Co to jest? schizofrenia czy depresja?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: Co to jest? schizofrenia czy depresja?

Avatar użytkownika
przez Majster 12 kwi 2010, 19:01
Shadowmere napisał(a):uwazam,ze troche wszyscy przegieliscie.majster-dotychczas czytalam Twoje posty z szacunkiem odnoszac wrazenie,iz jestes osoba nadzwyczaj elokwentną i dowcipną.natomiast Twoje posty w tym temacie jakby troche przecza temu,odrobina dystansu Towarzysze!"czubek to okreslenie dosc urocze,a nawet powiedzialabym piesczotliwe!podczas pobytu w szpitalu psychiatrycznym na srebrzysku lezalam na sali z osobami chorymi na schizofrenie
Ja również. Podobnie na palarni przesiadywalem ze schizofrenikami, z jednym z nich notorycznie gralem w szachy, w brydza i w kierki, razem chodzilismy na fajki, TV, wspolnie ulepilismy kiedys ogromniastego bałwana ze sniegu... Ogolnie znalazla sie tam ekipa ludzi w jednym wieku, w ktorej byly ze dwa zespoły urojeniowe, dwie schizy, bordery, mania przesladowcza, pare nerwic, no i ja z moją deprechą, która przy nich wyglądała jak odciski ...
Shadowmere napisał(a):(to raczej "schizofrenik" jest slowem ohydnym,niedopuszczalnym,WSZYSCY psychiatrzy sie go wystrzagaja
Guzik prawda. Schizofrenia nie jest na Srebrze niczym wyjątkowym i nikt swiadomy sie jej nie wypieral.
Shadowmere napisał(a):wszyscy mowilismy o sobie "czubki" i zartowalismy na ten temat.To przeciez takie ladne slowo,zaden wulgaryzm.Vasquez,nie chcial byc grubianski-jak dla mnie jest to ewidentnie widoczne.Natomiast nie ma nic bardziej nieznosnego moim zdaniem od kwaśnego,moherowego moralizatorstwa.
Otóż rowniez bylem na Srebrze, kilka miesiecy, i jakos nie zauwazylem, aby pacjenci mówili o sobie per "czubki". Owszem, zdarzaly sie kolokwialne porownania, w obiegu funkcjonowalo glownie "wariat", "świr", nie powiem, ze nie, w koncu sam siebie uwazam nadal za "chorego świra", mimo, ze ostatnie objawy mialem kilka lat temu. Ale dostrzegam subtelna różnicę w uzywaniu takich okreslen wobec wlasnej o soby, znajomych, kolegów z oddziału o podobnym podejsciu do sprawy, a używaniu ich wobec osób chorych z wyraznym zdystansowaniem od nich, izolacją, jakie powyzej wlasnie zaprezentowal nasz "kolega". Jesli zas mówimy o grubianstwie, to jest to termin calkiem obcy i nieznany koledze Vasquez'owi. Czy chciał być grubianski? Pewnie nie, ale raczej nie z przyczyn, o ktorych mówisz. Tak sie bowiem niestety sklada, ze nawet na tym forum funkcjonuje wyrazny podzial na chorych, ktorzy swoją chorobe zaakceptowali, i tych, którzy chowają glowe w piasek zaslaniając sie terminem "jedynie zaburzenie"... Pozdrawiam :)
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Co to jest? schizofrenia czy depresja?

przez Shadowmere 12 kwi 2010, 20:29
Majster, Nie zrozumioales mnie.Nikt nie wyrzeka sie schizofrenii,po prostu slowo "schizofrenik" jest brzydkie i fachowcy-czytaj:lekarze,psychologowie unikaja uzywania go-proponuje poszukac informacji na specjalistycznych portalach.Mówi sie "pacjent cierpiący na schizofrenie",a nie "schizofrenik".jest to slowo tak samo niefachowe jak "depresant",tylko wg lekarzy jeszcze bardziej pejoratywnie nacechowane.Co do osob chorujacych na schizofrenie-ja zaprzyjaznilam sie z jednym pacjentem,ktory okazal mi gdy tam przebywalam(tak jak i Ty z depresja ,z tym ze w przebiegu bpd) mnostwo ciepla i uwagi,takze gralismy razem w karty i prowadzilismy bardzo ciekawe rozmowy.Chodzi o to by nie miec obsesji na punkcie tego slowa-czym jest czubek?czubkiem-zazwyczaj góry.rowniez pozdrawiam.
Shadowmere
Offline

Re: Co to jest? schizofrenia czy depresja?

