duża deprecha

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: duża deprecha

Avatar użytkownika
przez Majster 11 lut 2010, 22:03
Monika1974 napisał(a):Masz rację, zgadzam sie z Tobą....chę walczyc z nerwicą,która zaprzyjaźniła się z depresją.
To nie tak, ze jedno przyszlo z drugim - to drugie wynika z pierwszego: pierwsza byla nerwica, w trakcie, gdy zdalas sobie z tego sprawe, gdy somatyzacja stala sie uciazliwa - zlapalas dola, depreche. W druga strone tez to czasem dziala, ale nie wiem jaki ma mechanizm. Ale z tego wniosek jest taki, ze jak terapia zagluszy nerwice to deprecha minie sama - napęd odzyskasz np. widzac ze psychoterapia przynosi oczekiwane skutki, ze jest jakis sukces.
Monika1974 napisał(a):Wiesz......terapeutka moja jest naprawdę fachowcem wysokiej klasy.I nie mówię tego po to,żebym sama przed sobą się usprawiedliwiała np. z przyczyn,że mi się nie chce terapeuty zmieniać.
No oki, wazne jest, zeby terapeuta nie uzalal sie nad Toba, zeby nie indukowal takiego wzorca samolukrowania, rozumiesz co mam na mysli. Psychoterapia nie polega jak wiesz na tym ze odkrywasz jakies paskudne cechy otoczenia i wieszasz na nich psy, bo otoczenia i tak nie zmienisz. terapeuta nie powinien i raczej nie skupia sie niemal w ogole na jakichs zlych symptomach jakie odbierasz z otoczenia bo ani Ty ani on nie ma mocy zeby to zmienic. Moze natomiast pomoc Ci zmienic siebie, Twoje myslenie - bedzie wiec odslanial Twoje nagie nerwy i pokazywal jak je oslonic lub odciac.
Monika1974 napisał(a):Masz rację mówiąc,że jestem niecierpliwa. Cale życia taka byłam. Moze czas nauczyc się czekania. Przychodzi mi to z trudnością wielką!!!!!!!!!!
To jest wlasnie takie nerwicowe, ale tez dobrze rokuje. Gdybys nie byla taka niecierpliwa tzn ze naped zanika, czyli lapiesz jakies apatie, a to zle.
Monika1974 napisał(a):Terapeutka zmusza mnie do myślenia. Na terapii wyszło duzo spraw, nawet takie ,że ja nie czuję sie pewnie czy zrobiłam coś dobrze.Wyobrazasz sobie?
Mi na terapii wpojono, ze egoizm w jakiejs ograniczonej formie jest jak najbardziej pozytywny i wskazany. Ze nie mozna absolutnie poswiecac sie dla jakichs wyzszych idei bo puszczamy pare w gwizdek. Niestety - cudzy gwizdek. Ze asertywnosc nei polega na mowieniu "nie", ale raczej na szukaniu uzasadnienia dlaczego "tak". Itd.
Monika1974 napisał(a):Chcialabym móc podejmowac decyzje, obojętnie czy one zakończą się pomyślnie czy nie.
Podejmuj ;)
Monika1974 napisał(a):Chyba nie potrafię pogodzić się z porażką potem wewnętrznie przeżywam moje frustracje. Przyznać do błędu potrafię się.Nauczyłam się tego.
Trudna sztuka, ale oczyszcza. Zbliza tez do ludzi. Otwiera na nich, i nie zawsze odslania.
Monika1974 napisał(a):Wiesz co jeszcze? Nie umiem powiedziec komus czegoś,żeby go nie urazić, potem mnie gnębią wyrzuty sumienia. Paranoja nie?
Mnie jakos nie urazilas :mrgreen: :mrgreen: Niezle Ci idzie. A powaznie: jesli przekonasz sie, ze Twoje ego jest najlepsza zbroja, ze nikt obcy nie jest w stanie Cie urazic chocby nie wiem co powiedzial, ze zachowasz spokoj na kazde slowo i gest kogos obcego - wtedy latwiej bedzie Ci hamowac wlasne emocje. To sie nawet latwo trenuje - wyobraz sobie, ze ktos na miescie zaczepia Cie pod sklepem, na ulicy, w ogole gdziekolwiek, jest niemily, obraza Cie - co robisz? Masz swiadomosc, ze kompletnie odwracamy problem?
Monika1974 napisał(a):To tak jakbym sama sobie serwowała złe samopoczucie, jak jakiś masochista. Chyba dużo pracy mnie czeka. Napewno wszystkiego nie zmienię od razu. Na niektórych sprawach łapię się, nie wszystko jeszcze dostrzegam.
Przede wszystkim nie wolno oczekiwac od siebie wiecej niz jestesmy w stanie zaakceptowac. Trzeba byc swiadomym wlasnych mozliwosci i znac ich granice. W razie gdy nam cos nie wyjdzie - no cóż, jestesmy tylko malymi ludzikami ;) I takimi pozostaniemy, czy to nie fajne? Po co latac w kosmos?
Monika1974 napisał(a):to są emocje.Chciałabym je właściwie wyrażać , a nie tłamsic w sobie. Nawet usłyszałam od terapeutki,że boję się ich wyrażać.Szczególnie chodzi o złosć. Mam jej pełno w sobie, o ile nie jestem nią przepełniona po brzegi.
Zlosc mozna tez wyrazac w zwykly pozbawiony emocji sposob. Prosty trening: zanim powiesz slowo policz do pieciu. Do dziesieciu moze byc za dlugo :mrgreen: :mrgreen: A potem skup sie na malym palcu u nogi i powoli powiedz grzecznie co Ci egryzie ;) Powodzenia :)
Monika1974 napisał(a):Co do Zomirenu, zdaję sobie sprawę,ze to psychotrop,
Jak wszystki eleki ktore do tej pory bralas w zwiazku z chorobą. Efectin, Seroxat, Lerivon, Coaxil - to tez wszystko psychotropy. Nie trzeba bac sie tej nazwy, tyle, ze Zomiren to benzodiazepina (wygooglaj sobie, chocby na wiki) i jako taka ma pewne paskudne cechy.
Monika1974 napisał(a):biorę po pół tabletki rano i pól wieczorem.
Rano to rozumiem, ale po co na noc? Jesli ine masz problemow z zasypianiem i ze snem, jak pisalas wczesniej to branie na noc mija sie z celem. Jesli to jest forma SR to nie powinno sie dzielic tabletki na pol, natomiast formy zwykle mozesz dzielic ale bierzesz doraznie a nie na noc ;)

