Odstraszanie ludzi... czy Wy też tak macie

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: Odstraszanie ludzi... czy Wy też tak macie

Avatar użytkownika
przez whiteblackchocolate 26 sty 2010, 23:04
Majster- no, teraz jak napisałeś o tym delektowaniu się to zrozumiałam dokładnie o co Ci chodziło :D I miałeś rację, czasem ta nienawiść i złość powinna niszczyć tych, którzy są jej pełni, a nie jej obiekt... (czyli depresyjniaków). To dla mnie ważna lekcja, bylem o niej pamiętała.

Hmm... pisaliście o różnych rzeczach, które Was odpychają, między innymi o rzeczach typu zaniedbanie wyglądu, zdrowia itp. A ludzie z trądzikiem albo bliznami na twarzy bardzo Was "brzydzą"? Wiem, że to brzmi okropnie, ale tak bywa, prawda?
Poza tym zastanawiam się nad tym czy ludzie, którzy się mało odzywają, też są dla Was odpychający? Ja np. nie lubię jak ktoś tak nerwowo gada o byle czym, byle tylko gadać, rozumiecie o co mi chodzi?
and when you think more than you want, your thoughts begin to bleed (...) society, crazy indeed, hope you're not lonely without me

I have no home
Posty
74
Dołączył(a)
24 sty 2010, 12:57

Re: Odstraszanie ludzi... czy Wy też tak macie

Avatar użytkownika
przez *Monika* 27 sty 2010, 01:33
Prometeus'ie

Byc sobą....czyli nie udawać, byc spontanicznym. Jak Cię boli głowa....to Cię boli głowa, gdy jesteś zły....mówisz ,że tak sie czujesz. Nie robisz dobrej miny do złej gry. Nie zachowujesz sie na przymus inaczej niżeli czujesz. Nikomu nic na silę nie musisz udowadniać.NIc nie musisz. Robisz to, na co masz ochotę. Nawet jeśli inni się śmieją, możesz płakać. NIe musisz w gronie zachowywac sie tak jak pozostali by sie dopasować.Nie dopasowujesz się.
To ciężka praca nad własnym wzorcem zachowania, aby w koncu byc sobą,żeby czuc sie dobrze we własnej skórze.
Przecież nie chodzi tu o robienie wrażenia,zeby wiekszosci sie spodobać, a tak naprawde meczyc się we wlasnym wnętrzu.
Jesteś chyba troszeczkę zagubiony, podatny na krytykę innych.Analizujesz każde słowo wypowiedziane w Twoją stronę? Jeśli tak...to po co? Nawet gdy widzisz czarny scenariusz.....postaraj się wyciągnąć chociaż jeden pozytyw. Gdy zaczynasz miec negatywne myśli, urywaj je, nie projetuj w ten sposob.

[Dodane po edycji:]

whiteblackchocolate

Mnie nie brzydzą osoby z bliznami czy trądzikiem.Zreszta o tradzik mozna zadbać. Gdy czlowiek jest zadbany, a ma trądzik...to wiadomo przeciez,że nie z zaniedbania...tylko z jakiś zaburzen ma te schorzenie.

Osoby małomówne mnie nie odpychają. Mało mówią więc jak mogą mnie odpychać . MOgą mnie irytować,że milczą kiedy np. sytacja wymaga z ich strony,żeby cos od siebie powiedzieć. Co innego osoby nieśmiałe-te z kolei są zablokowane, mogą się wstydzic coś powiedzieć. Przeciez człowiek małomówny moze byc sympatyczny.

Każdy ma prawo do tego,żeby być sobą.Może milczeć bo akurat ma na to ochotę.

whiteblackchocolate...o co Tobie tak naprawdę chodzi? O kompleksy? Czy postrzeganie drugiego człowieka np. moimi oczyma?
Mnie sie moze podobać osoba z blizną, Tobie np. nie.
MOgę lubić kogoś kto mało mówi, Ty możesz mieć z tym problemy. Chodzi o to,że każdy z nas jest inny i po swojemu postrzega drugą osobę. Mnie moze podobać się jako kobiecie Shakin Stevens, a Tobie np. nie.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Odstraszanie ludzi... czy Wy też tak macie

Avatar użytkownika
przez Majster 27 sty 2010, 07:13
whiteblackchocolate napisał(a): A ludzie z trądzikiem albo bliznami na twarzy bardzo Was "brzydzą"? Wiem, że to brzmi okropnie, ale tak bywa, prawda? Poza tym zastanawiam się nad tym czy ludzie, którzy się mało odzywają, też są dla Was odpychający? Ja np. nie lubię jak ktoś tak nerwowo gada o byle czym, byle tylko gadać, rozumiecie o co mi chodzi?

