Terapia...?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: Terapia...?

przez Michał_F 12 gru 2009, 22:45
depresyjny098 napisał(a):Ja mam takie pytanie...czy można te depresję, nerwicę,schizy(negatywne myśli), czy można te schorzenia wyleczyc bez leków za pomocą terapii..

Można, jakiś czas temu widziałem nawet badania (dotyczyły depresji) które wskazywały, że psychoterapia daje znacznie mniejsze ryzyko nawrotu niż farmakoterapia. Ja mam większe wątpliwości co do tego czy większość przypadków tych zaburzeń można wyleczyć za pomocą farmakoterapii samej (bo usunąć objawy można).


Majster napisał(a):Ale jesli mowimy o schozofreni to zapomnij, bez lekow nie ma szans.

Byli i są terapeuci, którzy bez leków wyciągali osoby w takim stanie, że z pewnością nie byłyby wstanie wejść na to forum i cokolwiek na nim napisać. Ale w wypadku schizofrenii - szczególnie dającej tak silne objawy, że dezorganizują albo uniemożliwiają normalne życie - chodzenie do szkoły, pracę, utrzymanie higieny osobistej albo stwarzają zagrożenie dla zdrowia albo życia rzeczywiście często skuteczne jest połączenie farmakoterapii i psychoterapii. Warto nie poprzestawać na tym pierwszym.


polakita napisał(a):depresyjny098, przeczytaj sobie ten artykuł:
http://www.naszdziennik.pl/index.php?da ... d=sz12.txt
psychiatra i psychoterapeuta mówi że leki usuwają tylko objawy, a prawdziwe leczenie to właśnie psychoterapia!
Dziwię się że reszta osób na tym forum ma co do tego wątpliwości, leki nie leczą przyczyny choroby...


Mam takie samo zdanie na ten temat, cieszę się że znalazłaś ten artykuł :)
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
30 lis 2009, 23:10

Re: Terapia...?

przez polakita 13 gru 2009, 15:21
depresyjny098, nie rozumiem w ogole jak mozna sie leczyc 2 lata czy ile tam, nie znajac rozpoznania ????!!!!
Od kiedy kiedys lekarz mi przepisal antybiotyk na katar jakies 10 lat temu, stracilam zaufanie do lekarzy, i ZAWSZE dowiaduje sie o diagnoze (bo oni czesto nie mowia), weryfikuje to na tyle na ile moge, i sprawdzam CO LYKAM. Nie biore do buzi byle czego ;)))
polakita
Offline

Re: Terapia...?

przez depresyjny098 13 gru 2009, 16:47
Od samego początku była mowa o depresji..ale skoro ostatnimi czasy doktorka postanowiła zejśc z depresantów i wskoczyc na psychotropy przeciwpsychotyczne(zamulają,odrealniają,otępiają i niestety pogłębiają moją deprechę(twarz zombi),,(uśmiech jest nieosiągalny) to sam nie wiem...zajebiście mnie dzisiaj ból potelepał...ledwo wytrzymałem na cwiczeniach...taki zimny telepiący, pszeszywający do szpiku kości ból....dużo bym oddał żeby poczuc w organiźmie wszechogarniające ciepło...najgorsze że ja sobie wkręcam że wszyscy widzą te moje dolegliwości(ogromnie nie chcę wracac do ludzi, którzy już widzieli mnie w złym stanie)...i w ten że sposób objawy się potęgują do potęgi ętej..również boli mnie to że już kawał życia zmarnowałem..a perspektywy są też blade.tak coś czuję przez skórę że czeka mnie psychiatryk...narazie mam mamę która mnie bardzzo wspiera i męczy się razem ze mną..patrzy na moją załamaną,ścierpniętą z bólu minę gdy wracam do domu..
depresyjny098
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Terapia...?

przez natti 14 gru 2009, 15:43
Ja też miałam nadzieję na samą terapię. Ale już na pierwszej wizycie u psychologa on sugerował mi leki. Wkońcu doszło do tego, że terapia nie ruszyła ( spotykamy się raz na 2 tyg. po 10 min) a ja sama musiałam się zdecydować na leki bo nie miałam innego wyjścia, nie chciałam się już męczyć.
Wydaje mi się, że tarapia może pomóc, ale pod warunkiem że spotka się terapeutę rodem z holllywodskich filmów, zaangażowanego i przede wszystkim wykonującego swój zawód. Jeśli nie trafi się na profesjonalistę zawsze zostają leki. Co prawda problemy nie zostają rozwiązane, ale przynajmniej się o nich nie myśli i nie czuje się ich już aż tak.
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
25 lis 2009, 14:26

Re: Terapia...?

