DOPAMINA--...chłód...---(norradrenalina)??

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

DOPAMINA--...chłód...---(norradrenalina)??

przez depresyjny098 11 lut 2010, 18:13
TO jest dla mnie niessamowicie istotna sprawa.....dlatego zakładam nowy wątek..p.....Zarówno po mocloxilu i Werbutrinie........po zażyciu tableteczki czuję niesamowicie zbawienny chłod....takie zimno.........ale pozytywne zimno.....tak jakby ktoś przyłożył kostkę lodu na ranę..........jeżeli chodzi o Werbutrin to nie wyrabiam w sytuacjach stresowych......może przez norrardrenaline......a może się mylę i źle ją oceniam.........Specjalisto od dopaminy MIKO przywołuję cię....p....ale również innych ludzi dobrej woli weteranów tego forum, którzy doświadczyli tego o czym piszę
......Czy możliwE JEST że to działanie na dopaminę mi daję ten kojący chłód.......? Czy drogą dedukcjii wykluczając norradrenaline....osiągnę upragniony stan umysłu.....czy może się mylę i to norradrenalina zarówno chłodzi a następnie rozdrażnia...................?? HEHE
Czy jest możliwośc uderzenia w samą dopaminę bez używania neuroleptyków które mnie niszczą(ale to pytanie zadam dopiero jak się potwierdzą moję przypuszczenia o dopaminie..p)...................
............CZY TEN CHŁÓD DAJE DOPAMINA CZY SIĘ MYLĘ...............?
.............................TO JEST TAKA KOSTKA LODU W JĄDRZE MOICH DOLEGLIWOŚCI , CZYLI W KLATCE PIERSIOWEJ...
................................Bardzo ważna sprawa.....tak ważna że zaraz będę dublował....p
depresyjny098
Offline

Re: DOPAMINA--...chłód...---(norradrenalina)??

przez Freddie Mercury 11 lut 2010, 18:30
może za dużo pączków zjadłeś i stąd taka reakcja?? a powaznie lek mógł Ci silnie obniżyć bądź podwyższyć ciśnienie i odczułeś to w specyficzny dla siebie sposób jak opisałeś wyżej... widze ze bardzo a moze nawet za bardzo sie obserwujesz i wsłuchujesz w swój organizm
Freddie Mercury
Offline

Re: DOPAMINA--...chłód...---(norradrenalina)??

przez depresyjny098 11 lut 2010, 18:38
uwaga..uwaga..pączki zjedzone..koło fortuny kręci się dalej/.......
.....kto jeszcze odpowie mi na to niesłychanie ważne dla mojej dalszej egzystencjii na tym podole pytanie.....?.
.....kojący chłód.....który sprawia że wszystko jest prostsze,,,,,,
depresyjny098
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: DOPAMINA--...chłód...---(norradrenalina)??

przez celineczka3 11 lut 2010, 19:28
depresyjny098 napisał(a):Czy drogą dedukcjii wykluczając norradrenaline....osiągnę upragniony stan umysłu.....

Upragniony stan umysłu(jeśli nie jest się chorym psychicznie), uzyskuje się ciężką pracą a nie przez leki psychotropowe. Leki mają POMAGAĆ, a nie robić za nas całą robote;]
celineczka3
Offline

Re: DOPAMINA--...chłód...---(norradrenalina)??

Avatar użytkownika
przez NoMoreDepression 11 lut 2010, 19:55
Nie da sie tak uogolnic ze np dopamina to to, serotonina tamto, a noradrenalina jeszcze cos innego. Sprawa nie jest taka prosta, procesy w mozgu sa o wiele bardziej skomplikowane, istnieje wiele receptorow ktore roznie zachowuja sie w roznych warunkach i na twoje pytanie zalozycielu tematu nie odpowie Ci madrzy NIKT. Potraktuj to jako rodzaj emocji a nie sprowadzaj do roli dopaminy. Leki tez nie dzialaja jedynie na jeden neuroprzekaznik, zazwyczaj zmiana poziomu jednego pociaga za soba zamiane poziomu innego, do tego sa rozne receptory itp. W kazdym razie nie ma w ogole o czym rozmawiac.
Posty
155
Dołączył(a)
15 lis 2008, 17:55

Re: DOPAMINA--...chłód...---(norradrenalina)??

