własciwy psychoterapeuta?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

własciwy psychoterapeuta?

przez poczatkujaca 08 sty 2010, 15:14
witam wszystkich
chcialabym podzielic sie problemem odnosnie mojej psychoterapii na ktora obecnie uczeszczam, 6 miesieczna grupowa
ogolnie jestem bardzo skryta i zamknieta w sobie jednak impulsywna i wybuchowa dla odmiany, powiedzialabym ze posiadam osobowosc dominujaca przez co narobilam sobie wielu wrogow nie tylko w szkole ale i w pracy(mam 20 lat). wszsystko byloby ok gdyby moje poczucie wlasnej wwartosci bylo na odpowiednim poziomie z czym jest wielki klopot. sprawia to ze walczac o wlasna pozycje przejawiam sie arogancja i wielkim krytycyzmem do ludzi mnie otaczajacym. przeciez bedac mila jak baranek i okazujac ze czegos nie wiem zostane narazona na nieprzychylne komentarze ze strony innych-tak wczesniej uwazalam. oczywiscie ta arogancja jest to tylko przykrywka i pozory pancerz ktory ma mnie chronic przed zranieniem ktorego nie ukrywam doznalam bolesnie w czasach szkolnych a mianowicie odrzucenia ze strony rowiesnikow. wtedy jeszzcze nie wiedzialam dlaczego chociaz kolezanka dawala mi znaki ze jestem zarozumiala i wszystko wiem najlepiej.

Teraz to zrozumialam i jestem swiadoma dlaczego tak sie dzialo i dlaczego przejawialam takie zachowanie.
Ale powrocmy do watku terapii grupowej ktora prawie ze zakonczylam.Nie mowie ze jestem juz zdrowa itd;p ale okres 6 miesiecy prawie ze uplynal a na tyle jest ona przeznaczona (ta terapia). Staram sie nie byc juz taka uporzadkowana i rygorystyczna w stosunku do siebie ale nie pozwala mi na to moj psychoterapeuta, ktory jak kazdy czlowiek z pewnoscia ma problemy i terapia jest dla niego zawodem jak kazdy inny.Jednakze osoby uczestniczace w terapii niestety maja problemy z wlasna akceptacja wiec zdarza sie ze analizuja wszystko w sposob przejaskrawiony i nadwrazliwy. Przynajmniej ja. Uwazam ze poprostu mamy podobne charaktery autorytarne.Z poczatku nie mialam z tym problemu, gdyż bylam w fazie pokazania swoich ummiejetnosci, wygorowanej wiedzy, pokazania sie z jak najlepszej strony co udawalo mi sie.Zawsze opanowana faktycznie skryta ale jak cos mowialam staralam sie aby bylo to zawsze przemyslane i jak najbardziej perfekcyjne.Nie moglam zaplatac sie w slowach i naopowiadac glupot.Teraz to sie zmienilo, nie straam sie wyglaszac przemowien zdarza sie ze powiem cos czego nikt nie zrozumie zatne sie ale odpowiada mi to i nie mam z tym zadnych kompleksow przynajmniej nie czuje sie gorsza na tle osob ktore uczestnicza razem ze mna na tej terapii. Niestety z pominieciem fachowcow- terapeutów. Uwazam ze moj terapeuta jest bardzo wymagajacy mysle ze od siebie ale tez od innych, w podobny sposob jak ja potrafi zakwestionowac czyjes zdanie co jest bardzo bolesne.Ponadto introweryk z zasadami co bardzo utrudnia mi kontakt. Wczesniej mi to nie przeszkadzalo gdyz sama taka bylam a wiadomo ze lubi sie ludzi majacych podobne problemy co my.Jednak ja juz nie chcialam byc taka i daze do tego usilnie.Z biegiem czasu zaczelo mnie wkurzac zachowanie terapeuty ktory ma pomoc a nie strofowac zahamowywac moj rozwoj. Niestety chyba jak czytalam ostatnio w knizce najgorsze co moze byc to pogarda do terapeuty. Drazni mnie ten sposob bycia zawsze jak najlepszy a w rzeczywistosci trzesie sie jak galareta. podobnie mam z kolezanka na studiach jest osoba madra na pewno ale nieco spieta w obecnosci ktorej czuje sie nadzwyczaj nieswojo, zdzrzalo sie ze unikalam rozmowy z nia patrzac prosto w oczy i glupkawo sie usmiechalam (nie zdziwilabym sie gdyby poyslala ze jestem homoseksualna) bo naprawde z boku wygladalo to dwuznacznie. tyle ze do niej nie czuje zlosci jak do terapeuty gdyz jest osoba wyrozumiala wymagajaca duzo od siebie ale nie mniej od innych. Mimo to czuje sie przy niej spieta ona podobnie.

