brak checi do obowiazkow

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: brak checi do obowiazkow

przez Korba 20 paź 2009, 15:37
pizzacanto napisał(a):
Korba napisał(a):Hmmm, praca w fabryce - nie. Nauka - nie. Czyli chciałbyś nic nie robić, a żyć, jak zechcesz? To może chociaż masz talent i tworzysz coś - piszesz, malujesz, rzeźbisz, tańczysz bądź śpiewasz lub może jesteś urodzonym geniuszem? Bo jedynie to uzasadniałoby Twoje aroganckie podejście do świata.


Co ma piernik do wiatraka? Czy jesli czlowiek nie jest wybitnie utalentowany a nie chce zarazem przyjac obowiazujacych regul (niewazne juz czy ma to sens czy nie) to czy to jest arogancja?


Ale z tego co piszesz wynika, ze Twoja nieakceptacja obowiązujących reguł tyczy się pracy tudzież nauki, a nie całości systemu. Zauważ, że głównie o tym piszesz. Kiedy ktoś nie chce żyć jak inni, powinien mieć jakiś alternatywny sposób na życie. Powiedz nam, jaki Ty masz, oprócz tego, że nie chcesz pracować ani się uczyć. To kim chcesz być? Co chcesz robić? Jak chcesz żyć? Nie pisz nam czego nie chcesz. Każdy wie, czego nie chce. Lecz najczęściej Ci co najwięcej pyszczą, nie mają żadnego pomysłu w zamian. Na negacji wszystkiego daleko nie zajedziesz...

[Dodane po edycji:]

To oświeć nas Lili-ano ;)
Korba
Offline

Re: brak checi do obowiazkow

przez Lili-ana 20 paź 2009, 15:44
tego się nie da wytłumaczyć, to jest pewne podejście do świata po prostu
Lili-ana
Offline

Re: brak checi do obowiazkow

przez pizzacanto 20 paź 2009, 15:49
Chce zyc z szeroko rozumianej sztuki i kultury, np jako organizator koncertow czy propagator. Ale jesli wydaje Ci sie, ze jest to latwe, czy mozliwe, to sie sporo mylisz. Zobacz, co dzieje sie dzis w Polsce czy na swiecie z tymi dziedzinami. Zanikaja. Ludzie przestaja sie interesowac rzeczami wymagajacymi refleksyjnosci czy pasjonowania sie czyms, co nie jest obecnie modne, bo sa maksymalnie manipulowani przez media, osoby ktorym zalezy na tym, aby kupily jeszcze jedna pare nowych butow, a nie ksiazke z konkretna wiedza lub sztuka, zeby kupily bilet na koncert Madonny czy Dody a nie na koncert zespolow, ktore maja naprawde cos do zaproponowania.
Ja juz troche prowadze prywatnie biznez zwiazany z handlem muzyka (plytami). Ale co z tego, jak takie sklepy czy ksiegarnie, w ktorych handluje sie ksiazkami, zanikaja, gina w powodzi tandety i hipermarketow, gdzie mozna kupic buble o 10 zl?
Bawilem sie rowniez w organizacje koncertow zespolow. No i co? A no to ze aby moc zorganizowac dzisiaj koncert, musisz poszukac sponsora. I ok, z tym ze aby moc pozyskac sponsora trzeba naprawde gleboko wejsc komus w dupe a ja tego robic nie zamierzam bo nie tak wyobrazalem sobie to wszystko. Jest to uwlaczajace godnosci. To juz wolalbym aby Panstwo dotowalo a nie, ze mam blagac na kolanach goscia, ktorego tatus kupil mu firme a ktory nie ma nawet pojecia o tym, czym sie dana firma zajmuje. Ale machnalbym jeszcze reka na to, gdyby artysta mogl miec z tego jakies korzysci. Nie ma zadnych! Nawet jesli juz uda Ci sie kogos wypromowac, zapomnij o tym, ze artysta bedzie mogl grac czy tworzyc cos, co chce. Nie! Albo sie dostosuje i bedzie spelnial warunki dzisiejszego marketingy, ,,gral" po dpublike albo pojdzie do odsiewu. I tak koncza setki wrazliwych ludzi w dobie rozwiajacego sie kapitalizmu, gdzie ponoc wszystko mozna...
Naprawde, ktos, kto nie probowal sil w tym biznesie nie wie, ile syfu tam jest. Jesli tak ma wygladac demokracja i wolnosc, to ja to chrzanie i wole nic nie robic juz.
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
01 paź 2009, 17:29

