sama nie wiem co o tym mysleć

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: sama nie wiem co o tym mysleć

przez andziorek 10 gru 2009, 13:16
agusiaww napisał(a):Nie chcialam sie tutaj wypowiadac bo niestety ale okresle takie zachowanie jednym okresleniem glupota, jak sie idzie z facetem do lozka to sie zabezpiecza, tak samo trzeba myslec o przyszlosci. Teraz jestes sama praktycznie z corka bo facet widac ze nie dorosl ani do roli ojca ani do roli partnera, siedzicie w domu jego matki, paranoja total. Najlepiej bys zrobila zebys sie usamodzielnila ale watpie, pracy z tego co pisalas chyba nie masz bo sie uczysz, wiec marne perspektywy. Pogadasz na forum a znim i tak dalej bedziesz tkwic w tym toksycznym zwiazku. Jedno wyjscie to go zostawic i sie usamodzielnic.



popieram to wypowiedz nie możesz cały czas się rozczulać nad sobą tylko wziąć się w garść ponieważ życie naprawdę możne być piękne :D jeżeli sama sobie je wypracujesz tutaj na tym forum są osoby które tak jak ty maja problemy rodzinne i z samym sobą jeżeli upadają to się podnoszą i idą dalej takie jest życie niestety i trzeba walczyć ,także jedno jest wyjście kochana bierz się do roboty i pracuj nad swoją przyszłością i tak jak już się wypowiadałam wcześniej uciekaj dziewczyno z stamtąd bo to nic dobrego tam ciebie i twojej kruszynki nie czeka :(
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
14 lis 2009, 10:15

Re: sama nie wiem co o tym mysleć

przez Lili-ana 10 gru 2009, 13:58
nic_nie_warta napisał(a):No chyba, że on ma takie wahania nastroju, bo jego "kochana" matka i "jeszcze bardfziej kochana" siostra go nastawiaja przeciwko mnie?...

ALE NIE USPRAWIEDLIWIAJ w ten sposób jego zachowania, gdyby on chciał to zmienić, chciał pracować nad sobą to byłoby co innego. On się nie zmieni :!: Uciekaj od takiego palanta.
Co z tego że to Twój pierwszy :?: to przez to masz się z nim teraz męczyć całe życie?? Nie rozumiem takiego podejścia.
Idź do psychologa, tam znajdziesz wsparcie mam nadzieję i podejmiesz słuszną decyzję.
Lili-ana
Offline

Re: sama nie wiem co o tym mysleć

Avatar użytkownika
przez nic_nie_warta 10 gru 2009, 17:43
Dzięki, to troche mocne słowa, co piszecie, ale widzę, że dużo w nich racji, co jest z jednej strony dośc ciężkie do przyjęcia, ale chyba jednak prawdziwe. Mam nadzieje, że ten psycholog mi pomoże siie od niego psychicznie uwolnić. Bo sama nie potrafię, i mówię to z pełną świadomością. Bo neistety jestem jedną z tych, co jest psychicznie uzależniona od swojego faceta.

:(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
08 gru 2009, 20:54

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: sama nie wiem co o tym mysleć

Avatar użytkownika
przez iryss 10 gru 2009, 17:52
dasz rade tylko musisz podjąć decyzje i być konsekwentna! Bedzie dobrze ale w takich warunkach w jakich zyjesz długo nie wytrzymasz...Nie pozwul sobie na takie traktowanie!!! Trzymaj się. Pozdrawiam
Czasami dopiero sekcja zwłok pokazuje że ktoś miał skrzydła...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
425
Dołączył(a)
27 wrz 2009, 21:47

Re: sama nie wiem co o tym mysleć

przez polakita 10 gru 2009, 18:29
nic_nie_warta napisał(a):Jakis czas temu stwioerdzila jego siostra, ze nie bede dostawala obiadow, bo sie nie dokladam jej do kupywania pierdół, i przez parenascie dni nie jadlam nic cieplego, a on mowil, ze to moja wina, skoro sie do domu nie dokladam!!!!

