Po prostu nie pasuje do tego świata

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: Po prostu nie pasuje do tego świata

przez joanna5 10 sty 2010, 20:27
dostalam ostrzezenie i troche sie wkurzylam,poczulam,ze nie pasuje do tego swiata jakim jest forum,juz wyzdrowialam,ucze moich studentow analizy dynamicznej,czasami nie warto byc asertywnym,joanna5
Offline
Posty
124
Dołączył(a)
25 gru 2009, 00:01
Lokalizacja
czestochowa-krakow

Re: Po prostu nie pasuje do tego świata

Avatar użytkownika
przez bliksa 10 sty 2010, 20:30
joanna5, ostrzezenie to nie koniec swiata, widocznie napisalas cos, co nie jest tu mile widziane, w przyszlosci tego pewnie nie zrobisz. a dlaczego nie pasujesz do tego swiata? to, ze nie zgadzasz sie z jakims uzytkownikiem nie znaczy, ze tu nie pasujesz. ile osób, tyle zdań, proste.
Są takie chwile, w których człowiek przytuliłby się nawet do jeża.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1827
Dołączył(a)
26 kwi 2009, 16:19
Lokalizacja
F 41.2

Re: Po prostu nie pasuje do tego świata

Avatar użytkownika
przez *Monika* 10 sty 2010, 20:41
Kazdy ma swoj sposob wyrazania swojego zdania i mysli. Kazdy ma swoj sposob bycia. POwinnismy byc asertywni i tolerancyjni. To,ze ktos akurat trafi na nasz czuly punkt moze wywolac u nas rozne reakcje. Warto sie nad tym zastanowic.Swiadomoscs, swiadomosc, swiadomosc.......

[Dodane po edycji:]

Musimy zrozumiec,ze negatywne emocje istnieja wewnatrz nas. I my jestesmy za nie odpowiedzialni, nikt inny. Ktos inny na naszym miejscu zachowalby calkowity spokoj, pelny luz wobec tej osoby. Nie dzialalaby ona w najmniejszym stopniu na niego. Na nas. na innych jednak dziala. Musimy zroumiec jakas rzecz, a mianowicie,ze czegos zadamy. Mamy pewne oczekiwania wobec tej osoby.Czy potrafimy to sobie uzmyslowic? Moglibysmy powiedziec do tej osoby: "Nie mam prawa od Ciebie niczego zadac".
Teraz powinnismy zauwazyc co sie z nami dzieje, kiedy to mowimy.Napewno wyczuwamy opor w sobie przed wypowiedzeniem tych slow. Jesli tak...to znaczy,ze jeszcze duzo tajemnic bedziemy musieli odkryc, ktore dotycza naszego "mnie".
Myslimy,ze jestesmy potulnymi barankami. A tak naprawde to powinnismy pozwolic wyjsc na jaw temu malemu dyktatorowi, tyranowi, ktory w nas siedzi.
Jesli ktos zyje swoim zyciem nie jest egoista. Egoizm zawiera sie w zadaniu by ktos zyl zgodnie z naszymi upodobaniami, zyl dla naszej proznosci, dla naszego zysku i naszej przyjemnosci. To jest samolubstwo.
Tak naprawde to nie musimy byc zobligowani do bycia z kims, nie musimy czuc sie zobligowani do przytakiwania czyims gustom.Jesli czyjes towarzystwo bedzie mile to powinnismy sie nim cieszyc-nie uzalezniajac sie od niego. Mozemy unikac kogos z powodu jakichkolwiek negatywnych uczuc, ktore ktos w nas wzbudza, bez zadnego szwanku dla nas, na naszej psychice, ale tylko wtedy......kiedy jestesmy naprawde wolni, zdrowi.Wtedy czyjes zdanie w jakims temacie nie wzbudzi w nas zlych , negatywnych emocji. Jesli jest odwrotnie.....daleka droga przed nami.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Po prostu nie pasuje do tego świata

przez joanna5 10 sty 2010, 21:28
pozytywny egoizm to jest to,najpierw trzeba zadbac o siebie,wtedy rosnie tolerancja wobec drugiego czlowieka,czasami trzeba komus dokopac/na przyklad samobojcom/by sie otrzasneli i odnalezli,joanna5
Offline
Posty
124
Dołączył(a)
25 gru 2009, 00:01
Lokalizacja
czestochowa-krakow

