Nie potrafię żyć

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: Nie potrafię żyć

przez Bluźnierca 25 lut 2010, 23:03
basia123 napisał(a):To zazdroszczę...
Mnie się nie udało, choć tablety też mnie niby wspomagały



A jaki masz pomysł na przerwanie tej złej passy?
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
25 lut 2010, 22:13

Re: Nie potrafię żyć

przez basia123 25 lut 2010, 23:11
Właśnie chyba już nie mam żadnego prócz tego, by połknąć całą gromadkę różnych tabsów na raz....
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
21 lut 2010, 23:43

Re: Nie potrafię żyć

przez Bluźnierca 25 lut 2010, 23:26
Skoro tyle lat się wymęczyłaś, nabrałaś trochę doświadczenia i widzisz, że los Ci mówi, że coś robisz nie tak, chcesz to wszystko od tak skreślić?
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
25 lut 2010, 22:13

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Nie potrafię żyć

przez basia123 25 lut 2010, 23:36
To jedyne wyjście, jakie widzę:(
Tak, los mi mówi, ze coś robię nie tak. Ale ja za nic nie mogę odkryć, co takiego robię źle, a już tym bardziej, co mam robić, żeby było "tak", żeby było dobrze... :(
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
21 lut 2010, 23:43

Re: Nie potrafię żyć

przez Bluźnierca 25 lut 2010, 23:37
Jak wyglądało by życie Twoich marzeń?
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
25 lut 2010, 22:13

Re: Nie potrafię żyć

przez basia123 25 lut 2010, 23:57
Życie moich marzeń to już dawno zapomniane mżonki...
Choć wydaje mi się, że nie miałam zbyt wygórowanych wymagań - praca pozwalająca się utrzymać i od czasu do czasu pojechć na jakiś krótki urlopik, kilku znajomych (bo o przyjaciołach nawet nei mam co marzyć...), kiedyś chciałam też założyć rodzinę - mąż, 2-3 dzieci. Ale wiem, że nie mam już na to szans. Nie potrafię stworzyć relacji z ludźmi - ani koleżeńskich, ani tym bardziej przyjacielskich, a o jakimś normalnym związku to nie ma mowy, gdy jestem taka nienormalna....
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
21 lut 2010, 23:43

Re: Nie potrafię żyć

przez Bluźnierca 26 lut 2010, 01:03
basia123 napisał(a):Życie moich marzeń to już dawno zapomniane mżonki...
Choć wydaje mi się, że nie miałam zbyt wygórowanych wymagań - praca pozwalająca się utrzymać i od czasu do czasu pojechć na jakiś krótki urlopik, kilku znajomych (bo o przyjaciołach nawet nei mam co marzyć...), kiedyś chciałam też założyć rodzinę - mąż, 2-3 dzieci. Ale wiem, że nie mam już na to szans. Nie potrafię stworzyć relacji z ludźmi - ani koleżeńskich, ani tym bardziej przyjacielskich, a o jakimś normalnym związku to nie ma mowy, gdy jestem taka nienormalna....


Dlaczego uważasz, że jesteś nienormalna?
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
25 lut 2010, 22:13

Re: Nie potrafię żyć

przez basia123 26 lut 2010, 01:17
Zachowuję sie irracjonalnie, czepiam się o głupoty, mam wiecznie zły humor (a czasem jakiś taki hiperdobry sie trafi, ale to tez już raczej nienormalny), ciągle się motam, ostanio mam już wogóle nawet jakieś zaniki pamięci. Nie prowadzę jako tako normalnego życia - nie mam pracy, nie mam znajomych, nie mam już zaintersowań ani czegoś, co mi daje radość, śpię do południa albo i dłuzej, jak wstane, to snuje sie po domu i lepiej niech mi nikt w droge nie wchodzi, bo warcze na wszystkich bez powodu. Nic nie robie calymi dniami. I jeszcze narzekam. Kiedys rozmyslalam troche nad przeszloscia, probowalm cos analizowac. teraz juz chyba tego nei robie, bo i tak wariuje o tego wszystkiego i sa dni, kiedy godzinami płaczę. Bez sensu jest to całe moje "życie"...
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
21 lut 2010, 23:43

Re: Nie potrafię żyć

przez Bluźnierca 26 lut 2010, 01:42
No to jest depresja. Objawy wydają się być typowe. Zresztą podobnie miałem. Możesz popatrzeć na to w inny sposób: Twoje samopoczucie wynika z zaburzenia neuroprzekaźników w mózgu, a z taką dolegliwością trudno będzie wyjść na prostą. Masz tylko jedno wyjście. Psychiatra i psycholog.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
25 lut 2010, 22:13

