CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

przez savior 05 lip 2010, 19:47
fluwo..hehe brałem :mrgreen: ..usypiał mnie lepiej niz zolpidem..niestety 24h/dobe..
savior
Offline

Re: CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

przez RafQ 05 lip 2010, 21:29
Robert daj spokój z tym zejściem,na to jest zawsze czas.Trzeba spróbować najpierw wszystkiego co się da.I mówie tu nie tylko o legalnych środkach ale o wszystkich dostępnych wspomagaczach.

U mnie mógł nastąpić szok po nagłym przestawieniu się (z dnia na dzień) z mianseryny na mirta+wprowadzeniem lamotryginy.Dzisiaj jest o niebo lepiej.

Podobnie jak Ty mam najpierw zażywać dawkę 25 dobowo a później zwiększyć do 50.
Jak jutro będzie ok to pojutrze zwiększam i pie***le.

Testowałem już wiele specyfików i bywało nie raz patrząc np na ostre narzędzia lub będąc na wysokości myślałem żeby to już kończyć.Ale nie ma takiej opcji - nie dopóki wszystkiego nie spróbuje.
RafQ
Offline

Re: CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

przez zdesper 05 lip 2010, 21:33
fluwo..hehe brałem ..usypiał mnie lepiej niz zolpidem..niestety 24h/dobe..


a mi sennosc minela po 3 dniach i teraz zauwazylem ze normalizuje mi sie rytm dobowy..w tym sensie ,ze wczesniej wieczorami czy w nocy mialem wrazenie ze jest ciagle poranek:)
zdesper
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

Avatar użytkownika
przez specjal 06 lip 2010, 19:50
Robert daj spokoj z tym samobójstwem.Teraz pisałeś że się czujesz lepiej to git.CHAD to przesrana choroba gorsza od depresji

[Dodane po edycji:]

Robert moze byś spróbował szpitala co ci szkodzi.
Jam nie z soli ani roli,jam jest z tego co mnie boli.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
445
Dołączył(a)
31 maja 2010, 22:08
Lokalizacja
Gdańsk

Re: CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

przez rober6666 06 lip 2010, 20:41
Ja nie użalam sie nad sobą, ani nie szukam u Was pocieszenia moi Bracia i Siostry, z tym samobójem
Stwierdzam fakt.
Jak napisalem wcześniej ( bodajże na stronie 29 ) nie interesuje mnie juz półżycie....
Nie moge patrzec , jak wszyscy wokól rozwijają się, awansują w pracy, mają coraz większy status materialny, rozwijaja sie intelektualnie , zmieniaja pracę na lepszą, zdobywaja nowe doświadczenia zawodowe, robia kariery są poustawiani itd....
A ja , nie z własnej winy ,stoczyłem się na samo dno....i tkwię w nim.
Ja mam taki charakter ,że wszystko jest albo białe albo czarne. nienawidzę szarego.
mądry-debil, bogaty-biedny, zdrowy-chory, odważny-cykor, z zasadami-szmata, ogier-impotent itd
Więc albo będę zdrowy (no dobra-zaleczony) i taki jak pierwsza osoba w powyższych porównaniach (tak jak kiedyś ) albo zlewam to wszystko
W szpitalu byłem 2 razy. Nieporozumienie. dostawałem te same, lub podobne leki do tych , ktore do owego szpitala mnie wpędzily.
Szpital nie wchodzi w rachubę. Nie ufam juz prawie wszystkim lekarzom i bankowo podważał bym ich sposoby leczenia.
Nikt mnie już po dobroci nigdzie nie zamknie.
dzis w aptece zamówilem lamotryginę
Bedzie pod ręką-rozpoczne ją brać niedługo.
Ale dopiero chyba jak wrócę z wakacji.
Juz 3 lata z rzędu na wakacjach wylem i zdychałem z powodu objawów chorobowych.
tym razem , mam zamiar skonsumowac wakacje w troche w lepszym stanie (takim jak teraz-doraźne działanie sterydow Litu oraz benzo )
Po powrocie odstawiam koksy i zacznie sie masakra-czas na lamotrygine i lit.
Albo zacznie iść ku lepszemu albo .....wiadomo
Robert
NON SERVIAM

