CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

przez hugim21 05 gru 2010, 23:14
Monika lubi pieniądze jak każda samiczka:)
Ostatnio edytowano 06 gru 2010, 19:43 przez Amon_Rah, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Jeszcze jeden post tego typu i dostaniesz ostrzeżenie. Nie ma tu tolerancji do obrażania sie nawzajem, zwłaszcza tak kiczowatego i głupkowatego.
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
04 gru 2010, 19:25

Re: CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

Avatar użytkownika
przez *Monika* 05 gru 2010, 23:23
hugim21, od jakiegoś czasu wpieprza się w rozmowy, w różnych wątkach, walnie jakieś stwierdzenie bez pokrycia i myśli,że Amerykę odkrył.
Hamuj trochę ze słownictwem koleś.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

przez hugim21 05 gru 2010, 23:30
Jaka agresywna z niej istotka.Kolejny potwór na świecie w ludzkiej skurzę.Az mi ciarki przeszły.

[Dodane po edycji:]

Sorry ale wtrącasz to się Ty.I nie pisz bzdur.
Ostatnio edytowano 05 gru 2010, 23:35 przez Gość, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Po 1 - nie robimy off-topu. Po 2 - nie obrażamy innych użytkowników forum, po 3 - szanujemy się nawzajem.
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
04 gru 2010, 19:25

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

Avatar użytkownika
przez *Monika* 05 gru 2010, 23:34
hugim21, skóra pisze się przez "ó".
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

przez RafQ 06 gru 2010, 17:02
hugim21 masz coś konkretnego do powiedzenia czy po prostu wpie.rdalasz się w dyskusję aby komuś dopiec?Obstawiam to drugie.W dodatku jesteś analfabetą.

Specjal - dla Twojej informacji nie jestem metalem i nie mam długich włosów a wręcz przeciwnie - gole przeważnie łeb na łyso :smile: .A z resztą co to ma za znaczenie?
Trochę źle pojmujesz pojęcie terapii jak ktos tu wcześniej napisał.Może by Ci pomogła więc nie należy od razu jej skreślać.
Mnie nie pomoże więc nawet na nią nie ide.

A tak przy okazji przechodze do kolejnego etapu mojego "leczenia".Mam dość wegetacji i mam zamiar zacząć działać.Od razu mówie że nie będzie to alkohol bo brzydze się nim.
Podjąłem już decyzję i nie mam zamiaru się wycofać.
RafQ
Offline

Re: CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

Avatar użytkownika
przez Rambo123 06 gru 2010, 19:16
Psychoterapia może pomóc w chadzie. Zresztą ilu chadowców pisze w tym temacie? Czym jest przejście z depresji w hipo? U mnie natłok pozytywnych wiadomości, satysfakcja z pracy, nawet kupno nowego samochodu pozwalało przejść na drugą stronę. Lecz najpierw muszę swoje wycierpieć
Pamiętam jeden przypadek jak w ciągu 16-tu godzin przeszedłem z depresji w hipo. Kupiłem nowe meble i zacząłem je składać wieczorem. Praca przerastała moje możliwości (w depresji) lecz bawiłem się całą noc aż do południa. Pod koniec pokój wydawał mi się inny, inaczej świeciło słońce i ja czułem się inny. Meble udało mi się złożyć oczywiście.
Czyli głupstwo może skierować nasz rozjazd w dobrą stronę. Teraz czuję się fatalnie i żałuję że nie mam pistoletu. Po próbie chodziłem na psychoterapię i zmuszała mnie do płaczu.
Pomogła w 20% wyjść z najgorszego. Wiecie jak pragnę wyzdrowieć :why:
Ech życie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
395
Dołączył(a)
27 sie 2010, 14:27
Lokalizacja
Polska

