Historia życia pewnego chłopczyka

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: Historia życia pewnego chłopczyka

przez ..!.. 03 lut 2010, 20:18
Nie ostry, słyszałem dużo takich postów :D . Tak, ale psychoterapia, trwa miesiącami, a przez te miesiące nie zamierzam żyć z tym. Używam skutecznej metody, może desperackiej, cięcie się jest zarazem jakiegoś typu wyżyciem, chociaż tak tego bym nie nazwał i szantażem, presją na rodziców, aby wsparli mnie. Z sam siebie nie ozdrowieje, tak :D, ostatnie zdania są fajne :D.
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
01 lut 2010, 20:39

Re: Historia życia pewnego chłopczyka

przez Marcinekk 03 lut 2010, 23:27
no to cos jest nie tak jesli musisz sie ciąc aby twoi rodzice zauwazyli 'problem', a ich wsparcie Cie nie uratuje tylko wiara we wlasnego ducha, jednak zeby to osiagnac musisz walczyc miesiacami. Rany nie goją sie z dnia na dzien,zrozumienie tego to jest pierwszy krok do osiagniecia sukcesu ;)
'Amerykański sen który się ziścił. Ale sny lubią zamieniać się w koszmary, gdy tylko odwrócisz wzrok.'
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
19 wrz 2009, 15:30
Lokalizacja
Poznań

Re: Historia życia pewnego chłopczyka

przez ..!.. 04 lut 2010, 13:03
Sugerujesz, że mam miesiącami cierpieć jeszcze, o nie. Wczoraj gadałem z mamą i pójdę do psychologa i psychiatry, a u psychiatry będę się starał o indywidualne. Tylko żeby nie siedzieć potem w domu, muszę coś wymyślić, bo z kolegami to mogę się spotkać raz, dwa w tygodniu, więc musiałbym coś znaleźć, może wróciłbym na siłownie? A dzisiaj piszę tak wcześnie, ponieważ nie poszedłem do szkoły, dzisiaj nie mogłem. A no i mam pytanie jakie mam szanse na indywidualne jeśli wiem, że szkoła wyda negatywną opinię, wychowawca też, wiem to, bo mama kiedyś już o tym rozmawiała i powiedziała, że wyda negatywną opinię.

[Dodane po edycji:]

Zresztą co za zemnie mężczyzna, jestem taki słaby psychicznie, ciota, frajer, słusznie się izoluje, przynajmniej nie zasmucam innym ich idealnego życia.

[Dodane po edycji:]

Teraz jestem nawet trochę się uśmiechnąć, ta iskierka nadzieji, na poprawienie sytuacji, poprawia jakoś samopoczucie, mimo, że nadal cały czas czuje taką gorycz, ale czuje też taką iskierke nadzieji, póki chodzę do szkoły nie jestem w stanie niczego zrobić, ponieważ ten lęk mnie przewyższa, ale czuję, że mogę wziąć się za siebie jak bym był na indywidualnym, poszedłbym na siłownie, na psychoterapie.
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
01 lut 2010, 20:39

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Historia życia pewnego chłopczyka

przez ..!.. 06 lut 2010, 18:10
Dzisiaj byliśmy z kolegami na szwederku potem na siłowni potem na szwederku od dwunastej, teraz wróciłem.
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
01 lut 2010, 20:39

Re: Historia życia pewnego chłopczyka

przez ..!.. 15 lut 2010, 16:42
Od 4 dni zaczął się znowu okres tego, no. Wcześniej też miałem już tak. Od 4 dni przepełnia mnie taka energia, takie ciepło przepływa przez ciało często (czuję to normalnie), mam skłonności do znęcania się nad ludźmi, napady agresji mam, a że nie ma jak się wyżyć, to mówię przed siebie byle gdzie, nawet sam do siebie ty kurwo, ty skurwielu, czasem sobie piszę na kartce ty suko. Powrócił mi dowcip sprzed choroby, takie zwały robiłem, że dzisiejszy cały dzień cała klasa się śmiała z moich dowcipów i wogule.
Mam mega pewność siebie i odwage, lęk przed szkołą się zminimalizował na chwilę, jak ktoś się sra, to dostaje z dwukrotną siłą odemnie odpowiedź. To tyle, w domu też teraz od 4 dni inaczej się czuje.

[Dodane po edycji:]

A no i teraz od 4 dni jakoś łatwo mi się z innymi gada, mówią, że niby jestem otwarty

[Dodane po edycji:]

Ale nakręcony jestem, mama mi mówi, energia Cię przepełnia? Sobie tańcze, krzycze głośno, mam takie napady tiku, np. czytam coś normalnego aż tak nagle wydaje z siebie odgłos takiego przestraszenia, od tak, śpiewam i wogule, zwała, naładowany energią się czuje, jak narazie, dziwne, bo przyzwyczaiłem się do stanu na maxa negatywnego, a tu takie coś.
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
01 lut 2010, 20:39

Re: Historia życia pewnego chłopczyka

przez ..!.. 27 lut 2010, 13:06
No we wtorek już do psychola.
A no i jeszcze nie mówiłem rok temu tata ojebał mi z konta 6 tysięcy złotych, mówił, że pożyczył, do dzisiaj nie oddał ani złotówki. Zbierałem od dzieciństwa, 2,5k miałem z komunii, potem jak dostawałem przez 7 lat od dziadka, babci itd. na urodziny to se odkładałem na konto, myślałem, że za to se kupie samochód albo coś, zamiast wtedy wydać na przyjemności, tak jak inne dzieci, które wydały całą kase :/. Ja se zbierałem, zresztą zawsze byłem oszczędny, wydatki roczne ogólne na wszystkie wydatki, oscylowały w granicach 100-150 zł. A teraz co z tego mam, że oszczędzałem? Nic. Trzeba było wtedy się nacieszyć, na koncie miałem 7,5 koła, a teraz widnieje napis, od roku 1,5 koła, dupa.
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
01 lut 2010, 20:39

