Odstraszanie ludzi... czy Wy też tak macie

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Odstraszanie ludzi... czy Wy też tak macie

Avatar użytkownika
przez whiteblackchocolate 24 sty 2010, 22:43
Zauważyłam, że ludzie mnie unikają. To podobno całkiem standardowe jak na nerwicę depresyjno- lękową, jednak mam obawy, że to coś więcej. Długi czas bałam się ludzi, potem próbowałam zagadywać, ale widzę, że zdecydowanej większości zależy, żeby jak najszybciej tę rozmowę ze mną skończyć. Rozumiecie: coś odpowiadają i zaraz pod byle pretekstem idą gdzieś, albo pogadać z kimś innym. Co Wy o tym myślicie? Zazwyczaj zaczynam neutralne tematy typu: jaka dzisiaj pogoda, a jutro znowu kolos itd. nie narzekam i nie opowiadam o swojej chorobie i dolegliwościach. Co o tym sądzicie?
and when you think more than you want, your thoughts begin to bleed (...) society, crazy indeed, hope you're not lonely without me

I have no home
Posty
74
Dołączył(a)
24 sty 2010, 12:57

Re: Odstraszanie ludzi... czy Wy też tak macie

przez Pstryk 24 sty 2010, 22:47
coś w tym jest - ja naumyślnie bywam niemiła bo zakładam z góry, że mnie zranią... albo - co gorsza - ja zranię ich bo w ranieniu jestem dobra... ale to może nasze przewrażliwienie :?:
Pstryk
Offline

Re: Odstraszanie ludzi... czy Wy też tak macie

Avatar użytkownika
przez *Monika* 24 sty 2010, 22:49
Zajrzyj proszę do watku załozonego dzisiaj przez montechristo o znikształceniach poznawczych, które wystepują w naszych zaburzeniach.oOne utrudniają ocene i analizę rzeczywistosci co z kolei powoduje coraz to gorsze samopoczucie..Znalazłaś gotowe uzasadnienie emocjonalne bo moze Ci tak wygodnie. Czytasz w myślach innych? Może selektywna uwaga? Personalizujesz?
Poczytaj, naprawdę warto!
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Odstraszanie ludzi... czy Wy też tak macie

Avatar użytkownika
przez whiteblackchocolate 24 sty 2010, 23:03
Hmm, tak, terapię poznawczo- behawioralną i zaburzenia myślenia trochę znam. Może za wcześnie interpretuję sygnały, jednak mając tą świadomość, że to moje myślenie mnie zatrzymuje- sama zaczęłam zagadywać, itd. ale ludzie i tak umykają. Jakbym miała wokół siebie taką "złą aurę" (nie idę tu w ezoterykę, to tylko przenośnia :) ). Często sprowadzam na siebie agresję i ośmieszanie, bez zaangażowania z mojej strony. Coś na zasadzie- widzisz słabszego to mu dołóż.
and when you think more than you want, your thoughts begin to bleed (...) society, crazy indeed, hope you're not lonely without me

I have no home
Posty
74
Dołączył(a)
24 sty 2010, 12:57

Re: Odstraszanie ludzi... czy Wy też tak macie

Avatar użytkownika
przez *Monika* 24 sty 2010, 23:08
A dlaczego tak Tobie zależy na tych ludziach?

Potrzebujesz Ich? Do czego? Moze nie sa warci uwagi? Popatrz na problem od innej strony. MOże to oni zyją w innym świecie, swoimi problemami. Dlaczego chcesz sie przywiązywać do ludzi? Akceptacja? Lepiej popracowac najpierw nad samoakceptacją. to charówka, ale wtedy akceptacja innych zejdzie na drugi tor. Będziesz inaczej to spostrzegała.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Odstraszanie ludzi... czy Wy też tak macie

Avatar użytkownika
przez whiteblackchocolate 24 sty 2010, 23:16
Dobre pytanie, dlaczego mi zależy... Bo zawsze byłam pi... indywidualistką, w dzieciństwie z powodu choroby (dzieci nie chciały się bawić z kimś, kto miał "czerwone krosty na rękach"- atopowe zapalenie skóry), potem tak zostało, byłam takim trochę odrzutkiem społecznym.... Zbyt dużo czasu spędziłam w samotności, nad książkami, słuchając depresyjnej muzyki i coraz bardziej popadając w różnorakie kompulsy...Przy ludziach czuję się lepiej. Ale oni w moim towarzystwie nie bardzo.
and when you think more than you want, your thoughts begin to bleed (...) society, crazy indeed, hope you're not lonely without me