Ogolnie to ja czuje, ze Ty dopiero wstajesz z dolka i zaczynasz teraz dopiero uczyc sie swojej nerwicy. To jest troche nietypowe, bo nerwicowcy pzrewaznie jak juz sie zorientuja co im jest, jak juz sie oswoja z somatyzacja to czytaja o nerwicach wszystko co im wpadnie w rece. Podobnie o wszystkich innych chorobach jakie im symuluje nerwica. W depresji natomiast naped spada do poziomu wizyty w lazience, o zadnym czytaniu nie ma mowy, chyba ze leki zaczynaja dzialac i chory odzyskuje napęd - wtedy dopiero zapoznaje sie z deprecha i poznaje jej wkręty. Ale to jest pozniej. Bez wzgledu jednak na to co tam jest u Ciebie - dobrze ze jest jakas energia ktora pcha Cie do przodu ;) Powodzenia :)
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: duża deprecha

Avatar użytkownika
przez *Monika* 11 lut 2010, 22:16
Majstrze!!

Nie wiem naprawdę skąd tyle sily u Ciebie. Na wszystko potrafisz odpowiedzieć....tak fajnie :-)

Chyba teraz niedawno sobie zdaląm sprawe ,ze mam te małe gówie....nko,że mam w sobie konflikty, które powodują błędne kolo. Chcę sobie te konflikty uświadomić i postepowac tak,żeby sie nie wkręcać.

Ale powiedz mi z tą złością.....przecież tłamsic jej nie mogę. Mam chęć w pracy nieraz wrzeszczeć ze złosci, ale mi naprawdę nie wypada.
Wiesz o co mi chodzi? MOżna komuś zwrócić uwagę w sposób chamski, a mozna też zwrócic uwagę grzecznie. Grzecznie mnie nie satysfakcjonuje? Co jest grane?

Majsterku....napiszę ci coś na priv :-)
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: duża deprecha

