Zniekształcenia poznawcze w Depresji

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: Zniekształcenia poznawcze w Depresji

przez montechristo 25 sty 2010, 11:06
Pstryk napisał(a):montechristo, Twój post od dzisiaj staje się moją biblią - dziękuję, stosuje autosugestię sobie dosłownie wydrukuję i powieszę nad łóżkiem. Nie naśmiewam się - kurde przypomniałeś mi o tym o czym zapomniałam. Dziękuję.



Polecam sie na przyszłość:)
Ja też o tym zapomniałem tzn. ja ,,wpadłem" w deprechę a nie wiedziałem że to deprecha przez długi czas - to moje myślenie było choreEEEEEEEE, i stąd brały sie m in. kłopoty z komunikacją z ludzmi, niewłaściwe ich interpretowanie, i smutny obraz samego siebie i swoich osiągnieć - wszystko było deprecjonowane - i było widać tylko czarny kolor bez przyszłości.

Teraz za każdym spotkaniem na terapi dostrzegam coraz więcej i uczę się od nowa życia, leki równolegle i jakoś musi być
Offline
Posty
753
Dołączył(a)
08 gru 2009, 15:27

Re: Zniekształcenia poznawcze w Depresji

Avatar użytkownika
przez *Monika* 26 sty 2010, 00:58
Montechristo

Dzisiaj na terapii opowiadalam terapeutce o tych zniekształceniach poznawczych.
Poczytam je sobie zaraz, zanim się polożę...i przemyślę.
Dzięki.


Acha......Zapytała mnie,żebym wymieniła momenty w moim życiu kiedy byłam szczęsliwa. Nie napiszę teraz o tym. Ale powiem Tobie,ze miałam z tym problem,żeby odpowiedzieć.
Wiem,że każdy inaczej pojmuje szczęscie.

Napisz mi proszę o soich szczęsliwych momentach, wymień trzy. Chcę coś sprawdzić ;-)
Idę się położyc.Jutro pobudka5:30.

:-)
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Zniekształcenia poznawcze w Depresji

przez montechristo 26 sty 2010, 10:15
Myślę że u mnie poczucie szczęścia - takie namacalne, było silnie związane z zakochaniem sie. 2 razy na pewno.
i było np. też zakochanie np. w asystentce szefa - nie wiem kto pierwszy w kim :) ale z tym wiązało się uczucie leku i strachu.

Był też okres w życiu kiedy b. dobrze wychodziło mi w pracy na początku - to wtedy byłem szczęśliwy ale też i zakochany.

Myśle że jak wspinałem sie coraz wyżej to miałem coraz to większe spięcie i poczucie lęku i strachu, nawet jak to się wiązało z większymi gratyfikacjami.
Offline
Posty
753
Dołączył(a)
08 gru 2009, 15:27

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Zniekształcenia poznawcze w Depresji

