zamartwiam się o syna

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

zamartwiam się o syna

przez Johana 18 lut 2010, 19:40
Serdecznie witam wszystkich forumowiczów, nie odrzucajcie mnie tylko dla tego, że jestem mamą 29 letniego syna. Jestem poraz pierwszy na takiej stronie i nie zawsze umiem sobie poradzić z komputerem.
Podpowiedzcie, proszę..Oboje z synem cierpimy jakieś nerwy, przeszłam ciężką depresję, leżałam w szpitalu psychiatrycznym. W tym samym czasie syn cierpiał depresję w domu. Po wielu trudach, mimo choroby syn ukończył trudne studia, ja straciłam pracę..Syn poszedł do pracy i nigdzie się nie układa. Martwię się o niego. Źle śpi, mówi do siebie, gestykuluje, wciąż powtarza-muszę się zwijać (z pracy) włożył jakieś pismo nie do tej koperty, przenieśli go na inne stanowisko..Mówi, że traktują go jak powietrze, z pogardą. Przychodzi z pracy struty, nie chce wyjść z domu gdy idzie do pracy..Z nikim się nie spotyka, nikt go nie chce, wiem, że bardzo cierpi z tego powodu. Sam nie pójdzie nigdzie np. do jakiegoś klubu. Bardzo pragnie ludzi, wyglada źle, mówią mu, że wyglada jakby wyszedł z obozu koncentracyjnego, ma podkrążone oczy, na jego twarzy brak uśmiechu a jest bardzo przystojny, dbam o niego, ładnie ubieram..W trakcie snu rzuca się, czasem krzyczy, woła lub zwyczajnie prosi abym się koło niego położyła na chwilkę. Prosi aby objąć jego głowę, później zasypia a ja cichutko odchodzę. Nie może wziąć długiego zwolnienia od psychiatry żeby się w pracy nie dowiedzieli.To trwa parę lat.Jestem utrudzona i bardzo smutna..
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
18 lut 2010, 18:44

Re: zamartwiam się o syna

przez shadow_no 18 lut 2010, 19:47
Johana, Witam na forum,
czy syn przypadkiem nie jest i nie był nigdy oczkiem w Twojej głowie? Moja mama też o mnie dba czasem za bardzo, mało ode mnie wymaga przez co czasami zachowuję się brzydko mówiąc jak dupa. Bo nie jestem przyzwyczajony do obowiązków. Teraz staram się w niedalekiej przyszłości wyprowadzić i usamodzielnić. To samo proponował bym Twojemu synowi. Myślę, że na mieszkanie z mamą jest już trochę za stary.
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

Re: zamartwiam się o syna

przez Johana 18 lut 2010, 20:35
Dziekuję za zainteresowanie sprawą. Zastanawiałam się nad tym aby syn odszedł z domu, całkiem poważnie. Chciałabym aby zarobił na swoje życie i skromne lokum ale za 1400 zł chyba się nie da. Zatem matnia?, powiesz -zmień pracę na lepiej płatną, nie ma takiej
w zawodzie. Pracuj na 2 etaty!, nie da rady.., ja nie mogę pomóc finansowo.. Musi płacić sobie za specjalizację -to już w tym momencie duże pieniądze!, i nie jestem pewna czy to o wyjście z domu chodzi..chyba się wszyscy pogubiliśmy ale chciałabym znaleźć ten dobry pierwszy ruch. Widzisz, ja mam jeszcze 36 letnią córkę. Powiem tak- dwoje dzieci, te same warunki życiowe ale syn i córka to zupełnie jakby nie z tego domu!
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
18 lut 2010, 18:44

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: zamartwiam się o syna

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 18 lut 2010, 20:46
Witaj Johana

Myślę, że trafiłaś we właściwe miejsce i nikt Cię tu na pewno nie odrzuci z tego powodu, że jesteś mamą 29 syna. Przecież nie ma to żadnego znaczenia. Niektórzy z nas są już od dawna rodzicami, chociaż jest tu i sporo młodych ludzi. Przeczytałam uważnie to co napisałaś i odpowiedź shadow_no. Mam tu trochę inne zdanie niż On. Myślę , że nie jest tu problemem wasze wspólne mieszkanie. Wygląda na to ,że macie dobre relacje i nie jesteś "toksyczną " mamusią. Jeśli syn nie ma nikogo , przyjaciół , znajomych , chyba nie najlepszym rozwiązaniem byłoby jego samodzielne mieszkanie. Wasza depresja może być uwarunkowana genetycznie, a na to Wasze wspólne relacje nie mają wpływu. Co do zmiany pracy to jestem za , ale nie z powodu finansów, ale być może po prostu ona mu nie odpowiada , jest za bardzo stresująca, a może trafił tam na nieodpowiednich ludzi. Wynika z tego , że w tej chwili macie przede wszystkim siebie i wzajemnie musicie się wspierać. Czy syn się jakoś leczy? Wg mnie powinien chodzić na terapię, poznać tam również młodych ludzi z podobnymi problemami. Tyle na początek. Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: zamartwiam się o syna

przez Johana 18 lut 2010, 21:13
Dziekuję, nie mam zamiaru użalać się nad sobą, lubię szczerą krytykę, cenię mądrą podpowiedź i pragnęłabym aby była skuteczna. Masz rację, powinien być z grupą rówieśniczą. Mówi mi, że gdy jest sam zaczyna sufitować, nie je, nie widzi koło siebie życia, a znam go
z dużej pracowitości, gdy działamy razem jakoś to nam dobrze idzie. Jest bardzo ambitny.Trochę się leczył, kilka lat temu ale nie chce się uzależnić, walczy sam ale coraz bardziej przegrywa. Ostatnio był u psychiatry, ten dawał od razu 3 tygodnie zwolnienia ale syn odmówił, zrezygnował. Po kilu tygodniach o 4tej nad ranem musiałam wezwać do niego pogotowie chcieli go zabrać na oddział ale bał się, że nie będzie mógł wykonywać przez to swojego zawodu i znowu odmówił. Umówiłam do psychologa na rozmowę ale nie znaleźli płaszczyzny porozumienia..Czasami daję mu swój Pramolan ale on nie chce tak się leczyć w próżno..W czasie studiów był na grupowej terapii ale powiedział,że męczą go opowiści innych i nic to nie wnosi do jego sprawy, pod koniec leczenia -zrezygnował
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
18 lut 2010, 18:44