Re: Nie potrafię żyć

przez basia123 26 lut 2010, 02:22
Przez kilka ładnych miesięcy korzystałam i z psychologa i z psychiatry... I z tabsów.
Ale jak już pisałam efekt był taki, że ostatecznie teraz jest gorzej niż źle.
I niestety, jakoś nie bardzo już wierzę w skuteczność tego... Zresztą nie mam pracy, więc nawet nie byłoby mnie stać na te leki, wizyty, dojazdy...
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
21 lut 2010, 23:43

Re: Nie potrafię żyć

Avatar użytkownika
przez *Monika* 26 lut 2010, 02:28
Popieram słowa Blużniercy. Całkowicie się pod tym podpisuję.
Na dzień dzisiejszy to napewno wiem,że choroba pojawila się po to,żeby nam zasygnalizować,że coś jest nie tak,że coś trzeba zmienić. Pytanie tylko co? Trzeba szukać....jeśli nam zależy na sobie.Na swoje samopoczucie niestety sami pracowaliśmy często nie wiedzac,że błędy wychowawcze naszych rodziców jeszcze bardziej utrwaliły w nas wzorce zachowań wg których obecnie postepujemy.Oprócz błędów wychowawczych istnieje cała masa czynników , która doprowadziła do naszych stanów, zaburzeń np. środowisko, trauma, choroba itp...
Wiem jak to jest.W październiku lezałam odłogiem jak roślinka. Niby wszystko mam-atrakcyjną pracę, którą lubię, pieniądze, gotowy obiad jak wracam, samochód, mam gdzie mieszkać, na dzień dzisiejszy-zdrowie fizyczne.
A jednak..........................
.............dotknęło mnie poczucie choroby.Zaburzenia depresyjno-lękowe.
Na dzien dzisiejszy mam za sobą 4,5 miesięczną terapię, na którą nadal uczęszczam.Leki brałam do zeszłego miesiaca,wiekszosć źle na mnie działa.

Jeśli roczna terapia komus nie pomogla......trzeba nadal szukać........moze zmienic terapeutę, albo uczęszczać na nia dłuzej.Ciężko jest uswiadomic sobie to co nieuswiadomione samemu w pojedynkę. Dlatego terapia jest jedyna metodą osiągniecia zdrowia.Wymaga dużo pracy, nieraz łez.......niestety innej drogi nie ma.
Ja jestem osobą lękową..od dziecinstwa....przebyta poważna choroba nowotworowa, która zwiazana jest ze stratą...........do dnia dzisiejszego wywiera na mnie piętno.
Czasem nie ma sily by walczyć....jest różnie.Raz lepiej, raz gorzej. Napewno sila i samozaparcie sa tu niedocenione.
Jak tu miec siłę? .......kiedy z łóżka nie mozna wstac, wykonac najprostszej czynności tj. umycie zębów czy ubranie się..........
a do tego jeszcze jak włącza się cała somatyzacja:napięcie, bóle glowy, poczucie pustki w głowie, lęki, strach, myśli,ze zaraz się zwariuje......
Uwierzcie......można to wszystko doprowadzic do ładu, małymi kroczkami, próbować.
Leki są tylko wspomagaczem przy leczeniu właściwym tj. terapii.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Nie potrafię żyć

przez basia123 26 lut 2010, 03:39
Monika piszesz, ze trzeba szukac... tylko jak szuakc, gdzie? ja juz wykorzysalam wszelkie sposoby, jakie mi przyszly do glowy. I probowalam zarowno duzymi krokami, jak i malymi kroczkami. Ale teraz juz nie mam siły postawic nawet malenkiego kroczku, tym bardziej, ze nie wiem, wktora strone mialabym go stawiac. I tym bardziej, ze wiem, jakos to czuje, ze niczego on nie zmieni....
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
21 lut 2010, 23:43

Re: Nie potrafię żyć

przez neina 26 lut 2010, 04:51
Basiu123...nie masz pracy to zrozumiałe że każdy krok do przodu jest niemożliwy,piszę tak, bo uważam, iż podobnie jak Ty tak myślałabym, gdybym była bez pracy

zdaje się mi, że jeśli poszłabyś do pracy -wiadomo że nie za wszelką cenę- było by już trochę inaczej wręcz lepiej, poczułabyś się 'potrzebniejsza' wiem po sobie...każde dłuższe zwolnienie lekarskie sprawia że bardziej się pogrążam nie sposób jakkolwiek mi wtedy pomóc
...póki co uczę się żyć...
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
04 cze 2007, 18:44
Lokalizacja
warszawa

Re: Nie potrafię żyć

przez basia123 26 lut 2010, 05:34
Gdyby to było takie proste... Niestety, to nie brak pracy powoduje, że czuję się tak jak się czuję... Choć faktycznie, jest to jeden z problemów na mojej "liście". Ale podobnie, jak inne, nie do rozwiązania dla mnie...
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
21 lut 2010, 23:43

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do