Avatar użytkownika
przez onatonieptak 16 gru 2009, 02:09
wiola173 napisał(a):Onatonieptak
Poczucie humoru to bardzo cenna rzecz, moje też nie wszyscy rozumieją:D


Pomimo tego, co mnie spotkało i spotyka w życiu nadal mam poczucie humoru 8)

wiola173 napisał(a):Ale tak serio , to pytam , bo wiesz jak to jest z tymi lekarzami, czasem ludzie leczą się latami u różnych zanim trafia do psychiatry, a ponieważ to z reguły typy dość zarozumiałe to nie skierują do specjalisty.


Tak, wiem, o co chodzi. Mało tego, Wiola.
Ludzie mogą zmieniać psychiatrów a "co jeden to lepszy" albo trafić od razu "na swojego".
Ruletka. :-|

Ja do pierwszego musiałam chodzić, bo musiałam funkcjonować. Musiałam się uczyć itd. A wpędziłam się wcześniej w niezłe g*wno.
Później do kolejnego, ale nie zaproponował na dzień dobry antydepresantów, tylko cały czas ćpałam zamulacze. Raz tylko mi powiedział - a swoją drogą to był (oprócz tego, co napisałam) całkiem niezły lekarz, mimochodem, jak to ja, rysowałam coś na kartce, on potrafił rozczytać (... a ja rysowałam dla siebie a nie "proszę namalować kotka", po prostu dla siebie bo łatwiej się skupić czy coś....) co się w moim życiu dzieje.
Wiele mi wyjaśnił w przeciwieństwie do pierwszego.
Ale jako, że brałam leki uspokajające uznałam, że jego propozycja: "Może przepiszę pani coś antylękowego?" dotyczy tylko uspokajaczy. Kolejnych. Niemal krzyknęłam: "Nie, więcej już nie! Wystarczy....".
Ech, naprawdę inne czasy.

Gdybym wtedy wiedziała o SSRI etc......

[Dodane po edycji:]

Michał_F napisał(a):
Majster napisał(a):Ale jesli mowimy o schozofreni to zapomnij, bez lekow nie ma szans.

Byli i są terapeuci, którzy bez leków wyciągali osoby w takim stanie


Mam nadzieję, że nie pomyliłam wypowiedzi Kto - jaką, jeśli tak to przepraszam.
Michal_F: wyciągnąć schizofrenika bez leków?!

.....

Owszem, słyszałam o uzdrowicielach. Słyszałam o ludziach, którzy posiadają niezwykły dar. Słyszałam o ludziach "uleczonych".

Ale nikt mi nie powie, że przeciętny terapeuta wyciągnie schizofrenika z jego świata bez żadnych, ale podkreślam, żadnych leków!..............

Aż ciśnienie mi skoczyło.

Polecam to, co pewnie każdy zna: http://online.synapsis.pl/Schizofrenia- ... nformacje/
A tutaj Leczenie: http://online.synapsis.pl/Schizofrenia- ... zenie.html
Avatar użytkownika
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
12 gru 2009, 00:27
Lokalizacja
Wrocław

Re: Terapia...?

przez Michał_F 16 gru 2009, 23:10
onatonieptak napisał(a):
Mam nadzieję, że nie pomyliłam wypowiedzi Kto - jaką, jeśli tak to przepraszam.
Michal_F: wyciągnąć schizofrenika bez leków?!

.....

Owszem, słyszałam o uzdrowicielach. Słyszałam o ludziach, którzy posiadają niezwykły dar. Słyszałam o ludziach "uleczonych".

Ale nikt mi nie powie, że przeciętny terapeuta wyciągnie schizofrenika z jego świata bez żadnych, ale podkreślam, żadnych leków!..............

Aż ciśnienie mi skoczyło.


Nie pisałem że chodziło o przeciętnych terapeutów, a schizofrenicy bywają "w swoich światach" mniej lub bardziej, zależy to od nasilenia choroby, typu schizofrenii, indywidualnego przebiegu. Wyciągnięcie schizofrenika, który jest zupełnie bez kontaktu to ewenement (który się zdarzał jednak - Farrely, Ericsson).

