Nikt mnie nie rozumie.

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Nikt mnie nie rozumie.

przez Just 20 lut 2010, 01:22
Nie obchodzi mnie to czy ktoś to kiedyś przeczyta.
Właściwie nie wiem po co tu piszę, ale nie ma nikogo takiego kto by mnie zrozumiał i mi pomógł.
W tym roku skończę 21lat. Od paru lat mam wrażenie, że coś się ze mną dzieje, a teraz jestem tego pewna. Nie jestem taka jak kiedyś(wiem, ludzie się zmieniają), ale nie jestem tym kim chciałabym być. Mnóstwo niepowodzeń życiowych, a przecież wcale nie jestem taka stara, jeszcze tyle przede mną, a mam wrażenie, że zostałam tak fatalnie doświadczona przez życie... Mam wrażenie, że jestem na samym dnie rozpaczy. Mam tak właściwie codziennie, ale co jakiś czas dobiera mnie niesamowity spazmatyczny płacz i potrafię patrzeć w sufit godzinami i siedzieć przez komputerem jak teraz i płakać. A najgorsze jest to, że moi rodzice zupełnie tego nie dostrzegają. Oni dają mi prosto do zrozumienia, że widocznie taka jestem. Potrafią mi powiedzieć, że..."Z Tobą zawsze są problemy", trochę się zlitują nade mną i potem znów wszystko wraca do normy, jakie mogę problemy zbyt przeze mnie wykreowane. Boli mnie również to, że nie ma ich przy mnie na wyciągnięcie ręki, bo nie mieszkam z nimi. Studiuję od domu 380km. Jeżdżę tylko na święta do domu no i zostaję na okreś letni. Nie powiem, chciałam tego. Te studia miały być taką nadzieją na coś nowego, nowy etap w życiu, lepszy etap. Ale nie jest. Na studiach mi nie idzie. Dziś dowiedziałam się, że nie zaliczyłam jednego przedmiotu... i nie wiem dlaczego? Uczyłam się na niego cały tydzień, na wykłady chodziłam, robiłam notatki itp. To nie pierwszy raz, kiedy trzepię poprawkę. Nie wspominając już o tym, że pierwszy rok zakończyłam z warunkiem. Nie wyobrażam sobie siebie na innym kierunku. Nie wiem dlaczego mi nie wychodzi. Faktem jest w podstawówce, gimnazjum i liceum...mnóstwo się uczyłam, wkładałam mnóstwo pracy...ale zawsze coś z tego miałam (dobre oceny). Tutaj tego nie ma. Mój brat świetnie się uczy, zostaje na uczelni doktorantem. Zawsze byłam do niego porównywana przez rodziców. Zawsze... choć on twierdzi, że to ja zawsze byłam przez rodziców rozpieszczana a on był pomijany.
Druga kwestia jest taka, że ponad trzy lata temu zakochałam się w kimś kto jest na prawdę cudownym człowiekiem. Dal tej osoby właściwie wyjechałam do studia tak daleko, by móc być bliżej. Poł roku temu dopiero odważyłam się mu powiedzieć co czuję. Ale on nic nie czuje. Nie kocha mnie. Miesiąc później po wyznaniu spotkaliśmy się na imprezie. On nie był trzeźwy, ja zresztą też nie do końca. A już na pewno alkohol dodał mi sił, aby poprosić go na stronę...by się do niego przytulić. Pocieszał mnie i przytulał. Wtedy to dowiedziałam się, że zanim się poznaliśmy( ponad trzy lata temu)próbował popełnić samobójstwo przez dziewczynę(nie wiedziałam dlaczego nosi opaskę na lewym nadgarstku), poza tym jest biseksualny, spał z facetem, bierze psychotropy i spożywa za dużo alkoholu. A ja mimo wszystko powiedziałam mu wtedy, że go kocham( i dalej tak twierdzę) i... pocałowałam go...pierwsza. Nie zapomnę nigdy tamtych pocałunków namiętnych. Od tamtej pory nie widzieliśmy się, nie utrzymujemy kontaktu. Strasznie mnie to boli. Nie umiem sobie z tym poradzić, i opłakuje go codziennie przez trzy lata. Nikt mnie nie kocha, nie jestem dobrą uczennicą, sprawiam sama problemy. Jestem beznadziejna. ;( Myślałam o samobójstwie już nie raz. Nie wiem... może kiedyś to zrobię. Kiedyś mnie to przecież zabije. Zresztą nie czuję się już człowiekiem, tylko jakimś gratem.
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
20 lut 2010, 00:49

