Jestem wrakiem człowieka...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Jestem wrakiem człowieka...

przez alone&sad 17 lis 2009, 17:22
Witam,

Mam 22 lata i studiuję na WSE w Krakowie. Od dosyć dawna leczę się na depresję, nerwicę lękową, nerwicę natręctw i masę innych świństw. Do tej pory dawałam sobie z tym radę, ale po stracie chłopaka, który wspierał mnie przez 6 lat, zupełnie straciłam chęć do życia. Od kiedy pojawił się w moim życiu, miałam siłę, by walczyć z chorobami. Znosił moje humory, to, że musiał się mną non stop opiekować i wszystko inne. A teraz odszedł i już nigdy nie wróci. Nie wiem co mam ze sobą zrobić. Od prawie dwóch tygodni nie ruszam się z domu. Pomóżcie mi!
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
17 lis 2009, 17:01

Re: Jestem wrakiem człowieka...

przez al_bundy123 17 lis 2009, 18:01
Mnie też zostawiła dziewczyna ze względu na moje depresyjne zachowania (nie tłumacze się po prostu mówię czego się dowiedziałem przy rozstaniu :] ). I dopiero potem zacząłem się leczyć. Skończyłem kuracje i wcale nie jest jakoś super. Ale jestem świadomy swoich zachowań. Dzisiaj mam na przykład konkretnego doła. To może przez tą pogodę :/. Więc dobrze wiem jak ciężko jest stracić kogoś bliskiego. Ja co prawda nie dostawałem od niej jakiegoś wsparcia a po zerwaniu to wręcz dołowała mnie jeszcze bardziej. Ale ciężko tak zostać samemu i wiem jak to jest. Mówisz że leczysz się już szmat czasu. Niestety twój chłopak po 6 latach nie dał rady już i odszedł (nie opisałaś dokładnie o co poszło czy jakiś impuls czy za całokształt) Ale wiem że naprawdę długo wytrzymał moja dziewczyna leczyła kiedyś depresję i wytrzymała ze mną tylko 1.5 roku więc naprawdę dobry zawodnik. Co mogę Ci teraz poradzić w takiej sytuacji. Wiem mniej więcej jak to jest i wiem że nie ma na to dobrej rady. Więc powiem standardowo. Lecz się dalej i bynajmniej nie przerywaj kuracji. Jeśli nie da się tego uratować to trzeba o tym zapomnieć wiem łatwo się mówi ale tak niestety jest. Mi się bynajmniej jeszcze nie udało a już 5 miesięcy minęło. Jeżeli rodzina Ci pomaga to żyj dla rodziny. Ja tak robię i właściwie to jest jedyna sprawa, która trzyma mnie przy życiu. To takie moje porady oparte na własnym doświadczeniach. Szału nie ma ale cóż moge poradzić. Jakbym znał złoty środek to napewno bym się nim podzielił. Zresztą myśle że gdyby taki istniał to ktoś by się tym pochwalił tutaj :p
al_bundy123
Offline

Re: Jestem wrakiem człowieka...

przez alone&sad 17 lis 2009, 18:25
W tej chwili opiekuje się mną kuzynka, która ze mną mieszka i studiuje. Załatwiła mi zwolnienie, a ja od dwóch tygodni nie ruszyłam się z domu. Olałam psychologa, nie biorę wszystkich leków, które brać powinnam, a przez to czuję się jeszcze gorzej. Do rodziców na razie nie dzwoniłam i jej też kazałam tego nie robić. Coraz częściej mam myśli samobójcze. 7 lat temu przeszłam przez nieudaną próbę samobójczą i wylądowałam potem w psychiatryku na pół roku. Wtedy chciałam, by ktoś dostrzegł powagę mojego problemu i mi pomogli, lecz dziś autentycznie myślę o skończeniu ze swoim beznadziejnym życiem. Chłopak opuścił mnie, ponieważ, przez 6 lat, gdy jesteśmy razem nie byłam w stanie iść z nim do łóżka. Teraz strasznie żałuję, że się do tego nie zmusiłam. Wiąże się to z tym, że dwukrotnie prawie zostałam zgwałcona i panicznie boję się mężczyzn.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
17 lis 2009, 17:01

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Frozen21 i 15 gości

Przeskocz do