Depresja -ile trwa wychodzenie z depresji?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: Depresja -ile trwa wychodzenie z depresji?

przez montechristo 02 kwi 2010, 21:25
sabinka19 napisał(a):od 5 miesięcy wydaje mi się, że mam depresję. Nic mnie nie cieszy i jestem dobita po rozstaniu z chłopakiem. Nasz zwiazek trwał 3,5 roku. Czy warto udać się do psychologa? Czy on mi pomoże w pełni się z tego wyleczyć?

Tak nieraz bywa - depresje może uruchomić jakieś trudne wydarzenie, czesto strata, w Twoim przypadku jest to strata faceta, w moim było pracy.

Pierwszy krok - psychiatra i leki jak to depresja. Następnie terapia.
No i praca nad sobą.
Nie możesz pękać - musisz walczyć
Offline
Posty
753
Dołączył(a)
08 gru 2009, 15:27

Re: Depresja -ile trwa wychodzenie z depresji?

przez sabinka19 02 kwi 2010, 21:29
Udam się do lekarza, może on w końcu mi pomoże, bo nie da się tak żyć;(
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
02 kwi 2010, 19:34
Lokalizacja
Słupsk

Re: Depresja -ile trwa wychodzenie z depresji?

przez montechristo 02 kwi 2010, 21:33
sabinka19 napisał(a):Udam się do lekarza, może on w końcu mi pomoże, bo nie da się tak żyć;(


no i znajdź fajengo faceta:)
Offline
Posty
753
Dołączył(a)
08 gru 2009, 15:27

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Depresja -ile trwa wychodzenie z depresji?

przez sabinka19 02 kwi 2010, 21:44
moim zdaniem nie ma już fajnych, odpowiedzialnych facetów :/ Muszę zmienic orientację;p
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
02 kwi 2010, 19:34
Lokalizacja
Słupsk

Re: Depresja -ile trwa wychodzenie z depresji?

przez montechristo 02 kwi 2010, 21:51
sabinka19 napisał(a):moim zdaniem nie ma już fajnych, odpowiedzialnych facetów :/ Muszę zmienic orientację;p



Tak jak napisałem Ci na maila prywatnego:)
Offline
Posty
753
Dołączył(a)
08 gru 2009, 15:27

Re: Depresja -ile trwa wychodzenie z depresji?

przez risin 02 kwi 2010, 22:05
Moja kolezanka uwaza, ze z facetami jak z miejcami parkingowymi. Te najlepsze zawsze zajete, a wolne tylko do inwalidow...
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
09 gru 2009, 21:16
Lokalizacja
Gdynia

Re: Depresja -ile trwa wychodzenie z depresji?

przez montechristo 03 kwi 2010, 18:10
risin napisał(a):Moja kolezanka uwaza, ze z facetami jak z miejcami parkingowymi. Te najlepsze zawsze zajete, a wolne tylko do inwalidow...



AHHHAHAAAA - niezłe.
Nieraz nawet te wolne się zwalniają - ale wtedy trzeba działać szybko
Offline
Posty
753
Dołączył(a)
08 gru 2009, 15:27

Re: Depresja -ile trwa wychodzenie z depresji?

przez luciana 09 kwi 2010, 12:32
Zajrzałam na ten post bo sama jestem zniecierpliwiona trwająca depresja już od pół roku i myślałam ze znajdzie sie chociaż jeden optymista który powie że trzeba być cierpliwym bo to jest uleczalna choroba. Ja na wyjście potrzebuje 1,5 roku ale potem mam prawie dwa lata luz i funkcjonuje w miare sprawnie. I jeszcze troche wytrzymam a co mam zrobić. Tak żle a tak niedobrze. Ale wyjde z tego bo już raz mi sie udało i było w sumie ze mną dużo gorzej... zdrowie to tylko kwestia czasu apelujcie do znajomych, wtedy szybciej się z tego wychodzi... i poznaje sie prawdziwych przyjaciół. Ja napewno wyjde z tego bo musze się ożenić zrobić dzieci skończyć studia. I znaleść prace.... noooo i basta. :P a potem wychować wnuki, dostać awans itd.
Offline
Posty
123
Dołączył(a)
19 paź 2009, 10:22

Re: Depresja -ile trwa wychodzenie z depresji?

przez risin 02 maja 2010, 12:04
luciana napisał(a): Ja napewno wyjde z tego bo musze się ożenić zrobić dzieci skończyć studia. I znaleść prace.... noooo i basta. :P a potem wychować wnuki, dostać awans itd.

Musze?? a moze CHCESZ? Pomysl co chcesz robic, a nie co musisz :)
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
09 gru 2009, 21:16
Lokalizacja
Gdynia

Re: Depresja -ile trwa wychodzenie z depresji?

przez Shadowmere 02 maja 2010, 12:09
luciana, bardzo mi sie podoba Twoj zaskakujący w depresji optymizm.u mnie to wszystko(w sensie wychodzenie) trwa ladnych kilka miesięcy,i za każdym razem jest niestety coraz dłużej..z pierwszego epizodu(bardzo ciężkiego wyszlam) już po pol roku(nie należe do tych,ktorzy po miesiącu brania leków stają na nogi :smile: :D a teraz jest drugi,lzejszy niż pierwszy,ale pol roku już minelo i cczuje,że jestem dopiero w polowie:)
Shadowmere
Offline

Re: Depresja -ile trwa wychodzenie z depresji?