I have no home
Posty
74
Dołączył(a)
24 sty 2010, 12:57

Re: Odstraszanie ludzi... czy Wy też tak macie

przez Gringo 24 sty 2010, 23:25
Zazwyczaj zaczynam neutralne tematy typu: jaka dzisiaj pogoda, a jutro znowu kolos itd. nie narzekam i nie opowiadam o swojej chorobie i dolegliwościach. Co o tym sądzicie?

"Zla aura" co? Znam to, ludzie reaguja podswiadomie, jezeli czuja taka zla aure, to beda Cie unikac, atakowac, bac sie Ciebie. Niekoniecznie to sobie ubzduralas, tak moze byc, sam tak czesto mam. Ale ta aura, to nie jest cos, co jest do ciebie przypisane na stale, jesli twoj stan psychiczny sie zmieni i rozluzni, to ta aura zniknie, ty rowniez jej nie bedziesz czuc(bo czujesz pewna bariere prawda?) i inni nie beda jej wyczuwac. Nic na to nie poradzisz, wtedy gdy to jest, to mozesz sie starac ile wlezie, a dystans wciaz bedzie i ludzie nie beda chcieli z toba gadac, beda cie traktowac z rezerwa, niektorzy agresja, a gdy(jesli) to minie to ci sami ludzie beda do ciebie ciagnac. Pisze na ten temat Eckharto Tolle w "Potedze Terazniejszosci",
post274696.html#p274696
To moze sie wiazac tez z tym, czy zachowujesz sie naturalnie, czy moze sztucznie i wymuszasz rozmowy, moze modulujesz nienaturalnie glos gdy rozmwiasz, ty tego nie slyszysz, a inni to czuja.
Gringo
Offline

Re: Odstraszanie ludzi... czy Wy też tak macie

Avatar użytkownika
przez whiteblackchocolate 24 sty 2010, 23:45
jesli twoj stan psychiczny sie zmieni i rozluzni, to ta aura zniknie, ty rowniez jej nie bedziesz czuc(bo czujesz pewna bariere prawda?) i inni nie beda jej wyczuwac. Nic na to nie poradzisz, wtedy gdy to jest, to mozesz sie starac ile wlezie, a dystans wciaz bedzie i ludzie nie beda chcieli z toba gadac, beda cie traktowac z rezerwa, niektorzy agresja, a gdy(jesli) to minie to ci sami ludzie beda do ciebie ciagnac. Pisze na ten temat Eckharto Tolle w "Potedze Terazniejszosci",
post274696.html#p274696
To moze sie wiazac tez z tym, czy zachowujesz sie naturalnie, czy moze sztucznie i wymuszasz rozmowy, moze modulujesz nienaturalnie glos gdy rozmwiasz, ty tego nie slyszysz, a inni to czuja.


Heh, najzabawniejsze jest, że ja tego nie czuję. Nie czuję tej bariery. Pracowałam nad głosem, nad postawą ciała, wyrazem twarzy. Staram się ostrożnie zagadywać. Nie przymuszam nikogo ani nie prowadzę "monologów". Kiedyś krytykowałam, podśmiewałam się, dzisiaj już tego nie robię. Hmm, co musi się zmienić?
and when you think more than you want, your thoughts begin to bleed (...) society, crazy indeed, hope you're not lonely without me

I have no home
Posty
74
Dołączył(a)
24 sty 2010, 12:57

Re: Odstraszanie ludzi... czy Wy też tak macie

Avatar użytkownika
przez budzo 25 sty 2010, 00:13
heh ja mam dokładnie odwrotnie niż Ty... ciągle oczekuję od ludzi, że mnie wyśmieją, zostawią, odejdą, oleją itd.