Avatar użytkownika
przez Majster 12 kwi 2010, 21:01
Shadowmere napisał(a):Majster, Nie zrozumioales mnie.
Alez zrozumialem, calkiem niezle zrozumialem ;)
Shadowmere napisał(a):Nikt nie wyrzeka sie schizofrenii,po prostu slowo "schizofrenik" jest brzydkie i fachowcy-czytaj:lekarze,psychologowie unikaja uzywania go-proponuje poszukac informacji na specjalistycznych portalach.Mówi sie "pacjent cierpiący na schizofrenie",a nie "schizofrenik".jest to slowo tak samo niefachowe jak "depresant",tylko wg lekarzy jeszcze bardziej pejoratywnie nacechowane.
Kwestie nazewnictwa to pojemny temat, ale nie o tym szla debata - mowa byla raczej o kontekscie i zabarwieniu uzywanych okreslen. Odpuscmy w takim razie fachowe nazwy typu: schizofrenik, depresant (faktycznie brzmi cholernie sztywno i przedmiotowo), socjopata, psychotyk..
Shadowmere napisał(a):Co do osob chorujacych na schizofrenie-ja zaprzyjaznilam sie z jednym pacjentem,ktory okazal mi gdy tam przebywalam(tak jak i Ty z depresja ,z tym ze w przebiegu bpd) mnostwo ciepla i uwagi,takze gralismy razem w karty i prowadzilismy bardzo ciekawe rozmowy.Chodzi o to by nie miec obsesji na punkcie tego slowa-czym jest czubek?czubkiem-zazwyczaj góry.rowniez pozdrawiam.
Co do najwazniejszej kwestii zgadzamy sie: oboje potrafimy postrzegac dziwne okreslenia jako calkowicie niegrozne, nawet sympatyczne. Tu na forum (zreszta nie tylko, bo ja nie ukrywam swojej przypadlosci) prawie kazdy moze mnie nazwać świrem, o ile wyczuję, ze on sam nie obrazi sie o to. Bardzo mozliwe, ze i Ty tak na to patrzysz, wiec, jak widzisz, dyskutujemy bez zbednego podnoszenia temperatury ;) Inna sprawa, gdy takich "cieplych" okreslen uzywa ktos dystansujący sie, odrzucający chorych jako innych, odmienców. Wtedy moze to byc przykre, bo staje sie okresleniem intencjonalnie pejoratywnym. Zadam pytanie: jak zareagujesz, gdy nagle ktos, kogo niespecjalnie lubisz z wzajemnoscią, kto juz pokazal swoje wobec Ciebie emocje, kto wyraznie zdeterminowal i okreslil negatywne do Ciebie podejscie, nagle publicznie, przy wiekszym, sztywnym, zespole w pracy nazwie Cie czubkiem? Uznasz, ze to niegrozny zart? Przemilczysz z politowaniem? Zignorujesz? Odbierzesz jako probę "pieszczotliwego" zblizenia? Przyznaj, ze intencje wnosza duzo w tresc wypowiedzi, same slowa, chocby nawet napisane bez bledów, to jednak tylko polowa przekazu .. Pozdrawiam :)
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Co to jest? schizofrenia czy depresja?

przez Shadowmere 13 kwi 2010, 09:21
witaj:) nie da sie ukryc,iz w najwazniejszej kwestii oczywiscie sie zgadzamy,wszystko zależy od intencji tego,kto używa danego slowa-a w necie nietrudno o nieporozomienie-nie widzimy swoich twarzy,nie slyczymy intonacji glosu.Nigdy nie "oddzielalabym" sie od innych chorych,tym bardziej,ze jak juz wspominalam-z osobami cierpiacymi na ta chorobe mam ciepłe i dobre wspomnienia,ich wrazliwosc,dobroc i inteligencja byla mi oparciem i światłem w szpitalu.Sama o sobie czesto mowie "czubek",bo potrafie zachowywac sie naprawde irracjonalnie.Pewnie gdyby ktos powiedzial tak o mnie z wyzszoscia,protekcjonalnie,byloby mi przykro.
Co do nazewnictwa pozostaję uparta.lekarze tak nie mówia,nie dlatego,ze to zimne czy bezososobowe,to poprostu niegrzeczne,pogrążające.Nie jestesmy naszymi chorobami..Jestesmy ludzmi,ktorzy sie z nimi zmagaja.

