moja depresja

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

moja depresja

przez qwertyuiop 19 lut 2010, 07:24
dzisiaj mialam bardzo ciezki dzien, caly czas mi wali serce i mysle. Wole nie czytac o samobojstwach bo zle to na mnie wplywa. Nie zrobilabym tego nigdy. Nie z takiego domu jestem. Nikomu juz nie ufam, nie moge zniesc tego ze ludzie potrafia byc tacy podli, jak mozna posiadac takie cechy zeby zniszczyc drugiego czlowieka? Wprowadzam sie w stan otepienia, desperacko szukam wsparcia, uwagi, chce poczuc jakas emocje. Jak na zlosc wszystko wokol czarne. Nie moge zyc tak jak chce;( Juz bezmyslnie ufam kazdej napotkanej osobie, bezbronnie, spadlam na dno. Nie umiem sobie wytlumaczyc dlaczego tak bardzo potrzebuje drugiego czlowieka, czy nie mozna zyc samemu. No tak, ale dla kogo zyc. Czy jest jakis cel? Zrobilam straszna rzecz, spodlilam sie, ponizylam, wykorzystalam bezbronna osobe, teraz zabijaja mnie wyrzuty sumienia. Powinnam spojrzec na swiat spowrotem, jednak nie jestem w stanie podniesc oczu. Zabijaja mnie wyrzuty sumienia. Czy jest dla mnie nadzieja?
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
23 sty 2010, 22:32

Re: moja depresja

Avatar użytkownika
przez agusiaww 19 lut 2010, 11:36
qwertyuiop, zawsze jest nadzieja, ukorz sie przepros, popros o wybaczenie.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: moja depresja

przez ewaryst7 19 lut 2010, 12:24
Przepros.Szczerze z serca.Powinno pomóc.
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: moja depresja

przez qwertyuiop 19 lut 2010, 12:32
powinnam to zrobic, ale boje sie ze to nie wymaze tego wspomnienia z pamieci, trzeba zamknac ten rozdzial, obrzydzenie pozostalo
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
23 sty 2010, 22:32

Re: moja depresja

Avatar użytkownika
przez K. 19 lut 2010, 15:08
Wole nie czytac o samobojstwach bo zle to na mnie wplywa.


A dlaczego to robisz ? Świadomie, czy samo 'wpada w oko' ?

Nie zrobilabym tego nigdy. Nie z takiego domu jestem.


Co to oznacza, że nie jesteś z takiego domu? Uważasz, że jest na to ogólna teoria kto z jakiego domu może popełnić samobójstwo? Wydaje mi się, że tu bardziej chodzi o cechy charakteru, osobowość. To rzecz jasna kształtuje się w domu, ale i z tych 'złych' i z tych 'dobrych' domów ludzie są różni.

Nikomu juz nie ufam, nie moge zniesc tego ze ludzie potrafia byc tacy podli, jak mozna posiadac takie cechy zeby zniszczyc drugiego czlowieka?


Wiem, że nie powinnam, ale powiem - 3 rzeczy są w życiu pewne. Wiesz jakie? To, że będziesz płacić podatek, to, że umrzesz i to, że każdy będzie chciał Ci dać kopa w tyłek jak już nie będzie potrzebował Ciebie i Twojej pomocy. Ja wiem, że to strasznie, strasznie nielogiczne słowa wypowiadane przez przyszłego psychologa. Ale to jest moja prywatna życiowa prawda.
I oczywiście - kocham ludzi. Ba! Ja bez nich żyć nie mogę. Kocham to, że każdy jest inny, wyjątkowy.
Jednak naprawdę o wiele łatwiej się żyje z myślą, że ktoś może mimo wszystko KOLEJNY raz chcieć wykorzystać moją osobę, moją dobroć, mój profesjonalizm, mój czas, moją pracę.
Tu nie chodzi o to, żeby każdego wrzucać do jednego worka - tak się nie robi i to byłoby bardzo przykre. Nie chodzi też o skreślanie, ocenianie po wyglądzie czy innych takich podobnych. Ja jestem daleka od tego. Jednak warto zakładać na pewno jedno - nie każdy dla kogo Ty chcesz dobrze może chcieć dobrze dla Ciebie.

Nie umiem sobie wytlumaczyc dlaczego tak bardzo potrzebuje drugiego czlowieka, czy nie mozna zyc samemu. No tak, ale dla kogo zyc.