Re: Historia życia pewnego chłopczyka

przez paradoksy 27 lut 2010, 13:11
..!.., pieniądze to nie wszystko...!
fakt, wkurzyłabym się jakby mi ktoś zabrał kasę, ale same pieniądze szczęścia nie dają i pewnie sam o tym dobrze wiesz :!:
co z tego, skoro te 7 tys leżało na koncie, skoro i tak byłeś nieszczęśliwy..
paradoksy
Offline

Re: Historia życia pewnego chłopczyka

przez ..!.. 27 lut 2010, 15:46
Tu chodzi o sam fakt, że własny ojciec mnie okradł, okradł, bo on nawet nic nie powiedział, a jak mama zauważyła, że zniknęło 6 tysięcy, to mówił, ze trzeba to sprawdzić w banku, a dopiero nazajutrz się przyznał. Do 12 roku życia byłem szczęśliwy, bardzo mocno. A od ponad półtora roku cierpie psychicznie. W życiu musi być równowaga nie? Kiedyś byłem bardzo szczęśliwy, to muszę to wyrównać. No, ale nic idę we wtorek do psychologa. Ciesze się, że tyle szczęścia zaznałem w dzieciństwie, takie doznania, tak miło było, że szok. Kiedyś miałem sen, to właśnie mi się śniło dzieciństwo był słoneczny dzień, co było dziwne, bo głównie w snach jest ciemno i ponuro i ogólnie to koszmary mam, tylko. Tam się bawiliśmy z kolegami i w pewnym momencie zniknęli, zaczęłem ich szukać, wyszedłem poza dom, zrobiła się noc, ciemno, obok widzę ludzi pałających z neinawiścią, to szybko wracam do domu, nie znalazłem już ich, po obudzeniu, nagle taki ból psychiczny, powrót do rzeczywistości, bo w realu, tak jakby cały czas uciskało mi na psychikę, jakby na psychice non stop leżała tona czegoś, a w śnie, taka przyjemność była, taki kontrast.
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
01 lut 2010, 20:39

Re: Historia życia pewnego chłopczyka

przez ..!.. 02 mar 2010, 17:54
O ja, zapomniałem się zapytać o indywidualne :/. Za 2 tygodnie znowu wizyta, jaki ze mnie idiota, wciągnęłem się w rozmowe to zapomniałem o indywidualnym, ja /cenzura/ -.-.

[Dodane po edycji:]

Tak se czytałem o psychopatach na interii, potem komentarze, w jednym z nich było, że każdy człowiek powinien być psychopatą, bo tego wymaga społeczeństwo, brak empatii, "twardość", pewność siebie, brak uczuć. Z tym się zgadzam, jesteśmy zwierzętami, więc rządzą nami te same prawa, więc psychopata jest "silny", więc jest porządany, ja chcę być psychopatą :(, proszę. W drugiej części postu jest, że przeciwieństwem są mieczaki, ludzie z wyższymi uczuciami, wysoką empatią, ..., z tego wynika, że jestem mięczakiem, czyli tym kogo nie chce społeczeństwo, a więc co mi zostaje jak tylko odejść z tego świata, chore zasady są tu, trzeba iść przestać istnieć, bo nie pasuje do zwierząt, niestety :/.
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
01 lut 2010, 20:39

Re: Historia życia pewnego chłopczyka

przez ..!.. 04 mar 2010, 19:57
Drodzy użytkownicy zapraszam do analizy moich obrazków (to są kopie, dlatego trochę mniej w nich emocji).
Obrazek
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
01 lut 2010, 20:39

Re: Historia życia pewnego chłopczyka

przez paradoksy 04 mar 2010, 19:58
wg mnie: strach/lęk i gniew.
czekaj, bo już się zgubiłam. byłeś Ty u kiego lekarza w ogóle...? albo leczysz się teraz?
paradoksy
Offline

Re: Historia życia pewnego chłopczyka

przez VasqueS 04 mar 2010, 20:12
..!.., A ktoś wykwalifikowany je widział ?!
Ja w nich widzę odrealnienie/szukanie własnego ja ?
VasqueS
Offline

Re: Historia życia pewnego chłopczyka

przez ..!.. 04 mar 2010, 20:23
paradoksy, byłem u psychologa, mama znowu zaczynała swoją historię o mnie opowiadać, więc powiedziałem, żeby wyszli rodzice i sam opowiedziałem historię, jednak psycholożka wyraźnie się spieszyła, szybki opis dzieciństwa, czyli, że się spotykałem z kolegami 10-22, potem koniec tego kontaktu, ogólnie to chyba 10 minut gadaliśmy i koniec. Mam nadzieje, że 22 marca będzie miała więcej czasu i będziemy mogli normalnie rozmawiać.
Obrazki przyniose właśnie 22 na wizyte.
Przezto, że tak szybko i wogule totalnie zapomniałem, żeby się zapytać o indywidualne.
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
01 lut 2010, 20:39

Re: Historia życia pewnego chłopczyka

przez VasqueS 04 mar 2010, 20:26
..!.., O indywidualne co nauczanie ?!
Dobrze że chcesz pokazać te rysunki dobrze Cię zrozumiałem ?!
VasqueS
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości

Przeskocz do