Re: CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

przez RafQ 06 gru 2010, 20:26
Rambo ja mam takie zmiany faz praktycznie każdego dnia.Ile to można znosić i wytrzymywać?Ja już wegetuje 6 lat.Ile mi zostało do wyzdrowienia?Kolejne 6 czy może 10 albo 20?Ja już to pie.dole.
Przez około 8 miesięcy byłem grzeczny,trzymałem dietke,uprawiałem sport i zero alkoholu czy używek.Przykładałem się do leczenia,starałem się wysypiać,zajmować czymś bo mialem nadzieje że taki tryb życia może coś pomóc.
W tej chwili moja cierpliwość dobiegła końca.Nie mam zamiaru zdechnąć jak zbity,zmielony pies który resztkami sił skomli i błaga o pomoc.
Koniec z tym gównem.Mam 29 lat.Chce przeżyć rok i w pewnym stopniu cieszyć się z życia.Potem oczywiście kula,ale zrobie to ze spokojem i podniesionym czołem a nie jak je.any frajer.
Jak mówią tonący brzytwy się chwyta i tak jest też w moim przypadku.

Tak wogóle ile tu osób ma CHAD?Widze 2 oprócz mnie lub góra 3.Robert pewnie wyzdrowiał - i dobrze-przynajmniej jeden uciekł spod gilotyny.
Amon ledwo sie trzyma,Rambo ma kryzys ja to już nie mówie.
Koniec z tym gównem,pier.doleniem że będzie lepiej,terapiami i alternatywnymi metodami leczenia.

Kupuje bilet w jedną strone i jadę drogą do przodu.Może uda się pozyć troszkę zanim dotrę do jej końca i spadnę w przepaść.
RafQ
Offline

Re: CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

Avatar użytkownika
przez Rambo123 06 gru 2010, 20:58
RafQ wiesz ile ja przecierpiałem? Niestety ale założyłem rodzinę i musiałem się wywiązać z obowiązków. Teraz dzieci są na swoim. Są niezależne odemnie. Ja nie zdawałem sobie sprawy z tego że jestem chory. Cierpiałem bardzo długo bez lekarstw. Załatwiłem sobie pracę tylko w nocy, bo wtedy czułem się lepiej.
U mnie fazy nie przebiegają w takim tempie jak u Ciebie. Są bardzo długie. K....... nie muszę pracować, mogę robić co chcę i zdycham. To nieprawdopodobne.
Waga spadała mi z 90kg do 50kg. Tak wyglądały moje epizody. Jeszcze trzy, cztery miesiące i pójdę chyba do pracy. Znowu hipo a póżniej deprecha.
W szpitalu na rozmowie indywidualnej pytałem się z-cę ordynatora o szanse na normalną śmierć. Podobno mam szansę bo choroba ujawniła się póżno. Ale ja już po okresie dojrzewania miałem to świństwo, z tym że bez lekarstw potrafiłem to przetrzymać. No i robiłem wszystko aby napędzić hipo. Wtedy miałem jeszcze na to siły. Teraz brak mi ich coraz bardziej. Chodzi oczywiście o siły psychiczne. Fizyczne mam jestem okazem zdrowia - to jest najgorsze.
Ech życie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
395
Dołączył(a)
27 sie 2010, 14:27
Lokalizacja
Polska

Re: CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

Avatar użytkownika
przez specjal 06 gru 2010, 21:37
Rafq ja codzennie mysle o samobojstwie.Moze Roberta uleczyli?Powiem ci tylko jedno nie bierz narkotykow juz lepiej odrazu jebnoc sobie w leb tu nic nie pomoze.Tez przez rok lazilem wszedzie mialem diete,nie pilem i nic z tego nie wyszlo.Co ja moge poradzic :cry:

[Dodane po edycji:]

Heh monika niezle kombinuje w zyciu,pewnie sobie poradzi z tym scierwem i bedzie gitara.Rafq ja czasami mam tak ze odrazu chce sie zabic wiem to bardzo denerwuje jak juz nie mozesz to wypij alkohol.
Jam nie z soli ani roli,jam jest z tego co mnie boli.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
445
Dołączył(a)
31 maja 2010, 22:08
Lokalizacja
Gdańsk

Re: CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

przez RafQ 06 gru 2010, 22:01
Tfffuu...brzydze sie alkoholem i alkoholikami.To jeden z najgorszych nałogów jakie istnieją na tej planecie.Wole sobie jebnąć w łeb niż pić.Jak widać mamy nieco inne podejście co do używek.
Dzisiaj przeżyłem kolejny fajny dzień za sprawą chemii.Zmarnowałem 6 lat mojego życia i obiecuję że kolejnego nie zmarnuje.Choćby to miał być ostatni rok w moim życiu zaczne wkońcu coś robić.

