decyzja o rozstaniu w depresji?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

decyzja o rozstaniu w depresji?

Avatar użytkownika
przez zalamka87 02 lis 2009, 08:42
cześć właśnie mam taki problem jestem z facetem 1,5 roku było cudownie, bosko i w ogóle czułam że jestem szczęśliwa kocham i jestem kochana, wszystko miałam poukładane, zaplanowane dopóki przez odstawienie leków nie pojawił się nawrót choroby, powoli zaczęłam czuć się gorzej a z dnia na dzień wszystko legło w gruzach jestem zimna jak lód nie czuje w sobie miłości, (bez powodu nic między nami nie zaszło, wręcz przeciwnie było coraz lepiej, facet mnie wspiera jest naprawdę kochany) nie wiem co robić, wróciłam do leków citabax i jest tylko obojetność psycholog każe mi czekać nie wiem... ale ja sie boje że uczucia nie wrócą, że wszystko skończone jestem załamana :( co o tym sądzicie? proszę o odpowiedz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Re: decyzja o rozstaniu w depresji?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 02 lis 2009, 09:09
Ty sama powinnas wiedziec co czujesz, raczej z dnia na dzien nikt nikogo nie przestaje kochac, moze Twoje uczucia juz sie wypalily?
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: decyzja o rozstaniu w depresji?

Avatar użytkownika
przez zalamka87 02 lis 2009, 09:46
nie wiem jestem przerażona właśnie to z dnia na dzień sie stało nie zadnej nudy ani nic z poczatku jak te mysli mnie zaczely gnębić to sie im przeciwstawiałam bo czułam że to jest jakieś chore nieprawdziwe, niedorzeczne a teraz już nie potrafie, to trwa już z miesiąc, psycholog mowi żeby sie nie spieszyć i dać sobie luz, bardzo sie boje

[Dodane po edycji:]

no własnie dlatego to mnie przeraza że tak jednego dnia było dobrze a następnego gigantyczny lęk i czułam jak ta niechciana mysl mnie opanowuje :( najpierw jakoś próbowałam z tym walczyć bo kompletnie nie wierzyłam w to, czułam że to jest jakieś chore i nieprawdziwe, psycholog mówi że to nie jest realny problem, ale czym dłuzej to trwa to zaczynam wierzyć że uczucia nie wrócą musze odejść i jestem wściekła na siebie bo byliśmy tacy szczęsliwi, czuje że ten facet jest dla mnie , boje sie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: decyzja o rozstaniu w depresji?

przez Marhio2000 02 lis 2009, 10:42
niechciana mysl mnie opanowuje :(


Opisz ją dokładniej, czego się boisz ?.. Leki potrafia niezle namieszac.... NIE SA PO TO ŻEBY TO ONE MIAŁY DECYDOWAĆ !... To my decydujemy, jak masz problem to jest przyczyna, powiedz co konkretnie Cie trapi ?
Człowiek jest tym i ma to o czym myśli
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
01 lis 2009, 11:50

Re: decyzja o rozstaniu w depresji?

Avatar użytkownika
przez zalamka87 02 lis 2009, 10:47
pojawiła się taka myśl: ty idiotko po co to wszystko jakiś głupi psycholog skoro go nie kochasz! i prawie zemdlałam zrobiło mi się słabo ze strachu i cały czas ta mysl bez powodu nic nie zaszło między nami jednego dnia było dobrze następnego to wpadłam w dół i czuje potrzebe ucieczki chce tylko przestać sie bać

[Dodane po edycji:]

kiedyś jak byłam silna ona sie pojawiła ale stwierdziłam że to bzdura i zapomniałam o tym, a potem ona mnie opanowała i im dłuzej to trwa to zaczynam w to wierzyc
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Re: decyzja o rozstaniu w depresji?

przez Marhio2000 02 lis 2009, 11:07
zalamka87 napisał(a):pojawiła się taka myśl: ty idiotko po co to wszystko jakiś głupi psycholog skoro go nie kochasz!


Jak jesteś osobą poważną i poważnie traktujesz życie zadaj sobie kilkanaście razy to samo pytanie, przeznacz na to kilka dni, pozbieraj wszystkie argumenty za i przeciw to będzie wynik przemyśleń... Nic nie bierze się z niczego :)..
Poza tym tego chyba nie muszę Ci mówić ze miłość to nie chemia jaka nam towarzyszy przez pierwszy okres bycia razem :)
Człowiek jest tym i ma to o czym myśli
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
01 lis 2009, 11:50

Re: decyzja o rozstaniu w depresji?

Avatar użytkownika
przez zalamka87 02 lis 2009, 11:17
ech nie wiem co o tym myslec, czuje okropny lęk bo wiem ile mam do stracenia bo to nie jest taki pierwszy lepszy facet, on jest kochany troskliwy, mądry, dowcipny, pracowity i bardzo chce dać mi szczęście, tak jak mówiłam zanim nastąpił nawrót wszystko było ok, to jest tak jakby ta miłość ktoś mi siłą wyrwał z gardła mam takie wrażenie że to że chce odejść nie ma nic wspólnego z nim że to jest tylko w mojej głowie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Re: decyzja o rozstaniu w depresji?

przez Marhio2000 02 lis 2009, 16:11
zalamka87, Swojego przeznaczenia nie oszukasz. Jeśli nachodzą Cie takie myśli i chcecie być razem róbcie wszystko by związek utrzymać. Jeśli nie przechodzi, musisz się z tym pogodzić i starać ignorować, ale nie uciekaj przed tym. Pogódź się z własnymi myślami. Jeśli czujesz że nie dajesz rady to pozostaje farmakologia, która ma być pomocnikiem a nie głównym elementem decydującym w życiu !!
Człowiek jest tym i ma to o czym myśli
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
01 lis 2009, 11:50

Re: decyzja o rozstaniu w depresji?

przez black horse 02 lis 2009, 17:11
hej, znam trochę to uczucie....Tez mam cudownego faceta, ale czasami nachodza mnie momenty blokady, że chcę żeby np on, chciał spędzac czas ze mną, ale ja go pdycham, nie ptorafię sie przytulić...Na szczeście po kilku dniach to przechodzi...Ale dobrze wiem, jakie to jest okropne nie móc poczuć miłości, której się jest 100% pewnym, bo jesli byla prawdziwa, to nie znika tak po prostu.
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
29 paź 2009, 14:34

Re: decyzja o rozstaniu w depresji?

Avatar użytkownika
przez zalamka87 02 lis 2009, 18:14
dzisiaj prawie z nim zerwałam, tzn opowiedziałam mu o znieczulicy i że nie wiem czy uczucia wrócą, on powiedział że trzeba być dobrej myśli, że wszystko bedzie dobrze, że to wszystko nie mogło tak po prostu zniknąc, bo to bylo prawdziwe, to było coś najprawdziwszego i najpuieekniejszego w moim życiu czuje sie tak okropnie, boje się, jest mi niedobrze, nie moge nawet głaskać kota, jak mysle że zaraz mama wroci z pracy ibede z nią jesc obiad to coś mi sie robi, nie moge jesc... co sie ze mną dzieje Boże....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do