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: brak checi do obowiazkow

Avatar użytkownika
przez tet 20 paź 2009, 16:03
snowwhite no weź :oops: ;)


pizzacanto pomysł ciekawy, ale czy naprawdę myślisz, że pracując w czymś takim ocierasz się o show-biznes a jak wiadomo.. w polsce to nic innego jak sroł-biznes, także w syf siłą rzeczy musisz wpaść, a conajmniej umoczyć
Avatar użytkownika
tet
Offline
Posty
683
Dołączył(a)
21 wrz 2009, 11:56

Re: brak checi do obowiazkow

Avatar użytkownika
przez linka 20 paź 2009, 17:01
pizzacanto, zrealizować swoje marzenia się jak najbardziej da....może, np. Ty nie potrafisz.......
Może żeby realizować swoje marzenia, najpierw trzeba na nie zarobic pracując w fabryce po to, żeby potem je docenić? hmmmm
Może trzeba więcej pokory a nie "JA CHCĘ I CH*J" (uprzejmie przepraszam za brzydkie słowo ale idalnie tu pasuje).
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: brak checi do obowiazkow

przez pizzacanto 20 paź 2009, 17:04
linka656 napisał(a):pizzacanto, zrealizować swoje marzenia się jak najbardziej da....może, np. Ty nie potrafisz.......
Może żeby realizować swoej marzenia, najpier trzeba na nie zarobic pracując w fabryce po to, zeby potem je docenić? hmmmm


Nie sadze. To jest kwestia dzisiejszych czasow i panujacych mod. Co mi da zasuanie w fabryce, skoro nie ma popytu na to co mnie interesuje i czym chcialbym sie dzielic z innymi, zyjac z tego?
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
01 paź 2009, 17:29

Re: brak checi do obowiazkow

Avatar użytkownika
przez linka 20 paź 2009, 17:30
pizzacanto, będzie cię stać na robienie tego co lubisz, a będziesz tak bogaty że nie będziesz się musiał zastanawiać, czy z tego wyżyjesz.......ah no i przypominam ci, ze tylko ty twierdzisz, ze to wina czasów nie twoja....bo, że tobie się tak wydaje, nie znaczy, ze to prawda.
Pamiętaj jak kilka osób na imprezie mówi ci, ze jesteś pijany to może czas iść do domu i się przespać ;)
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: brak checi do obowiazkow

