, jestem mocno rozdrażniona

seroxat biorę w dawce 10mg
hydroxyzynę 2x 25 - ale nie uspokaja mnie jakoś wybitnie :roll:
"Kto ukrywa własne szaleństwo, umiera niemy" H. Michaux
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
28 lut 2010, 21:57
Lokalizacja
Rybnik

Re: Chyba mnie źle zdiagnozowano

przez magic 10 mar 2010, 13:19
mnie też żle diagnozują albo mam tak trudne objawy wrrr :?
magic
Offline

Re: Chyba mnie źle zdiagnozowano

przez polakita 10 mar 2010, 13:28
sabianka, poczytaj sobie o seroxacie seroxat-t464-812.html
Mówiła ci pani doktór że na początku brania tych pastylek możesz się czuć gorzej? Po to jest właśnie hydro żeby tego nie czuć. Pierwsze tygodnie mogą być niefajne ale trzeba przeczekać, potem się powinno ustabilizować.
polakita
Offline

Re: Chyba mnie źle zdiagnozowano

Avatar użytkownika
przez sabianka 10 mar 2010, 14:46
polakita napisał(a):sabianka, poczytaj sobie o seroxacie seroxat-t464-812.html
Mówiła ci pani doktór że na początku brania tych pastylek możesz się czuć gorzej? Po to jest właśnie hydro żeby tego nie czuć. Pierwsze tygodnie mogą być niefajne ale trzeba przeczekać, potem się powinno ustabilizować.


no mówiła, że mogę czuć się dziwnie ale przede wszystkim zabroniła mi czytać ulotkę, więc nie wiem czy zaglądać do linka :roll:
"Kto ukrywa własne szaleństwo, umiera niemy" H. Michaux
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
28 lut 2010, 21:57
Lokalizacja
Rybnik

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 3 gości

Przeskocz do