Nie umiem sama sobie z tym poradzic,jestem nikim;"(

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: Nie umiem sama sobie z tym poradzic,jestem nikim;"(

przez Shimmy 13 gru 2009, 20:04
Jest jeszcze gorzej.Jego rodzice powiedzieli z enie chca mnie wiecej widziec i kazali mu wybierac pomiedzy nimi a mna,nie wiem co to znaczy.On jest zalamany.Stracil przeze mnie wszystko i jeszcze rodzicow w dotatku mnie juz nie ma i miec nie moze skrzywdzilam go i to bardzo to przeze mnie umiera :cry: ja nie wiem co mam teraz zrobic :cry: nie chce mi sie zyc,nie mam po co dla kogo.Zranilam tyle osob i jeszcze jego po tym jak mi pomogl :cry: on sam chce sie zabic,to jest okropne.Nie chce juz zyc

[Dodane po edycji:]

Jak przekona jego rodzicow do mnie? ja nie ma zlych zamiarow,nie po to sie zmienialam ja nie chce tak.Wiem ze jak on nie bedzie ze mna to jeszcze bardzije sie moze zalamac i ze ja jeszcze moge to naprawic tylko c z jego rodzicami? macie jakis pomysl? przeprosiny nic nie dadza.Jak udowodnic im ze mi naprawde zalezy i ze juz nie bede tak,ostatnie klotnie nie byly moja wina..

[Dodane po edycji:]

ja nie mam pojecia co mam zrobic.ostratio po tym wszystki pojechalismy do innego miasta chcielismy sie zabic weszlismy na dach ju bylismy blisko ale pomyslelismy o rodzinie,wrocilismy pozno i przeprosilismy rodzicow,jego rodzice pozwolili nam byc jeszcze ze sobaa.ale przz ten czas dalej sie klocilismy,zaczal nasmiewac sie z mojej przszlosvci ze niby go tak boli ale kpil ze mnie i sie klocilismy ja juz nic nie moglam mu powiedziec tylko on mial pretensje.jak bylam u niego rozmawialismy o tym i o tym ze juz nie chce zyc ze sie zabnije,mialam ze soba zyletki,wyciagnelam je,on mnie prosil zebym tego nie robila,uderzyl mnie a potem jeszcze mnie zachecal,pytalam sie zy napewno on odpowiedzial "tak".zrobilam to podcielam sobie zyly ale on mnie urtowal,zabralo mnie pogotowie pri mnie,wydawalo sie ze jeszcze sie ulozy ale jego rodzice wyzucili poduszke ktora sama zrobilam z napisem"na zawsze razem" zabrali mu tel.,internet,nie spuszczaja go na krok.Ja nie wiem co mam zrobic,zaluje tego i sama nie rozumiem swoich czynow,dlaczego ciagle robie cos nie tak?dlaczego;'( jestem nikim...;"( nie moglam go tak ranic..zostawilam go samego;"( po co ja mam zyc?
Shimmy
Offline

Re: Nie umiem sama sobie z tym poradzic,jestem nikim;"(

Avatar użytkownika
przez iryss 19 gru 2009, 20:17
Hejjj zauwazyłam że jesteś...i jak tam???? Radzisz sobie?

[Dodane po edycji:]

Właśnie przeczytałam reszte nie zauwazyłam wcześniej. jak się czujesz????? jesteś w domu czy w szpitalu?
Czasami dopiero sekcja zwłok pokazuje że ktoś miał skrzydła...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
425
Dołączył(a)
27 wrz 2009, 21:47

Re: Nie umiem sama sobie z tym poradzic,jestem nikim;"(

Avatar użytkownika
przez ewap99 20 gru 2009, 01:14
Mam nadzieje ze jestes pod dobra fachowa opieka w sumie ie dziwie sie ze jego bliscy sie wystraszyli ale to wcale nie znaczy ze jestes nikim
w człowieka nie wolno wątpić póki żyje...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
522
Dołączył(a)
24 wrz 2009, 23:00
Lokalizacja
bielsko

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Nie umiem sama sobie z tym poradzic,jestem nikim;"(

przez Shimmy 20 gru 2009, 14:03
jestem w domu.nie wiem dlaczego reakcja jego rodzicow byla taka,na poczatku bylo dobrze,rozmawiali z moimi rodzicami a na 2 dzien tragedia.Szczerze mowiac przez niego nie chcialo mi sie zyc ale ja go kocham i dalej chce byc z nim ;"( zniszczylam mu zycie;"( czeemu on mnie ratowal..Dlaczego najpierw cos robie a potem zaluje;'( on dalej chce byc razem ale nasi rodzice nie chca sie zgodzic,nie mamy zadnego kontaktu nie wiem co robic..;"(

[Dodane po edycji:]

a z reka dobrze gorzej z palcami bo mam zdetwiale i ciezko ruszac ,ale dam sobie rade.dzieki
Shimmy
Offline

Re: Nie umiem sama sobie z tym poradzic,jestem nikim;"(

Avatar użytkownika
przez iryss 20 gru 2009, 14:10
Dziewczyno obudz się!!!
On cię uderzył. Myśle że to toksyczna miłość i lepiej bedzie jesli o sobie zapomnicie.
Ranicie się nawzajem. Chcesz tego? Przecież on cie zranił! Uderzył cie!!! Nie możesz na to pozwalać.
Zapomnisz o nim a jeśli teraz tego nie skończysz to bedzie się to ciągneło aż któreś z was zrobi sobie krzywde lub on ci coś zrobi.
Nie obwiniaj się to nie jest twoja wina a przynajmniej nie tylko twoja. On znał twoją przeszłość wiedział czego się mooze spodziewać. czemu on cie ratował???!! Przecież to on ci kazał to zrobić! Obudz się bo za chwile może być za pozno!!!