przez Korba 20 paź 2009, 17:33
Oj.... nikt nie powiedział, że będzie łatwo! Ja swego czasu bardzo chciałam żyć z pisania. Przez kilka lat pisałam felietony do pewnej gazety, miałam swoją rubrykę, zarabiałam za to marne grosze, więc utrzymywałam się i do dziś się utrzymuję z pracy, którą pewnie pogardziłbyś, bo pracuję w szerokopojętym biznesie i są chwile wyobraź sobie, kiedy daje mi to dużo satysfakcji. Wracając do felietonów to dostawałam za nie marną kasę, ale cieszyło mnie samo pisanie i fakt, że ktoś mnie publikuje i czyta (a czytali i listy pisali nawet hehe), naprawdę było to przyjemne i sprawiało mi dużą frajdę. Niestety gazeta padła, a ja marzyłam o wydaniu powieści. Niestety ktoś z branży literackiej powiedział mi, że wydawca nie przeczyta mojej twórczości o ile nie mam znanego nazwiska albo nie znam dobrze kogoś, kto ma znane nazwisko. Szukałam więc dalej.
Ponieważ uwielbiam podróże napisałam reportaż z pewnego egzotycznego miejsca i zrobiłam trochę zdjęć. Napisałam co tam przeżyłam i.... wysyłałam do gazet, magazynów, pism, wysyłałam, wysyłałam, wysyłałam, uporczywie i do skutku i w końcu opublikowali mnie w ogólnopolskim piśmie.
Nadal pracuję w spółce akcyjnej i zajmuję się okropnym zdzieraniem pieniędzy z użytkowników produktu mojej firmy, dawno nic nie pisałam, bo nie miałam czasu, ale planuję właśnie kolejną podróż, z której zrobię reportaż i będę go potem wysyłać, wysyłać, wysyłać itd...
Nie piszę tego by się chwalić, bo nie ma specjalnie czym, piszę to po to, żeby powiedzieć, iż moje marzenie o pisaniu i dostawianiu pieniędzy za to co kocham robić, nie udało się, ale jakoś nie wydaje mi się, żeby świat mnie okropnie skrzywdził i żeby świat był tak cholernie niesprawiedliwy.
I... szczerze mówiąc uważam, że jeśli się czegoś pragnie, to cały wszechświat sprzyja tylko trzeba mieć nieco pokory i nie ustawać w próbach. Zgorzknienie to żaden sposób na życie. Pozdrawiam
Korba
Offline

Re: brak checi do obowiazkow

przez pizzacanto 20 paź 2009, 17:43
linka656 napisał(a):pizzacanto, będzie cię stać na robienie tego co lubisz, a będziesz tak bogaty że nie będziesz się musiał zastanawiać, czy z tego wyżyjesz.......ah no i przypominam ci, ze tylko ty twierdzisz, ze to wina czasów nie twoja....bo, że tobie się tak wydaje, nie znaczy, ze to prawda.
Pamiętaj jak kilka osób na imprezie mówi ci, ze jesteś pijany to może czas iść do domu i się przespać ;)


Widzisz, Ty oraz kilku innych nie potrafi zrozumiec tego, ze moim celem nie jest posiadanie czegos za wszelka cene, nie jest to wartosc dominujaca, a raczej zycie czyms, jakims ,,mitem", jesli moge sie tak wyrazic. Nie umiem przyswoic sobie mitow czasow wspolczesnych poniewaz poniekad wychowalem sie inaczej i w co innego wierze. Natomiast jesli wspolczesna psychologia doszla do twierdzenia, ze kazde zachowanie odmienne od wiekszosci to juz zaburzenie no ja chyba przestane korzystac z jej rad. Smiem twierdzic ze moja sytuacja jest wynikiem braku dopasowania do istniejacej rzeczywistosci i zwiazanych z nia wymagan, jednakze nie zgodze sie z tym, aby owa nieakceptacja ich byla wina zaburzenia. To kwestia tego, jakie wartosci nosi w sobie kazdy z nas. Dzis dominujaca wartoscia wsrod ludzi, przede wszystkim mlodych, jest presja pieniadza i zarobienia go. Dzis ludzie od najmlodszych lat solidnie sie ksztalca, aby pozniej miec mozliwosc rownego startu w zyciu doroslym i podjecia pracy dajacej utrzymanie. Jesli mlody czlowiek wyrosnie w takim srodowisku, na pewno bedzie mu latwiej poradzic sobie anizeli komus, kto w takim srodowisku nie dorastal i gdzie np nadrzedna wartoscia byly wartosci czysto estetyczne czy filozoficzno-moralne. Rozwijaca sie technika oraz informacja ciagle wymaga przyswajania coraz to nowych rzeczy, jednak wraz z nimi zanika szybko zainteresowanie innymi sprawami, chocby sztuka czy kultura, poniewaz ludzie nie maja na to czasu. Ja naleze do kategorii ludzi, ktorzy wychowali sie jeszcze w odmiennych warunkach, i dla mnie dzis priorytetowe wartosci sa wartosciami drugoplanowymi. I stad ten konflikt. Mam tylko za zle to, ze ludzie nie umieja uznac (ok, powiedzmy to sobie szczerze - nie chca w wielu przypadkach) odmiennego sposobu myslenia, bycia, bo jest im to po prostu nie na reke, jakkolwiek by to rozumiec. I tyle. Nie zamierzam truc sie proszkami aby zabic w sobie sens istnienia oraz odczucia, jakie towarzysza mi w kontaktach z rzeczywistoscia poniewaz nie sa one zaburzone a sa wynikiem zderzenia sie dwoch przeciwstawnych swiatow. Chcialbym sie jedynie dowiedziec, jak oba swiaty mozna zintegrowac, bo jak na razie ja takiej mozliwosci nie widze bez sporej rezygnacji z mojej strony. A jest takie powiedzenie, ze dopiero kiedy obie strony wygrywaja, powstaje rownowaga.
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
01 paź 2009, 17:29