Choroba Afektywna Dwubiegunowa - obecnie F.31.WAR
Offline
obserwowany
Posty
1441
Dołączył(a)
01 paź 2009, 15:47
Lokalizacja
Zabrze

Re: CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

Avatar użytkownika
przez specjal 06 lip 2010, 21:05
A co ci lekarze mówili?Jakie są diagnozy opinie ich na temat twojej choroby.Zostać zwyciężonym i nie ulec to zwycięstwo,zwyciężać i spocząć na laurach to porażka.Może warto pogodzić się z sytuacją.Albo wybrać się do czubków.Pamiętaj jeżeli bedziesz chcial popelnic samobojstwo to lepiej idz sie upij zawsze lepiej bedzie.Lykaj tabletki nadal i sie nie martw.
Jam nie z soli ani roli,jam jest z tego co mnie boli.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
445
Dołączył(a)
31 maja 2010, 22:08
Lokalizacja
Gdańsk

Re: CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

przez rober6666 06 lip 2010, 21:53
Choroba na dzień dzisiejszy nieuleczalna. Lecz to mnie nie martwi. Lekarz na szczęście potraktowal mnie poważnie i nie pieprzył glupot "będzie dobrze " itd
Nie martwi mnie to. Jest szereg nieuleczalnych chorób, które można opanować w takim stopniu , że normalnie sie z nimi żyje. (np cukrzyca )
Uprzedzil mnie , że może minąc rok prawidłowego leczenia , zanim odczuje poprawe.
Przyjąłem do wiadomości
Nie zniosę juz jednak pogorszenia. Nie i koniec
Nie powróce juz do stanu leżącej parenaście miesięcy roślinki , nie poznającej bliskich i gubiącej sie 500 metrów od wlasnego domu....koniec z takim zeszmaceniem
Na razie jestem w najlepszej formie odkad zachorowałem, co daje mi poważne podstawy do optymizmu.Podszyte jednak strachem ,że to sie skończy i skończy sie automatycznie moje życie.
Licze sie z braniem lekow do końca życia. Pewnie zniszczą mi wątrobe i skrócą to zycie o kilka ładnych lat. Ale , gdy będą działały jak nalezy to nic to...Wystarczy mi ,jak bedę w takim stanie jak teraz. Daleko mi do zdrowia, ale rownie daleko do stanu sprzed kilku miechów.
pożyjemy-zobaczymy (czy pozyjemy dalej czy tez nie :D :D )
Pozdrawiam
Robert
NON SERVIAM

Choroba Afektywna Dwubiegunowa - obecnie F.31.WAR
Offline
obserwowany
Posty
1441
Dołączył(a)
01 paź 2009, 15:47
Lokalizacja
Zabrze

Re: CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

Avatar użytkownika
przez czarny_motyl 07 lip 2010, 22:31
Tak sie ciesze, że czujesz się lepiej! Oby tak dalej.
"Jeżeli coś Cię boli - dobra wiadomość: żyjesz".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
09 cze 2010, 19:36