Ps.Oczywiscie,ze na Srebrzysku schizofrenia nie jest tabu,przecziez to szpital psychiatryczny:)i pokusilabym sie o stwierdzenie,ze za mojego pobytu pacjenci z tą chorobą przewazali.

dużo zdrówka:)
Shadowmere
Offline

Re: Co to jest? schizofrenia czy depresja?

Avatar użytkownika
przez Majster 13 kwi 2010, 18:09
Shadowmere napisał(a):Ps.Oczywiscie,ze na Srebrzysku schizofrenia nie jest tabu,przecziez to szpital psychiatryczny:)i pokusilabym sie o stwierdzenie,ze za mojego pobytu pacjenci z tą chorobą przewazali.
Gdy ja tam bylem (2005), dominowaly jednak nerwice, manie i deprechy, ogolnie afekty. Bylo kilka zespołów otepiennych, pacjentów ze zdiagnozowaną schizą 5-10 osob. Ja trafilem na sali na chlopaka w wieku kolo 20-25 lat, sam dokladnie nie wiedzial ile ma. Byl, wg mnie, w dosc ciezkim ciezkim stanie: ogolnie bardzo slabo zorientowany czasoprzestrzennie, nieco ociezaly ruchowo, ale za to w ogole nie spal. W nocy błąkał sie po korytarzach, stawal czesto za drzwiami, palil w ciemnosciach papierosy, ale nie stwarzal zadnego zagrozenia. O innych pacjentach tez moglbym sporo opowiadac, dosc duzo pamietam. Ale ogolnie stwierdzam, ze na ulicy jest wiecej "dziwolągów" niz za murami szpitala. A Ty kiedy byłaś na Srebrze?
Shadowmere napisał(a):dużo zdrówka:)
Wzajemnie :)
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Co to jest? schizofrenia czy depresja?

przez Shadowmere 14 kwi 2010, 09:04
Majster, bylam na Srebrze pol roku temu,dobrze wspominam ten pobyt,czulam sie tam "swojsko",to bylo wlasciwie pierwsze takie miejsce na świecie.Zostałam tam bardzo ciepło przyjęta.Niestety pobyt tam nie mial wymiernych efektów terapeutycznych-uciekłam tam właściwie przed piekłem,które miałam w domu,więc po powrocie wszystko zaczelo sie od nowa.Psychiatra,ktory mnie tam prowadził (dr Skarbek) caly czas powtarzał,ze same leki nigdy nie dadzą u mnie zadowalających efektów.
Po wyjsciu ze szpitala często tęskniłam,bo czułam sie tam rozumiana,chciana i nie-samotna,a przede wszystkim-bezpieczna.tam nic mi nie zagrażało,lubilam codzienna rutynę.Zaprzyjazniłąm sie z 43 letnim Andrzejem,o ktorym wspominalam wczesniej.Zmuszał mnie do codziennej aktywności,przynosił kartki,kredki i mówił:rysuj,pisz,rysuj.WSpaniale bylo poznac inne ooby,ktore rozumieja psychiczny ból,pustkę,tęsknotę za czymś bliżej nieokreślonym.Gdy czuje się samotna,przywołuje tamte wspomnienia-nie,nie jestem sama.Takich jak ja są tysiące..
Shadowmere
Offline

Re: Co to jest? schizofrenia czy depresja?