Re: Po prostu nie pasuje do tego świata

Avatar użytkownika
przez *Monika* 10 sty 2010, 21:51
Joasiu

:-)
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Po prostu nie pasuje do tego świata

przez 1507 10 sty 2010, 22:28
joanna5, zostałas nie zrozumiana, ludzie upierają się przy swoich zaburzeniach, tak nauczyli się z nimi żyć tak one wrosły w ich zycie że prawda wypowiedziana o nich tak ich dogłębnie dotyka że bronią się rękami i nogami bo przecież są chorzy, a chory to człowiek nad którym trzeba się użalać, wspierać jego samoużalanie i współużalać się z nim. W ten sposób będą brali leki latami a być może gdyby otworzyli oczy zobaczyliby, że czasem sprawa jest banalnie prosta do rozwiązania. Myślę że ty to wiesz najlepiej. Niech cię ludzie atakują za twoje posty a ty się tym nie przejmuj, może kiedyś wyciągną właściwe wnioski a może nie. Sam chodzę na psychoterapię i pani psycholog mnie nie oszczędza wali mi prawdę w oczy, które otwierają się coraz szerzej, nie głaszcze mnie po plecka i nie klepie po pupci tylko mną trzęsie, zmusza do myślenia a nie tkwienia w objawach.
1507
Offline

Re: Po prostu nie pasuje do tego świata

Avatar użytkownika
przez *Monika* 11 sty 2010, 00:10
1507

Qrde...........terapia wstrząsowa ;-)

A swoją drogą to masz rację.Nie podoba nam sie jak nam ktos prawde wali w twarz. Często nie chcemy uslyszeć prawdy o sobie. Boli nas gdy ktś nie jest delikatny w slowach. Analizujemy i jesteśmy niezadowoleni.I zamiast wziąść się w przyslowiową garść nie mamy pomysłu na życie. Wciaż skupiamy się na sobie. Wiem o tym, znam to z autopsji.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Po prostu nie pasuje do tego świata

Avatar użytkownika
przez LucidMan 11 sty 2010, 01:35
1507 napisał(a):Sam chodzę na psychoterapię i pani psycholog mnie nie oszczędza wali mi prawdę w oczy, które otwierają się coraz szerzej, nie głaszcze mnie po plecka i nie klepie po pupci tylko mną trzęsie, zmusza do myślenia a nie tkwienia w objawach.
Właśnie między innymi na tym polega terapia. Na oswajaniu się z prawdą o sobie. Bolesne jest słyszenie prawdy o sobie z ust kogoś innego, a jeszcze bardziej boleśniejsze jest uświadomienie sobie tej prawdy samemu. Jednocześnie nie ma nic bardziej uzdrawiającego ..
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Re: Po prostu nie pasuje do tego świata

Avatar użytkownika
przez *Monika* 11 sty 2010, 01:52
Co z tym bagazem nowych prawd o sobie zrobic? Jak je przyjac? To przyjdzie z twz. automatu?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Po prostu nie pasuje do tego świata

przez 1507 11 sty 2010, 12:55
Amon_Rah, tekst mozna odebrac na kilka sposobów,i nie widziałem w tym temacie tego tekstu, może przeoczyłem, ale widziałem jak ludzie reagują nerwowo na panią doktor.
A co do terapii i tkwieniu w chorobie, zróbcie sobie przerwę od forum na miesiąc, jesli potraficie, przestańcie szukać w necie haseł:depresja, nerwica, schizo.. psychoza jesli potraficie, zajmijcie się pracą, rodziną studiami czy czym kolwiek co kiedyś wypełniało wasze zycie, a przekonacie się że jest nagle duża różnica w samopoczuciu. Prawie 100% nerwicowców itp. ludzi żyje w kręgu objawów i choroby, to wypełnia ich zycie, więc jak ma się im poprawić, skoro cięgle to roztrząsają, a jak jest już poprawa to odczuwają pustkę bo stracili coś co ich wypełniało po brzegi i wracają znów w chorobę.
1507
Offline

