Życie po chorobie...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Życie po chorobie...

przez Margaryna9 15 sty 2010, 19:15
Eh kiedys sie nad tym zastanawiałem ... załóżmy że wyzdrowiałeś .. Spotykasz sie z dziewczyną , kochasz ją.
Powiesz jej o swojej przeszłości ? o tym że leczyłeś się psychiatry ? Mnie chyba by nie było stać na taka rozmowę(dlatego już zawsze będę sam) ... nie umiem dalej żyć ze świadomością że jestem wariatem...
DziwnySwiat00.blog.interia.pl wejdz i skomentuj :)
Biorę Abilify , Pernazyna , Lenuxin , tegretol i chyba zdrowieje :)
Offline
Posty
259
Dołączył(a)
24 lut 2009, 18:29

Re: Życie po chorobie...

Avatar użytkownika
przez milano3 15 sty 2010, 19:34
Myślę, że nie można siebie tak od razu skreślać. I chociaż aktualnie sam miewam takie myśli, to po chwili przemyślenia, stwierdzam, że jeżeli dziewczynie będzie na mnie zależało, to nie bd patrzyła na moją przyszłość. Poza tym wstydzić mógłbyś się gdybyś był złodziejem, gwałcicielem, czy pijakiem. Depresja, nerwica, schizofrenia, borderline, to przypadłości, które mogą spotkać każdego z nas i nigdy nie wiadomo, kiedy osoba "śmiejąca się" z takiej przypadłości, będzie potrzebowała pomocy psychiatry :)
trzymaj sie
Najdłużej kochamy tych właśnie, co nas porzucają. Może dlatego, że czujemy w stosunku do nich coś w rodzaju wdzięczności.
Michał Choromański (1904 - 1972)


Pomocy, pomocy, pomocy !
Czuje zbliżające się życie,
Kiedy wszystko czego teraz pragnę to
...śmierć
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1238
Dołączył(a)
20 paź 2009, 20:10

Re: Życie po chorobie...

Avatar użytkownika
przez majstero 15 sty 2010, 19:41
My "psychole" tak mamy że sprawy związane z naszą chorobą i tym jak nas widzą inni wyolbrzymiamy takie już wadliwe modele jesteśmy. I leczenie ma to myślenie zmienić
Ostatnio edytowano 15 sty 2010, 19:55 przez majstero, łącznie edytowano 1 raz
To co zdobyliśmy z największym trudem, najbardziej kochamy. Seneka

Boje się człowieka czerpiącego wiedzę z jednej książki. Tomasz z Akwinu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
26 gru 2009, 13:08

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Życie po chorobie...

przez ewaryst7 15 sty 2010, 19:45
Dlaczego wariatem? Biegasz nago po miescie , w zółtych skarpetkach? A poza tym " wariaci" , maja dziewczyny , żony i bywają wariacko szcześliwi...Nie katuj się.
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Życie po chorobie...

przez hania.mj 15 sty 2010, 21:20
Mój drogi, zależy co rozumiesz pod pojęciem 'wariat' :) Poza tym, co w tym dziwnego,aby przyznać się przed kimś, że dałeś sobie pomóc, bo chciałeś walczyć o siebie?






hania.mj@gmail.com zapraszam do rozmowy, jeżeli wstydzisz się na forum.
Życie to miłość wcielona.
Jedyne czego nie rób - nie rozpaczaj.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
15 sty 2010, 20:52

Re: Życie po chorobie...

Avatar użytkownika
przez linka 15 sty 2010, 21:29
Jeśli sam nie zaakceptujesz tego, ze jesteś leczony psychiatrycznie, jesteś chory - to będziesz się zadręczał tą myślą i pewnie będziesz sam.
Depresja i nerwica - dla mnie choroby jak każde inne, trzeba je wyleczyć, chodzić do lekarza, brać lekarstwa, leczyć "duszę" psychoterapią - czasem to nam się wydaje, że ludzie nie zrozumieją i odrazu uznają nas za psycholi a tak naprawdę już coraz częściej nazwa depresja czy nerwica - budzą w pełni świadome zrozumienie albo przynajmniej jego chęć........
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Życie po chorobie...

przez Misiak 17 sty 2010, 14:42
Margaryna9 napisał(a):Eh kiedys sie nad tym zastanawiałem ... załóżmy że wyzdrowiałeś .. Spotykasz sie z dziewczyną , kochasz ją.
Powiesz jej o swojej przeszłości ? o tym że leczyłeś się psychiatry ? Mnie chyba by nie było stać na taka rozmowę(dlatego już zawsze będę sam) ... nie umiem dalej żyć ze świadomością że jestem wariatem...

A to wstyd , że się leczyłes? TO chyba dobrze, że się dba o zdrowie... Jak wyśmieje, nie jest warta zainteresowania...
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
17 sty 2010, 14:17

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do