P.S.

Ka-Po nie zapomniałem o Tobie nawet tak nie myśl.Amon,Ty,ja i Rambo jedziemy na tym wózku.Robson wyskoczył z niego w biegu i poszedł w inną (lepszą) strone.

Spacjal Ty masz chad?Bo jakos mi umknelo....
RafQ
Offline

Re: CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

Avatar użytkownika
przez *Monika* 06 gru 2010, 22:05
RafQ, RafQ z jednej strony cieszę się,że masz wyjście awaryjne czyli plan, wg którego masz zamiar kupić ten bilet w jedną stronę, zawsze to jakaś droga. Z drugiej strony trochę martwię się bo nie wiem co masz na myśli. Martwię się bo odbieram ten Twój plan jako ostateczność, bo tak to przedstawiasz. Chyba,że ja to źle odbieram.
Staram się być dobrej myśli. Bo zawsze mogą otworzyć się przed Tobą nowe horyzonty, oby tak było.

Bardzo chciałabym pomóc Tobie, wszystkim którzy chorują. Sobie też.
Czasami sobie myślę ile człowiek musi jeszcze przejśc,żeby zrozumieć siebie i swoje stany, stany, które rujnują, wywołują złe sampoczucie.
Na swoim tylko przykładzie mogę powiedzieć,ze kiedyś czułam się zdrowa, było to jeszcze 1,5 roku temu. Ale gdy sięgnę dalej pamięcią.....nie radzilam sobie w pewnych sytuacjach, kwestiach.Podejmowałam takie czy inne decyzje, wybory.Parę sytuacji zwaliło się na mnie naraz w przeciągu pół roku. Pamiętam jak dziś...jak zaczynala się moja choroba, a raczej uaktywnienie się zaburzenia. Odbieram to jako przeciążenie. Tylko,że po tym przeciążeniu, zalamaniu nerwowym jak to określiła na pierwszej sesji moja terapeutka, już nic nie jest tak jak dawniej. To tak, jakby zmienił mi się światopogląd,odbieranie rzeczywistości, zachowanie, cala moja emocjonalność. Nie wiem dlaczego tak się stało. Często spoglądam wstecz, na przeszłość, ona jest dla mnie punktem odniesienia... bo wtedy "żyłam". Teraz nic już nie jest tak jak było. I napewno nie będzie.
Ale cały czas mam tą nadzieję,że jeśli nie będzie jak dawniej i będzie inaczej to nie znaczy,że będzie gorzej. Ja tak bardzo chcę wyzdrowieć. Bo pamiętam jeszcze jak to było........
RafQ? Pamiętasz jak to było być zdrowym? Jak to było normalnie?
Bo ja po moich doświadczeniach nie umiem pohamować tego lęku. Lęku o wszystko. Co stoi mi na przeszkodzie? Mogłabym zacząć coś robić, ale za kazdym razem wątpliwosci. Kiedyś nei zastanawiałam się .....impuls-działanie, a potem dopiero radziłam sobie, nawet jak zawiniłam,źle podjęłam decyzję. Momentalnie wyciągałam wnioski, albo i nie, ale zbytnio nie przejmowałam się, szlam jak burza. Tak to teraz widzę. Na dzień dzisiajszy wszystko rozważam, nie umiem szybko pogodzić się z porażką, sytuacją dla mnie trudną. Babram się, wywlekam, szarpię sama ze sobą, a przy tym uaktywnia się we wszystkim złość. Wiem,ze złość może też być motorem do działania. Ale ta moja złość mnie niszczy na dzień dzisiejszy. Nie wiem...moze jeszcze nie umiem jej wykorzystywać do zmiany na lepsze.
Rozpisałam się trochę......nie wiem czy wiesz co miałam na myśli pisząc to wszystko.