A oni robią dokładnie odwrotnie... dziwne co nie ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
01 sty 2010, 23:07
Lokalizacja
Kraków

Re: Odstraszanie ludzi... czy Wy też tak macie

Avatar użytkownika
przez whiteblackchocolate 25 sty 2010, 10:28
chyba powód do radości. To Ci nie potwierdza Twoich nieprzychylych przekonań o sobie. Ciesz się i korzystaj!
and when you think more than you want, your thoughts begin to bleed (...) society, crazy indeed, hope you're not lonely without me

I have no home
Posty
74
Dołączył(a)
24 sty 2010, 12:57

Re: Odstraszanie ludzi... czy Wy też tak macie

przez eksajter 25 sty 2010, 11:13
Przyznam ze 3 ludzi nie bedzie chciało z Wami rozmawiac, ale znajdzie sie taka z którą pogadacie i bedzie to fajna rozmowa. Cały problem polega ze wy czujecie sie gorsi, czujecie strach, ze cos gupiego palniecie, ze ktos powie 2 zdania i zakonczy z Wami rozmowe... taka presja wszystko psuje.
Nie mozna uwazac ze ktos nie chce rozmawiac bo go odstraszasz. Ja sam mam tak ze czasami nie chce z kims rozmawiac, bo np jestem zmęczony albo poprostu nie mam humoru... dokladnie tak samo moze byc z drugiej strony.
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
29 paź 2009, 09:49
Lokalizacja
Neverland

Re: Odstraszanie ludzi... czy Wy też tak macie

przez old-Wujek_Dobra_Rada 25 sty 2010, 20:53
Nie oszukujmy się - kontakty z ludźmi to podstawa. Pomijam kwestię człowieka jako istoty społecznej. Ułatwia to życie w kazdym aspekcie. Chcesz coś zawodowo osiągnąć - bez dobrego kontaktu z ludźmi jesteś bez szans. Chcesz np. tanio naprawić samochód- wyciągasz telefon i pytasz się gdzie dobry i tani mechanik itd... itp... Podałem takie banały. Ale przykładów można mnożyć i mnożyć. Dotychczas wydawało mi się, że cały świat jest przeciwko mnie. Nie umiem rozmawiać z ludźmi. Po leczeniu depresji kompletnie zmieniłem to podejście. I napradwę warto. Ucz się empatii. Na tym można tylko zyskać.
old-Wujek_Dobra_Rada
Offline

Re: Odstraszanie ludzi... czy Wy też tak macie

przez montechristo 25 sty 2010, 21:09
Wujek_Dobra_Rada napisał(a):Nie oszukujmy się - kontakty z ludźmi to podstawa. Pomijam kwestię człowieka jako istoty społecznej. Ułatwia to życie w kazdym aspekcie. Chcesz coś zawodowo osiągnąć - bez dobrego kontaktu z ludźmi jesteś bez szans. Chcesz np. tanio naprawić samochód- wyciągasz telefon i pytasz się gdzie dobry i tani mechanik itd... itp... Podałem takie banały. Ale przykładów można mnożyć i mnożyć. Dotychczas wydawało mi się, że cały świat jest przeciwko mnie. Nie umiem rozmawiać z ludźmi. Po leczeniu depresji kompletnie zmieniłem to podejście. I napradwę warto. Ucz się empatii. Na tym można tylko zyskać.



Zgadzam się w 100%. Ja kiedyś tak miałem że przyciągałem do siebie ludzi. Od 2 lat kiedy zaczeło się coś dziwnego dziać(już wiem że do deprecha i nerwica) wszystko schrzaniłem, relacje z ludzmi, wszędzie widziałem podstęp lub traktowałem ludzi nieufnie i agrsywnie - po jakim czasie zmieniło Ci się to? terapia była również?
Offline
Posty
753
Dołączył(a)
08 gru 2009, 15:27

Re: Odstraszanie ludzi... czy Wy też tak macie

przez old-Wujek_Dobra_Rada 25 sty 2010, 21:22
U mnie była roczna farmakoterapia która poprzestawiała mi w głowie dosyć nieźle. W sensie pozytywnym oczywiście. Teraz zaczynam psychoterapię. Nie chciałbym wrócić do stanu sprzed ponad roku. W rozmowie z ludźmi, każde swoje słowo wypowiedziane analizowałem pod kątem ''debilizmu''. Przez to miałem wrażenie, że smęciłem, strasznie nudnie gadałem. Teraz mi to wisi. Poprawiło to relację co z niektórymi. Tylko trochę porywczy jestem i czasem zamiast próbować z się dogadać, za szybko lecą k*&@y itd.. ;) ale prację nad tym.
old-Wujek_Dobra_Rada
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do