Avatar użytkownika
przez Majster 11 lut 2010, 22:29
Monika1974 napisał(a):Nie wiem naprawdę skąd tyle sily u Ciebie.
Wcale nie tak wiele - kolacji nie jadlem dzisiaj i zaraz ide kimać :mrgreen: :mrgreen:
Monika1974 napisał(a):Na wszystko potrafisz odpowiedzieć....tak fajnie :-)
Nie potrafie :mrgreen: :mrgreen: Na 100% nie jestem wszystkowiedzacy :) Jasnowidzem tez nie jestem :mrgreen:
Monika1974 napisał(a):Ale powiedz mi z tą złością.....przecież tłamsic jej nie mogę. Mam chęć w pracy nieraz wrzeszczeć ze złosci, ale mi naprawdę nie wypada.
To jest sprawa wzglednie prosta, ale wymaga tej umiejetnosci o ktorej mowielm. Jesli bedziesz umiala nie brac do siebie w ogole niczego co plynie w agresji od obcych ludzi - to bedziesz potrafila tez zamienic swoje emocje w smiech :) Zlosc i smiech to sa tak naprawde dosc podobne kwestie, jesli bedziesz mogla rozesmiac sie w reakcji na czyjes zaczepki to bedziesz umiala tez opanowac swoje zle emocje :) Tez nie umialem tego i tez musialem sie tego nauczyc, ale podstawa to swiadomosc ze nikt obcy nie jest w stanie Cie zranic, w zaden sposob obrazic, chocby nie wiem jak sie staral, ze jego ataki swiadczą o jego paskudnym charakterze, a Twoj brak zlej reakcji nie jest slaboscią tylko wlasnie siłą. Ironia gasi kazda piane na ustach :mrgreen: :mrgreen:
Monika1974 napisał(a):Wiesz o co mi chodzi? MOżna komuś zwrócić uwagę w sposób chamski, a mozna też zwrócic uwagę grzecznie. Grzecznie mnie nie satysfakcjonuje? Co jest grane?
Wlasnie dlatego, ze potrzebujesz wyrzucenia emocji jako podniesionej temperatury, zawyzonego cisnienia - spuszczenie powietrza :) Jak sie z czegos usmiejesz to tez Ci przejdzie :)
Pozdrawiam i zalegam spaciu ;)
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: duża deprecha

przez Zachmurami 11 lut 2010, 22:38
Moniko,
A ja tak po babsku napiszę, że to trzeba z siebie... wypłakać. Te wszystkie emocje, które w na siedzą.
To uświadomiła mi terapeutka. Nosimy w sobie ocean smutku, żalu - to właśnie on tak boli. Te emocje często są ukryte tak głeboko, że nie potrafimy do nich dotrzeć. Sami je uwięzliliśmy w sobie.

Trzymam kciuki.
Offline
Posty
228
Dołączył(a)
20 gru 2009, 22:12

Re: duża deprecha

Avatar użytkownika
przez *Monika* 12 lut 2010, 01:28
Majstrze!!!

Już nie bądź taki skromny!

Nie ukrywam,że chciałabym posiąść umiejętność obracania tego co mi sie nie podoba w żart...po uprzednim nauczeniu się odbierania tych pseudo-negatywnych zaczepek jako nic nieszkodliwego.
Wiem o co chodzi, ale nie umiem jeszcze tak robic. Dlaczego? Uderza to w moje ego? Bo co? bo chce byc najlepsza? Nieskazitelnie czysta? Wszechwiedzaca?
Na dzień dzisiajszy wiem,że takich osób nie ma. Ale mimo wszystko liczę się z opinią ludzi. Dlaczego? Jak to zmienić w sobie? Wiesz,że tłumaczenie sobie takich rzeczy i spraw nei przychodzi łatwo.
Jeden sie obrazi jak powiesz na niego Ty hu....., a inny powie mów do mnie tak jeszcze ;-)
Oczywiscie to przenosnia.
Tą umiejętność trzeba w sobie zapewne wypracować co? Ale najpierw uświadomić sobie,że mnie boli to jak ktoś uderza w moje ego? w moją dumę tak?
Nie mam dumy, nie chcę jej mieć, nie chce nawet oceniać nikogo, siebie........ chcę poprostu zrozumieć!!!!!!!!!!
Cieżki temat, nie chcę sie w nim pogmatwac. Odpisz proszę .....napisz cos z perspektywy Twoich odczuc .

dziękuję :-)
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: duża deprecha

