brak checi do obowiazkow

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: brak checi do obowiazkow

Avatar użytkownika
przez Anna R. 20 paź 2009, 12:11
Okazała się i bezsilna wobec mnie, co pozwoliło mi szukać innych rozwiązań. I znalazłam je.

Nie wywyższam się, po prostu nie okazuje ci współczucia. Wiesz dlaczego? Bo ani ono, ani roztkliwianie się nad sobą w niczym ci nie pomogą. Zamiast tego potrzebny ci porządny kopniak w cztery litery, który nakieruje cię na odpowiednią orbitę. Jednak po twojej reakcji widzę, ze nie jestem właściwą osobą, aby ci go wymierzyć.

Nie bierz prochów, nie ćpaj, nie lecz się. Wegetuj.

Życzę ci dużo szczęścia na tej drodze życia. Na pewno będzie ci potrzebne.
Heimat ist kein Ort, Heimat ist ein Gefühl
Herbert Grönemeyer

_____________________________________________
sertralina 25 mg, lamotrygina 25 mg, olanzapina 5 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1415
Dołączył(a)
29 paź 2008, 15:39

Re: brak checi do obowiazkow

Avatar użytkownika
przez tet 20 paź 2009, 12:14
Dochodzimiy do momentu, w którym pojawia się pytanko.. co może jednostka wobec ogółu? :mrgreen:
Żyjemy w końcu w świecie, który masowo produkuje neurotyków. Jak tu się realizować ehmm skoro nasze najniższe potrzeby często nie zostają zaspokojone. Ktoś kto musi myśleć o przetrwaniu w dosłownym znaczeniu nie może sobie pozwolić na spełnianie potrzeb "wyższych". U mnie nerwica zaostrzyła się właśnie w momencie, w którym zdałam sobie sprawę, że kończąc studia za nie cały rok tak naprawdę g... będę z tego miała. Nie jestem przebojowa ani zbytnio przedsiębiorcza, obawiam się że skończę na targowisku przy stoisku z marchewką. Gdyby to było dochodowe to spoko, może być :roll:
Avatar użytkownika
tet
Offline
Posty
683
Dołączył(a)
21 wrz 2009, 11:56

Re: brak checi do obowiazkow

przez pizzacanto 20 paź 2009, 12:15
Anna R. napisał(a):Okazała się i bezsilna wobec mnie, co pozwoliło mi szukać innych rozwiązań. I znalazłam je.

Nie wywyższam się, po prostu nie okazuje ci współczucia. Wiesz dlaczego? Bo ani ono, ani roztkliwianie się nad sobą w niczym ci nie pomogą. Zamiast tego potrzebny ci porządny kopniak w cztery litery, który nakieruje cię na odpowiednią orbitę. Jednak po twojej reakcji widzę, ze nie jestem właściwą osobą, aby ci go wymierzyć.

Nie bierz prochów, nie ćpaj, nie lecz się. Wegetuj.

Życzę ci dużo szczęścia na tej drodze życia. Na pewno będzie ci potrzebne.


Ja Tobie rowniez. Zadbaj o watrobe i mozg. Ja cpalem i wiem, jak to dziala na organizm.

[Dodane po edycji:]

tet napisał(a):Dochodzimiy do momentu, w którym pojawia się pytanko.. co może jednostka wobec ogółu? :mrgreen:
Żyjemy w końcu w świecie, który masowo produkuje neurotyków. Jak tu się realizować ehmm skoro nasze najniższe potrzeby często nie zostają zaspokojone. Ktoś kto musi myśleć o przetrwaniu w dosłownym znaczeniu nie może sobie pozwolić na spełnianie potrzeb "wyższych". U mnie nerwica zaostrzyła się właśnie w momencie, w którym zdałam sobie sprawę, że kończąc studia za nie cały rok tak naprawdę g... będę z tego miała. Nie jestem przebojowa ani zbytnio przedsiębiorcza, obawiam się że skończę na targowisku przy stoisku z marchewką. Gdyby to było dochodowe to spoko, może być :roll:


No jak widzisz, posrod nas sa tacy, ktorzy uwazaja, ze tak wlasnie ma byc.
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
01 paź 2009, 17:29

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: brak checi do obowiazkow

Avatar użytkownika
przez Anna R. 20 paź 2009, 12:21
Pizzacante, ze środków niefarmakologicznych polecam ci jeszcze modlitwę, choć jestem niewierząca. Na przykład taką:

Boże, daj mi cierpliwość, bym pogodził się z tym, czego zmienić nie jestem w stanie. Daj mi siłę, bym zmieniał to, co zmienić mogę. I daj mi mądrość, bym odróżnił jedno od drugiego.