No i juz wiemy o co chodzi: o kompleksy. Ale przegielas w druga strone - jesli sama jestes milczkiem, to nie mozesz sobie wmawiac ze gadatliwosc jest zla. To jest inny sposob wyrazania siebie, inny temperament. Wyobraz sobie, ze wszyscy są tacy jak Ty, malomowni - i co wtedy? Ja Ci nie bede opisywal wizji takiego swiata, ale ja nie chcialbym w nim zyc. Celowo omijam temat pryszczy, bo to ... pryszcz :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Odstraszanie ludzi... czy Wy też tak macie

Avatar użytkownika
przez whiteblackchocolate 27 sty 2010, 21:07
O kompleksy.... Mam jakieś tam kompleksy, ale nie wielkie, bo cóż, każdy jest sobą i kropa. Majster- ja nie chcę ludzi przerabiać na małomównych wszystkich albo gadatliwych- wiem, że są różnice temperamentalne. Nie chodzi mi o "gaduły", tylko o ludzi, którzy nerwowo gadają w towarzystwie innych- byle tylko coś mówiono. Ja np. jestem milczkiem i mogę wręcz uchodzić za gbura, ale jeszcze gorzej wychodzi jak zagaduję na siłę- ludzie uciekają.
and when you think more than you want, your thoughts begin to bleed (...) society, crazy indeed, hope you're not lonely without me

I have no home
Posty
74
Dołączył(a)
24 sty 2010, 12:57

Re: Odstraszanie ludzi... czy Wy też tak macie

Avatar użytkownika
przez Majster 27 sty 2010, 21:42
whiteblackchocolate napisał(a):O kompleksy.... Mam jakieś tam kompleksy, ale nie wielkie, bo cóż, każdy jest sobą i kropa. Majster- ja nie chcę ludzi przerabiać na małomównych wszystkich albo gadatliwych- wiem, że są różnice temperamentalne. Nie chodzi mi o "gaduły", tylko o ludzi, którzy nerwowo gadają w towarzystwie innych- byle tylko coś mówiono. Ja np. jestem milczkiem i mogę wręcz uchodzić za gbura, ale jeszcze gorzej wychodzi jak zagaduję na siłę- ludzie uciekają.

Tak w ogole poruszono piekny temat ludzkiej roznorodnosci. Piekny, bo sama roznorodnosc jest piekna. I nie mam na mysli jakichs ladnych twarzy, zgrabnych figur, wysokich ilorazow, swietnej pozyscji spolecznej, zawodowej itd. To sa wszystko obiekty porzadania, z pieknem zwiazane tylko pozornie. Piekno mamy wtedy, gdy cos tworzy dla niego kontrast: czym by byly twarze z pierwszych stron gazet dla pan gdyby nie wyroznialy sie z tlumu innych podobnych? Co by oznaczal lexus w garazu gdyby kazdy na ulicy powozil lexusem? Coz by warta byla madrosc czy inteligencja gdyby nie miala problemow do rozwiazania, pleneru do zablysniecia? Nawet taki gadula z przekonania jest potrzebny, bo gdyby go nie bylo wtedy gadula bylby juz kazdy mowiacy o 5 slow mniej od niego. Nawet furiat i gbur sa potrzebni, bo bez nich poprzeczke podniesiono by pewnie wyzej. Jako gatunek mamy taka ceche, ze okreslamy pojecie normy jako sredniej jakiejs cechy w danym otoczeniu. Zmiana rozkladu tej cechy wplywa wiec na polozenie poziomu tej "normy" (cokolwiek by to nie znaczylo). Stad jasno wynika, ze my (czyli świry) tez jestesmy potrzebni - bez nas chorym bylby juz "zwykly" pesymista :mrgreen: :mrgreen: Wlasnie to ze tak bardzo sie miedzy soba roznimy w obrebie populacji naszego gatunku sprawia, ze jest tak ciekawie :mrgreen:
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Odstraszanie ludzi... czy Wy też tak macie

Avatar użytkownika
przez Prometeus 29 sty 2010, 11:12
Monika1974 napisał(a): Byc sobą....czyli nie udawać, byc spontanicznym.


Bardzo bym chciał, czasem tak mam, czasem po prostu nie, ale kiedy przychodzi taka jakby "blokada" to nie mam sposobu, aby cokolwiek wyrzuć spontanicznego z siebie. Nie chodzi tu o zwykłe samopoczucie, tylko o właśnie "taką złą aure" która stoi na przeszkodzie. Czuje się wtedy tak jakby grawitacja była zwiększona 2-krotnie.