To ja Tobie wytłumaczę. Człowiek nie jest zdolny do tego, żeby był sam. Tak jak zwierzęta - większość z nich żyje w stadzie. Potrzebujemy innych. Nawet jeśli jesteśmy niezależni, samowystarczalni, to potrzebujemy obecności innych ludzi. To nie jest tak, że musisz się o coś kogoś prosić, musisz mieć ludzi, bo nie dasz sobie rady. Oczywiście, że dasz. Ale czy to tylko na tym polega, żeby całemu światu pokazywać, że 'do wszystkiego dochodzi się samemu' ?

Zrobilam straszna rzecz, spodlilam sie, ponizylam, wykorzystalam bezbronna osobe, teraz zabijaja mnie wyrzuty sumienia.


Napraw to.

Czy jest dla mnie nadzieja?


A chcesz ? Jeśli pytasz to chcesz.

Rada nr. 1 - wypisz na kartce co chcesz zmienić w sobie.
Rada nr. 2 - zastanów się nad tym jak to zmienić.
Rada nr. 3 - bierz z życia to co daje, jest za krótkie żeby wszystko rozkładać na czynniki pierwsze.

Pozdrawiam, K. :roll:
“I'm tough, ambitious, and I know exactly what I want. If that makes me a bit*ch, okay.”
Avatar użytkownika
K.
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
03 sty 2008, 22:37

Re: moja depresja

przez qwertyuiop 19 lut 2010, 22:37
K. napisał(a):
Nie zrobilabym tego nigdy. Nie z takiego domu jestem.


Co to oznacza, że nie jesteś z takiego domu? Uważasz, że jest na to ogólna teoria kto z jakiego domu może popełnić samobójstwo? Wydaje mi się, że tu bardziej chodzi o cechy charakteru, osobowość. To rzecz jasna kształtuje się w domu, ale i z tych 'złych' i z tych 'dobrych' domów ludzie są różni.


Nie bylabym w stanie zrobic sobie krzywdy. Jedynie jaka krzywde moge sobie wyrzadzic to psychiczna. Dzisiaj chcialabym umrzec. Mam wrazenie ze moje zycie to ciag pomylek. Nie mam sily na nic. Szukam rozwiazania, ale przepelnia mnie lek. Dzisiaj bardzo mocny, prawie trace rozsadek. Nie moge spac, nie moge nic. Mam wrazenie ze jestem ulepkiem najgorszych i najmniej spojnych cech. Moj dom nie byl lepszy, byl gorszy.

Nikomu juz nie ufam, nie moge zniesc tego ze ludzie potrafia byc tacy podli, jak mozna posiadac takie cechy zeby zniszczyc drugiego czlowieka?


Wiem, że nie powinnam, ale powiem - 3 rzeczy są w życiu pewne. Wiesz jakie? To, że będziesz płacić podatek, to, że umrzesz i to, że każdy będzie chciał Ci dać kopa w tyłek jak już nie będzie potrzebował Ciebie i Twojej pomocy. Ja wiem, że to strasznie, strasznie nielogiczne słowa wypowiadane przez przyszłego psychologa. Ale to jest moja prywatna życiowa prawda.
I oczywiście - kocham ludzi. Ba! Ja bez nich żyć nie mogę. Kocham to, że każdy jest inny, wyjątkowy.
Jednak naprawdę o wiele łatwiej się żyje z myślą, że ktoś może mimo wszystko KOLEJNY raz chcieć wykorzystać moją osobę, moją dobroć, mój profesjonalizm, mój czas, moją pracę.
Tu nie chodzi o to, żeby każdego wrzucać do jednego worka - tak się nie robi i to byłoby bardzo przykre. Nie chodzi też o skreślanie, ocenianie po wyglądzie czy innych takich podobnych. Ja jestem daleka od tego. Jednak warto zakładać na pewno jedno - nie każdy dla kogo Ty chcesz dobrze może chcieć dobrze dla Ciebie.

:)

Nie umiem sobie wytlumaczyc dlaczego tak bardzo potrzebuje drugiego czlowieka, czy nie mozna zyc samemu. No tak, ale dla kogo zyc.


To ja Tobie wytłumaczę. Człowiek nie jest zdolny do tego, żeby był sam. Tak jak zwierzęta - większość z nich żyje w stadzie. Potrzebujemy innych. Nawet jeśli jesteśmy niezależni, samowystarczalni, to potrzebujemy obecności innych ludzi. To nie jest tak, że musisz się o coś kogoś prosić, musisz mieć ludzi, bo nie dasz sobie rady. Oczywiście, że dasz. Ale czy to tylko na tym polega, żeby całemu światu pokazywać, że 'do wszystkiego dochodzi się samemu' ?

Brakuje mi wiary, zostalam bardzo skrzywdzona, mam słabe podstawy do dzialania. Wszystko jest podszyte lekiem.

Zrobilam straszna rzecz, spodlilam sie, ponizylam, wykorzystalam bezbronna osobe, teraz zabijaja mnie wyrzuty sumienia.