Re: Nikt mnie nie rozumie.

przez Gringo 20 lut 2010, 01:38
Witaj na forum, przeczytalem calosc :)
Wiesz, sadze, ze masz depresje, stad te przytlaczajace poczucie niemocy, nie bagatelizuj tego, wyglada na to, ze sama sobie nie poradzisz. Twoje problemy z nauka moga wynikac rowniez z powodu obnizonego samopoczucia, w depresji i nerwicy proste sprawy wymagaja nieraz olbrzymiego wysilku, a czesto i to nie wystarcza, bo i tak nie wychodzi. Przede wszystkim skoncentruj sie na swoim zdrowiu i samopoczuciu, osiagniecia przyjda pozniej, kiedy juz poczujesz sie lekko, dobrze i przyjemnie. W stanie, w ktorym sie obecnie znajdujesz bedzie ciezko walczyc z zyciem, wiec najpierw sobie pomoz (psycholog, terapia), a pozniej wszystko stanie sie latwiejsze.

Co do chlopaka, to niekoniecznie musisz akurat byc z tym, o ktorym piszesz, chlopcow jest wielu na swiecie, jak nie jeden, to drugi, jak nie dzis to jutro. Uzaleznienie swojego szczescia od osoby, ktorej sie nawet do konca nie zna jest zludne, mozesz jeszcze kilka lat wzdychac do swojego wybranka, a niekoniecznie bedziecie razem, niekoniecznie to ten jedyny. Uzaleznienie od "milosci" jest wprawdzie romantyczne, ale taki romantyzm to nic dobrego ani zdrowego.

PS. Mnie tez nikt nie rozumie, ale juz sie przyzwyczailem. ;-)
Gringo
Offline

Re: Nikt mnie nie rozumie.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 20 lut 2010, 02:04
Just

Domyslam się jak się mozesz czuć.
Mogę Tobie jedynie powiedziec,że wiem jak to jest....."ubzdurać" sobie właśnie te jedyną osobę. Zgadzam sie z moim przedmówcą.
Jesteś zbyt młoda,zeby mowic,że czujesz się jak grat.
Dobrze zrobiłaby Tobie terapia. Ten stan należy szybko zmienić. Uwierz, warto!
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Nikt mnie nie rozumie.

przez Just 20 lut 2010, 02:57
Od siebie dodam jeszcze...
Jestem tego typu osobą, która lubi jak świat się kręci wokół niej, kiedy wszystkie oczy są zwrócone na mnie. Lubię gdy ktoś mnie docenia, ma respekt i lituje się nade mną. Nie powiem, jestem chyba z lekka rozpieszczona. Ale tego nie ma... nikt się nie lituje, nikt mnie nie dostrzega, dla nikogo nie jestem nikim wyjątkowym. I przyznam, że nie czuję się na 21 letnią osobę. Nie czuję się dorosła. Oceniałabym siebie na 15 lat. Na 15latkę, która próbuje być dorosła i od której domaga się bycia dorosłym i odpowiedzialnym. A ja tak na prawdę nie wiele w życiu potrafię. Nawet boję się sama zapisać i iść do stomatologa, czy jakiegokolwiek innego lekarza...a co dopiero wpadać na pomysł o jakimś psychologu. Nawet boję się rozmawiać przez telefon, zadzwonić żeby załatwić coś, wpadam przeważnie wtedy w panikę i bije mi szybciej serce, no takiego dziwny lęk, pewnie normalny, ale wadzi mi i nie wiem jak go się pozbyć. Na nikogo liczyć nie mogę, że załatwi mi taka pomoc, bo dla najbliższych to jakiś mój chory wymysł. Poza tym nie wyobrażam sobie takie spotkania. Może właśnie dlatego, że wydaje mi się, że taki lekarz może mieć ciekawsze przypadki, ważniejsze... nie wiem, dla mnie to zbyt wszystko jest takie formalne. Pozostaje mi tylko mój misiek futrzany, on jeden jeszcze obdarowuje mnie trochę swoim ciepłem.
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
20 lut 2010, 00:49