Avatar użytkownika
przez Majster 12 lut 2010, 17:11
Monika1974 napisał(a):Nie ukrywam,że chciałabym posiąść umiejętność obracania tego co mi sie nie podoba w żart...po uprzednim nauczeniu się odbierania tych pseudo-negatywnych zaczepek jako nic nieszkodliwego.
Wiem o co chodzi, ale nie umiem jeszcze tak robic. Dlaczego? Uderza to w moje ego? Bo co? bo chce byc najlepsza? Nieskazitelnie czysta? Wszechwiedzaca?
Tak, chyba tak ;) Ale spoko - tak ma wiele osob a mowi co innego na zasadzie dobrej miny do zlej gry. Ja tez nie jestem pewnie bez skazy. Z grubsza chodzi o to, zeby spuscic powietrze, zeby sobie odpowiedziec jaka jest roznica miedzy np. byciem w porzadku i byciem honorowym, miedzy honorem i dumą, miedzy dumą i butą, wreszcie miedzy butą i chamstwem.. Gdzie my lokujemy siebie? Na ktorym szczebelku. No i to nie wszystko bo jeszcze gdzie lokujemy ludzi z ktorymi mamy aktualnie jakies relacje, zwlaszcza te napiete. Podam Ci prosty przyklad - kazdy kto nas wyprzedza na drodze to burak, a ten ktorego my wyprzedzamy to jełop. Idzie o to, zeby jeden i drugi stal sie dla nas zwyklym kierowca bez wzgledu na to czym jedzie. Tak wiec czy umialabys sie usmiechnac do kogos z samego dolka drabiny spolecznej? Czy umialabys zwyczajnie i na luzie pogadac z kims z samej gory? To wszystko wchodzi w ten temat ;)
Monika1974 napisał(a):Ale mimo wszystko liczę się z opinią ludzi.
Kazdy tak mowi, ale co to znaczy? czy tylko to ze ich sluchasz? Czy to ze robisz to pod publiczke? A moze spelniasz prosby wszystkich tych ludzi? To wszystko jest pod rozwage, bo haslo "licze sie z opinia ludzi" to jest jeden z tych sloganow bardzo pojemnych znaczeniowo.
Monika1974 napisał(a):Dlaczego? Jak to zmienić w sobie? Wiesz,że tłumaczenie sobie takich rzeczy i spraw nei przychodzi łatwo.
Trenowac to. Tylko tak sie da. Na poczatek prosta sprawa - zanim cos powiesz w odpowiedzi na czyjas uwage, pytanie, watpliwosc, cokolwiek - pomysl chwile: czy dalas sie temu komus do konca wypowiedziec? Czy mu nie przerwalas? Czy nie ma juz wiecej nic do powiedzenia? Czy dobrze go zrozumialas? Czy w trakcie gdy mowil pokazalas mu ze go sluchasz, czy nie poczul sie lekcewazony? Pozornie bez zwiazku, ale to tez wchodzi w zakres "bycia asertywnym".
Monika1974 napisał(a):Jeden sie obrazi jak powiesz na niego Ty hu....., a inny powie mów do mnie tak jeszcze ;-)
Chwila chwila - nie dyskutujemy teraz o wymianie zdan na poziomie rynsztoka, nawet nie robimy takich porownan, oki? Ja nie operuje takimi pojeciami jak ublizanie komukolwiek i w jakikolwiek sposob, wiec jesli uslysze takie slowo to dla mnie jest to automatycznie koniec dyskusji, ktorego nawet nie werbalizuje.
Monika1974 napisał(a):Oczywiscie to przenosnia.
Mam nadzieje, w zwiazku z tym poprosze o inny przyklad ;)
Monika1974 napisał(a):Tą umiejętność trzeba w sobie zapewne wypracować co? Ale najpierw uświadomić sobie,że mnie boli to jak ktoś uderza w moje ego? w moją dumę tak?
Kazdego boli, ale jak z dumy zejdzie opuchlizna, jak wypuscimy z tego balona nieco powietrza, to juz tak nie boli ;) Zwyczajnei popatrzmy na kogos drugiego tak jakbysmy mieli obok niego lustro i widzieli w nim swoje odbicie jednoczenie.
Monika1974 napisał(a):Nie mam dumy,
Kazdy ma.
Monika1974 napisał(a):nie chcę jej mieć,
Puste slowa.
Monika1974 napisał(a):nie chce nawet oceniać nikogo,
Kazdy chce. Kazdy kto ma wlasne zdanie. I kazdy powinien. To jest wynik posiadania wlasnej woli. Bierzesz udzial w wyborach? Glosujesz na jakies opcje polityczne, kandydatow? To tez jest ocenianie. Komentujesz czyjes postepowanie? To tez jest ocenianie.
Monika1974 napisał(a):siebie........ chcę poprostu zrozumieć!!!!!!!!!!
Ja tego za Ciebie nie zrozumiem. Musisz sama.
Monika1974 napisał(a):Cieżki temat, nie chcę sie w nim pogmatwac. Odpisz proszę .....napisz cos z perspektywy Twoich odczuc .
dziękuję :-)
Napisalem ;)

btw A najsmieszniejsze jest to, ze piszemy w cudzym wątku, w dziale witam o Duzej depresji, która jest nerwicą ... :mrgreen: :mrgreen:
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: duża deprecha

Avatar użytkownika
przez *Monika* 12 lut 2010, 20:11
Majsterku!


Dziękuję za wszystko.
Jeszcze Cię pomęczę swoja osobą ;-).....ale nie dzisiaj.

Cmok :-)
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do