Ka_Po, Nie wiem co powiedzieć, jeśli chodzi o Twoje samopoczucie. Napewno super,że funkcjonujesz, radzisz sobie,że jest dobrze. O to tu przecież chodzi. Zamartwiasz się z powodu,że nie wiesz co moze przynieść przyszłość. Zamartwiasz się bo znasz chorobę od tej drugiej strony. Obawiasz się drugiego końca kija. Gdybyś nie doświadczyła doła w tej chorobie nie zamartwiałabyś się. Jesteś silną kobietą. Myśl o tym co było, że nie powróci-w takich kategoriach myśl Ka_Po. Poradzisz sobie.Twoje wpisy świadczą o tym,że udaje się wyjść z opresji, z tego bagienka. Takie posty mnie cieszą.


Rambo123, co do psychoterapii w CHAD-zie mogę powiedzieć tylko tyle,że może pomóc. Ale wiem to od mojej terapeutki. Bo CHAD powodują różne czynniki. Tak więc nie ma co uogólniać bo każdy przypadek jest inny. Z jakiś powodów nasze reakcje na trudne sytuacje życiowe są różne. Tak różne, jak różni jesteśmy my.
Ja zachęcałabym każdego na terapię jeśli miałaby pomóc.Niektórzy uważają,że nie pomoże bo słyszeli,że nie pomaga, a sami nie spróbowali. Sama mam burdel w głowie będąc w terapii. Mój proces terapeutyczny, że tak się wyrażę jeszcze się nie zakończył, a chodzę od października 2009 r. regularnie. Na początku były to spotkania dwa razy w tygodniu, teraz raz w tygodniu.
Nie wiem ile czasu mogę tam uczęszczać.Powiedziałam sobie,że nie popuszczę.Na dzień dzisiaejszy włączyła się taka somatyka,że nie chce mi się nawet o tym pisać.
Bardzo dużo dowiedziałam się o sobie, nie powiem,ze było mi łatwo zaakceptować prawdę. No, ale zdecydowałam się na terapię bo nie widziałam innego wyjścia, a naprawdę w moim mniemaniu nie było wesoło. Nie chcę powrotu do myśli egzystencjonalnych, wolę już to napięcie, które mam dzisiaj.
Nie rozumiem dlaczego lekarz powiedział Tobie,ze masz prowadzić stabilne życie. Moze stabilność dla Ciebie to zwyczajnie-nuda. Jeśli możesz pracować i sprawia to Tobie przyjemność, wyzwania są dla Ciebie motorem do działania...to dlaczego nie mozesz się realizować?

[Dodane po edycji:]

[quote="specjal"] Heh monika niezle kombinuje w zyciu,pewnie sobie poradzi z tym scierwem i bedzie gitara.quote]

Specjalku kochany! chciałabym sobie poradzić. Chciałabym również,żebyś i Ty sobie poradził,żebyśmy wszyscy wyszli z tego dręczącego uwsteczniającego nas marazmu.
Proszę Cię....tylko nie pij.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

Avatar użytkownika
przez Rambo123 06 gru 2010, 22:49
Dlatego kochana Moniko że drugi pobyt w szpitalu zawdzięczam pracy. Nakręciłem się tak bardzo, awansowałem i jak zaczęły się problemy na milionowe kwoty, to samopoczucie zaczęło lecieć w dół pomimo że wyprowadziłem wszystko na prostą. Po prostu rozjazd przestawił się w drugą stronę i leciałem w dół pomimo lekarstw.
Pracowałem do ostatniego dnia przed szpitalem. Prawdziwe minimum nastąpiło w szpitalu. Polega to na tym że organizm nie może cały czas funkcjonować w hipo.
Jeżeli hipo jest łagodne to może trwać dłuższy czas. Natomiast jeżeli depresja jest silna to może krócej trwać. W moim wypadku wychodzi chyba na zero. To jest tak dziwne że jak jestem w hipo to wydaje mi się że w tym stanie spędziłem większość czasu. Natomiast jak jestem w depresji to większość czasu spędziłem w depresji. Polecają prowadzenie dzienniczków.