Re: Nikt mnie nie rozumie.

przez kasia070283 20 lut 2010, 22:24
ciezko jest udzielac komus rad,szczególnie gdy samemu ma sie nierozwiklane sprawy na sumieniu,ale bardzo mi kogos przypominasz,kogos sprzed lat.wiesz musisz sie zastanowic,czy nie zawiele od siebie wymagasz.próbujesz cos komus udowodnic,ale po co?nie musisz byc najlepsza,nie musisz sie wszystkim podobac,nie musisz nic...kiedy to zrozumiesz,bedzie Ci duzo latwiej stawic czola tym wszystkim problemom.kazdy kiedys kochal,czasem beznadziejnie,czasem bez wzajemnosci,czasem z....ale nie kazda milosc konczy sie romantycznie,czasem okazuje sie,ze to nie bylo tego warte,ale czasem warto walczyc,gdy facet na to zasluguje.uszy do góry
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
14 lut 2010, 23:02
Lokalizacja
uk

Re: Nikt mnie nie rozumie.

Avatar użytkownika
przez Majster 20 lut 2010, 22:47
Just napisał(a):Nie obchodzi mnie to czy ktoś to kiedyś przeczyta.
OK - nie czytam :)
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Nikt mnie nie rozumie.

przez martamkd 18 mar 2012, 03:07
Witam,
mnie także nikt nie rozumie,
mam 29 lat 4- letniego synka, jednak ludzie w około wydają się tacy dziwni, tacy obcy, nikt mnie nie rozumie, dzisiaj np. byłam na imprezce (tzw.urodzinach domowych) coś mnie zabolało, co ktoś powiedział rozpłatałam się a nikt spośród czterech pozostałych osób tego nie zauważył, wszyscy mają to w dupie. Czy jestem czy mnie nie ma!! Czuję się jak piąte koło u wozu na tym świecie!! Kiedyś wydawałoby się to niemożliwe, ale nawet mój mąż nie zwrócił na uwagi, po prostu poszedł spać. A ja tu płaczę!!!!!!
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
18 mar 2012, 02:53

Nikt mnie nie rozumie.

Avatar użytkownika
przez JERZY62 25 mar 2012, 11:38
Just napisał(a):Nie obchodzi mnie to czy ktoś to kiedyś przeczyta.

To po co to byś pisała, no powiedz? Przecież to cała epopeja.
Zawsze się ma taką nadzieje że ktoś nas wysłucha, no nie?
♪♪♪
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9012
Dołączył(a)
08 lut 2011, 22:38
Lokalizacja
50° 0′ 45″ N, 20° 59′ 19″ E

Nikt mnie nie rozumie.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 25 mar 2012, 18:08
LAT48, odpowiedziałeś na post sprzed ponad roku.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Nikt mnie nie rozumie.

Avatar użytkownika
przez Michuj 25 mar 2012, 18:10
na niesienie pomocy, nigdy nie jest za późno :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Loża szyderców
Posty
7562
Dołączył(a)
13 sty 2012, 16:39

Nikt mnie nie rozumie.

przez ladywind 25 mar 2012, 18:15
Michuj, :mrgreen:
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Nikt mnie nie rozumie.

przez aleks2graddy 25 mar 2012, 18:52
czy jest w ogóle sens starania się o zrozumienie?
aleks2graddy
Offline

Nikt mnie nie rozumie.

przez ladywind 25 mar 2012, 18:56
aleks2graddy, oczywiście że tak. Lepeij znaleść zrozumienie, niż meczyć się samemu.

-- 25 mar 2012, 17:57 --

aleks2graddy, oczywiście że tak. Lepeij znaleść zrozumienie, niż meczyć się samemu.
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Nikt mnie nie rozumie.

przez aleks2graddy 25 mar 2012, 18:58
ale czy ktoś musi(!) mnie koniecznie zrozumieć?

czy to nie jest egocentryzm?
aleks2graddy
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do