Bliski w depresji

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Bliski w depresji

przez Żaba365 03 mar 2010, 15:42
Witam, jestem tu nowa, bliska mi osoba, z która mieszkam jest chora na depresję lub paranoję, jak nakłonić ją do leczenia?

[Dodane po edycji:]

Kilkakrotnie był u psychiatry i psychologa, u każdego tylko po jednym razie, ale nie chce podjac leczenia.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
03 mar 2010, 15:30

Re: Bliski w depresji

przez monika03 03 mar 2010, 15:48
napisz dokładnie co dolega tej osobie?
monika03
Offline

Re: Bliski w depresji

przez VasqueS 03 mar 2010, 15:54
Żaba365, Ważne żeby ta osobia poszła na terapię raczej nie znam terminu medycznego na nazywanie czegoś paroanoją Jakie ma objawy ?
VasqueS
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Bliski w depresji

przez Żaba365 03 mar 2010, 16:38
Powiedział, że męczy się od 13 lat, nic go nie cieszy, myślał, że nikt go nie kocha, problem tkwi w nim, potrzebuje czasu, czuje, że starzeje się od środka, nie ma siły, miewa okresy trwające po 2 miesiące kiedy stale myśli o samobójstwie, nie może spać, jak zbyt wcześnie zaśnie to śnią mu się koszmary, nie jest niczym zainteresowany, ma problemy w pracy z koncentracją, wszystko robi dwa razy dłużej, nikogo nie kocha i twierdzi, że nie jest zdolny do tego, nie chce rozmawiać, nigdzie wychodzić i z nikim się spotykać, śpi przy zapalonym świetle, nie chce jeść wspólnie z rodziną, ma jedynie poczucie obowiązku wobec dzieci i matki, nie można go dotknąć, nie chce podać adresów lekarzy u których był na wizycie (jeden z nich podobno kazał mu się wyprowadzić z domu na 3 miesiące żeby mógł się leczyć), drażni go hałas (dzwoniący telefon, głośne zamknięcie drzwi, zabawy dzieci - obecnie w domu panuje grobowa cisza), obecnie stwierdził, że ze porozmawiał ze sobą i jest ok, nie można być szczęśliwym i będzie tkwił w tej beznadziei ze względu na dzieci (dzieci mają tak dość, że są gotowe wyprowadzić się do dziadków), którym stale każe siedzieć nad książkami i uczyć się. Nie chce słyszeć o żadnym lekarzu, twierdzi, że nie będzie przyjmować psychotropów, bo one zmieniają człowieka i nie wie kim będzie. Jeśli czegoś nie zrobię to oszaleję - od pierwszej wizyty u lekarza (o której powiedział) minęło 8 miesięcy i jest coraz gorzej, w listopadzie przepraszał, prosił o jeszcze jedną szansę, mówił, że się zmieni, będzie się starał i obiecywał się leczyć, teraz ma to w nosie. Pomocy.

[Dodane po edycji:]

Ma również jakieś dziwne poczucie winy, przepraszał, że nie był dobrym mężem i ojcem (co nie jest prawdą), nadużywa alkoholu, wieczorami gra w idiotyczne gry komputerowe z dużą ilością przemocy, przez okres co najmniej trzech miesięcy płakał wieczorami (teraz nie wiem, bo jestem na lekach uspakajających i wcześniej zasypiam), wyjeżdża do pracy ok 3 godz. później niż dawniej i wcześniej wraca, bierze po 3 dni urlopu i potrafi jeden cały dzień przeleżeć w łóżku.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
03 mar 2010, 15:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do