EJ, dlaczego wciąż jestem smutny?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: EJ, dlaczego wciąż jestem smutny?

Avatar użytkownika
przez motoko 07 lis 2009, 20:43
Nie zmienisz swojego życia bez zmiany siebie i swojego nastawienia. To chyba logiczne.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
15 gru 2008, 00:03

Re: EJ, dlaczego wciąż jestem smutny?

przez present 07 lis 2009, 20:46
Hm.

Wiesz co, nie do końca jest to prawdą. Ostatnio zacząłem poznawać ludzi, których cenię, tak naprawdę. Myślę, że z ich pomocą uda mi się zmienić swoje życie, nie zmieniając nastawienia do świata.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
01 lis 2009, 22:39

Re: EJ, dlaczego wciąż jestem smutny?

Avatar użytkownika
przez motoko 07 lis 2009, 20:59
Tacy ludzie są cenni... Nie strać ich tylko.

Oni nie sprawiają, że jesteś radosny? Wiesz co, ja też ciągle byłam smutna. Ciągle coś mi nie pasowało, ludzie byli (są nadal) idiotami, a dobry humor trwał może kilka minut. Poznałam kogoś ważnego, nie doceniłam tego i nadal byłam smutna. Ciągle obniżony nastrój, dno totalne. Mimo niezwykłego szczęścia, które mnie spotkało. Myślałam, że to część mnie, mojego charakteru. Zero porozumienia z otoczeniem, a jeśli już to maska-mode-on. Wrosłam w to zupełnie. I ten ważny ktoś w końcu tego nie wytrzymał. Nikt nie jest w stanie tego wytrzymać, nawet jeśli się zarzeka, że będzie inaczej. Bo smutek jest niszczący. Jeśli chcesz zatrzymać przy sobie wartościowych ludzi musisz nad tym popracować. Takie są fakty, tacy są ludzie. Ja to zrozumiałam dopiero teraz. I ze zmianami jest mi o wiele łatwiej i lżej. Chociaż jeszcze długa droga przede mną, dużo udowadniania... Żeby odzyskać to wszystko. Łaaa... chyba za dużo prywaty 8)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
15 gru 2008, 00:03

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: EJ, dlaczego wciąż jestem smutny?

przez present 07 lis 2009, 21:03
motoko napisał(a):Tacy ludzie są cenni... Nie strać ich tylko.

Oni nie sprawiają, że jesteś radosny? Wiesz co, ja też ciągle byłam smutna. Ciągle coś mi nie pasowało, ludzie byli (są nadal) idiotami, a dobry humor trwał może kilka minut. Poznałam kogoś ważnego, nie doceniłam tego i nadal byłam smutna. Ciągle obniżony nastrój, dno totalne. Mimo niezwykłego szczęścia, które mnie spotkało. Myślałam, że to część mnie, mojego charakteru. Zero porozumienia z otoczeniem, a jeśli już to maska-mode-on. Wrosłam w to zupełnie. I ten ważny ktoś w końcu tego nie wytrzymał. Nikt nie jest w stanie tego wytrzymać, nawet jeśli się zarzeka, że będzie inaczej. Bo smutek jest niszczący. Jeśli chcesz zatrzymać przy sobie wartościowych ludzi musisz nad tym popracować. Takie są fakty, tacy są ludzie. Ja to zrozumiałam dopiero teraz. I ze zmianami jest mi o wiele łatwiej i lżej. Chociaż jeszcze długa droga przede mną, dużo udowadniania... Żeby odzyskać to wszystko. Łaaa... chyba za dużo prywaty 8)


E tam, prywata, uwielbiam to :))

Oni polepszają mój nastrój, ale nie wiem czy mogę to nazwać radością. I co ważne - ci ludzie są tak samo smutni jak ja, a więc moje złe samopoczucie nie powinno ich odstraszać. Pytanie, czy będę z nimi szczęśliwy? Wątpię. Bo chyba smutek jest wpisany taki typ ludzi, jak ja (i moi znajomi), to jest nie do pokonania. To wynika z charakteru, a nie okoliczności w których się znajdujemy. Wielcy filozofowie też byli smutni (nie chcę być wielkim filozofem, tak tylko porównuję).
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
01 lis 2009, 22:39

Re: EJ, dlaczego wciąż jestem smutny?

Avatar użytkownika
przez motoko 07 lis 2009, 21:14
Nie zakładaj, że nie będziesz szczęśliwy. Chyba, że tego chcesz... Myślenie życzeniowe, jest coś takiego. I trzeba doceniać, doceniać, jeszcze raz doceniać. No.

Wielcy filozofowie... No ale chyba nie wszyscy, co?

Napisałeś gdzieś tam wyżej, że nie lubisz chitchatować. Wiesz, też to mam. Może nie aż tak skrajnie, bo czasami każdy musi popieprzyć o niczym. Ale mam w sobie zazwyczaj tę chęć rozmawiania o czymś ważnym, istotnym. Nie znam nikogo, kto by też się w tym aż tak lubował. Wszystkich to męczy, uciekają, unikają... :roll: Jednak nie jestem osamotniona, nice.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
15 gru 2008, 00:03

Re: EJ, dlaczego wciąż jestem smutny?

przez al_bundy123 07 lis 2009, 21:19
motoko napisał(a):Tacy ludzie są cenni... Nie strać ich tylko.