Avatar użytkownika
przez Majster 14 kwi 2010, 18:43
Witaj :) Pozwolisz, ze poczynimy pewne porownania?
Shadowmere napisał(a):Majster, bylam na Srebrze pol roku temu,dobrze wspominam ten pobyt,czulam sie tam "swojsko",
W sumie ja tez. Ale pod koniec pobytu czulem ze musze to miejsce opuscic. Duzo pewnie zalezalo od nakrecenia lekami, ale i moja terapia nastawila mnie juz na wypis.
Shadowmere napisał(a):to bylo wlasciwie pierwsze takie miejsce na świecie.
Moje tez. Ciesze sie, ze tam trafilem, a nie np. do Koka, gdzie jest znacznie gorzej i gdzie pacjentów traktuje sie fatalnie. bardzo milo wspominam moją doktórkę (p. Wawrzyniak) i terapeutke (o ile pamietam p. Matyka lub podobnie) - wspaniale kobiety, profesjonalistki.
Shadowmere napisał(a):Zostałam tam bardzo ciepło przyjęta.
Mnie na palarni przywital pierwszego dnia Tomek schizofrenik. pamietam co powiedzial: "Wiemy, wiemy, znalazles sie w glupim miejscu, prawda? Pewnie wcale nie chciales, ale masz cos z czachą, wiec tu trafiles, jak my wszyscy."
Shadowmere napisał(a):Niestety pobyt tam nie mial wymiernych efektów terapeutycznych-uciekłam tam właściwie przed piekłem,które miałam w domu,więc po powrocie wszystko zaczelo sie od nowa.
Ja w trakcie pobytu mimo niesprzyjajacych okolicznosci zaczalem zmieniac swoja sytuacje, tak, ze z wypisem w rece przeprowadzilem sie na inne osiedle. Bez rewolucji w zyciu prywatnym trudno usunąć przyczyny deprechy.
Shadowmere napisał(a):Psychiatra,ktory mnie tam prowadził (dr Skarbek) caly czas powtarzał,ze same leki nigdy nie dadzą u mnie zadowalających efektów.
Chyba nieczesto sie zdarza, ze same leki wyciągają z deprechy, nerwicy itd. Ja osobiscie nie znam takiego przypadku.
Shadowmere napisał(a):Po wyjsciu ze szpitala często tęskniłam,bo czułam sie tam rozumiana,chciana i nie-samotna,a przede wszystkim-bezpieczna.tam nic mi nie zagrażało,lubilam codzienna rutynę.
Nigdy nie tesknilem i nie tesknie, moze dlatego, ze zaliczylem rewolucje, o ktorej mowilem. Ale czulem sie tam potrzebny, nawiazalem raczej przyjazne relacje z innymi chorymi, a pobyt tam otworzyl mi na wiele spraw oczy.
Shadowmere napisał(a):Zaprzyjazniłąm sie z 43 letnim Andrzejem,o ktorym wspominalam wczesniej.Zmuszał mnie do codziennej aktywności,przynosił kartki,kredki i mówił:rysuj,pisz,rysuj.
Ja pamietam Rosjanke z Leningradu (mania przesladowcza), pamietam jak ją przywiezli, w jakim stanie byla przez pierwszy tydzien. Robilismy jej kawe, przynosilem posilki, potem, jak jzu jej sie nieco poprawilo, zaczelismy grac w szachy, karty - sporo sie nauczyla i pamietam jak ladnie zaczela mówic po polsku. Kiedys, po 2-3 tygodniach, przyjechala jej mama z Leningradu i pamietam co Lena wtedy powiedziala, na pytania jej mamy o znaczenie jakichs słów, zdań: "Wariat wariata zrozumie ;)" Ona nez cieszyla sie przed wypisem, wyszla ze szpitala na 2-3 tygodnie przede mną.
Shadowmere napisał(a):WSpaniale bylo poznac inne ooby,ktore rozumieja psychiczny ból,pustkę,tęsknotę za czymś bliżej nieokreślonym.Gdy czuje się samotna,przywołuje tamte wspomnienia-nie,nie jestem sama.Takich jak ja są tysiące..
Z takim wlasnie zdaniem opuscilem Srebro. Dzisiaj moge trzymac glowe wysoko - to, ze sie tam znalazlo nie wynikalo z moich slabosci czy miękkiego charakteru, ale z tego, ze mój kręgosłup moralny okazał sie za sztywny i zwyczajnie pękł. Mysle, ze zrósł sie przyzwoicie i nadal posiada niezmieniony kształt ;) Pozdrawiam ;)

btw. Zdaje sie ze czynimy w tym wątku offtop, moze powinnismy gdzies przeniesc tą dyskusję zanim wkurzymy modów?
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Co to jest? schizofrenia czy depresja?