Monika1974 napisał(a): Jak Cię boli głowa....to Cię boli głowa, gdy jesteś zły....mówisz ,że tak sie czujesz.


No i tak robię, skończyłem już dawno z narzucaniem sobie poczucia winny, że nie jestem "przebojowy". Nad swoim dialogiem wewnętrznym pracuję, obserwuje siebie, swoje myśli i staram się rozmawiać ze sobą i innymi w sposób konstruktywny, uważam jednak, że za samopoczucie w dużej mierze odpowiada więcej czynników niż powierzchowne myśli, myślę, że mam pewne przekonania na głębokim poziomie podświadomości, które na mnie czasem wpływają a do których nie mam dostępu. Jeśli chodzi o złość to powiedzenie czasem nie wystarcza trzeba coś z nią zrobić, a mam mało wypracowanych sposobów jej wyrażania.


Monika1974 napisał(a): Jesteś chyba troszeczkę zagubiony, podatny na krytykę innych.


Raczej nie, to coś innego. Wiem gdzie jestem, to co myślą inni obchodzi mnie ale tylko w takim zdrowym stopniu, nie przejmuje się zwykłymi złośliwościami itd. Chodzi nie o to co się dzieje, tylko o podstawy, które kiedyś środowisko i ja sam sobie wybudowałem. Właśnie brak mi takich solidnych podstaw "nie można budować domu na piasku, lepiej jest budować go na skale", a te podstawy skądś wypływają. Zastanowię się co chciałbym uczynić w życiu taką podstawą.

Monika1974 napisał(a):Analizujesz każde słowo wypowiedziane w Twoją stronę? Jeśli tak...to po co?


Kiedyś tak było, teraz już nie. Teraz mam trochę zrozumienia, trochę doświadczeń i pracuje nad sobą, mam takie dni kiedy w ogóle nie analizuje, jestem ze sobą, z innymi i odczuwam po prostu tą sytuacje, odbieram ją bez analizy, jednak od takiego samopiszącego się scenariusza naprawdę ciężko jest uciec.

Monika1974 napisał(a):Gdy zaczynasz miec negatywne myśli, urywaj je,


Robiłem tak, ale właściwie to takie zachowanie psuje mi nastrój, bo te myśli po urwaniu nie znikają tylko przechodzą do podświadomości co jest jeszcze gorsze. Z doświadczenia wiem, że negatywne myśli trzeba - tak samo jak pozytywne wykorzystać do działania, widocznie mają one swoją rolę, która nie spełniona odbija się na nas.

Pozdrawiam,

p.s.

Jak zwykle okazuje się, że lekarstwem jest Życie, tylko trzeba wejść w nie całym sobą.
To BE YOURSELF is all that you can do

Czat naszej grupy medytacyjnej:
http://www.flash-chat.pl/chat.php?chatID=GrupaMedytacyjna
Avatar użytkownika
Offline
Posty
115
Dołączył(a)
07 gru 2009, 11:42
Lokalizacja
Szczytno/Olsztyn

Re: Odstraszanie ludzi... czy Wy też tak macie

Avatar użytkownika
przez *Monika* 29 sty 2010, 21:57
Prometeus'ie

Czytałeś wątek założony prze montechristo? Zniekształcenia poznawcze. Warte uwagi.

Liczy sie to,że próbujesz.
To co zadziała u jednego, nie musi zadziałać u Ciebie.
Z urywaniem myli zgodzę się.Jeśli są złe i jesteś tego świadom.....można je urywac , ale zastanowić się z czego wynikają ,Jest to trudne. Nie znamy bowiem innych wzorców zachowania, jak tylko te, które wszczepiono nam w dziecinswie, albo te, które na zasadzie prób i błędów wypracowaiśmy sobie sami. Zatem...metoda prób i błędów, poszukiwanie, studiowanie....ciężka praca, ale opłacalna.
Z kazdej myśli, nawet z tej złej można wyciągnąc wniosek, jakiś chociaż mały pozytyw.