Avatar użytkownika
przez *Monika* 27 sty 2010, 23:22
Widzisz montechristo....a ja nie potrafiłam odpowiedzieć kiedy czułam się szczęśliwa.
Czyżby tak dawno to było? Albo byłam w takim błogostanie,że traktowałam to jako normalnosc i nie potrafiłam wyodrębnicz całości szczęscia. Wiesz co ja jej powiedziałam? Że szczesciem dla mnie byl dzień, w którym dowiedziałam się,że mam dobre wyniki po operacji...kiedy przyszły z laboratorium po badaniu histopatologicznym.
Widzę u mnie moje przeżycia zwiazane ze zdrowiem od dziecinstwa, to sie ciągnie, ciagle podswiadomie ta obawa przed chorobą, utratą zdrowia ciągnie się.
O swoich podbojach miłosnych raczej nie mówiłam bo na dzień dzisiejszy chyba sama przed sobą nie chcę się przyznać,ze nie były to dobre wybory. Zresztą zawsze będąc w zwiazku myślałam,że mi sie wszystko należy, nie umiałam docenić tego co miałam, myślałam,że tak musi być. Faceci pełnili role ojców. Egoistka, prowadzona za rączkę przez mamę z ambicjami. Tak naprawdę to z niczego nie umiałam się cieszyc chyba. Wszystko co chciałam miałam.
Ten rok uswiadomił mi,że dalej tak bycnie może. jenda operacja, potem znowu druga, potem problemy z dyskopatią, potem rozczarowanie w zwiazku..........i bach......wrzesien i sie zaczelo.
Nie chce mi sie nawet o tym wszystkim wspominać. Dobiłam sie sama poczuciem winy, które w sobie rozbudziłam, od tego się zaczęło.
Nie mam lęków typu...ze nadchodzi atak jakiś....nie, tego nie mam.
We mnie jest jakaś obawa, lęk taki niezidentyfikowany, głęboki...napewno nie uświadomiony. Na ten lęk zlożyło się pewnie miliony małych lęków, które łączą sieze sobą.To sąnapewno pewne wzorce myśleniowe i wzorce w zachowaniu, które muszę zmienic. Nie jest łatwo, sam wiesz.Dlatego postawiłam na terapię. Tematy na sesji powtarzają się , ale zawsze rozwiązywane są czy omawiane pod innym kątem. Zawsze przychodzi czas zadumy po terapii z pytaniem "dlaczego?" Dlaczego tak myślałam, co mną kierowało, co mi to miało dać? Widzisz te pytania zadaję sobie teraz, a dotyczą przeszłości.
Dlaczego cholera jasna nie zadawałam sobie ich wcześniej?
Czy ja w ogóle mogę miec jakiś żal do siebie? MIałam......we wrześniu dobijałam sie myślami, które sobie w głowie projektowałam.

Mówię teraz,że człowiek ma prawo do błedu, wiem,że ma.....ale wcześniej nie brałam tego pod uwagę zwłaszcza u innych, u siebie nie.
Wszystko takie skompilikowane się wydaję , nie do przejscia na chwilę obecną ...bo tyle się tego nazbierało.
Ale dzien po dniu, krok po kroczku chcę się nauczyć tak jak dziecko ucząc się najpierw raczkować....normalnego chodzenia, stąpania.
Nie czuję się komfortowo sama ze sobą.
Nastawiłam się na okres dwóch lat terapii, chcę jąprzejść, nawet gdyby po drodze okazało się,że już jest lepiej.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Zniekształcenia poznawcze w Depresji

Avatar użytkownika
przez whiteblackchocolate 29 sty 2010, 22:24
Mam do Was pytanie: czy jak już znacie swoje zniekształcenia poznawcze, to zazwyczaj analizujecie się pod ich kątem? Np. przyjdzie Wam do głowy myśl: "jestem beznadziejny, bo zrobiłem to i to" a Wy tej myśli na to: "Niee, nie jestem beznadziejny, to nadmierne uogólnianie albo widzenie czarno- białe" ??? Cały czas trzymacie taki kontrol myśli?
and when you think more than you want, your thoughts begin to bleed (...) society, crazy indeed, hope you're not lonely without me

I have no home
Posty
74
Dołączył(a)
24 sty 2010, 12:57

Re: Zniekształcenia poznawcze w Depresji

Avatar użytkownika
przez *Monika* 30 sty 2010, 02:15
whiteblackchocolate

Dobrze by było gdybysmy świadomie myśleli , ale to niemozliwe. Wyobrażasz sobie jakby to było, gdyby każde zdanie analizować tak,żeby obracać je w pozytyw?
Mnie sieto nie zawsze udaje.
Dlatego chodzę na terapię,zeby się dowiedzieć jakie wzorce moich zachowań spowodowały poczucie choroby.
Są dni,że zastanawiam sie, a są też takie,ze nie myślę o tym.
Mam świadomośc,ze istnieje pojęcie"zniekształceń poznawczych"......
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Zniekształcenia poznawcze w Depresji

Avatar użytkownika
przez Prometeus 30 sty 2010, 03:14
Monika o filtrach umysłu i modalnościach dość dużo już wiem, teraz mam po prostu określenie na tą grupę, która uczyniła z nami takie rzeczy.