Re: Po prostu nie pasuje do tego świata

przez Randle 29 sty 2010, 19:38
Wiem,że to co teraz napisze będzie wyglądac na banalną wypowiedź sfrustrowanego 6 latka,ale nic na to nie poradze.
Od momentu napisania tutaj pierwszego postu postanowiłem spróbować byc szczęśliwym.Nie na niby-tylko tak naprawdę.Przestałem unikac ludzi,próbowałem(z niezłym skutkiem) wyłączyc obsesje analizy wszystkich i generalnie byc sobą. I wiecie co?Pierwszy raz od nie pamiętam kiedy szczerze się zaśmiałem.Pierwszy raz od nie pamiętam kiedy zacząłem wychodzic z ludźmi do kina,kawiarni itp nie dlatego,że "muszę"(zawsze to traktowałem jak element gry),ale dlatego że chcę.Zacząłem normalnie rozmawiac z dziewczynami.Ba! Jedna nawet zaczęła mną manipulowac,tak bardzo,że w zasadzie godzę się na wszystko na co ona chce.Przez ostatni tydzień byłem tak szczęśliwy,jak przez całe 3 lata razem wzięte.Mimo,że kosztowało mnie to naprawdę gigantycznego wysiłku.
I dzisiaj po powrocie do domu(po kinie) wpadłem w histerię.Zaniosłem sie po prostu takim płaczem,że potrzebowałem godziny na uspokojenie się(mimo,że w 100% potrafię panowac nad emocjami).
Uzmysłowiłem sobie,że mimo moich największych starań wszystko i wszystkich miałem pod pełną kontrolną.I grałem-tyle,że podświadomie...Grałem tak,żeby byc szczęśliwym.To moje szczęście było jedną wielką iluzją jaką sam sobie stworzyłem.Nie potrafię życ bez grania,pierwszy raz w życiu zrobiłem wszystko o w mojej mocy,ale nie potrafię byc prawdziwie szczęśliwym.A czym jest życie bez tego uczucia?
Przepraszam,ale musiałem sie gdzieś wyżalic.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
01 sty 2010, 23:14

Re: Po prostu nie pasuje do tego świata

Avatar użytkownika
przez *Monika* 29 sty 2010, 20:56
Randle!

Dlaczego myślisz,że wszystko robiłeś w formie gry? Spróbowałeś raz od niepamiętnyc czasów. Żeby to wszystko byłona porządku dziennym....trzeba niestety podjąc pewne wysiłki, a to nam się nie podoba. Tyle czasu tkwiliśmy w swojej chorobie zchowani, wypełnieni nią po brzegi,że teraz w jeden dzień nie odwócimy wszystkiego. Dlatego moze wydawaćsieTobie ,że grałeś. A poza tym.....to dlatego tak jest bo ciągle siebie obserwowałeś.Niby na zewnątrz było wszystko w porządku, ale.....
No właśnie te "ale".Znów stary wzorzec zachowania sie ujawnił. Czyli sam sobie niejako projektujesz,że to bez sensu. Słuchaj....Ty przyzwyczaiłeś swój umysł do takiego wzorca, chciałeś, ale podświadomośc jest górą teraz. Tyle czasu bombardowałeś ją czarnymi, negatywnymi myślami,że ona teraz bierze górę nad Tobą. Musisz ją pomału przyzwyczajać do Twoich nowych pomysłów, do nowych wzorców zachowania. Jej się to teraz nie podoba bo ona wcześniej rządziła Tobą. Stąd Twoje myślenie.
Nie rezygnuj, próbuj i pracuj nad sobą.
MI też nie jest łatwo.Chyba lepiej zacząć zapełniać obszar wypełniony po brzegi chorobą nowymi pomysłami, niż cofac się do tyłu pogrązając się w czarnym myśleniu.
Jest wątek założony przez montechristo. Dotyczy zniekształceń poznawczych. Warty uwagi.
Pozdrawiam.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Po prostu nie pasuje do tego świata

przez Randle 30 sty 2010, 23:44
Dziekuję za odpowiedz.

Myślałem nad tym i to może byc trafne spostrzeżenie.Chociaż analizując to wszystko wydaje mi się,że grałem,tyle że w mniejszym stopniu.
Najbardziej żałosne jest to,że wogle takie "głupie" rzeczy dodały mi na ten krótki czas prawdziwych skrzydeł.Ale jak zawsze szybko sprowadziłem siebie na ziemię-i muszę przyznac,że świadomośc tego,że to wszystko było tylko moją grą zabolała mnie strasznie(nie pamiętam aż tak histerycznej reakcji u siebie).Cały dzisiejszy dzień analizowałem poprzednie 2 tyg i mam setki przemyśleń.Chciałem się rozpisac,wyrzucic to wszystko z siebie,ale nie wiem jak bo mam jeszcze za duży mętlik w głowie i chyba jeszcze nie doszedlem w 100% do siebie.Jestem już tym wszystkim zmęczony.Wczoraj byłem na tyle,że zacząłem na poważnie rozmyślac o moim planie awaryjnym(który oczywiście mam ułożony-jak wszystko w tym swoim głupim życiu),ale jak widac nawet tego nie zrobiłem.I tak na dobrą sprawę wiem,że sie na to nie odważę,mimo że to rozwiązanie wydaje się byc najlogiczniejsze.
Musze się jakoś pozbierac,bo w poniedziałek jade na narty(boże,jak ja nienawidzę wyjeżdżac z domu) i muszę udawac,że to mi sprawia przyjemnośc.Ale tym jak mi to wyjdzie sie nie martwię,bo nauczyłem się udawac perfekcyjnie...Mimo,że będe odliczac dni do powrotu(czasem odliczam nawet godziny).
Przepraszam za chaos,za styl(wiem że jest okropny) i za to,że wogle pisze,ale to w zasadzie jedyne miejsce gdzie mogę to komuś powiedziec.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
01 sty 2010, 23:14