przez Shadowmere 15 kwi 2010, 14:38
Majster, witaj:).Niestety jako nowa użytkowniczka nie wszystko jeszcze rozkminiłam-chciałam odpowiedziec wykorzystując Twoje cytaty,ale szło tak opornie,że poddałam sie.
Oczywiście,mnie również zdaje się,że czynimy tu offtop,dlatego przenieśmy się niezwłocznie.Pozostaje pytanie-gdzie?Ufam Twojej mądrości,bo moja dziś zawodzi.Co do tego czy same leki nieczęsto wyciągają z depresji i nerwicy-podobno istnieje pewna odmiana depresji bodaj endogenna,ktora powodowana jest przez zaburzoną pracę neurotransmiterów-i w takim oto wypadku leki są rzekomo wystarczające.Osobiście-ani ja,ani mój psychiatra w to za bardzo nie wierzymy i przychylam sie do Twojej opinii.Ale jak wiesz,różne krążą pogłoski.
Podczas mojego pobytu na Srebrze nie było tam żadnych terapii,ani zajęć dla nas,jedynie podawano nam lekarstwa.Psycholog spotkal sie ze mną raz i to tylko po to by zapytać czy pogadam ze studentami.Nie uśmiechało mi się to,ale jako,żę jestem dziewczyną grzeczną i uczynną zgodziłam się na to.
Co było bezpośrednią przyczyną Twojej depresji i jak to się stało,że znalazłeś się na Srebrzysku?
Shadowmere
Offline

Re: Co to jest? schizofrenia czy depresja?

Avatar użytkownika
przez pasjonat26 15 kwi 2010, 17:47
VasqueS napisał(a):miki74, JA nikogo nei lekceważę i Majster, przecież jestem kulturalny a chodziło o to że spotkałem przypadek schizofrenii i ona wogule nie cierpiała jeśli spotkaliście osobe ze schizofrenią która by się przejmowała zdaniem innych to przepraszam za zbyt szybko wysunięte wnioski.


Warto zauważyć że ci ludzie są chorzy i ich zachowanie nie jest w pełni przez nich świadome.

[Dodane po edycji:]

pati4102 napisał(a):Leczę się na depresją ale chyba mam schizofrenię?
Brałam już różne leki z grupy SSRI np. seroxat, mokloxil, cital, lexapro. Działanie jest ich znikome, a po lexapro to myślałam, że umrę. Jedynie co kiedyś na mnie podziałało to pramolan - lek starszej generacji. Dziwne jest to że leki uspokające działaja na mnie aktywizująco tak jest z pramolanem. A leki z grupy SSRI które powinny mnie atywizować jakoś mnie przytępiają.
Poza tym ostatnio miałam dziwne objawy tak jakbym na ułamek sekundy traciła świadomość. Innym razem miałam problem z wysłowieniem się i zrozumieniem innych co do mnie mówią. A na domiar złego zdarzyło mi się tracić świadomość gdzie jestem? Co to jest? Początki schizofrenii?


Robiłaś sobie badanie EEG ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
10 kwi 2010, 19:38
Lokalizacja
Wieluń

Re: Co to jest? schizofrenia czy depresja?

przez patikati 15 maja 2010, 01:54
Majster napisał(a):
vasques napisał(a):pati4102, Raczej nie ale powiedz o tym swojemu lekarzowi to może być nerwica czubki myśląze z nimi wszystko w porzadku a inni są inni więc nie masz choroby tylko jakieś zaburzenie poczytaj o depersonalizacjii
Młody czlowieku, powinienes miec swiadomosc, ze piszesz w miejscu uczeszczanym rowniez przez chorych na schizofrenie. Nazywanie ich "czubkami" delikatnie wykracza poza ramy zachowania ogolnie traktowanego jako przyzwoite. To tacy sami ludzie jak Ty, tyle ze mieli mniej szczescia niz Ty, chociaz czytajac Twoje posty wcale nie jestem tego ostatniego pewien. Pozdrawiam, i zycze sukcesow w sztuce ujmowania ludzi kulturalnym zachowaniem.

mam schizofrenie paranoidalną
iq 135
mozemy pograc w wolfenstaina zobaczysz :>
hehe zapraszam na serwer gier
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
14 maja 2010, 04:38

Re: Co to jest? schizofrenia czy depresja?

przez Pyritie 15 maja 2010, 10:24
Kati czy grasz na serwerze bad boys? Bo tam jest taka kati adminka.
Pyritie
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do