Napraw to.

Czy jest dla mnie nadzieja?


A chcesz ? Jeśli pytasz to chcesz.

Rada nr. 1 - wypisz na kartce co chcesz zmienić w sobie.
Rada nr. 2 - zastanów się nad tym jak to zmienić.
Rada nr. 3 - bierz z życia to co daje, jest za krótkie żeby wszystko rozkładać na czynniki pierwsze.

Pozdrawiam, K. :roll:
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
23 sty 2010, 22:32

Re: moja depresja

przez montechristo 19 lut 2010, 22:48
qwertyuiop napisał(a):dzisiaj mialam bardzo ciezki dzien, caly czas mi wali serce i mysle. Wole nie czytac o samobojstwach bo zle to na mnie wplywa. Nie zrobilabym tego nigdy. Nie z takiego domu jestem. Nikomu juz nie ufam, nie moge zniesc tego ze ludzie potrafia byc tacy podli, jak mozna posiadac takie cechy zeby zniszczyc drugiego czlowieka? Wprowadzam sie w stan otepienia, desperacko szukam wsparcia, uwagi, chce poczuc jakas emocje. Jak na zlosc wszystko wokol czarne. Nie moge zyc tak jak chce;( Juz bezmyslnie ufam kazdej napotkanej osobie, bezbronnie, spadlam na dno. Nie umiem sobie wytlumaczyc dlaczego tak bardzo potrzebuje drugiego czlowieka, czy nie mozna zyc samemu. No tak, ale dla kogo zyc. Czy jest jakis cel? Zrobilam straszna rzecz, spodlilam sie, ponizylam, wykorzystalam bezbronna osobe, teraz zabijaja mnie wyrzuty sumienia. Powinnam spojrzec na swiat spowrotem, jednak nie jestem w stanie podniesc oczu. Zabijaja mnie wyrzuty sumienia. Czy jest dla mnie nadzieja?



Masz depresję - najpierw idź do lekarza jak się podleczysz możesz iść do kościoła. Ale to że się winisz to efekt depresji pamiętaj o tym.
Ja winiłem się za wszystko!!!! co złe na tym świecie - to depresja idź do lekarza.
Offline
Posty
753
Dołączył(a)
08 gru 2009, 15:27

Re: moja depresja

przez qwertyuiop 20 lut 2010, 21:40
montechristo napisał(a):
qwertyuiop napisał(a):dzisiaj mialam bardzo ciezki dzien, caly czas mi wali serce i mysle. Wole nie czytac o samobojstwach bo zle to na mnie wplywa. Nie zrobilabym tego nigdy. Nie z takiego domu jestem. Nikomu juz nie ufam, nie moge zniesc tego ze ludzie potrafia byc tacy podli, jak mozna posiadac takie cechy zeby zniszczyc drugiego czlowieka? Wprowadzam sie w stan otepienia, desperacko szukam wsparcia, uwagi, chce poczuc jakas emocje. Jak na zlosc wszystko wokol czarne. Nie moge zyc tak jak chce;( Juz bezmyslnie ufam kazdej napotkanej osobie, bezbronnie, spadlam na dno. Nie umiem sobie wytlumaczyc dlaczego tak bardzo potrzebuje drugiego czlowieka, czy nie mozna zyc samemu. No tak, ale dla kogo zyc. Czy jest jakis cel? Zrobilam straszna rzecz, spodlilam sie, ponizylam, wykorzystalam bezbronna osobe, teraz zabijaja mnie wyrzuty sumienia. Powinnam spojrzec na swiat spowrotem, jednak nie jestem w stanie podniesc oczu. Zabijaja mnie wyrzuty sumienia. Czy jest dla mnie nadzieja?



Masz depresję - najpierw idź do lekarza jak się podleczysz możesz iść do kościoła. Ale to że się winisz to efekt depresji pamiętaj o tym.
Ja winiłem się za wszystko!!!! co złe na tym świecie - to depresja idź do lekarza.


ide wlasnie. Ostatni tydzien caly przeplakalam. Mam wrazenie ze jestem alienem i nic mi nie pomoze w zyciu normalnym. Mieszkam w duzym miescie w ktorym czuje sie zagubiona. To wszystko wykancza mnie psychicznie panicznie sie boje. W swoje sily nie wierze, mam wrazenie za caly czas sie osmieszam. Potrzebowalam pomocy mojej mamy bo bym sobie juz nie poradzila. Terapie znowu bede musiala zaczac i tak w kolko... Nie wiem co sie ze mna dzieje chyba zwariowalam.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
23 sty 2010, 22:32

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 21 gości

Przeskocz do