Dodatkowo może mało precyzyjnie się wyraziłem - ja nie neguję sensu farmakoterapii w schizofrenii, podejrzewam że jest racja w tym, że w dużej większości sytuacji (szczególnie przy nasileniu) najlepsze rezultaty daje połączenie farmako i psychoterapii.
Napisałem to, bo trochę Twoją wypowiedź odebrałem tak, że sugerujesz, że tylko lekami (lub przede wszystkim lekami) trzeba leczyć schizofrenię - a mam awersję do czystej farmakoterapii, bo nierzadko wiąze się z koniecznością bardzo długiego, wieloletniego zażywania leków, które mają swoje skutki uboczne (obecnie na szczęście znacznie mniejsze niż kilka czy kilkanaście lat temu). Poza podstawami biologicznymi schizofrenia ma też wg wielu badaczy silne podłoże psychologiczne i leki tych problemów nie rozwiązują. Napisałem to trochę dla kontrastu dla stwierdzenia "nie ma szans" - i jeżeli ktoś zrozumiał to jako zniechęcanie do farmakoterapii jako takiej, co nie było moim celem. Zdecydowanie należy takie decyzje jak rezygnacja z leków konsultować ze specjalistą. Nie znam wyników badań co skuteczniejsze mniej, co bardziej, ale pewnie realnie patrząc, nierozsądnie byłoby liczyć tylko na psychoterapię.

Co nie zmienia tego, że napisałem prawdę. Przykłady to M. H. Ericsson, Frank Farrelly, grupa psychologów z Palo Alto (ogólnie dosyć intensywnie zajmowali się badaniem psychologicznych uwarunkowań schizofrenii oraz terapią i mieli dobre rezultaty z tego co pamiętam). Jakiś uczeń Ericssona - nazwiska nie pamiętam. Wydaje mi się że V. Satir też terapeutyzowała schizofreników z dobrym rezultatem ale głowy nie daję. W większości przypadków chyba nie dotyczyło to osób z ciężkim rzutem choroby - wtedy trudno nawiązać kontakt i stosuje się farmakoterapię. Żaden z tych terapeutów nie jest uważany za przeciętnego, a ich skuteczność znacznie przekraczała lub przekracza "średnią" ;)


EDIT: teraz dopiero zauważyłem że "nie ma szans" dotyczyło pewnie chęci rezygnacji "depresyjny098" z leków na rzecz czystej terapii - jeżeli to faktycznie psychoza to rzeczywiście taką decyzję konsultowałbym z psychiatrą lub psychoterapeutą doświadczonym w pracy z takimi schorzeniami, nie podejmował sam. Trochę pochopnie napisałem to co napisałem i bez potrzebnego wyjaśnienia.

EDIT2: fakt bałaganu narobiłem, poprawione
Ostatnio edytowano 16 gru 2009, 23:19 przez Michał_F, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
30 lis 2009, 23:10

Re: Terapia...?

Avatar użytkownika
przez Majster 16 gru 2009, 23:16
Cytujesz dosc nieprecyzyjnie - przypisales mi cudzą wypowiedz. Ale spoko, akurat z tą treścią sie zgodze - kuracja schizy bez lekow wg mnie nie rokuje. Psychoterapia przy zaniechaniu farmakoterapii to jak pieczenie ciasta bez drozdzy - niby wszystko gra, ale ciasta nie ma ..
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Terapia...?

Avatar użytkownika
przez zalamka87 19 gru 2009, 12:54
depresji i nerwicy do konća NIE DA SIE wyleczyc samymi lekami one zredukuja objawy a nie źródło problemu, psychoterapia to podstawa leki tak ale jako dodatek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Re: Terapia...?

przez depresyjny098 22 gru 2009, 19:02
Schizofremii nie mam..nie przyjmuję w ogóle takej opcji do wiadomości..problem mój leży w tym że depresanty mi nie zatrybiają tak jak powinne..zrobiłem przekrój przez większośc... i poprostu moja tolerancja na leki jest taka że jej nie mam...teraz dostałem paroksetynkę...mam umówionego psychologa..będę do niego chodził co tydzień...i musi byc dobrze...neuroleptyki mnie wpędzają do grobu ..i ta dysfunkcja intelektualna..nawet jak są mi potrzebne to mówię im stanowcze nie...WIęc zostanę przy depresantach..i ten wniosek podzieliła również doktur..p...objawy mam depresyjne więc trzeba uderzac w to co się objawia..d
depresyjny098
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do