CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

przez LordJim 09 mar 2011, 14:57
Witam.

Postanowiłem się zalogować i coś napisać od siebie, bo nie tylko szukam wytłumaczenia pewnych zachowań/stanów emocjonalnych moich i najbliższych, ale mam przeogromną potrzebę napisania o czymś, co nie pozwala mi oddychać pełną piersią i czerpać z życia w najlepiej jak się da.

Zacznę od tego, że mój brat choruje na CHAD (wg. psychologów/psychiatrów) i dlatego umieszczam swoje słowa tutaj. Mógłbym umieścić jeszcze na forum dotyczącym depresji, prób samobójczych, albo DDA...

Mniej więcej 3 (a może już 4 lata) temu byłem podwójnie zszokowany zachowaniem mojego brata, bo znałem go jako osobę, która imponowała niezwykłą aktywnością i wiecznym uśmiechem, wysublimowanym żartem, poczuciem humoru, elokwencją, poziomem zainteresowania różnymi sprawami/wydarzeniami, ilością talentów (w wieku 16 lat grał już w seniorach klubu piłkarskiego, pięknie rysował, pisał niesamowite wiersze, a później niezwykle ciekawe referaty na studia, osiągał świetne wyniki w nauce)... ale zmienił się w osobę nie tylko szukającą odpowiedzi na pewne pytania związane z egzystencjalizmem pod każdą postacią, ale próbował formułować swoje własne odpowiedzi, tezy na coś, co wówczas budziło moją kpinę i oburzenie. Stał się ckliwy, bardzo wrażliwy, kochliwy, gotowy na największe szaleństwa w imię ideii definiowanych na podstawie swoich fantazji.

Jako, że mieszkaliśmy stosunkowo daleko, informacje o jego dziwnych zachowaniach docierały do mnie od matki... aż w końcu zrobił coś tak przedziwnego, co w efekcie stało się powodem jego pobytu w szpitalu.
Nie mogłem się z tym pogodzić, że coś jest nie tak. Nie chciałem w to uwierzyć. Potem widziałem, jak pod wpływem leków jest coraz bardziej otumaniany. On to czuł, ale kiedy zaprotestował poprzez odrzucenie tych leków - jego zachowanie było do tego stopnia nieprzewidywalne/impulsywne i wybuchowe, że zacząłem się bać, że zrobi coś sobie, albo komuś innemu. Miał tysiące myśli, których nie potrafił uwydatniać tak, aby można było go właściwie zrozumieć.

...dzisiaj jest już w domu. Cały czas bierze leki. Większość dnia codziennego przesypia. Trudno mu się zebrać do czegokolwiek. Jest na żebraczej rencie. Strasznie przytył. Na dzień dzisiejszy przytył 60 kg i waży 144 kg. Kiedy go widzę (rzadko się widujemy z racji dzielącej nas odległości), normalnie rozmawiamy, ale widzę jaki jest (przepraszam za to określenie) bezproduktywny. Wkurza mnie to i staram się na niego wówczas wpłynąć, i odzywa się wówczas taka moja głupia cecha motywowania poprzez dosłowne mówienie o Nim: "kim jest" "czym się zajmuje", "kim będzie, jeśli..." itd.
Wkurza mnie to, bo później widzę, że go ranię, mówiąć wprost, że wegetuje, a nie żyje, choć On doskonale zdaje sobie z tego sprawę, ale mówi, że nie ma siły aby to zmienić. Może to zrobić jedynie odstawiając leki, ale na to nie pozwoli matka, która boi się czym może się to skończyć (już raz wracał do szpitala, krótko mówiąc w efekcie odstawienia leków). Choć do pewnego momentu moje słowa spływają po nim (co mnie nakręca jeszcze bardziej), ale po pewnym czasie zaczynam go ranić. Potem to sobie wyrzucam, ale nie wiem jak go przeprosić... Po prostu chcę mu pomóc, ale "moje metody" są du dupy... są tak bardzo do dupy, że sam zastanawiam się dlaczego tak robię?