— Marek Aureliusz
Heimat ist kein Ort, Heimat ist ein Gefühl
Herbert Grönemeyer

_____________________________________________
sertralina 25 mg, lamotrygina 25 mg, olanzapina 5 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1415
Dołączył(a)
29 paź 2008, 15:39

Re: brak checi do obowiazkow

przez Lili-ana 20 paź 2009, 12:24
ja się zgadzam z tym co pisze pizzacanto. Mam podobne przemyślenia o otaczającym nas świecie, o naszym "cudownym" kraju i tych możliwościach... :?

pizzacanto napisałeś: "Ja nie zamierzam truc sie proszkami zeby zabic w sobie przytlaczajace uczucie braku samorealizacji ,,bo swiat jest jaki jest i musze sie do niego dostosowac" "
Ja się truję sertraliną i powiem Ci, że po nich jeszcze więcej zaczęłam dostrzegać gówna w otaczającym mnie świecie i teraz tym bardziej nie mam ochoty się do tego świata przystosowywać. Jestem teraz zbuntowana bardziej niż kiedykolwiek, depresja i nerwica z którymi się borykam przeszkadzały mi w widzeniu świata, takim jaki jest naprawdę. A teraz dzięki SSRI widzę więcej, mogę się zdystansować do wszystkiego i zobaczyć z innej strony. A zaburzenia mi na to nie pozwalały, lęki i smutek przysłaniały mi prawdę...
Lili-ana
Offline

Re: brak checi do obowiazkow

przez pizzacanto 20 paź 2009, 12:32
Ja bralem kiedys jakis syf co sie zwal Amizepin czy cos kolo tego plus cos tam jeszcze i powie szczerze, ze i owszem - depresje zlikwidowal ale za cholere nie jej przyczyny. A nasi wielcy specjalisci jeden za drugim powtzaraja: dostosuj sie bedzie Ci latwiej. Latwiej komu? Im, bo beda mieli wciaz pacjentow?
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
01 paź 2009, 17:29

Re: brak checi do obowiazkow

przez Lili-ana 20 paź 2009, 12:37
Ja też nie mam ochoty się dostosowywać do chorego społeczeństwa
Ktoś kiedyś powiedział takie mądre zdanie:
"Nie jest miarą zdrowia być dobrze przystosowanym do głęboko chorego społeczeństwa"
Lili-ana
Offline

Re: brak checi do obowiazkow

Avatar użytkownika
przez Anna R. 20 paź 2009, 12:44
Ech, jakbym slyszala siebie sprzed lat 20...
Przemówię wiec teraz jak wasza babcia, bo jakoś dziwnie tak wlasnie sie czuje :mrgreen:

Buntujcie się, to wasze prawo, a nawet obowiązek. Albowiem jesteście młodzi i czy to dostrzegacie czy nie, ten świat należy do was. Nie jest doskonały, wiec należy go zmieniać. I tu zaczyna się wasza rola. Zacznijcie wreszcie coś robić, bo samo protestowanie niczego nie ulepszy i nie naprawi.