To jest straszne, oni cię strasznie upokarzają... :(
rozumiem że twój chłopak leczył się na nerwicę i miał próby samobójcze... on chyba też sobie nie radzi sam ze sobą, najwyraźniej jego rodzinka odcisnęła swoje piętno, po prostu chora rodzina... uciekaj jak najprędzej, wtedy może ten chłopak się obudzi i będzie musiał zdecydować czy wybiera swoją rodzinkę czy dziewczynę i dziecko. Ja myślę że jemu na tobie i dziecku zależy ale jego rodzina jest nie do wytrzymania i on jest pod zbyt dużym ich wpływem, i najlepiej gdybyście mieszkali oddzielnie (wy plus dziecko). Bo to jest chora rodzina.
polakita
Offline

Re: sama nie wiem co o tym mysleć

Avatar użytkownika
przez iryss 10 gru 2009, 18:47
może jak wreszcie poczuje na skurze ze jesteś zdecydowana ze nie chcesz z nimi mieszkać to się obudzi..Niezwlekaj tylko wyprowadz się nawet do rodzców twoich bo to leprze niz mieszkanie z takimi liudzmi. to się odbije na twoim dziecku niepozwul na to
Czasami dopiero sekcja zwłok pokazuje że ktoś miał skrzydła...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
425
Dołączył(a)
27 wrz 2009, 21:47

Re: sama nie wiem co o tym mysleć

przez aga1978 10 gru 2009, 19:24
nic_nie_warta napisał(a): Bo neistety jestem jedną z tych, co jest psychicznie uzależniona od swojego faceta.

Musisz chociaż spróbować odejść.Nie męcz się tam bo się zrobisz strzępkiem nerwów.
Moim zdaniem jest mu tak dobrze z tą rodzinką i nie chce siebie zmieniać.Jednak dla Ciebie NIC_NIE_WARTA dobrze jeśli da Ci odejść bez jakichś wyrzutów.Nie pozwól żeby upokażał czy obwiniał Cie o wszystko,to on jest nieodpowiedzialny ,nienormalny bardziej pasuje.
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
23 paź 2009, 11:08
Lokalizacja
ŁÓDŹ

Re: sama nie wiem co o tym mysleć

Avatar użytkownika
przez nic_nie_warta 10 gru 2009, 22:39
Tak sobie czytam wasze odpowiedzi i doszłam do wniosku, że najlepszy moment na taki test jest teraz, gdyż na święta mieliśmy wyjechać razem do moich rodzicow.On się waha i czuje w tym duży wpływ jego matki i siostry, i może przestrane walczyc o ten wspolny wyjazd do rodzicow, i zobacze co wtedy się stanie. Jak On pojedzie, to ok, jak nie pojedzie od razu tylko dojedzie np w drugi dzien swiat lub nawet dzień po świętach - też ok, jak nie dojedzie wogole - to zostane dłużej u rodziców.

Ale obawiam sie że jak wyjdzie ta trzecia opcja, to że matka lub siostra moga tak organizowac czas, zeby po jego powrocie z zajec do domu, zajmowaly mu czas, zeby nie mial czasu sie ze mna skontaktowac. Ale oby tak nie było.

Kurcze, ale gdyby mu wogole nie zależało, to czy bym tu wogle była? mieszkałą u nich? Może tylko dzieki jego "potajemnemu" wstawianiu sie za mna jeszczew tu mieszkam? Ale nie wiem, czy to nie jest naiwne myslenie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
08 gru 2009, 20:54

Re: sama nie wiem co o tym mysleć

przez Lili-ana 11 gru 2009, 10:14
nic_nie_warta napisał(a):Ale obawiam sie że jak wyjdzie ta trzecia opcja, to że matka lub siostra moga tak organizowac czas, zeby po jego powrocie z zajec do domu, zajmowaly mu czas, zeby nie mial czasu sie ze mna skontaktowac. Ale oby tak nie było.

Kurcze, ale gdyby mu wogole nie zależało, to czy bym tu wogle była? mieszkałą u nich? Może tylko dzieki jego "potajemnemu" wstawianiu sie za mna jeszczew tu mieszkam? Ale nie wiem, czy to nie jest naiwne myslenie.

Wg mnie to jest naiwne myślenie... To w końcu pasuje Ci że tam mieszkasz? skoro piszesz że "dzięki" mężowi tak jest? Nie rozumiem.
Ja na Twoim miejscu tak bym zrobiła, pojechałabym do swojej rodziny na święta i została tam dłużej jeśli byłaby taka możliwość.
Lili-ana
Offline

Re: sama nie wiem co o tym mysleć

przez polakita 11 gru 2009, 10:20
nic_nie_warta napisał(a):Kurcze, ale gdyby mu wogole nie zależało, to czy bym tu wogle była? mieszkałą u nich?