przez montechristo 05 maja 2010, 19:25
Shadowmere napisał(a):luciana, bardzo mi sie podoba Twoj zaskakujący w depresji optymizm.u mnie to wszystko(w sensie wychodzenie) trwa ladnych kilka miesięcy,i za każdym razem jest niestety coraz dłużej..z pierwszego epizodu(bardzo ciężkiego wyszlam) już po pol roku(nie należe do tych,ktorzy po miesiącu brania leków stają na nogi :smile: :D a teraz jest drugi,lzejszy niż pierwszy,ale pol roku już minelo i cczuje,że jestem dopiero w polowie:)



Ja mam podobnie. Walczę ponad 5 miesięcy i niby są efekty ale to wszystko dzieje sie bardzo powoli
Offline
Posty
753
Dołączył(a)
08 gru 2009, 15:27

Re: Depresja -ile trwa wychodzenie z depresji?

przez DEPRES 10 maja 2010, 23:09
I to!sa wlasnie skutki uboczne przemyslu farmaucentycznego napedzajacego koniukture materjalistyczno-konsumpcyjna,nie liczaca sie z jakimikolwiek uczuciami ludzkimi DEPRESJA JEST UCZUCIEM,EMOCJA NA WYZSZYM POZIOMIE I NIE WOLNO Z NIEJ DRWIC ANI KPIC.PSYCHOTERAPIA I JESZCZE RAZ PSYCHOTERAPIA W TEGO TYPU PRZYPADKACH!!! 15 LAT DOSWIADCZENIA
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
26 lut 2009, 00:39

Re: Depresja -ile trwa wychodzenie z depresji?

Avatar użytkownika
przez Majster 11 maja 2010, 17:32
DEPRES napisał(a):I to!sa wlasnie skutki uboczne przemyslu farmaucentycznego napedzajacego koniukture materjalistyczno-konsumpcyjna,nie liczaca sie z jakimikolwiek uczuciami ludzkimi DEPRESJA JEST UCZUCIEM,EMOCJA NA WYZSZYM POZIOMIE I NIE WOLNO Z NIEJ DRWIC ANI KPIC.PSYCHOTERAPIA I JESZCZE RAZ PSYCHOTERAPIA W TEGO TYPU PRZYPADKACH!!! 15 LAT DOSWIADCZENIA
Brałeś coś? Jak to sie nazywało? Żeby nie było, ze Majster zasypuje definicjami z wiki czy jakiegos onetu: deprecha jest chorobą polegającą na tym, ze nasz odbior rzeczywistosci jest skrzywiony przez urojenia ksobne. Postrzegamy wtedy innych jako jednostki nam nieprzychylne, czasem wrogie, nie nawiazujemy blizszych relacji bo podejrzewamy, ze nasze otwarcie do kogos przyniesie nam wiecej szkód niż pozytku. Deprecha zaniza nam odbior wlasnej wartosci, zaczynamy w sobie widziec kogos niepotrzebnego, zbednego, niewartego czyjejs uwagi. Nasze odejscie z tego swiata zaczyna byc celem i srodkiem rozwiazania wszelkich problemow: naszych z sobą i innych ludzi z nami. W skrajnych przypadkach deprecha przyjmuje postać psychozy, w ktorej widzimy tylko wrogów, a kazda aktywnosc innych ludzi zaczynamy interpretowac jako próby odsuniecia nas na boczne tory. Z czasem takie myslenie wypiera zdrowy rozsadek, ktorego w depresji i tak szukać jak ze świeczką. Gdzie tu jest uczucie? O jakim doswiadczeniu mówimy?
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Depresja -ile trwa wychodzenie z depresji?

przez montechristo 15 maja 2010, 22:44
Brałeś coś? Jak to sie nazywało? Żeby nie było, ze Majster zasypuje definicjami z wiki czy jakiegos onetu: deprecha jest chorobą polegającą na tym, ze nasz odbior rzeczywistosci jest skrzywiony przez urojenia ksobne. Postrzegamy wtedy innych jako jednostki nam nieprzychylne, czasem wrogie, nie nawiazujemy blizszych relacji bo podejrzewamy, ze nasze otwarcie do kogos przyniesie nam wiecej szkód niż pozytku. Deprecha zaniza nam odbior wlasnej wartosci, zaczynamy w sobie widziec kogos niepotrzebnego, zbednego, niewartego czyjejs uwagi. Nasze odejscie z tego swiata zaczyna byc celem i srodkiem rozwiazania wszelkich problemow: naszych z sobą i innych ludzi z nami. W skrajnych przypadkach deprecha przyjmuje postać psychozy, w ktorej widzimy tylko wrogów, a kazda aktywnosc innych ludzi zaczynamy interpretowac jako próby odsuniecia nas na boczne tory. Z czasem takie myslenie wypiera zdrowy rozsadek, ktorego w depresji i tak szukać jak ze świeczką. Gdzie tu jest uczucie? O jakim doswiadczeniu mówimy?[/quote]


Jestem w terapii już od ponad 4 miesięcy(ok 15-18 spotkań) a co jakiś czas mam te jazdy że wszyscy w koło to osoby niezyczliwe i ta interpretacja ich zachowań jako wrogich. Przepracowuje to z psychologiem ale to wraca pomimo że ja jestem tego świadomy ze tak się dzieje, że mimo podleczonej depresji ona wciaż wykrzywia obraz świata. Narazie nie pękam ale to jest irytujące. Bo cały czas jest wątpliwość - czy ,,on"ona" jest wrogo nastawiona czy to ja tak to interpretuje. pozdrawiam mających podobnie
Offline
Posty
753
Dołączył(a)
08 gru 2009, 15:27

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do