Trzymnaj się cieplutko :(
Czasami dopiero sekcja zwłok pokazuje że ktoś miał skrzydła...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
425
Dołączył(a)
27 wrz 2009, 21:47

Re: Nie umiem sama sobie z tym poradzic,jestem nikim;"(

przez Shimmy 20 gru 2009, 14:11
jutro mam spiewac w szkole ale on nie chcial zebym wystepowala,co mam zrobic? zaczac myslec o sobie czy dalej zyc tym co bylo?

[Dodane po edycji:]

dziekuje.ja wiem ze sobie poradze ze to minie ale jak moge mu pomoc? on strasznie to przezyl,wyniki znowu mu poszy wykacncza sie.tyle dla mnie zrobil a ja go teraz tak zostawie?
Shimmy
Offline

Re: Nie umiem sama sobie z tym poradzic,jestem nikim;"(

Avatar użytkownika
przez iryss 20 gru 2009, 14:14
Zapomnij o nim. Odizolij się od niego. Tak bedzie lepiej dla was obojga. Śpiewaj! Zacznij żyć na nowo. Myśl o sobie szukaj siebie szukaj marzeń. Niema co rozpamiętywać przeszłości to jest bardzo trudne ale musisz z niego zrezygnować inaczej nigdy nie bedziesz szczęsliwa. Zawsze znajdzie się jakiś powud z przeszłości do awantury. Jeśli ktoś cie uderzy to twoim mechanizmem obronnym powinno być trzymanie sie od tego kogoś z dala!!

[Dodane po edycji:]

Wszystko się ułoży potrzeba tylko troche czasu i cierpliwości

[Dodane po edycji:]

posłuchaj będąc z nim szkodzicie sobie nawzajem. jego rodzice wiedzą co robią. Mają kontrole nad jego zdrowiem. Lepiej bedzie jak nie bedziecie się spotykać. Z tego co wcześniej pisałaś to wasze kłutnie tez mu szkodzą
Czasami dopiero sekcja zwłok pokazuje że ktoś miał skrzydła...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
425
Dołączył(a)
27 wrz 2009, 21:47

Re: Nie umiem sama sobie z tym poradzic,jestem nikim;"(

przez Shimmy 20 gru 2009, 14:19
a nie masz pomyslu jak mu pomoc? czy poprostu nie miec z nim kontaktu?
Shimmy
Offline

Re: Nie umiem sama sobie z tym poradzic,jestem nikim;"(

Avatar użytkownika
przez iryss 20 gru 2009, 14:21
Mysle że najlepiej jak bedziesz się od niego trzymała z dala. Jego rodzice mu pomogą. Nie myśl o nim. Zacznij myśleć o sobie. On ma rodzine która mu pomoże ja wiem że to brzmi strasznie bo chodzi tu o twoją miłość ale to jedyny sposub by mu nie zaszkodzić.
Czasami dopiero sekcja zwłok pokazuje że ktoś miał skrzydła...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
425
Dołączył(a)
27 wrz 2009, 21:47

Re: Nie umiem sama sobie z tym poradzic,jestem nikim;"(

przez Shimmy 20 gru 2009, 14:25
bardzo ci dziekuje,narazie nie mialam z kim o tym porozmawiac.napisze ci jak i idzie i nie przejmuj sie bo wiem ze masz z tym problem.Trzymaj sie:)
Shimmy
Offline

Re: Nie umiem sama sobie z tym poradzic,jestem nikim;"(

Avatar użytkownika
przez iryss 20 gru 2009, 14:28
To Ty się trzymaj!!! Gdybyś chciała pogadać to pisz! Zawsze znajde chwile! Nie dziękuj bo po to tu jesteśmy. żeby sobie wzajemnie pomagać
Czasami dopiero sekcja zwłok pokazuje że ktoś miał skrzydła...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
425
Dołączył(a)
27 wrz 2009, 21:47

Re: Nie umiem sama sobie z tym poradzic,jestem nikim;"(

Avatar użytkownika
przez zalamka87 23 gru 2009, 21:28
.Ciagle sie o to klocimy ja juz nie wytrzymuje z tym potrafi czasem wyzywac mnie na miescie od najgorszych

mialam ze soba zyletki,wyciagnelam je,on mnie prosil zebym tego nie robila,uderzyl mnie a potem jeszcze mnie zachecal,pytalam sie zy napewno on odpowiedzial "tak".zrobilam to podcielam sobie zyly ale on mnie urtowal


dziewczyno zastanów się! to jest miłość? to jest jakaś chora toksyczna relacja jak najszybciej od niego odejdź zajmij się sobą znajdź sobie psychologa i doprowadź się do ładu jak on może Cię szantażować w ogóle że sie zabije albo że umiera przez Ciebie bo przez Ciebie mu sie pogarsza? daj sobie z nim spokój bo rujnujesz sobie życie i nie możesz płacić do końca życia za błędy przeszłości zapisz sie na terapię a nim i jego chorobą i chorą psychiką niech sie martwią jego rodzice i nie zastanawiaj sie jak mu pomóc pomóż sobie trzymaj się
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Re: Nie umiem sama sobie z tym poradzic,jestem nikim;"(

przez paradoksy 24 gru 2009, 13:34
dla mnie facet, który bije kobiete nie jest facetem.
nie ma sensu męczyć się z przyzwyczajenia, przywiązania czy z innych powodów.nigdy się nie polepsza-zawsze jest tylko gorzej. uciekaj!
paradoksy
Offline

Re: Nie umiem sama sobie z tym poradzic,jestem nikim;"(

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 27 paź 2010, 11:38
Dla mnie też facet , który biję żonę , konkubinę to tchórz .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16470
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do