Poruszyliście w tym wątku ciekawy temat, może niech ktoś rozwinie go w nowym wątku, albo da linka do istniejącego, chodzi mi mianowicie o leki i biochemie mózgu. Jestem sceptycznie nastawiony do leków psychotropowych i podobnych, dlatego że - tak sobie myślę - nie są rozwiązaniem, do takiego a nie innego stanu moich neuroprzekaźników doprowadziły mnie moje wzorce i schematy zachowań, ergo zmiana tych wzorców może dać prawdziwą zmianę która się utrwali. Nie chcę brać jakiś leków przez długie miesiące. Ostatnio kolega poczęstował mnie Fevarinem i podziałał na mnie genialnie, od razu zachciało mi się działać, poczułem że jestem sobą, przestałem analizować. Problem w tym, że jak przestał działać miałem zjazd jeszcze bardziej w dół. Poradźcie mi, iść do psychiatry po ten fevarin czy jakiś inny antydepresant? Nie chcę brać cały czas jakiegoś leku. Odzyskanie siebie jest kuszącą perspektywą, ale jaka będzie tego cena, czy to rozwiąże podstawowy problem - czyli zachowania które wpędzają mnie w depresje i nerwice? Czy może jak się zmieni ta biochemia mózgu to pozytywne działania bedą miały lepsze warunki rozwoju?

[proszę o przeniesienie postu jeśli nie jest zgodny z tematem do innego]
To BE YOURSELF is all that you can do

Czat naszej grupy medytacyjnej:
http://www.flash-chat.pl/chat.php?chatID=GrupaMedytacyjna
Avatar użytkownika
Offline
Posty
115
Dołączył(a)
07 gru 2009, 11:42
Lokalizacja
Szczytno/Olsztyn

Re: Zniekształcenia poznawcze w Depresji

przez montechristo 30 sty 2010, 10:13
Ja dostałem info na terapii że jak się pojawi jakieś zniekształcenie i ja je świadomie ,,wyłapie" to nie myślę o tym, ucinam tą myśł, i staram się myśłeć ze to nieprawda bo to jest nieprawda.
Taki sposób pozwala nam żyć bardziej świadomie i zbliża do rzeczywistości - a nie pozwala odpływać gdzieś myślami, w jakieś niefajne rejony o nas czy o naszych osiągnieciach.

Na początku jest trudno, ale potem to wchodzi w krew i staje się naszą naturą czyli likwiduje na stałe ,,czarne myśłi" na prawie na stałe ale już je jesteśmy w stanie rozpoznawać i wiemy że to fikcja nad którą nie ma co się rozwodzić.

Leki na początku terapii są wskazane mówie o ciężkiej depresji, bo tzw ,,dołki" kiedyś likwidowałe czymkolwiek - sportem, kinem, rozmową, restauracją, itd. Na ciężką czy dużą depresję to nie działa jak cały czas myśli sie o samobójstwie, nic a nic nie cieszczy, nie ma żadnej, ale to zadnej aktywności, nie ma żadnych zainteresowań i sie tylko leży - to tylko leki żeby się ,,ruszyć" a potem terapia.
Offline
Posty
753
Dołączył(a)
08 gru 2009, 15:27

Re: Zniekształcenia poznawcze w Depresji

Avatar użytkownika
przez whiteblackchocolate 30 sty 2010, 12:25
Z tego co piszecie wynika, że to "wchodzi w krew", to likwidowanie negatywnego myślenia. Tylko, że jest jedna rzecz: u większości z nas negatywne jest pierwotne. I trzeba z nim walczyć każdego dnia. Każdego dnia.... się pozytywnie nakręcać. I to nakręcanie jest wtórne- sztuczne. Nie przeczę, że pomaga. Dopóki ma się siły...
and when you think more than you want, your thoughts begin to bleed (...) society, crazy indeed, hope you're not lonely without me

I have no home
Posty
74
Dołączył(a)
24 sty 2010, 12:57

Re: Zniekształcenia poznawcze w Depresji

przez montechristo 30 sty 2010, 12:47
Ja to rozumiem tak:

Masz rację ze cześć z nas ma naturalne tzw. ,,czarne myślenie" ale to też nie do końca jest prawda - wystarczy poobserwować małe dzieci - one są pogodne, cieszą się, nawet jak coś się stanie przykrego szybko odzyskuja humor. Natomiast u wielu ludzi którzy byli optymistami, mieli dobre samopoczucie, pozytywna aurę itd. i nagle lub powoli to się zmienia - to jest coś nie tak, nawet jak jest okres tzw ,,żałoby" po stracie czegoś (praca, miłość, przyjaciel, status lub odejście kogoś bliskiego) to powinniśmy wrócić do normalności za jakiś czas - jeśli tak się nie dzieje to jest problem. Zazwyczaj depresja, nerwica i wtedy potrzebne jest wsparcie. Najpierw leki żeby ,,ruszyć z miejsca" a potem praca z psychologiem z którym to weryfikujemy swoje myśli, postrzeganie świata i różnych sytuacji. No i zaczyna się rozpoznawanie tych zniekształceń poznawczych tzn w świadomy sposób ich obserwacja, dostrzeganie i ucinanie lub zmienianie je zgodnie z rzeczywistością.

I powoli te zmienione myśli stają się naszą drugą naturą a może pierwszą którą zgublilismy przez chorobę.
Ja mam tak że od myśli samobójczych przechodze do tego że nie jest tak źle, daje na to dowody, i potem że życie jest super, i tak się stanie, i że ja je kocham
Offline
Posty
753
Dołączył(a)
08 gru 2009, 15:27

Re: Zniekształcenia poznawcze w Depresji

Avatar użytkownika
przez whiteblackchocolate 30 sty 2010, 13:09
montechristo napisał(a):
I powoli te zmienione myśli stają się naszą drugą naturą a może pierwszą którą zgublilismy przez chorobę.
Ja mam tak że od myśli samobójczych przechodze do tego że nie jest tak źle, daje na to dowody, i potem że życie jest super, i tak się stanie, i że ja je kocham


Gratuluję Ci pracy nad sobą i motywacji. Jednak problem w tym, że Ty NADAL masz myśli samobójcze. Potrafisz z nimi walczyć, co najważniejsze dla Ciebie. Ja jestem idealistką i chciałabym przeżyć jeden dzień bez myślenia negatywnie o sobie (odkąd jestem chora). :roll:
and when you think more than you want, your thoughts begin to bleed (...) society, crazy indeed, hope you're not lonely without me

I have no home
Posty
74
Dołączył(a)
24 sty 2010, 12:57

Re: Zniekształcenia poznawcze w Depresji

przez montechristo 30 sty 2010, 13:35
whiteblackchocolate napisał(a):
montechristo napisał(a):
I powoli te zmienione myśli stają się naszą drugą naturą a może pierwszą którą zgublilismy przez chorobę.
Ja mam tak że od myśli samobójczych przechodze do tego że nie jest tak źle, daje na to dowody, i potem że życie jest super, i tak się stanie, i że ja je kocham


Nie, już nie mam, miałem jeszcze niedawno, 2-3 tygodnie temu, ale jak zwiekszyłem dawkę leku Trittico to ustąpiły, mało tego negatywne myśłi też ustąpiły, te które zostały zwalczam samemu za pomocą terapii.
I jakos idzie, staję się bardziej pogodny, zaczynam widzieć przyszłość w jasnych barwach, nawet jak jest nie do konca ok to myśle że będzie lepiej, itd itd.
To działa - jestem tego pewien na 100%
Offline
Posty
753
Dołączył(a)
08 gru 2009, 15:27

Re: Zniekształcenia poznawcze w Depresji

Avatar użytkownika
przez whiteblackchocolate 30 sty 2010, 16:32
do montechristo

OK, ja myślałam, że pracujesz na samych zaburzeniach poznawczych, bez leków, dlatego tak pisałam. Ale jeśli masz pełną "opiekę" to ok. Życzę najlepszego :)
and when you think more than you want, your thoughts begin to bleed (...) society, crazy indeed, hope you're not lonely without me

I have no home
Posty
74
Dołączył(a)
24 sty 2010, 12:57

Re: Zniekształcenia poznawcze w Depresji

przez montechristo 30 sty 2010, 16:42
no mam leki....Trittico ale szukam czegoś jeszcze na dopaminę.
Piszę o tym szerzej w wątku - leki zwiększajace zadowolenie z życia
Offline
Posty
753
Dołączył(a)
08 gru 2009, 15:27

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do