Re: brak checi do obowiazkow

Avatar użytkownika
przez linka 20 paź 2009, 18:05
pizzacanto, jaaa Ty znasz sens istnienia..........kurcze....bo Ty chyba w ogóle jesteś stworzony do celów wyższych niż obecny świat może ci zaoferować.........kurcze to może ty nie musisz jeść, pić, płacić za mieszkanie.........ty żyj duchowoscią.......
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: brak checi do obowiazkow

Avatar użytkownika
przez tet 20 paź 2009, 18:06
pizzacanto bohater postu :lol:
Avatar użytkownika
tet
Offline
Posty
683
Dołączył(a)
21 wrz 2009, 11:56

Re: brak checi do obowiazkow

przez pizzacanto 20 paź 2009, 18:23
nie da sie
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
01 paź 2009, 17:29

Re: brak checi do obowiazkow

Avatar użytkownika
przez Anna R. 20 paź 2009, 21:36
Sądzę, ze ty nie chcesz się zmienić, bo tak naprawdę kochasz siebie w sposób narcystyczny i uważasz, ze to inni są wobec ciebie nie w porządku. Oni i zły materialistyczny świat ponoszą całkowita odpowiedzialność za twoje nieprzystosowanie i porażki. Moim zdaniem nie szukasz tu porady, tylko usprawiedliwienia dla swojej kontrowersyjnej postawy życiowej, która prawdopodobnie nie jest akceptowana ani na gruncie rodzinno-towarzyskim, ani zawodowym. Niestety nie mogę ci powiedzieć: absolve.

Poza tym wyjaśnienia tego stanu rzeczy przychodzą tak łatwo:
- uszczęśliwia mnie robienie tylko jednej rzeczy na świecie; nie ma na nią popytu albo nie potrafię się przebić, wiec nie robię nic
- nie szukam już pracy, bo wiem, ze i tak nie znajdę żadnej, która by odpowiadała moim aspiracjom
- jestem przeznaczony do wyższych celów, dlaczego nikt tego nie dostrzega?
- nie będę pracować dla pieniędzy, bo nie jestem materialistą
- chce się zajmować kulturą oraz sztuką i niczym więcej, bo takie mam wykształcenie
- nie po to studiowałem, żeby się zaharowywać, mam przecież ideały
- i tak mi się nic nie uda, bo wszyscy są przeciwko mnie, wiec po co próbować?
- nie robiąc nic na pewno nie poniosę kolejnej porażki

Idąc dalej tym tropem dochodzimy do definicji z Wikipedii ;)

Może czas spojrzeć prawdzie w oczy i nie szukać już więcej wymówek, a zamiast tego zostać kowalem własnego losu? Czy bycie Don Chichotem jest rzeczywiście tym, czego pragniesz?