Re: Po prostu nie pasuje do tego świata

przez Niewidzialna 05 lut 2010, 14:18
Randle napisał(a):W całym swoim 18-letnim życiu miałem 2 przyjaciół przed którymi się troche bardziej otworzyłem.Pierwszy przestał sie do mnie odzywac(ot tak,po prostu),drugi najpierw mnie oszukał,później zaczął mi robic docinki i też sie przestał do mnie odzywac( a może to ja do niego?).

Jakbym czytała o sobie. Kiedyś wydawało mi się, że mam przyjaciół. Sztuk dwie, podobnie jak Ty. Nie zagłębiając się w szczegóły, przyjaźnie wygasły, bo pojawili się jacyś inni ludzie, widocznie bardziej atrakcyjni ode mnie. Nie mogę powiedzieć, że zostałam odrzucona - wręcz przeciwnie, wielką przyjemność sprawiało im dzielenie się ze mną swoimi nowymi przeżyciami, opowiadanie o jakże cudownych znajomościach. Nie pozostało mi więc nic innego, jak tylko się wycofać - rola obserwatora / słuchacza raczej mnie nie zadowalała...
Randle napisał(a):Zawsze miałem średnią powyżej 4 czyli całkiem nieźle.Przez ostatnie 3 lata ledwo zdaje(nawet teraz-w klasie maturalnej nie wiem czy zostane dopuszczony do matury z matmy) i praktycznie sie nie uczyłem.

Ze mną było dokładnie tak samo. Ukończyłam gimnazjum z wyróżnieniem, a w liceum ledwo przechodziłam z klasy do klasy. Przestałam się uczyć, do matury przygotowywałam się może z miesiąc - zdałam, ale żeby myśleć o jakichkolwiek studiach stacjonarnych, muszę poprawiać wyniki.
Randle napisał(a):I tak jest zawsze jak mi na kimś zależy-robie dla niego po prostu wszystko.Wszystko też na serio dosłownie.Nie potrafię np.trochę kochac ,z kimś trochę się przyjaźnić.Tylko co z tego?

No właśnie, co z tego - robisz wszystko, poświęcasz się, poniżasz i nie dostajesz nic w zamian. Skąd ja to znam...
Randle napisał(a):Zacząłem analizowac plusy i minusy mojego samobójstwa.I wiecie co mi wyszło?Jedynym minusem byłaby rozpacz moich rodziców którzy mnie bardzo kochają.Tylko z drugiej strony zaoszczędzę im wielu zawodów które im sprawie mimo,że nie chce(np.jeśli wogle zdam to bardzo kiepsko maturę).Chociaż z drugiej strony i tak im sprawiam ciągły zawód tym jak sie uczę,jedyny plus to to,że udaje mi się żeby myśleli,że nie uczę się bo wole siedziec przy komputerze i "obijac się".Wole to,niż zamartwianie się o mnie.

Zapewne nigdy nie odważyłabym się na żadną próbę samobójczą, ale też zdarzało mi się zastanawiać nad tym, że moi rodzice mają ze mną ciężki los. Same zawody, porażki, niepowodzenia. A tak bardzo bym chciała, żeby choć przez chwilę mogli być ze mnie dumni.

Jeśli mogę Ci coś doradzić, to powinieneś w miarę możliwości jak najlepiej przygotować się do matury. Wiem, że to trudne, bo sama doświadczyłam tej niemocy i zniechęcenia. Gdybym jednak mogła cofnąć czas o rok, na pewno postąpiłabym inaczej, wbrew wszystkim swoim słabościom. Nie dostałam się na wymarzony kierunek studiów, bo zabrakło mi kilku punktów. To było bardzo przykre przeżycie. Dlatego w najbliższym czasie postaram się to wszystko naprawić, szkoda tylko, że z rocznym opóźnieniem...
Mimo wszystko, matura naprawdę jest do zdania i da się ją przeżyć. Mówi Ci to osoba, która na ustnych egzaminach trzęsła się jak galareta i myślała, że padnie. :P
Weź się do pracy, póki zostało jeszcze trochę czasu, bo potem może być za późno i pojawi się strach, że w ogóle nie zdasz. Przeszłam przez to i absolutnie nie polecam.

Powodzenia! ;)
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
22 wrz 2009, 20:19
Lokalizacja
Kalisz

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do