Re: zamartwiam się o syna

przez paradoksy 18 lut 2010, 21:20
Johana, a nie ma opcji, żeby Twój syn przeprowadził się gdzieś,z kimś? wiem, że często 1 osoba nie wyrabia z opłatami i z pracą, ale może tak jakiś kolega czy koleżanka?
bardzo ważne jest, żeby się usamodzielnic, wierz mi!
paradoksy
Offline

Re: zamartwiam się o syna

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 18 lut 2010, 21:24
Takie dorywcze podawanie leku bez kontroli lekarza stanowczo Ci odradzam. Leki antydepresyjne nie są uzależniające, a czasem naprawdę ratują życie, więc koniecznie namów go na wizytę u lekarza. Może na początek niech sobie poczyta to forum. Myślę , że można się tu podbudować, chociażby przez to ,że uświadamiamy sobie ,że nie jesteśmy jedynymi takimi ludźmi. Poza tym może jak poczyta o ludziach którym pomogła terapia i również leki, nabierze do tego większego przekonania. No i jest to również jakaś forma kontaktu z ludźmi, a na początek dobre i to.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: zamartwiam się o syna

przez Johana 18 lut 2010, 21:27
No właśnie tak myślałam ale on nikogo nie ma takiego! nawet byśmy mu troszkę z mężem, na poczatek pomagali , mąż finansowo ja jakoś dobrym słowem..już sama nie wiem, umówił się kila razy z jakimiś dziewczynami z Gumtree, same niewypały wg niego, nie wiem o co chodzi, jego dziewczyny nie chcą! Pokazuje mi niektóre -całkiem fajne wg mnie.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
18 lut 2010, 18:44

Re: zamartwiam się o syna

przez montechristo 18 lut 2010, 21:30
To prawda.

Ja miałem bardzo cieżkie problemy i w domu, i ze ,,złymi ludzmi" i z substancjami róznymi, i z depresjami i nerwicami - ojciec pił i hazard, mam wyuczona bezradność i nadopiekuńcza.


10 lat temu wyprowadziłem się do innego miasta, inna praca, skończyłem studia, jedne drugie, robie doktorat na SGH ostatni semestr, w pracy kilka awansów.

Wynajmowalem malutki pokoik za 250 PLN na miesiąc i się cieszyłem że jestem wolny - było SUPERRRRRR.
Teraz mam duże nowe mieszkanie za swoje - rodzice dowiedzieli się o nim jak je samodzielnie wykończyłem.

Krótko - z każdej sytuacji jest wyjście. Syn musi się usamodzielnić - i wziąć odpowiedzianość za życie i to szybko.
Offline
Posty
753
Dołączył(a)
08 gru 2009, 15:27

Re: zamartwiam się o syna

przez paradoksy 18 lut 2010, 21:30
Johana, to niech na początek nie szuka dziewczyny, tylko WSPÓŁLOKATORA/RKI.


poza tym chciałam coś dodac, ale wiola173, mnie już uprzedziła. ;)
paradoksy
Offline

Re: zamartwiam się o syna

przez Johana 18 lut 2010, 21:36
wiola173 napisał(a):Takie dorywcze podawanie leku bez kontroli lekarza stanowczo Ci odradzam. Leki antydepresyjne nie są uzależniające, a czasem naprawdę ratują życie, więc koniecznie namów go na wizytę u lekarza. Może na początek niech sobie poczyta to forum. Myślę , że można się tu podbudować, chociażby przez to ,że uświadamiamy sobie ,że nie jesteśmy jedynymi takimi ludźmi. Poza tym może jak poczyta o ludziach którym pomogła terapia i również leki, nabierze do tego większego przekonania. No i jest to również jakaś forma kontaktu z ludźmi, a na początek dobre i to.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
18 lut 2010, 18:44

Re: zamartwiam się o syna

przez fobia 18 lut 2010, 21:36
ja również popieram wypowiedz wiola173, ! leki antydepresyjne nie uzalezniają, syn moze poszukać rowiniez wsparcia tytaj na forum, wielu osobom pomaga przebywanie tutaj ;)
Offline
Posty
2243
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 01:39

Re: zamartwiam się o syna

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 18 lut 2010, 21:49
A ja z jednym się nie zgadzam, nie zaczynałabym od wyprowadzenia z domu. Jeśli ma poważną depresję to w samotności pogrąży się w niej jeszcze bardziej. Jasne , że facet w tym wieku powinien być na swoim, ale zdrowy facet. Zaczęłabym od leczenia. jak będą już widoczne efekty, pojawią się wkoło jacyś ludzie z którymi ma wspólny język, to wtedy jak najbardziej przyjdzie czas na usamodzielnienie.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: zamartwiam się o syna

przez Johana 18 lut 2010, 21:51
No jasne!, masz rację, boże jak bym chciała żeby się to wszystko jakoś ułożyło, właśnie przylgnął w tej chwili mój syn, namawiam żeby się odezwał do was kochani, ale już usłyszałam, że boli go głowa..

[Dodane po edycji:]

Już jęczy, że ktoś ma sukcesy a on degradację
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
18 lut 2010, 18:44

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do