_KaPo_ - ja też jak jestem w hipo to zaczynam popijać Po pracy siadałem z drinkiem przed lopkiem i popijałem sobie. Pomimo że obiecywałem sobie że już nigdy. Ale jak wspaniale się wtedy człowiek czuje. Coś niesamowitego. Pływałem sobie w Morzu Czerwonym wśród raf z żoną i wnuczkiem. Teraz grasują tam rekiny. To taka dygresja.

RafQ - większość chadowców pije alkohol. Związane to jest i z depresją i z hipo. Lecz nie każdy zostaje alkoholikiem.
Ech życie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
395
Dołączył(a)
27 sie 2010, 14:27
Lokalizacja
Polska

Re: CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

Avatar użytkownika
przez *Monika* 06 gru 2010, 23:13
Rambo123 napisał(a):Dlatego kochana Moniko że drugi pobyt w szpitalu zawdzięczam pracy. Nakręciłem się tak bardzo, awansowałem i jak zaczęły się problemy na milionowe kwoty, to samopoczucie zaczęło lecieć w dół pomimo że wyprowadziłem wszystko na prostą. Po prostu rozjazd przestawił się w drugą stronę i leciałem w dół pomimo lekarstw.
Pracowałem do ostatniego dnia przed szpitalem. Prawdziwe minimum nastąpiło w szpitalu. Polega to na tym że organizm nie może cały czas funkcjonować w hipo.
Jeżeli hipo jest łagodne to może trwać dłuższy czas. Natomiast jeżeli depresja jest silna to może krócej trwać. W moim wypadku wychodzi chyba na zero. To jest tak dziwne że jak jestem w hipo to wydaje mi się że w tym stanie spędziłem większość czasu. Natomiast jak jestem w depresji to większość czasu spędziłem w depresji. Polecają prowadzenie dzienniczków.


Wiesz Rambo123, moja terapeutka z pewnością by powiedziała,ze to są takie skrajności, w ktore popadasz.Albo jest źle, bardzo źle,albo naprawdę świetnie, wręcz niesamowicie. Czyli nie ma tego wypośrodkowania. Ale my mamy różne zaburzenia. Więc nie chcę uogólniać.
Ja to rozumiem tak,że Twój organizm w większości funkcjonował na bardzo wysokich obrotach, był przyzwyczajony do funkcjonowania na wysokim poziomie adrenaliny, gdy jej brakowało .....z wycieńczenia....bo wiadomo....ileż można funkcjonować na górnej granicy.... popadałeś w depresję.
Ja nawet nie wiem czy tu chodzi o pewnien sposób wypracowania w sobie metody na dostrzeganie nie tylko bieli i czerni hipo i depry), ale tej szarości (normal).
Rambo 123ja nie rozumiem Twojego zaburzenia.Tak jak Ty nie rozumiesz mojego.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

Avatar użytkownika
przez Rambo123 06 gru 2010, 23:13
Prawdziwym niebezpieczeństwem dla bliskich chorego jest jeżeli wpada on w manię. Ja na szczęście jeszcze manii nie miałem. Lekarze mówią że już nie będę miał.

[Dodane po edycji:]

Napisaliśmy post równocześnie. Ja mam stwierdzony chad. Przed emeryturą też dostawałem depresji lecz potrafiłem to przetrzymać bez lekarstw.
Jutro zacytuję kilka przykładów z zachowania chadowców.
Ech życie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
395
Dołączył(a)
27 sie 2010, 14:27
Lokalizacja
Polska

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do