Ale co z terapeuta, czuje sie nadzwyczaj nieswojo w jego obecnosci.teraz moge powiedziec ze chcialbym zeby zniknal, gdyz draznia mnie jego sposoby leczenia kompleksow nizszosci kosztem moim, byly tez incydenty w stosunku do innych osob nawet do kolegi po fachu.oczywiscie sa one pojedyncze ale maja moc chyba zakleta niesmiertelna;p bo dzialaja na czlowieka jak piorun.najgorsze jest to ze nie mam juz ochoty wywnetrzniac sie w tej grupie i opowiadac o sobie
Potrzebuje akceptacji a nie krytyki okazywanej bardziej moze w formie werbalnej niz slownej, chociaz ton glosu bywa karcacy i ponizajacy taki ze jak ty mozesz teraz nie wiedziec co powiedziec itd A wlasnie ze moge nie wiedziec! szczegolnie ze mam splatane mysli tysiac mysli na sekunde.
A po za tym moze ja tez przyczynialam sie do takiej relacji ale jak mozna sie nie wkurzyc skoro nie wolno nawet zapytac terapeute o jego wlasne spostrzezenia na temat zawodu psychoterapeuty. ogolnie wszystko jest tematem tabu jezeli dotyczy to terapeuty. u mnie tez tak bylo ale wiem ze nie jest to normalne gdyz ludzie pytaja i wcale nie musi wynikac to ze wscibskosci osoby pytajacej, jak wczesniej uwazalam. jest to rozmowa w ktorej oczywiscie sa granice prywatnosci ale po za tym jest to normalne i ludzkie!
jestem przepelniona zloscia i nie wiem czy isc na nastepne spotkanie gdyz nie chce wybuchnac ale musze to jakos zakonczyc
bede wdzieczna za wszelkie komentarze i pomoc;)
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
08 sty 2010, 15:00
Lokalizacja
podlaskie

Re: własciwy psychoterapeuta?

przez celineczka3 08 sty 2010, 15:33
To co opisujesz wskauzje ze jestes w bardzo waznym momencie terapi. Najwiecej rzeczy zmienia sie u czlowieka wlasnie w momentach zlosci i frustraci pojawiajacej sie w trakcie leczenia. Dlaczego?Dltaego ze terapeuta moze pewne rzeczy zobaczyc i Ci pomoc, a i sama pewne rzeczy zaczynasz sobie uswiadamiac. Ja bym po prostu z nim pogadala....nie wiem czy pzy grupie ale na osobnosci na pewno, chyba ze on uzna ze powinna wiedziec tez o tym grupa. Ja mialam taka sytuacje w trakcie terapi ze sie wkurzylam na jednego psychologa. Powiedzialam o tym przy grupie i bardzo oczyscilo to atmosfere, takze moze i tak bedzie w Twoim przypadku.
celineczka3
Offline

Re: własciwy psychoterapeuta?

przez poczatkujaca 08 sty 2010, 16:43
ogolnie boje sie tej rozmowy gdyz najchetniej wykrzyczalabym swojemu psychoterapeucie ze sam ma problemy i wytknela przy calej grupie. Ale nie byloby to owocne stwierdzenie, po za tym nie wiem jak mam pogodzic kwestie ktora mnie draznic zaczela od niedawna, mianowicie: moj terapeuta ma sklonnosci do bardzo badawczego spostrzegania i wsluchiwania sie w rozmowce.
Wczesniej faktycznie bylam bardzo skryta i wolalam zeby wyciagano ze mnie pewne informacje, ciagano za jezyk, bo mimo ze czulam sie zle,przygnebiona itd nie potrafilam z siebie wyksztusic,wrecz prosilam oczami zeby ktos mnie zapytal co sie dzieje.Zatem bylo mi to bardzo pzrydatne wiedzialam ze terapeuta mnie slucha.Teraz jednak ten kontakt wzrokowy przytłacza mnie, czuję sie zniewolona obbserwowana(dodam ze nienawidze pracowac jak ktos na mnie patrzy,obserwuje) nawet osaczona, zaczynam unikac kontaktu wzrokowego z terapeuta,jedank boje sie ze pomysli ze nie traktuje go jak pacjent terapeute.
dlatego prosilabym jak mozna by to bylo w sensowny sposob przedstawic terapeucie, boje sie osmieszenia
i boje sie ze moje problemy sie nasilily, gdyz skoro wczesniej umialam sobie radzic z uporczywym kontaktem wzrokowym z terapeuta co sie teraz stalo ze pekam i nie mam sily ?
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
08 sty 2010, 15:00
Lokalizacja
podlaskie

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: własciwy psychoterapeuta?

przez celineczka3 08 sty 2010, 17:15
Pierwsza zasada, nie rob tego pod wplywem zlych i negatywnych emocji. Ok wkurza Cie to ale trzeba to przedstawic w mozliwe kulturalny sposob, wtedy wiecej osiagniesz. Teoretycznie wiele ludzi nas wkurza ale to nie znaczy ze sa calkowicie beznadziejni i bezuzyteczni. Druga sprawa to jak to powiedziec>>przy grupie czy na osobnosci. Ja bym to zrobila tak ze po sesji bym podeszla do tego psychologa i zapytala czy moglibyscie porozmawiac kiedys indywidualnie na temat zwiazany z terapia, poniewaz masz wazna sprawe. Zobaczysz wtedy co bedzie>>jak powie zebys powiedziala o tym na grupie to ok, a jak zaproponuje jakis termin to tez spoko:)
celineczka3
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do