DDA.
Jest nas w sumie 4 rodzeństwa. Rodzice 10 lat już są po rozwodzie. Ojciec pił i pije nadal gdzieś tam. W domu były awantury. Potem się wyprowadziliśmy do dziadków i kosztem dostatniego/wygodnego życia - udało się osiągnąć spokój / harmonię, którą co jakiś czas sami burzyliśmy kłótniami i awanturami. Jak patrzę na to z perspektywy czasu - może było to wynikiem ciasnoty (dom miał ok 70 m2, a nas było w sumie 7 osób)? Może "tęsknoty" za wstrząsami przeplatanymi nieopisaną radością i zabawą?
To wszystko było do tego stopnia popieprzone, że "uciekłem" na studia. Zostawiłem wszystko... z tego co mi zostało. Z rodziną nie chciałem się kontaktować zbyt często, ale o dziwo bardzo się cieszyłem kiedy wszyscy się spotykaliśmy... do czasu pierwszej jakiejś awantury.

Po licznych przeprowadzkach, dwa lata temu zdecydowaliśmy się z żoną na własne mieszkanie. Na dzisiaj w zasadzie osiągnąłem wszystko, co chciałem: mam stabilizację, własną rodzinę, własne mieszkanie. Niestety już nie mam pracy od jakiegoś czasu i zaczyna pojawiać się coraz więcej zgrzytów pomiędzy mną a żoną. Odzywamy się do siebie, ale nie rozmawiamy, śpimy wspólnie, ale nie sypiamy. Ona się mną brzydzi. W sumie się nie dziwię. Nie dość, że łysieję, to jestem ostatnimi czasy gburowaty, senny, zmęczony (dziwne, bo całe dnie spędzam w domu zajmując się dzieckiem)... Innymi słowy z tego miłego "przystojniaka", w którym się zakochała, tworzy się powoli jakiś wrak człowieka. Też tak się czuję i miewam ostatnio dziwne stany. Nie uważam tego za jakieś objawy czegokolwiek, ale jest mi coraz ciężej znajdować "poprawiacze humoru". Leków żadnych nigdy nie brałem i nie zamierzam brać. Zastanawiam się jedynie wciąż, jak się "naturalnie stymulować", aby normalnie funkcjonować. Zawsze uważałem, że można samemu leczyć swoją "psyche" i stąd nie mogę pogodzić się z CHAD u mojego brata. Trochę mnie irytuje marnotrawstwo czasu, który na te poszukiwania poświęcam. Swoją drogą brakuje mi czasu na opiekę nad dzieckiem, a wraca Ona i już się zaczynają dociekania: "gdzie się wysłałeś" "co dzisiaj robiliście" "kiedy będziesz pisał pracę/uczył się" "zrobiłeś to i tamto"... a jak już biorę się za swoje, to co chwila słyszę "możesz to i możesz tamto zrobić TERAZ". Szlak mnie trafia, a wybija mnie to z mojego rytmu działania jak jasna cholera... i jak tak mija dzień i kolejny dzień i kolejny... jest wieczór. Chcę się zbliżyć, ale Ona nie chce. Czasem ją prowokuję i po pewnym czasie Ona eksploduje, aż robi tak głupie rzeczy, że przypominają mi się kłótnie rodziców z dzieciństwa. Znowu są rękoczyny, znowu jest smutek. Brak miłości, brak czułości, zrozumienia, brak seksu (a ja tego potrzebuję jak wody). To wszystko, co się dzieje mnie frustruje, złości i dobija.
Tym razem to moje dziecko patrzy na mnie, a ja nienawidzę siebie i swojego życia. Nie chcę, aby moje dziecko wychowywało się w patologii, a cokolwiek teraz nie zrobię, mniej czy bardziej uświadamia mi, że jest to bardzo prawdopodobne... jeśli nie dzieje się już.

:(
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
09 mar 2011, 12:18

CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

przez Zenonek 09 mar 2011, 18:02
LordJim,

Hmm moze ma zle dobrane leki ? Moze trzeba zmienic lekarza ?

Wszelkie choroby psychiczne , nawet psychozy mozna leczyc w dluzszej perspektywie tak zeby czlek nie byl otumaniony...Wprost przeciwnie bedac odpowiednio leczonym mozna nie odczuwac wrecz zadnych skutkow ubocznych i prowadzic produktywne zycie nie tracac nic z inteligencji...