Oni nie sprawiają, że jesteś radosny? Wiesz co, ja też ciągle byłam smutna. Ciągle coś mi nie pasowało, ludzie byli (są nadal) idiotami, a dobry humor trwał może kilka minut. Poznałam kogoś ważnego, nie doceniłam tego i nadal byłam smutna. Ciągle obniżony nastrój, dno totalne. Mimo niezwykłego szczęścia, które mnie spotkało. Myślałam, że to część mnie, mojego charakteru. Zero porozumienia z otoczeniem, a jeśli już to maska-mode-on. Wrosłam w to zupełnie. I ten ważny ktoś w końcu tego nie wytrzymał. Nikt nie jest w stanie tego wytrzymać, nawet jeśli się zarzeka, że będzie inaczej. Bo smutek jest niszczący. Jeśli chcesz zatrzymać przy sobie wartościowych ludzi musisz nad tym popracować. Takie są fakty, tacy są ludzie. Ja to zrozumiałam dopiero teraz. I ze zmianami jest mi o wiele łatwiej i lżej. Chociaż jeszcze długa droga przede mną, dużo udowadniania... Żeby odzyskać to wszystko. Łaaa... chyba za dużo prywaty 8)

heh u mnie mam nadzieję że takim właśnie punktem zwrotnym będzie rozstanie z moją dziewczyną. Bo wtedy zacząłem szukać przyczyn ciągle obniżonego nastroju, smutku, bezsenności i tak dalej. Dla tego związku było już za późno niestety ale dzięki temu jestem bardziej świadomy swoich zachowań i staram się zmienić swoje nastawienie do życia. Najbardziej żałuję tego że nie zauważyłem tego wcześniej ale widocznie tak musiało być. No bo niestety na pomoc otoczenia nie mogłem liczyć.
Pozdrawiam
G
al_bundy123
Offline

Re: EJ, dlaczego wciąż jestem smutny?

Avatar użytkownika
przez motoko 07 lis 2009, 21:22
al_bundy123, czasami taki piorun jest potrzebny. Ja mam nadzieję, że dla mnie jeszcze nie jest za późno ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
15 gru 2008, 00:03

Re: EJ, dlaczego wciąż jestem smutny?

przez al_bundy123 07 lis 2009, 22:01
motoko napisał(a):al_bundy123, czasami taki piorun jest potrzebny. Ja mam nadzieję, że dla mnie jeszcze nie jest za późno ;)

motoko trzeba tak myśleć i ja to sobie wbijam codziennie do głowy a przynajmniej staram się chociaż nie zawsze jest to łatwe ;)
Powodzenia
G
al_bundy123
Offline

Re: EJ, dlaczego wciąż jestem smutny?

przez present 07 lis 2009, 22:48
motoko napisał(a):Nie zakładaj, że nie będziesz szczęśliwy. Chyba, że tego chcesz... Myślenie życzeniowe, jest coś takiego. I trzeba doceniać, doceniać, jeszcze raz doceniać. No.

Wielcy filozofowie... No ale chyba nie wszyscy, co?

Napisałeś gdzieś tam wyżej, że nie lubisz chitchatować. Wiesz, też to mam. Może nie aż tak skrajnie, bo czasami każdy musi popieprzyć o niczym. Ale mam w sobie zazwyczaj tę chęć rozmawiania o czymś ważnym, istotnym. Nie znam nikogo, kto by też się w tym aż tak lubował. Wszystkich to męczy, uciekają, unikają... :roll: Jednak nie jestem osamotniona, nice.


Chcę być szczęśliwy, codziennie o tym marzę.

Większość filozofów :))

Chitchat - chyba jestem hipokrytą, bo w gruncie sam to robię, choćby w tym momencie. Pieprzenie o niczym, cholera, też to robię, czasami. Z tymże, pieprzenie o niczym - pojęcie względne. Mnie wkurza takie gadanie typu: "fajny sweterek. gdzie kupiłaś?" hu kers? Ja lubię porozmawiać w stylu: "Fajna książka Marqueza, a Ty co myślisz o niej?" Tak, myślenie o sprawach poważnych jest złe, ale taki już jestem :C Nie jesteś osamotniona <piątka>

Sorry, jestem trochę podpity <lol>
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
01 lis 2009, 22:39

Re: EJ, dlaczego wciąż jestem smutny?

Avatar użytkownika
przez motoko 07 lis 2009, 22:50
Żeby normalnie żyć w społeczeństwie, czasami trzeba pytać o pochodzenie sweterków ;) Ale ile można, litości. <piątka>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
15 gru 2008, 00:03

Re: EJ, dlaczego wciąż jestem smutny?

przez present 07 lis 2009, 22:53
Zostań moją siostrą!!!
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
01 lis 2009, 22:39

Re: EJ, dlaczego wciąż jestem smutny?

Avatar użytkownika
przez motoko 07 lis 2009, 22:55
Chyba zakonną... :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
15 gru 2008, 00:03

Re: EJ, dlaczego wciąż jestem smutny?

przez present 07 lis 2009, 22:55
Nie. Czemu? Internetową jakby.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
01 lis 2009, 22:39

Re: EJ, dlaczego wciąż jestem smutny?

Avatar użytkownika
przez motoko 07 lis 2009, 23:02
Może być.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
15 gru 2008, 00:03

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do