związek na odległość... prośba o pomoc!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

związek na odległość... prośba o pomoc!

przez gralurg 10 sie 2009, 20:31
Witam
Po krótce opiszę problem z jakim się borykam od kilku dni.
Jestem w poważnym, 3 letnim związku na odległość (700km) z dziewczyną. Przez pierwsze 2,5 roku wszystko szlo świetnie, dogadywaliśmy się ze sobą, było cudownie. Od ostatniego półrocza, niestety już nie jest kolorowo. Z racji moich problemów zawodowych nie mogliśmy razem zamieszkać. Kiedy prosiła o datę, zawsze mówiłem, że już niedługo, ciągle przekładając datę. Od 6 miesięcy moja narzeczona również boryka się z problemami zawodowymi. W ciągu tego czasu zmieniła 2 razy pracę w korporacjach, które to potwoernie ją wycieńczyły emocjonalnie. Na porządku dziennym był płacz w pracy, stres i obawy (nie mogła nawet wyjść do toalety). Do tego studia i brak mnie obok siebie. Moja narzeczona jest osobą bardzo zamkniętą w sobie, do tego stopnia, że nie potrafi powiedzieć wprost co jej leży na sercu, Tłamsi wszystko w sobie, wyniszczając się od środka.
Nic na to nie wskazywało (a może nie dostrzegłem) ale po ostatnich 2 sprzeczkach postanowiła się rozstać. Rozstaniu towarzyszy potworny gniew i epitety pod moim adresem typu "nie kocham, daj mi żyć, odejdź nie męcz, chcę zacząć życie z kimś innym, nie dzwon nie pisz". Nie da się z nią porozmawiać o nas, każdą próbę kwituje, jest już za póżno, 3 lata robiłam co chciałeś, teraz Ty zrób to co ja chcę i odejdź.
Tutaj zaczyna się nieprzyjemny zbieg okoliczności, gdyż w całym tym zajściu napatoczyła się pomocna dłoń w postaci znajomego, który niedawno zakończył podobny związek na odległość. Rozmawiając z nim wprost stwierdził, że cyuję "jeżeli nie poczuję prawdziwej miłości do niej to nie będę stawał między Wami, bo wiem z doświadczenia jak to jest" deklarując przy tym chęc pomocy (nie mieści mi się to w głowie?!).
Moja narzeczona jest do tego stopnia przygnębiona, że wymiotuje to co zje, ma skurcz zołądka, a na pytanie "o Nas", spotkanie, rozmowę czy cokolwiek reaguje płaczem i słowami "dość, nie chcę już tego". Ważne jest to, że zakończyła ten swiązek przez SMSY, panicznie sie broniąc przed spotkaniem!! (to jest szczególnie ciężkie).
Paradoksem jest to, iż podczas ostatnich 2 dni bycia razem, poprosiła o samotny wyjazd w celu zebrania myśli, mi się udało dopiąć wszystko tak aby już być razem. Co się okazało, te 2 dni spędziła z tym znajomym. Kiedy wspominam, że już (a może dopiero) możemy być razem, odpowiada "Za późno".

Nie wiem jak się zachować w tej sytuacji!! Wewnętrznie chcę jej dać czas, ale wiem też, że wypełni go takimi zajęciami, które nie kojarzą się ze mną, a to będąc na odległość sprawi, że z czasem coraz mniej będzie nas łączyć..
Przypominać się?? Prosić tego faceta o pomoc w scaleniu Nas razem?? Pisać, nie pisać?? Jak pisać to co i o czym?? Jestem kłębkiem nerwów (bardzo to przeżyłem), proszę o jakiekolwiek porady...
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
10 sie 2009, 20:29

Re: związek na odległość... prośba o pomoc!

przez verdemia 10 sie 2009, 22:07
Witam! Moim zdaniem zadnego factea!! zadnej trzeciej osoby! taki ktos predzenj pomoze rozwalic zwiazek niz scali.
A myslalaes o tym, ze ona juz po prostu nie chce z toba byc?
verdemia
Offline

Re: związek na odległość... prośba o pomoc!

Avatar użytkownika
przez namiestnik 03 lis 2009, 08:36
Przykre to co piszesz. Teraz dopiero przeczytałem. Jak się potoczyło dalej?

Ona wróciła? Obiłeś łeb "pomocnemu przyjacielowi"? Wytrzymałeś ten szantaż emocjami?

[Dodane po edycji:]

Acha - i zmartwię Cię - ale pewnie już teraz wiesz.... Znam to z autopsji i autopsji u wielu znajomych. Samotny pobyt w celu zebrania myśli to inaczej bzykanie się z kochankiem. Niestety.... Dlatego potem może ruszać sumienie i "jest już za późno". Bo jak powiedzieć. Nawet jak by chciała wrócić to czuje, że coś się rozje... .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: związek na odległość... prośba o pomoc!

Avatar użytkownika
przez rehak14 04 lis 2009, 04:17
Niestety ale masz rację potrzebuje czasu to bzykanie się z innym i nie wiem dlaczego tak kobiety robią ale tak naprawdę jest. Moja obecna :P tak zrobiła powiedziała że musi odpocząć a praca ją wykańczała a że ze mną widziała się może z 2 h dziennie to w jej miejscu pracy znalazł się ktoś to ją pocieszał przez 8 h. Nie wiem jak cudowny możesz być ale nie wygrasz z takim... I stało się jednego dnia z rozpędu spakowała się i sru do niego. Oczywiście nakłamała że musi przemyśleć i będzie u koleżanki. Oczywiście ja wiara pełną gębą ha ha co później się okazuje iż z źródeł koleżanki i kolegi dowiaduje się że nie ma takiej możliwości aby ona mieszkała u jakieś koleżanki bo wszystkie wynajmują u rodziny i nie da rady. Po 3 dniach sms przepraszam kocham cię itd. Ja oddzwaniam i umawiam się z nią aby porozmawiać. Okazuje się że przyznała się odrazu że mnie zdradzała przez dwa miesiące i że ostatnie 2 noce spała z nim. Zapytanie czy może wrócić i czy jej wybaczę. Byłem w takiej desperacji że z miejsca powiedziałem tak bo wiedziałem że gość to psychol i skończy marnie z nim. Później się okazało że ją bił, a tuż po tym jak go zostawiła wyzywał ją od dziwek i tym podobnym. I zdawało mi się że tak tylko dzieję się tylko zagranicą że po 1 roku wspólnego życia twoja kobieta zostawia cię dla hindusa ponieważ był dla niej miły i nic nie wymagał od niej. I powiem ci brachu tak albo ją kochasz i jesteś w stanie jej wybaczyć i zaufać jeśli nie potrafisz spełnić choćby jednego z tych warunków to daj sobie błogi spokój i zacznij szukać sobie kogoś innego. W tym przypadku nie trzeba się zakładać iż ona się z nim przespała....

Your choice your life and only one result :P
REHAK14
Avatar użytkownika
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
16 mar 2009, 15:32
Lokalizacja
Kirkcaldy

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do