przez depresyjny098 12 lut 2010, 12:49
niee....wczoraj byłem nakręcony soryy.....to właśnie moja tzw. mania, O ILE można to tak nazwac.......która nie następuję tak jak to rzekomo jest w CHADZIE okresowo.......tylko dziwnie.....na pewno wieczorami jestem wesolutki........................
..................jak kolwiek by te wszystkie leki przeciwdepresyjnie nie działały...............cokolwiek nie czyniły by dla mnie w dzień..........jedno jest najgorsze i niewybaczalne................NISZCZĄ NOC................
......... nie uważam żeby to nienaturalne nakręcenie i pobudzenie było pozytywne...........wręcz przeciwnie.........by najmniej dla mnie............dla innych może jest wybawieniem.............dla mnie udręką.......gwoździem do trumny........najgorsze że lekarze tego nie mogą zrozumiec.......pytają.......jak leki przeciwdepresyjne mogą zaburzac sen?.....i tak już płytki.......przecież to niemożliwe............HEE..................
...........widocznie mi trzeba czegoś innego czego tak nieugięcie poszukuję.............
...............sory za moje wygłupy....................ale wczoraj poczułem tak jak by ten aspekt , który rzeczywiście zapewne jest związany z ciśnieniem był dla mnie.................ehh.....nieważne
depresyjny098
Offline

Re: DOPAMINA--...chłód...---(norradrenalina)??

Avatar użytkownika
przez NoMoreDepression 12 lut 2010, 13:45
Wez pisz normalnie nie kropkowo bo sie nie da czytac tak. Skoro masz klopoty ze snem to popros lekarza o mianseryne lub mirtazapine - tez maja dzialanie antydepresyjnie a bardzo ulatwiaja zasypianie zazwyczaj, bierze sie je wieczorem. Co do zmiennosci nastrojow - kazdy ma mniej lub bardziej, wiec tez nie wkrecaj sobie za bardzo.
Posty
155
Dołączył(a)
15 lis 2008, 17:55

Re: DOPAMINA--...chłód...---(norradrenalina)??

przez depresyjny098 12 lut 2010, 14:11
nie tyle z nastrojem co chyba z nerwami. Brałem mirtazapine. Była przyczyną ogromnego bólu w klatce piersiowej. Takiego rozdrażnienia. Pamiętam że zrobiłem się agresywny,pomimo że z natury jestem spokojnym człowiekiem. Była źródłem takiego wykańczającego napędu. Pani doktór bardzo się dziwiła z tego faktu. Ja ten mój stan wiązałem z norradrenaliną, na którą ten lek działa, o ile się nie mylę. Męczyłem się okrutnie. Bardzo wierzyłem że ten lek zacznie działac pozytywnie, a to są jego negatywne skutki, które z czasem miną. Zawiodłem się. Po mięsiącu życia w okrutnych nerwach byłem zmuszony go odstawic. Ja przerobiłem już bardzo dużo leków przeciwdepresyjnych. Pani doktor prowadząca stwierdziła, że nie mam na nie tolerancjii. Po części jest to prawda. Jednak moim zdaniem wszystkie leki są w moim przypadku nie są trafione. Wierze w to że kiedyś trafię na leki które mnie nie tyle uspokoją(działanie uspokajaczy też w moim przypadku jest przykre)..co właśnie ustabilizują, przywrócą normalny głęboki sen, bez przykrych konsekwencjii dnia następnego w postaci zmęczenia. Oraz zapewnią mi spokój ducha w ciągu dnia niezależnie od sytuacji. Sytuację stresowe gdzie trzeba coś załatwiac. np. biegac z indeksem po wpisy, byc aktywnym w śród ludzi, doprowadzają do mojego ogromnego napędzenia, którego źródłem jest ból w klatce piersiowej. W tych okolicznościach leki przeciwdepresjne niewybaczalnie pogarszają mój stan, dożucając swoje 3 groszę, sprawiając że to przykre napędzenie staje się GIGANTYCZNE. Sugerowałem LID na ostatniej wizycie. Jednakże moja diagnoza rozsypana diagnoza,...nie podchądzoąca pod CHAD wykluczyła go . Szkoda bo pokładałem w nim nadzieje.
Nie poddam się. Mam jeszcze trochę siły życiowej w sobię i będę walczył do końca..
..PS..po mianserynie jestem następnego dnia znacząco zdezorientowany, czego przyczyny nie znam..
..Tak jak pisałem..w moim przypadku mankamentem leków napędzającyh ogólnie rzecz biorąc, jest pogłębienie bezssenności, pogłębienie i tak płytkiego snu, z czego wnioskuję że te leki nie są dla mnie.PZDR
depresyjny098
Offline

Re: DOPAMINA--...chłód...---(norradrenalina)??

przez celineczka3 12 lut 2010, 14:24
A ja się dalej pytam co z terapią?Mówisz o lekach jakby to było Twoje wybawienie..a osobista praca nad sobą?
celineczka3
Offline

Re: DOPAMINA--...chłód...---(norradrenalina)??