Ja myślę że jemu jakoś zależy na tobie i dziecku, ale jest pod zbyt dużym wpływem swojej rodziny. Zrobił dziecko, to jest jego obowiązek o nie dbać i je wychowywać, zapewnić mu byt. Nie robi ci łaski. A bierna zgoda na twoje przebywanie w domu to trochę za mało aby być ojcem i partnerem?? Niech on się obudzi.
polakita
Offline

Re: sama nie wiem co o tym mysleć

Avatar użytkownika
przez nic_nie_warta 11 gru 2009, 22:45
ehh dziewcxzyny macie racje :( maminsynek to najlepsze określenie. najlepszy przykład - sprzed dosłownie kwadransa. Siedzimy sobie w pokoju, a tu nag;le jego stara wparowała do pokoju i gada, że mam swoje rzeczy wyprać. No tgo dla świetego pokoju poszłam wyrprać to co sobie zostawiłam. czyli jedne majteczKi córki. Po tym wylałam wode z wanienki, i wróciłam do pokoju. Za chwuile oczywiście stara leci do łazienki sprawdzić, czy to zrobilam. i wiecie co? przylazła do pokoju i mi zaczeła chrzanić, że czemu nie wyprsałam sobie spodni, że ona niedlugo nie bedzie miała z czego placic etc etc oczywiscie swoim żałosnym tonem głosu, no i co? Synuś sie na mnie obraził oczywiścioe i piep[rzy, że czwemu tego nei zrobilam i oczywiscie obrażony nie mniej niż matka.... Ehh i on mowi ze maminsynkiem nie jest, najwyraźniej nei wie, co to znaczy :(

[Dodane po edycji:]

Już mu przeszło eeee aole i tak postanowiłam, że u rodziców zostane tydzień dłużej, zamiast 3 styczna, wrocimy z córcią dxziesiątegio
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
08 gru 2009, 20:54

Re: sama nie wiem co o tym mysleć

przez andziorek 12 gru 2009, 10:28
a może przeczekaj dłużej i zobaczysz co się będzie działo uwierz tydzień dłużej nie załatwi tego :(
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
14 lis 2009, 10:15

Re: sama nie wiem co o tym mysleć

Avatar użytkownika
przez CzarnaZebra 13 gru 2009, 02:54
Witaj :smile:
To dobrze, że chcesz coś zmienić. Tylko że Ty naprawdę jesteś niesamodzielna do bólu, ja nie rozumiem - siostra męża Ci obiady daje albo nie? Tzn, czy oni Ci zabraniają pójść i sobie ugotować? A co wtedy je Twoje dziecko??

Może oni chcą w ten sposób zwrócić uwagę na to, że w ich mniemaniu Ty się izolujesz, zajmujesz się tylko sobą i dzieckiem, skłonić do większego udziału w obowiązkach domowych...
Nie wiem, jak jest - tu przede wszystkim komunikacja nie działa. Tak mi się wydaje. A ta siostra męża, nie lubi Cię od początku? Jeśli tak, to dla niej też jest to trudne. Niewykluczone, że po prostu ma ochotę pozbyć się Ciebie z domu, no to chyba pora się zbierać, nie sądzisz że nic tu nie ugrasz na dłuższą metę?
"Gdy gubię sny, jakby nigdy nie były, wysycha źródło mojej wielkiej siły"
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
21 lut 2008, 02:15
Lokalizacja
Warszawa

Re: sama nie wiem co o tym mysleć

Avatar użytkownika
przez nic_nie_warta 15 gru 2009, 13:29
Witsam, jeśli chodzi o Jego siostrę, to Ona miewała okresy, że nawet się ze mną dogadywała, tylko z jakiegoś powodu od jakiegoś czasu nie znosi mnie, jak wchodze do pomieszczenia, w którym ona jest, to ona natychmiast sie ulatnia, potem słysze, jak do matki truje jak bardzo mnie nienawidzi....
Nie twierdzę, że jestem samodzielna, i pewnie jeszcze długo nie bede.
A co do zwracania uwagi, że może to przez to, że chce mi pokazać że mam coś się do domu dokładać... Jak tylko mam pieniądze,czyli jak dostanę wypłatę, to zawsze coś im tam dam, i nie jest to małą suma tylko kwestia ok 300 zł/miesiąc. Pozatym, płacę im rachunek za prąd (raz na dwa miesiące ok. 200zł).
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
08 gru 2009, 20:54

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do