Bardzo to przewrotne, ale jesteś owocem systemu, który tak potępiasz. Nie jest to usprawiedliwianie twoje postawy, ale bierze ona się poniekąd z podstawowego błędu polskiej edukacji. Ktoś kiedyś postanowił, ze matura jest dla każdego, a większość społeczeństwa musi posiadać wyższe wykształcenie. Czasy się zmieniły, ale stare myślenie pozostało. Studiuje, kto chce, albo kto ma środki na uczenie się w szkołach prywatnych, a potem mamy masę bezrobotnych magistrów, którzy pracują w sklepach, wideotekach lub jeżdżą taksówka. I nie mogą się zrealizować w życiu. Depresja i nerwica dotyka przede wszystkim ludzi wykształconych. Słyszał kto kiedyś o murarzu z bólem egzystencjalnym?

Mylisz się sądząc, ze na Zachodzie jest gorzej. Mieszkam w Niemczech i istnieje tu piękna rzecz, tak zwany numerus clausus. Żeby podjąć studia musisz osiągnąć odpowiednia średnią na świadectwie maturalnym. Jeśli ci się nie uda, to nie pomogą ci wszystkie pieniądze tego świata. Nie możesz kupić tytułu i już. Np aby moc studiować medycynę i zostać lekarzem lub dentystą potrzebna ci średnia 1,0 (czyli 6,0 po polsku). Za to jak już ukończysz studia, to jesteś na szczycie drabiny i wszystkie drzwi stoją przed tobą otworem. Place tez są odpowiednie, bo osoby z dyplomem to elita.
Najbardziej rozbudowane jest w Niemczech szkolnictwo zawodowe, i tu dominuje praktyka nad teorią. Bo krajowi potrzebni są lakiernicy, mechanicy, stolarze, dekarze itd. Magister historii domu przecież nie postawi. Popatrz za to na ogłoszenia o pracy w polskiej gazecie, kogo poszukują? Ludzi z wykształceniem zawodowym i technicznym. Zwykły kucharz znajdzie prace szybciej niż ty.
I myślisz, ze będzie nieszczęśliwy? Jeśli dobrze gotuje, to ludzie będą z przyjemnością jeść jego potrawy, będzie chwalony i doceniany w swoim zawodzie,zarobi tez tyle, żeby nie przejmować się jutrem.
Szkoła podstawowa w Niemczech uczy kreatywności i samodzielnego myślenia, o wychowywaniu robotów spod sztancy dawno już zapomnieli, bo komu to potrzebne? I możesz mi wierzyć moja córka rozwija się tu i kwitnie. Dzieci są chwalone za swoje osiągnięcia i maja poczucie sukcesu. Program można porównać z polskim programem licealnym, ale o dziwo większe wymagania powodują, ze dzieci do nich dorastają. Nauka sprawia im przyjemność, bo uczą się po przez zabawę i ćwiczenia praktyczne. Kasia ze swoja pracowitością po roku mówi oraz pisze perfekt po niemiecku i należny do najlepszych uczniów w klasie. A zadania z treścią, jakie rozwiązuje bez problemów, nawet mnie przerastają. Nie mówiąc już o myśleniu przestrzennym, którego opanowanie wydaje mi się zgoła cudem. W tym kierunku powinno iść polskie szkolnictwo, a frustracje, takie jak twoje, należałyby do rzadkości. Niemniej jednak nic nigdy nie jest stracone, póki żyjemy. Ty także możesz znaleźć swoje miejsce na ziemi. Jak kiedyś ktoś mądrze powiedział: wszystko jest trudne, zanim stanie się proste...
Heimat ist kein Ort, Heimat ist ein Gefühl
Herbert Grönemeyer

_____________________________________________
sertralina 25 mg, lamotrygina 25 mg, olanzapina 5 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1415
Dołączył(a)
29 paź 2008, 15:39

Re: brak checi do obowiazkow

Avatar użytkownika
przez tet 20 paź 2009, 22:04
Czyli wina leży w polskim systemie. Biada nam niedorajdom, z góry skazanym na porażkę. Nic tylko se w łeb strzelić. Anno zaadoptuj mnie, ja chcę do Niemiec :lol:
Avatar użytkownika
tet
Offline
Posty
683
Dołączył(a)
21 wrz 2009, 11:56

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do