Re: CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

przez Zachmurami 08 lip 2010, 12:49
rober666, czytam to, co piszesz i doskonale rozumiem takie czarno białe postrzeganie świata.
Ja też tak mam, i to chyba sprawia, że życie staje się ciężkie i ciężko się znosi ten stan, w którym nie jest idealnie.
Albo jestem w stu procentach sobą, albo.. niech mnie szlag trafi...
W życiu nie sądziłam, że coś takiego mnie spotka. Zawsze byłam dzielną dziewczynką. Gdy miałam 15 lat mój Tata umarł nagle, dosłownie na moich oczach (zawał). Do tej pory pamiętam to uczucie odrealnienia, niedowierzania... Czy się poddałam? Nie, skądże. Uwierzyłam, że muszę dać radę, mimo wszystko, i właśnie dlatego. Bałam się o moją mamę, że ona też umrze, i wierzyłam, że muszę być silna, dla niej, dla siebie. Szybko dojrzałam, w liceum miałam piątki i szóstki, skonczyłam studia, znalazłam dobrą pracę, wyjechałam do Wawy... bo znalazłam jeszcze lepszą pracę, wyszłam za mąż. Wszystko toczyło się tak, jak powinno. Kariera, znajomi, podróże. Tak mi się wydawało. Byłam królową życia. Zajęłam się wolontariatem, miałam tyle siły i chęci pomocy, że chciałam się nią dzielić z całym światem, buntowałam sie przeciwko niesprawiedliwości. Doba była dla mnie za krótka... Niemniej jednak nad głową zaczęły krążyć czarne chmury. Pojawiły się problemy, okazało się, że nie możemy mieć dziecka. Kolejne znajome zostawały mamami. Nie cieszyłam się, popadałam w smutek, gorycz.
Stres, frustracja. Bardzo dużo stresu. W koncu udało się zajść w upragnioną ciążę. Przez kilka tygodni fruwałam nad ziemią z radości. Niestety, poroniłam.. No cóż, wydawało mi się, że i tym razem podniosę się, jak po śmierci Taty, ale tak się nie stało.

Do tej pory nie wierzę, jak takie cholerstwo mogło mnie dopaść. Żeby nie spać cztery noce pod rząd, krzyczeć z bólu, jeździć na ostry dyżur pogotowia i wracać z kwitkiem... A po kilku miesiącach tej udręki snuć się po domu, we łzach, z garścią tabletek, strasząc męża, znajomych, obmyślając sposoby zejścia z tego padołu: zastanawiając się, czy lepiej skoczyć z dachu (już nawet upatrzyłam sobie odpowiednio wysoki wieżowiec), czy może wejść do wanny z suszarką. Chciałam umrzeć tak jak mój Tata, w sumie szybko i znienacka...modliłam się o to. A przecież tak kochałam życie... jakie to żałosne.

Też mam ten problem, że nie wierzę lekarzom, nie wierzę, że leki faktycznie pomagają, a nie szkodzą, jestem chodzącą nieufnością, ale z pochyloną pokornie głową łykam kolejny specyfik, żeby jakoś funkcjonować i przesypiać noce chemicznym snem. Minął rok odkąd straciłam ciążę i wpadłam w ten stan. Raczej nie mogę myśleć o macierzynstwie, a czas ucieka, słynny zegar biologiczny tyka co raz głośniej. Moje małżenstwo sie sypie - zdrowy chorego nie zrozumie i vice versa. Błędne koło. A nie znoszę farmakoterapii, chemii, uważam, że chemia to samo zuo :twisted: jest to gwałt na mojej wegetariansko-prozdrowotnej naturze.
No cóż, tak mam, więc ciężko mi łykać leki, a lekarzom ciężko mnie leczyć.
Gdy bolała mnie głowa nie brałam paracetamolu, gdy się przeziębiłam nie łykałam coldrexu, tylko herbatę z miodem i cytryną. A teraz mam w szufladzie pól apteki, w tym całą armię nieskutecznych leków na żołądek. Kombinuję non stop... i pewnie przekombinowałam. Cały czas szukam pomocy poza farmakoterapią, wierzę w olej lniany, kwasy omega, spirulinę, hipnozę, jogę...
Jakoś funkcjonuję, ale cały czas jestem przeszyta lękiem przed tym stanem... Nie wiem, jak długo to coś będzie we mnie trwać.
czasem chcę to wszystko rzucić w diabły. Może przestanę łykać zamulający mnie Mirzaten, a moje serce tak sobie przestanie bić... Może po prostu przyjdzie Mr Johny Black, wypijemy razem lampkę czerwonego wina i pofruniemy w inny wymiar :smile:
Offline
Posty
228
Dołączył(a)
20 gru 2009, 22:12

