Problem ze studiami

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Problem ze studiami

Avatar użytkownika
przez Bertha 06 sie 2009, 14:41
Boję się, że nie dam sobie rady. Dostałam się na wymarzone studia w tym roku - kierunek lekarski stacjonarny. Dwa lata wcześniej, niezorientowana w swoim powołaniu po skończeniu liceum wybrałam się na anglistykę. Wytrwałam tylko miesiąc. Potem podeszłam do matury z biologii, chemii i fizyki, by móc dostać się na studia medyczne. Z wynikiem 212 pkt udało się dostać jedynie na lekarski płatny (2 tyś zł za miesiąc nauki). Znowu porażka - tym razem po pół roku. Jednak nie rezygnowałam z marzeń. Kolejne (już trzecie) podejście do matury pozwoliło mi zwiększyć liczbę pkt do 247 (suma wyników z trzech egazminów).

Mam pewne obawy. Co przyniesie przeszłość? Czy znowu będę przechodziła załamanie i nie uczęszczała na zajęcia?

Powinnam być dobrej myśli, bo wiele w moim myśleniu i zachowaniu uległo pozytywnej zmianie. Czy ktoś ma podobne do moich doświadczenia?
Wybieram się na Curacao oglądać flamingi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
05 sie 2009, 09:27
Lokalizacja
Rypin/Bydgoszcz

Re: Problem ze studiami

przez ewaryst7 06 sie 2009, 18:04
Wszyscy tu mamy podobne doświadczenia.Nie martw się.czuję w Tobie potencjał , ale też nadambicję.Nie możesz katować siebie , kiedy Ci coś nie wyjdzie.Przecież chorujesz na depresję...A ona rządzi się swoimi prawami.Przychodzi kiedy chce, i odchodzi kiedy chce.Wierzę , że ukończysz studia , tylko nabierz trochę zdrowego dystansu.Nie musisz być najlepsza , żeby być szczęśliwa.Uwierz mi.Trzymam za Ciebie kciuki.:) Nie daj się .
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Problem ze studiami

Avatar użytkownika
przez hanca84 06 sie 2009, 19:48
A chorujesz na depresje? Leczysz się?

Z jednej strony - to ciężkie studia, tak jak ciężka praca, potrafią wykończyć. Z drugiej - jeśli to lubisz, to może Cię to wciagnąć i zapomnisz nieco o depresji. Ale to jednak ciężki kierunek, ciężkie egzaminy. Ja też się leczyłam i studiowałam na 2 kierunkach (historia/socjologia) dziennie i dałam rade. Ale teraz mam dosyć silny nawrót depresji i teraz to bym na pewno rady nie dała. Nie umiem się skupić nawet na czytaniu "zwykłej" książki.

Zależy też gdzie się dostałaś... O wielu uczelniach słyszałam przykre słowa.
"Pan jest moim Pasterzem, niczego mi nie zabraknie...
Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
09 maja 2009, 13:47

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Problem ze studiami

Avatar użytkownika
przez Bertha 07 sie 2009, 12:37
Nie spodziewałam się odezwu, który jednak nastąpił. :smile: Dziękuję za wszystkie odpowiedzi, dziękuję za wiarę we mnie. :smile:

Chciałabym napisać coś więcej... Ma jednak teraz mętlik w głowie. Innym razem to uczynię.

Ps. hanca84 - jesteś prawdziwą humanistką. Podziwiam humanistów za to, że potrafią coś, co mnie nie wychodzi. ;) Dostałam się do Collegium Medicum w Bydgoszczy, czyli będę na tej samej uczelni co przed rokiem. Najbardziej zależało mi na Akademii Medycznej we Wrocławiu - zabrakło mi niestety jednego punktu. Kolejny nabór na te uczelnię odbędzie się we wrześniu, więc mogę zostać wtedy przyjęta...
Wybieram się na Curacao oglądać flamingi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
05 sie 2009, 09:27
Lokalizacja
Rypin/Bydgoszcz

Re: Problem ze studiami

przez ewaryst7 07 sie 2009, 13:15
Nie trać wiary.:)Optymiści żyją dlużej , i lepiej im się wiedzie:)
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Problem ze studiami

Avatar użytkownika
przez Bertha 07 sie 2009, 16:36
W odniesieniu do poprzednich pytań napiszę, że się leczę Velafaxem XL 300 mg dziennie (czyli maksymalna dawka). Poza tym rozpoznano u mnie depresję z objawami lęku napadowego, czyli nerwicę depresyjną... Leczenie przynosi dobry skutek, a leczę się Velafaxem (najpierw zwykłym, a potem XL) ponad półtora roku. Dla mnie taką psychoterpią był wyjazd do Holandii, gdzie zamieszkałam z tatą i innymi osobami (w sumie było nas siedmiu). Miałam problemy z nawiązywaniem kontaktów, teraz to uległo znacznej poprawie. Otworzyłam się na ludzi, pokonałam wewnętrzne opory. Jestem silniejsza psychicznie, bardziej zdeterminowana w drodze do celu. Już tak łatwo się nie poddaję jak kiedyś. Dla mnie jednak najważniejsze jest to, że nie boję się ludzi tak bardzo jak kiedyś, że czuję się pewniejsza siebie i posiadam poczucie własnej wartości (no może to poczucie nie jest jakieś ogromne, jest jeszcze "niewielkie"; czasem tłumione przez negatywne myśli na własny temat).
Choruję nadal, ale wierzę, że choroba się nie nasili. Właściwie to ja się o to modlę...
Wybieram się na Curacao oglądać flamingi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
05 sie 2009, 09:27
Lokalizacja
Rypin/Bydgoszcz