Avatar użytkownika
przez NoMoreDepression 12 lut 2010, 14:41
Moze brales za duzo dawke mirtazapiny - im wieksza dawka, tym mniejsze dzialanie uspokajajace (nasenne) a wieksze aktywizujace. Poza tym hmm - te nerwobule mowisz ze pojawiaja sie w sytuacjach stresowych, gdy jestes wsrod ludzi itp. Moim zdaniem powinienes sie przelamywac i nie unikac takich sytuacji, "brnac do przodu" i z czasem sie to powinno unormowac... Antydepresanty sa po czesci do tego, zebys sie nie cofal / chowal przed takimi zdarzeniami, tak jakby "pchaja" do przodu. Wiec to naturalne ze poczatokowo powoduja one nasilenie objawow - mysle ze jest to taki mechanizm obronny psychiki. U Ciebie widocznie ten mechanizm obronny jest bardzo silnie zakorzeniony. Niestety nie wiem co Ci jescze moge doradzic. A benzo probowales? Jak na Ciebie dzialaja?

Edit: i oczywiscie zgadzam sie z wpisem poprzedniczki aczkolwiek wiem ze czasem ciezko jest w ogole wiedziec za co sie zabrac w takiej pracy nad soba :P
Posty
155
Dołączył(a)
15 lis 2008, 17:55

Re: DOPAMINA--...chłód...---(norradrenalina)??

przez depresyjny098 12 lut 2010, 14:59
Calineczka. Troszeczkie się zraziłem do terapii..pani terapeutka sugerowała mi rozmowe o życiu, rodzinie, problemach, emocjach.. pytała mnie o czy chcę rozmawiac..a jak nie chcę rozmawiac to możemy się na siebie patrzec w ciszy przez 45 min...
Wszystko to wydało mi się nieuporządkowane bez większego planu. A pytania tego typu ,,Co czułeś jak siedziałeś w święta przy stole z rodziną,, wydają mi się bezcelowe..
.. Najbardziej mnie zraziło to że ja sam miałem wnosic tematy rozmów.. odebrałem to w ten sposób jak by terapeutka nie miała dla mnie propozycjii ..Mogę się mylic. I na pewno tak jest. Ja liczyłem na to że charyzmatyczny terapeuta mną wstrząśnie. Natchnie mnie siłą życiową...a kończyło się tym że wychodziłem zniesmaczony, troszeczkę rozdrażniony....
...z benzo biorę doraźnie clorazemap, który sprawia, że czuję się jak po przynajmniej 3 nieprzespanych nocach.
..Jak miałbym się troszeczkę zwierzyc, to zawsze byłem nadwrażliwy. Pamiętam że uciekłem z zerówki. Miałem problemy z nawiązywaniem kontaktów . Płakałem na koloniach. Ja się po prostu taki urodziłem...Po pewnym czasie coś we mnie pękło i zaczęły się schody...Pierwszym negatywnym objawem był zaburzający funkcjonowanie był brak snu.
Jak by miała to byc jakaś wskazówka to dodam że choroby psychiczne w mojej rodzinie po stronie ojca to normalka.
Dlatego uczepiłem się chada który jest dziedziczny. Jednakże diagnoza tego nie potwierdza..
PS. zapewno brał bym leki przeciwdepresyjny jeżeli dało by się wytrzymac....
....ale nieprzespane noce po nich to jest czerwona kartka..
.....no i to wszystko co pisałem powyżej...
działają paradoksalnie, okrutnie. I tego na pewno sobie nie wymyślam.....
Ciężko to zrozumiec najbardziej lekarzom...ale tak jest
depresyjny098
Offline

Re: DOPAMINA--...chłód...---(norradrenalina)??

przez celineczka3 12 lut 2010, 16:17
Wiesz jestem przekonana, że nie byłbys zadowolony gdyby terapeuta zaczął Ci mówic od razu co masz robić żebyś był zdrowy, bez żadnych Twoich sugestji. To by się wtedy nazywał guru, a nie terapeuta. Już pomijając, że byłoby to bardzo nieprofesjonalne. Ale może Ty potrzebujesz przewodnika duchowego, a nie lekarza duszy?:P
celineczka3
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 18 gości

Przeskocz do