Re: CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

przez Shadowmere 08 lip 2010, 12:57
Zachmurami, bardzo Ci współczuję straty Dziecka.To jest straszna rzecz i doskonale rozumiem,że po czyms takim bardzo ciężko się podnieść.
Samo jednakże to,że zaszlas w ciążę znaczy,że jednak możęsz miec dziecko,prawda?Przebadaj się pod kontem zespolu antyfosfolipidowego,ktory jest przyczyna 25 % poronien nawykowych.
To wciąż bardzo zaniedbany temat w Polsce,ginekolodzy w ogole nie zalecają badan na to,a moja przyjaciolka stracila przez to 6 ciąż..3maj się mocno,jestem calym sercem z Tobą.
Shadowmere
Offline

Re: CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

przez Zenonek 08 lip 2010, 17:11
Rober

Raczej nikt tu NIE mysli, ze piszac o samobojstwie uzalasz sie nad soba czy cos w tym stylu.. Nic podobnego.

Traktuje(my - o ile moge sie wypowiadac za innych) to jak najbardziej powaznie - jednak krok ten ma jedna zasadnicza wade - jest absolutnie NIEodwracalny. Konczy wszystko.

A tak naprawde przeciez po tylu latach cierpienia , dopiero teraz rozpoczynasz prawdziwe leczenie tej ciezkiej przypadlosci !

Co wiecej zapewne wiesz, ze lekow przeciwpadaczkowych/przeciwCHAD-owych jest i bedzie coraz wiecej i beda coraz skuteczniejsze.

Zatem pomysl, ze byc moze nie od razu, nie za miesiac czy dwa, ale za 3-6 czy nawet wiecej , jednak w koncy odzyskasz swoje jedyne i bezcenne zycie.

Wierze gleboko, ze masz przed soba jeszcze wiele lat zycia w niezlej formie przy odpowiednim leczeniu bedac mezczyzna w sile wieku.

Ostatecznoscia sa EW.
Przy okazji pytales sie doktora o to ? Bo czytalem w kilku podrecznikach, ze bardzo czesto po kuracji EW leczenie farmakologiczne przynosi znacznie wieksze korzysci - nawet jak same EW nie zdzialaja cudow.
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Re: CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

przez Shadowmere 08 lip 2010, 17:18
[quote="Zenonek"]Rober

Traktuje(my - o ile moge sie wypowiadac za innych) to jak najbardziej powaznie - jednak krok ten ma jedna zasadnicza wade - jest absolutnie NIEodwracalny. Konczy wszystko.


Mowisz dokladnie to samo co moj facet :105: (na temat samobojstwa)

I muszę się z Tobą (po kilku probach samobojczych,licznych grozbach,myslach,dzialaniach)-absolutnie zgodzić.
Robert

na to zawsze będzie pora.
Ale jak już to zrobisz nie bedzie odwrotu,nigdy sie nie dowiesz..
Shadowmere
Offline

Re: CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

przez Zenonek 08 lip 2010, 17:28
Shadowmere Jak tam terapia? Na jaki rodzaj terapii uczeszczesz ? Bylas u lekarza?
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Re: CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

Avatar użytkownika
przez specjal 08 lip 2010, 17:31
Robert nie łam się ale najgorsze jest to że ta choroba jest nieuleczalna.Lepiej mieć zwykła depresje lub schizofrenie bo to jest uleczalne zresztą każda choroba to indywidualna sprawa z psychiatrą .To jak rak jedna choroba jest zaawansowana itp.Ja bym na twoim miejscu poszedł do szpitala ze względu na te myśli samobojcze żeby cię pilnowali i leczyli i to na dłuższy okres.Może jakies elektrowstrząsy by ci pomogły.
Jam nie z soli ani roli,jam jest z tego co mnie boli.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
445
Dołączył(a)
31 maja 2010, 22:08
Lokalizacja
Gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do