Re: Problem ze studiami

Avatar użytkownika
przez Klaudus20 07 sie 2009, 19:01
Życzę Ci powodzenia i mam nadzieję, że Ci się uda spełnić wszystkie marzenia.
Bertha co znaczy jeśli piszesz, że leczenie przynosi dobry skutek? Nie masz już ataków, czy są one słabsze?
Gdzie jest ta szminka,którą kocham
Na moich ustach zostawia ślad
Gdzie jest dziewczynka,która szlocha
Po wieczny czas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
20 lip 2009, 19:58

Re: Problem ze studiami

Avatar użytkownika
przez Bertha 07 sie 2009, 19:08
Mam nadal napady lęku, ale o mniejszym nasileniu. :smile:
Generalnie, lepiej panuje nad tym co się dzieje ze mną w środku. Jednak to "coś" tarmosi mną wewnętrznie przy okazji trudnych sytuacji.
Wybieram się na Curacao oglądać flamingi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
05 sie 2009, 09:27
Lokalizacja
Rypin/Bydgoszcz

Re: Problem ze studiami

Avatar użytkownika
przez hanca84 07 sie 2009, 19:43
Wiesz, jak masz jakąś chęć do nauki, umiesz sie zmobilizować, nie będziesz jakoś super panikować podczas egzaminów - to próbuj.
Jeśli to Twoje marzenie, to możesz mieć do siebie żal że nie spróbowałaś (jak ja - też mnie medycyna pociaga). A jeśli będzie Ci ciężko to zawsze można wziąć dziekankę albo nawet zrezygnować. Na uczelni, na której pracuję zawsze pozytywnie podchodzi się do studentów, którzy mają takie zaburzenia, często nawet "nagina się" regulamin.

A daleko będziesz mieć na uczelnie?
"Pan jest moim Pasterzem, niczego mi nie zabraknie...
Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
09 maja 2009, 13:47

Re: Problem ze studiami

Avatar użytkownika
przez Bertha 07 sie 2009, 20:08
Z mojego miasteczka to będzie 120 km. Zamierzam wprowadzić się do akademika, z którego dojazd do różnych obiektów uczlenianych będzie trwał 40-60 min.

hanca84, dziękuję za zachętę. :D Będę na pewno próbowała i się nie poddawała. :smile:

Grtuluję pracy na uczelni. Marzyłam kiedyś o byciu nauczycielem akademickim i zdobywaniu tytułów.
Wybieram się na Curacao oglądać flamingi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
05 sie 2009, 09:27
Lokalizacja
Rypin/Bydgoszcz

Re: Problem ze studiami

Avatar użytkownika
przez hanca84 08 sie 2009, 11:51
Nie jestem nauczycielem akademickim:) Niestety.
"Pan jest moim Pasterzem, niczego mi nie zabraknie...
Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
09 maja 2009, 13:47

Re: Problem ze studiami

Avatar użytkownika
przez Bertha 08 sie 2009, 17:51
Liczę na to, że sobie poradzę na studiach, ale przeraża mnie fakt "powrotu" do Bydgoszczy. I nie wiem jak sobie poradzić ze wspomieniami nieprzyjemności jakich doświadczałam ze strony asystentów. Czułam się przez to jak jakiś nieudacznik. Takie właśnie wspomienia zapisały się w moim umyśle. Boję się konfrontacji z tymi samymi asystentami. Boję się nawet konfrontacji z ludźmi, z którymi studiowałam w zeszłym roku. Ta perspektywa demotywuje mnie. Tak niewiele brakuje bym dostała się na Akademię Medyczną we Wrocławiu. We wrześniu najprawdopodobniej mnie przyjmą. Zaczęłabym tam od nowa, a tak szykuje się powrót do przeszłości. Wiem, że na każdej uczelni są złośliwe osoby zarówno wśród studentów, jak i nauczycieli akademickich. Mało kto potrafi zrozumieć, że absencja na zajęciach nie wynika z lenistwa, ale z problemów emocjonalnych.
Wybieram się na Curacao oglądać flamingi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
05 sie 2009, 09:27
Lokalizacja
Rypin/Bydgoszcz

Re: Problem ze studiami

Avatar użytkownika
przez hanca84 08 sie 2009, 17:56
Radziłabym Ci Wrocław i rzeczywiście rozpoczecie wszystkiego od nowa. Znajomy powtarzał rok na medycynie, było mu bardzo ciężko, koszmarem jest to co wspomina: egzaminy za pieniądze, wszystko załatwiane, znajomości itp. Jakoś jednak skończył studia, po niedlugim czasie zachorował na nerwicę, która teraz przerodziła się w depresję.

Więc musisz się nie dać. A gdyby coś z psychiką działo się nie tak - to zaraz reaguj.
"Pan jest moim Pasterzem, niczego mi nie zabraknie...
Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
09 maja 2009, 13:47

Re: Problem ze studiami

Avatar użytkownika
przez Bertha 08 sie 2009, 18:30
hanca84, a co sądzisz o przygotowywaniu się do studiów w wakacje? Wiem, że przed pierwszymi zajęciami z anatomii trzeba mieć "obkute" pewne zagadnienia z "Anatomii człowieka". Ale do tego można się przygotować tydzień przed rozpoczęciem roku akademickiego. Mama jednak naciska na to, bym przerobiła w okresie wakacyjnym dużą część powyższego podręcznika i przygotowała się w ten sposób do 2-3 kolokwiów.
Wybieram się na Curacao oglądać flamingi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
05 sie 2009, 09:27
Lokalizacja
Rypin/Bydgoszcz

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do