Mnie wystarczają moje doświadczenia i wynikająca z nich akceptacja, oraz spora doza ironii i wbrew pozorom pokory. Natomiast wy musicie popełniać własne błędy i żadne rady, nawet najlepsze i najmądrzejsze was przed nimi nie uchronią.
Heimat ist kein Ort, Heimat ist ein Gefühl
Herbert Grönemeyer

_____________________________________________
sertralina 25 mg, lamotrygina 25 mg, olanzapina 5 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1415
Dołączył(a)
29 paź 2008, 15:39

Re: brak checi do obowiazkow

Avatar użytkownika
przez linka 20 paź 2009, 12:56
pizzacanto napisał(a):
Pierwszą rzeczą, jaką możesz i powinieneś zrobić jest podjęcie farmakoterapii. Istnieje szansa, ze znajdziesz w końcu lek, który cię wyrwie z tego zamętu. U mnie był to Anafranil, po którym obowiązki stały się przyjemnością. Nawet zwykle czyszczenie wucetu było źródłem radości i szczęścia :lol:


Z tym wole zaczekac. Brac leki mozna zaczac w kazdej chwili i z tego, co wiem, zaden lekarz nie od razu mi je przepisze. Bedzie probowal innych metod z czym sie zgadzam


Hmm znaczy jakie inne metody....skoro psychologowie ci nie potrafią pomóc......co hipnoza? Akupunkutura? Ziółka?
Moze to jest właśnie czas na leki?

Ja sie w 100% zgadzam z Anną R. ...życie......owszem czym innym jest indywidualizm, a czym innym całkowita niemożność dostosowania się do sytuacji w jakiej się znajdujemy.........taak....depresja + prokrastynacja skoro nic ci tu nie odpowiada, idź do pracy nawet do fabryki na 12h uzbieraj sobie pieniążki i wyjedź moze do kraju, gdzie życie jest łatwiejsze :mrgreen:
Jak nie to zamiast marudzić idź do urzędu pracy i popytajk o dofinansowania w Unii na otwieranie małych firm i zajmij się czymś :)


Ps. Jak pisała Anna, jak się nie weźmiesz za siebie i to tak ostro, to będziesz całe życie mieszkał z rodzicami i marudził, jaki świat jest zły...no niestety ja tak to widzę.......
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: brak checi do obowiazkow

przez pizzacanto 20 paź 2009, 13:01
Anna R. napisał(a):Ech, jakbym slyszala siebie sprzed lat 20...
Przemówię wiec teraz jak wasza babcia, bo jakoś dziwnie tak wlasnie sie czuje :mrgreen:

Buntujcie się, to wasze prawo, a nawet obowiązek. Albowiem jesteście młodzi i czy to dostrzegacie czy nie, ten świat należy do was. Nie jest doskonały, wiec należy go zmieniać. I tu zaczyna się wasza rola. Zacznijcie wreszcie coś robić, bo samo protestowanie niczego nie ulepszy i nie naprawi.

Mnie wystarczają moje doświadczenia i wynikająca z nich akceptacja, oraz spora doza ironii i wbrew pozorom pokory. Natomiast wy musicie popełniać własne błędy i żadne rady, nawet najlepsze i najmądrzejsze was przed nimi nie uchronią.


Jak uwazasz, ze mozna zmienic wladze ludzi stojacych na czele wielkich korporacji ktore rzadza swiatem to smialo, do boju! Jest tylko jedno wyjscie: zmiany musi chciec cale spoleczenstwo, niestety wiekszosc woli udawac ze wszystko jest w porzadku, nie wychylac glowy zza pieca, byc pokornym i ludzic sie tym, ze maja to co chca i zyja w dobrym swiecie. Niestety, ale ja kiedys jakos sie na chwile obudzilem z tego snu i od tamtej pory swiat widze inaczej. I wiem juz ze nie zmienie go i nie zamierzam - moim jednym celem jest znalezienie wlasnej drogi zyciowej. I nie zamierzam rezygnowac z tego, co jest przedmiotem moich fascynacji czy porzadan i mam naprawde gleboko w d***e czy sie to komus podoba czy nie, bo skoro temu komus jest wygodnie tak jak jest to niech nie zazdrosci i proboje zabierac szczescia tym, ktorzy chca po nie siegnac, robiac inaczej anizeli wiekszosc (w jezyku potocznym przetlumaczyc to by mozna mniej wiecej tak: nie mam zamiaru wiecej charowac w durnej robocie, lazic do jakis bezsensownych szkol i dostososywac sie poniewaz chocby ze wgledu na to, ze jestem czlowiekiem nalezy mi sie to samo co innym, bez wgledu na moje przekonaniua dopoki nie robie a ni sobie ani innym krzywdy).
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
01 paź 2009, 17:29