Poczytaj proszę o tych zniekształceniach poznawczych. Przydadzą się do pracy nad sobą..........
Pozdrawiam.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Odstraszanie ludzi... czy Wy też tak macie

Avatar użytkownika
przez Pasman 29 sty 2010, 23:14
Tez sie zgodze ze nie mozna w nieskonczonosc urywac mysli. Jak rozpoznac emocje za nimi stojace? oto jest pytanie
Wszystkie wymienione tutaj porady moga byc nieprawidłowe. Stosujesz na własne ryzyko !
Avatar użytkownika
Offline
Posty
762
Dołączył(a)
18 sty 2010, 05:32
Lokalizacja
Łódź

Re: Odstraszanie ludzi... czy Wy też tak macie

Avatar użytkownika
przez Prometeus 30 sty 2010, 11:44
Pasman napisał(a):Tez sie zgodze ze nie mozna w nieskonczonosc urywac mysli. Jak rozpoznac emocje za nimi stojace? oto jest pytanie


Jak rozpoznać? W metodach jakie poznałem jest coś takiego, że żeby je rozpoznawać trzeba je najpierw znać, dlatego były tam listy określające wszelakie emocje. Mówiąc "jestem zły" daje bardzo ogólnikowe określenie, a lepiej jest określić dokładniej co nam jest, bo wiemy z czym pracować, np. jestem sfrustrowany, zawiedziony, zniecierpliwiony, wściekły, rozgniewany, wzburzony, nieusatysfakcjonowany... jak widać jest tego dużo. Żeby włączyć ten tryb nazywania w chwili pojawienia się napięcia należy sobie zadać pytanie, 'jak się teraz czuje?' Z początku dalej możemy mówić dobrze-źle ale jeśli zapoznawać się będziemy z listą i konsekwentnie zadawać pytania to będziemy okrelać swój stan coraz to bardziej dokładanie.

Oto przykładowa lista uczuć:
http://www.warsztaty-zakroczym.eu/?-b-lista-uczuc-i-emocji-b-,63
To BE YOURSELF is all that you can do

Czat naszej grupy medytacyjnej:
http://www.flash-chat.pl/chat.php?chatID=GrupaMedytacyjna
Avatar użytkownika
Offline
Posty
115
Dołączył(a)
07 gru 2009, 11:42
Lokalizacja
Szczytno/Olsztyn

Re: Odstraszanie ludzi... czy Wy też tak macie

Avatar użytkownika
przez *Monika* 31 sty 2010, 01:03
Prometeus'ie

Fajna stronka :-)

Jak się dzisiaj czujesz?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Odstraszanie ludzi... czy Wy też tak macie

Avatar użytkownika
przez Prometeus 31 sty 2010, 11:46
hehe nie należę do tego stowarzyszenia - żeby nie było ;p

czuje się pełen werwy ;]
To BE YOURSELF is all that you can do

Czat naszej grupy medytacyjnej:
http://www.flash-chat.pl/chat.php?chatID=GrupaMedytacyjna
Avatar użytkownika
Offline
Posty
115
Dołączył(a)
07 gru 2009, 11:42
Lokalizacja
Szczytno/Olsztyn

Re: Odstraszanie ludzi... czy Wy też tak macie

Avatar użytkownika
przez *Monika* 01 lut 2010, 00:33
Prometeusie


To chyba dobry objaw co? :-)
Zapal dobrze świadczy :-)
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Odstraszanie ludzi... czy Wy też tak macie

Avatar użytkownika
przez whiteblackchocolate 02 lut 2010, 13:55
Wznawiam temat:

wczoraj znów kogoś przestraszyłam/ zniechęciłam do siebie.... A starałam się być miła i normalna.... Nie mam już siły próbować. Kuję się zaburzeń myślenia na pamięć i codziennie jak paciorek rano ;)
and when you think more than you want, your thoughts begin to bleed (...) society, crazy indeed, hope you're not lonely without me

I have no home
Posty
74
Dołączył(a)
24 sty 2010, 12:57

Re: Odstraszanie ludzi... czy Wy też tak macie

Avatar użytkownika
przez *Monika* 02 lut 2010, 16:25
whiteblackchocolate

Powiedz mi proszę wg Ciebie czym mogłaś zniechecić kogośdo siebie?

Te zniekształcenia poznawcze...to tak naprawdenei wszystko,żeby wykućna blaszkę i problem z glowy. Umiejętność zastosowania w różnych sytuacjach też jest trudna. Zresztą jest jeszcze nasza nieswiadomość. Jeśli chodzisz na terapie porozmawiaj o tym z terapeutą.
Nie chce Tobie sugerować czegoś czego nei jestem pewna, ale jeśli na czymś tak bardzo się skupiasz, walczysz z czymś to tak naprawdę przywiazujesz się do tego.
Nie testuj wszystkich znajomości przez pryzmat,ze kogoś odstraszasz czy zniechęcasz. A po drugie......Nie musimy wszyscy nawzajem siebie lubić przecież.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do