Boje sie ze sie zabije

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Boje sie ze sie zabije

przez cara de idiota 27 sty 2010, 21:03
witajcie mam taki problem jest u mnie zle coraz czesciej nachodza mnie mysli samobojcze, zawsze bylam pesymistka ale od kiedy odeszla ode mnie moja milosc jakies 2 lata temu juz nie umiem sie pozbierac, bywaja lepsze okresy ale niestety zazwyczaj jest gorzej, teraz naprzyklad mam zly okres, zle sie czuje, nic sie nie udaje. nie mam na nic sily i coraz czesciej mysle o tym zeby sie zabic, ze mi to ulzy i ze juz nie bede cierpiec. chce zeby sie to juz skonczylo, boje sie ze wyskocze przez okno czy mozecie poradzic mi co robic w takiej sytacji, gdzie sie udac do kogo sie zwrocic, nikt nie wie ze ja mam taki problem, wszyscy mysla ze po porstu czasami mam dolki ale ja sie zaczynam bac swoich mysli i tego ze kiedys po porstu to zrobie, napisalam nawet list pozegnalny
prosze pomozcie mi, prosze
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
27 sty 2010, 20:58

Re: Boje sie ze sie zabije

Avatar użytkownika
przez Majster 27 sty 2010, 22:03
cara de idiota napisał(a):witajcie
Witaj, skad pomysl na taki nick?
cara de idiota napisał(a):mam taki problem jest u mnie zle coraz czesciej nachodza mnie mysli samobojcze, zawsze bylam pesymistka ale od kiedy odeszla ode mnie moja milosc jakies 2 lata temu juz nie umiem sie pozbierac,
Oki, mamy przyczyne (reaktywna)
cara de idiota napisał(a):niestety zazwyczaj jest gorzej, teraz naprzyklad mam zly okres, zle sie czuje, nic sie nie udaje. nie mam na nic sily i coraz czesciej mysle o tym zeby sie zabic, ze mi to ulzy i ze juz nie bede cierpiec. chce zeby sie to juz skonczylo,
Czyli ze deprecha..
cara de idiota napisał(a):boje sie ze wyskocze przez okno
Na ktorym pietrze mieszkasz?
cara de idiota napisał(a):czy mozecie poradzic mi co robic w takiej sytacji, gdzie sie udac do kogo sie zwrocic, nikt nie wie ze ja mam taki problem,
I nikt nie musi wiedziec. Bo rozumiem, ze czujesz sie pozbawiona oparcia i nie szukasz pomocy w rodzinie, kolezankach. Koniecznie poszukaj kontaktu z jakims psychologiem, jesli sie uczysz - szkolny psycholog zalatwi reszte, ale jest jeden warunek: musisz mu powiedziec wszystko od poczatku do konca, bez kitu. O myslach samobojczych niestety tez.
cara de idiota napisał(a):ja sie zaczynam bac swoich mysli i tego ze kiedys po porstu to zrobie,
Jesli boisz sie tych mysli, tzn ze jeszcze nie jest tak zle. W glebokiej depresji strach przemija, zaczyna sie oczekiwanie na "grom z jasnego nieba", "przypadkowe wpadniecie pod autobus" itd. Potem, gdy "grom z nieba" nie strzela, zaczyna sie poszukiwanie okazji na sile, wrecz ich prowokowanie: np. wchodzenie na ulice na czerwonym. Skoro wiec widzisz, ze to myslenie nie jest zdrowe, tzn ze masz motywacje do spotkania z psychologiem ;) Powodzenia :)
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Boje sie ze sie zabije

Avatar użytkownika
przez Estel86 27 sty 2010, 22:54
No a ja właśnie przestałam bać się tych myśli, czuję, że jestem na jakimś skraju. Biorę leki od dawna, ale nic mi to nie pomaga, chodzę na terapię, ale kiedy przyjdzie gorszy dzień, nie widzę w niej sensu. Dziś miałam chwilę zawahania... przechodziłam przez ulice i miałam ochotę się zatrzymać na środku przed pędzącym samochodem. Nie mogę znieść bólu, który mam w sobie, strachu, że nie poradzę sobie z tym wszystkim czego się podjęłam... Chcę walczyć, chcę znowu zacząć się bać tych myśli, by móc potem o nich zapomnieć...
http://www.gwendolen.blog.onet.pl

Powiadam wam; trzeba mieć chaos w sobie, by narodzić tańczącą gwiazdę.
F. Nietzsche
Avatar użytkownika
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
15 kwi 2009, 10:00
Lokalizacja
Lublin

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Boje sie ze sie zabije

przez miki74 28 sty 2010, 15:25
Hej Cara,

myśli samobójcze i napisanie listu pożegnalnego to poważna sprawa. Z tym nie ma żartów. Jak najszybciej idź do psychiatry.

Ukrywanie tak poważnego stanu psychicznego to wielki błąd, który możesz przypłacić najwyższą ceną - własnym życiem. Nie ryzykuj więc, tylko jak najszybciej do psychiatry i wszystko mu powiedzieć (lub przeczytać mu swój post, w którym opisujesz swój stan).