Re: brak checi do obowiazkow

Avatar użytkownika
przez tet 20 paź 2009, 13:01
pizzacanto, ja napewno nie uważam że tak ma być. Protestuję! Doszłam do momentu, w którym czekają mnie ważne decyzje życiowe. Nerwica nie pomaga.. Skończę studia i co dalej? Trzeba zacząć zarabiać na siebie. Do tej pory broniłam się przed tym jak mogłam. Poczyniałam próby, który kończyły się bardzo szybko. Byłam też w UK. Jedna praca, druga. Każda tak samo g.. Wielu moich znajomych ma podobnie. A nie są to ludzie "niskich lotów".
Ja obecnie mam problemy z wychodzeniem z domu na dłużej. Czuję zbytnie przytłoczenie, choć to nic w porównaniu z przytłoczeniem w głowie.. zdecydowałam się na chemię, na którą tak najeżdżasz choć wcześniej też eksperymentowałam z innymi.
Anno.. mój bunt, który trwał kilka nastoletnich lat teraz przeszedł w rodzaj zniesmaczenia i skwaszenia. Chciałabym znów mieć ten młodzieńczy wigor ;)
Avatar użytkownika
tet
Offline
Posty
683
Dołączył(a)
21 wrz 2009, 11:56

Re: brak checi do obowiazkow

Avatar użytkownika
przez linka 20 paź 2009, 13:06
pizzacanto, jak narazie to jesteś zły i tupiesz nóżką jak dzieciak, więc może czas dorosnąć i zamiast strzępić język po próżnicy zacząć coś robić, założyć firmę? he?

ps. Masa ludzi się nie wychyla, i pozostaje w konwencji tego świata - ciesz się bo przez te tłumy pracujące w fabryce masz co na tyłek założyć i co jeść, może nie każdy w tym czuje się źłe....może są ludzie którzy uwielbiają swoje życie choć pracują w urzędzie, fabryce itd....bo może istnieje coś poza tymi wstrętnymi obowiązkami, szkołami, zasadami....tylko nie wszyscy potrafią to dostrzec.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: brak checi do obowiazkow

przez pizzacanto 20 paź 2009, 13:09
Hmm znaczy jakie inne metody....skoro psychologowie ci nie potrafią pomóc......co hipnoza? Akupunkutura? Ziółka?

Moze to jest właśnie czas na leki?

No jasne. Leki. Potem terapia dostosowawcza. Uspienie pacjenta. Skad ja to znam. Jakbym czytal ,,Lot nad kukulczym gnizadem" albo powiesci Orwella czy Huxley'a. Ok, skoro ktos tak chce, jego wybor. Ja nie zamierzam oszalamiac sie prochami i zasmiecac lba syfami i chemia po to, zeby ktos mogl na mnie zarobic i mna sterowac dla swoich wlasnych korzysci.

Ja sie w 100% zgadzam z Anną R. ...życie......owszem czym innym jest indywidualizm, a czym innym całkowita niemożność dostosowania się do sytuacji w jakiej się znajdujemy.........taak....depresja + prokrastynacja skoro nic ci tu nie odpowiada, idź do pracy nawet do fabryki na 12h uzbieraj sobie pieniążki i wyjedź moze do kraju, gdzie życie jest łatwiejsze :mrgreen:


Wszystko zalezy od tego, co chcemy, prawda? Dlaczego wy wszyscy tak szukacie u siebie jakis zaburzen. A nie przyszlo na chwile wam na mysl, ze to swiat jest porabany a nie Wy? Skoro jest tylu ludzi z podobnymi problemami to cos tu jest nie tak, prawda? Nie ejst nas kilku ale setki, nawet tysiace osob a to pewnie i tak nikly procent z tych, co cierpia na podobne problemy.
A propo wyjazdu: bylem i zadnych rewelacji tam nie ma, mozecie mi uwierzyc kto nie byl jeszcze.