Sam znam osobe chorujaca na ciezka odmiane CHAD - bierze antydepresant, stabilizator i neuroleptyk i czuje sie swietnie, zero przymuła , prowadzi aktywne zycie pomimo przekroczonej 50.
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

przez zdesperowany1 09 mar 2011, 18:25
a co zenonek sadzisz o stabilizatorach w postaci benzo? Jako srodek na chad oczywiscie
zdesperowany1
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

przez Zenonek 09 mar 2011, 18:28
zdesperowany1,

Ciezko mi sie wypowiadac w tak szczegolowes sprawie, to raczej zadanie dla lekarza.

Moge powiedziec tyle, ze benzo jak widac w przypadku Robera i Rafqa moga byc lekami ratujacymi zycie...
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

przez zdesperowany1 09 mar 2011, 18:40
takie cus o paroksetynie w chadzie znalazlem

Bipolar depression is common and often debilitating. Of particular concern are those acutely depressed bipolar patients who have not responded to previous trials of antidepressants. This investigation made use of naturalistic data collected using a standardized assessment format to determine the antidepressant efficacy and affective switch rate with paroxetine treatment far bipolar depression. The charts of 20 depressed outpatients who received paroxetine, and who met DSM-III-R criteria for bipolar disorder, were identified and data harvested pertaining to psychiatric history and presence of abnormal mood symptoms during treatment with paroxetine. All patients included had previously failed treatment with at least one standard antidepressant agent. The observed rates of antidepressant efficacy and treatment-emergent mania were 65% and 10%, respectively. These results suggest that paroxetine is an effective treatment for bipolar depression and is less likely than most other antidepressant medications to induce treatment-emergent affective switch.
zdesperowany1
Offline

CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

przez Dust 10 mar 2011, 13:19
Panna_Modliszka napisał(a):Dust, jakie masz TSH?


TSH 6.96 - to jakies szalenstwo.

Na jesieni przy mniejszej dawce lewotyroksyny mialem cos kolo 2.7.W zimie zwiekszylem dawke i pomimo tego wynik z kosmosu.
Jutro ide powtorzyc badanie i do tego zrobic FT3 i FT4.Tym razem ide do innej przychodni i prywatnie.
Do endokrynologa jak najszybciej ale wczesniej niz za 2 tyg chyba sie nie dostane.EKG zrobilem i ide z tym do oglnego+poprosze o kompletne badana krwi+moczu ale to juz zrobie przez nfz.

Amon - w tej chwili jestem na 1mg clonazepamu dobowo,czasami 1.5 mg zalezy od dnia.Wspomagam sie magnezem+b6 i do tego łykam potas.

Miniaa - z takimi objawami ja bym udal sie do szpitala.To nie sa zarty a jeszcze jak masz stan mieszany to moze to doprowadzic do tragedii.
I stabilizatory nie zamulaja.Zamulka moze byc po neuroleptykach ale i to nie zawsze.
Dust
Offline

CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

przez coma 10 mar 2011, 19:23
Mam pytanie do naszych kochanych chadowców/chadówek.

A więc, czy wśród zachowań impulsywnych zdarzają wam się napady autoagresji (np. cięcie się, walenie głową/ pięścią o ścianę i takie inne bzdury)?
coma
Offline

CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

przez Shadowmere 10 mar 2011, 19:27
Ja Niechadówka,ale wtrącę się.
Wydaje mi się,że nie.To jest raczej domena,sama wiesz kogo :mrgreen:
Przynajmniej nie pamietam by ktokolwiek z Chadowcow tutaj o tym wspominal,chyba jedna tylko Minia.
Shadowmere
Offline

CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

przez coma 10 mar 2011, 19:31
Pytam się bo mój psychiatra obserwuje mnie pod kątem choroby dwubiegunowej, występowały ( czas przeszły :mrgreen: ) u mnie samookaleczenia i tak się właśnie zastanawiam.... :P
coma
Offline

CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

przez Zenonek 10 mar 2011, 19:33
Dust,

Probowales kiedys Diazepam ?