Masz szansę na bycie znowu szczęśliwą, na znalezienie radości i celu w życiu. Jednak musisz dać sobie tę szansę sama i zgłosić się do psychiatry.

Trzymam za Ciebie kciuki!

P.S. I wywal ten cholerny list pożegnalny jeszcze dzisiaj!
miki74
Offline

Re: Boje sie ze sie zabije

przez cara de idiota 28 sty 2010, 18:34
Majster
Nie wiem dlaczego taki nick, po po prostu czuje sie jak ostatnia idiotka zyjac takim zyciem. Mieszkam na 10 pietrze, czasami jak jest bardzo zle widze siebie otwierajaca okno i wyskakujaca. Boje sie tego, boje sie ze jak kiedys sie zalamie to po prostu to zrobie. Szkole juz jakis czas temu skonczylam, rok temu bylam u psychologa ale nic z tym nie zrobilam, kobieta mnie nastraszyla jakimis prochami i juz nie chcialam tam wracac. Boje sie ze bede jak nacpana po lekach. I boje sie isc do psychiatry bo wtedy to juz na pewno sama przed soba nawet nie ukryje ze jestem po prostu wariatka :(
Ale mecze sie strasznie szczegolnie jak nadchodza "te dni" kiedy nic sie nie uklada i czuje sie taka bezsilna.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
27 sty 2010, 20:58

Re: Boje sie ze sie zabije

Avatar użytkownika
przez Majster 28 sty 2010, 22:17
cara de idiota napisał(a):Nie wiem dlaczego taki nick, po po prostu czuje sie jak ostatnia idiotka zyjac takim zyciem. Mieszkam na 10 pietrze,
To byly pytania retoryczne, tak dla paddierzanija razgawora ;)
cara de idiota napisał(a):czasami jak jest bardzo zle widze siebie otwierajaca okno i wyskakujaca. Boje sie tego, boje sie ze jak kiedys sie zalamie to po prostu to zrobie.
O to w ogole nie pytalem, bo to znam z autopsji ;)
cara de idiota napisał(a):kobieta mnie nastraszyla jakimis prochami
Jakimi? Nie kazde psychotropy sa od razu jakies koszmarne. W dziale leki masz opis dzialania niemal wszystkiego co mozna dostac w aptece, w dodatku opisany przez wiele osob. Ale tak prywatnie to nie czytalbym tego na Twoim miejscu bo jeszcze Cie cos przestraszy.. A teraz na serio - cos co czesto powtarzam: kazda specjalizacja, kazda dziedzina medycyna ma jakies swoje specyficzne medykamenty, inne ma interna, inne kardiologia, jeszcze inne psychiatria. Chyba najgorsze skutki uboczne ma onkologia, psychiatria wcale zle nie stoi ;) To raz. A dwa - to bilans cos za cos. Czy warto poswiecic jakies niedomaganie w zamian za odzyskanie wiary w zycie i dobry nastroj? Najlepiej napisz na kartce to czego sie boisz i za co jestes w stanie to zniesc.
cara de idiota napisał(a):i juz nie chcialam tam wracac. Boje sie ze bede jak nacpana po lekach.
Nacpany to by kazdy chcial byc, tak latwo to nie ma. Gdyby po psychotropach kazdy chodzil jak nacpany to kazdy cpun swirowalby psychicznego. A jednak tak nie jest. Ja w swojej "karierze świra" spotkalem tylko raz cpuna w szpitalu na Srebrzysku i uwierz mi, ze jak go zapieli w pasy na beri-beri to po dwoch dniach wyrwal stamtad drzwiami w samych kapciach i juz go nikt nie widzial. Nie mozna sie bac lekow, one pomagaja, tyle, ze wymagaja cierpliwosci ;)
cara de idiota napisał(a):I boje sie isc do psychiatry bo wtedy to juz na pewno sama przed soba nawet nie ukryje ze jestem po prostu wariatka :(
Przed nami nie ukrylas a przed soba chcesz? Cos tu nie tak. Ale ja oczywiscie rozumiem co chcesz przez to powiedziec. Ja tak sie poczulem dopiero gdy dostalem do reki skierowanie do szpitala. Normalnie zlamka, pomyslalem, teraz to juz jestem regularny czubek. No i co? No wiec jestem i jakos nic sie nie dzieje: tramwaj mnie nie przejechal, z bejzbolem po miescie nie biegam, nie kradne w marketach, nie sikam na przystanku, nie dziaduje kasy pod kosciolem, gole sie codziennie i nie smierdzi ode mnie, robie zakupy w tych samych sklepach co "normalni ludzie" ... to jest niezly kawal, prawda? Najlepszy psikus jaki zrobilem "normalnym", to poszedlem do "ich" knajpy i zjadlem taki obiad jak "oni". A potem poszedlem do "ich" kina i widzialem ten sam film co "oni" :mrgreen: :mrgreen: No i jeszcze do tego jezdze po "ich" drodze i tankuje wache na "ich" stacjach a oni w ogole mnie nie rozpoznaja :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do