Jak nie to zamiast marudzić idź do urzędu pracy i popytajk o dofinansowania w Unii na otwieranie małych firm i zajmij się czymś :)


Fajnie. Co jednak wtedy, gdy nasz biznes plan nie wypalil, a u mnie wlasnie tak jest w tej chwili. A moze ja nie chce sprzedawac ludziom tego, na co jest popyt tylko to co uwazam za bardziej interesujace i rozwijajce. Czy to moja wina, ze dzisiejsze spolecznenstwo jest makxymalnie konsumpcyjne i oglupiale od mediow itd.? To dla ludzi chcacych cos innego juz nie ma miejsca?

Ps. Jak pisała Anna, jak się nie weźmiesz za siebie i to tak ostro, to będziesz całe życie mieszkał z rodzicami i marudził, jaki świat jest zły...no niestety ja tak to widzę.......


No ja niestety tez ale to nie ma nic wspolnego z motywacja, no chyba ze ty juz dalas sobie spokoj ze swoimi dazeniami i po prostu chcesz przetrwac, wegetujac przez cale zycie. Powodzenia w takim razie...

[Dodane po edycji:]

jak narazie to jesteś zły i tupiesz nóżką jak dzieciak, więc może czas dorosnąć i zamiast strzępić język po próżnicy zacząć coś robić, założyć firmę? he?


Kurna mac!
Chcialem zalozyc firme ale brak popytu na to co chce robic, kapewu? I nie chce robic czegos innego bo wiem wtedy ze nie bylbym szczesliwy.

ps. Masa ludzi się nie wychyla, i pozostaje w konwencji tego świata - ciesz się bo przez te tłumy pracujące w fabryce masz co na tyłek założyć i co jeść, może nie każdy w tym czuje się źłe....może są ludzie którzy uwielbiają swoje życie choć pracują w urzędzie, fabryce itd....bo może istnieje coś poza tymi wstrętnymi obowiązkami, szkołami, zasadami....tylko nie wszyscy potrafią to dostrzec.


Ok ale ja czuje ze stac mnie na wiecej a nie moge za cholere tego zrealizowac w swiecie poniewaz napotykam na ograniczenia z ktorymi nie daje rady walczyc. Co w tym az tak dziwnego? Sorry moze mam duze mabicje ale jesli tak jest to ok - widocznie mam temu swiatu do dania wiecej niz ktos z fabryki czy urzedu. I nie zanczy to wcale ze nie szanuje takich ludzi. Po prostu nie tam moje miejsce i tyle.
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
01 paź 2009, 17:29

Re: brak checi do obowiazkow

Avatar użytkownika
przez linka 20 paź 2009, 13:16
pizzacanto skoro biznes plan nie wypalił znaczy było coś nie tak....wiesz w grenlandii nie zarobisz sprzedając spódniczki z liści palmowych, obudź się, rynek nie będzie się dostosowywał do ciebie.....takie jest życie i albo się zmienisz, (co nie jest równoznaczne z całkowitym zaprzestaniem dążenia do wytyczonych celów) alebo jak już powiedziałam......Przerost formy nad treścią - tak to się zwie w moim mniemaniu.
Jak chcesz coś sprzedawać ludziom to bierz pod uwagę ich a nie siebie....niestety - prawa rynu.


Słuchaj ja odnoszę wrażenie, ze Ty to poprostu lubisz....narzekać...że wszyscy są dookoła be a Ty jako jedyny, nieprzeżarty hipokryzją, nie otumaniony tandetą i głupotą........
W sumie, to ta dyskusja nie ma sensu bo i tak wiesz lepiej, a dwa o lekach nie masz zielonego pojęcia skoro wiedzę czerpiesz z filmów :lol: brałam leki i one mi bardzo pomogły, nie chodziłam otumaniona ani zdewastowana psychicznie :lol:, trzy za terapię płacić nie trzeba - ze mnie nikt nie zdziera np. - jak widać trzeba nie dać się wydymać przez los i tyle.

EOT z mojej strony :D
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Kanashi i 27 gości

Przeskocz do