Jaki zestaw teraz bierzesz ?
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

przez Mawfreen 10 mar 2011, 21:01
Witam,

Ktoś się chyba mną zainteresował, bo tak się złożyło, że dzięki pomocy policji wylądowałem w psychiatryku... Może to i lepiej. Sam szpital to beznadziejne miejsce, nie dzieje się tam kompletnie nic. Kilka dni, które tam spędziłem były zupełnie bezproduktywne, ale chociaż dzięki temu zobaczyłem, że ludzie mają o wiele gorsze problemy niż ja (co mi jakoś specjalnie nie pomaga, ale zawsze). Jedyny pozytywny skutek z mojego pobytu w szpitalu to skierowanie do psychologa i wsparcie mojej dziewczyny i rodziny, co sprawiło, że na nowo wziąłem się w garść i pozbyłem się myśli o samobójstwie. Rozpoznanie pani doktor mnie zdziwiło - skierowała mnie na terapie do grupy DDA. Dzięki wam, może ten pobyt pomoże mi odmienić moje życie. Gdyby nie to, pewnie nadal bym się zadręczał myślami, a tak, mam nadzieję, że terapia i leki w jakiś sposób mi pomogą.

Ale mam wielki żal do dziewczyn, które tak strasznie zaśmiecają forum. Nie zaglądałem tutaj po kolejnych postach dziewczyn, które zupełnie mnie zignorowały i sobie swobodnie gawędziły jakby to był czat o d**ie maryni, i o poście, który tutaj zamieściłem przypomniała mi dopiero policja która czekała na mnie w mieszkaniu... Apeluję do moderatora aby bardziej dbał o porządek i przenosił albo kasował taki off-top. Jak widać ma to nie lada wpływ na czyjeś życie.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
02 mar 2011, 16:32

CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

przez Dust 10 mar 2011, 21:23
Mawfreen Twoja wypowiedz mogla zniknac pomiedzy postami i akurat nikt jej nie zauwazyl.Prawda jest taka,ze kazdy z nas ma jakies zaburzenia wieksze lub mniejsze.Czesto nie potrafimy sie skupic na problemach innych gdy mamy bajzel w glowie i kumulujemy cala swoja energie na codziennej walce z roznymi gownianymi przypadlosciami.Dziewczyny moze nie zauwazyly postu lub po prostu mialy co innego na glowie.Trzeba brac na to poprawke i nie denerwowac sie gdy ktos nie odpisuje.

Zenonek - tak wyszlo ze od ponad pol roku nie bylem u swojej Pani doktor.Termin na jesieni mi przepadl a na nastepny trzeba bylo czekac 4 miesiace.Niestety w styczniu moj lekarz sie rozchorowal i wizyta przeniesiona byla na luty.W lutym ta sama historia i termin na 3 marca.W przeddzien wizyty dzwonilem zeby sie upewnic ze wszystko bedzie ok i zostane przyjety.Niestety gdy przyszedlem oznajmiono mi ze moja dr. przedluzyla chorobowe.Chociaz leki mi sie konczyly inni lekarze nie mogli mnie przyjac (chociaz byly pustki w przychodni) ze wzgledu na to ze fundusz nie placi i moga przyjmowac tylko okreslona liczbe osob.
Przerzucam sie na wizyty prywatne i mam zamiar isc do swojej Pani dr jak tylko wyzdrowieje.Najpierw jednak musze zrobic komplet badan krwi,USG i isc do endokrynologa jak najszybciej bo sprawa wymyka sie spod kontroli.
Sytuacja troszke mnie zaczyna przerastac ze wzgledu na moj kiepski stan psychiczny oraz problemy z finansami.Dlatego pytalem o lekarzy w kraku,bo u nas w miescie ciezko o dobrych specjalistow ktorych mozna policzyc na palcach jednej reki.

Diazepamu nie bralem i nie mam do niego dostepu.W tej chwili jestem na clonazepamie ktory biore bez wiedzy swojego lekarza.
Dust
Offline

CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

Avatar użytkownika
przez *Monika* 10 mar 2011, 21:31
Gdzie jest Rambuś?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

Avatar użytkownika
przez re33 10 mar 2011, 22:37
Witam:) Moi drodzy od lat walczę z CHAD. Obecnie jestem po ciężkim epizodzie depresyjnym. Wracam do życia i mam się już dobrze :) To bardzo wyniszczająca choroba, ale trzymam za Was wszystkich kciuki - za tych w manii, jak i w depresji. Wszystkim życzę wyrównanych nastrojów i jak najdłuższych remisji :)
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 8 gości

Przeskocz do