Złość, niechęć do ludzi, jak sobie radzicie?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: Złość, niechęć do ludzi, jak sobie radzicie?

przez verdemia 27 lip 2009, 21:32
kiedys bym zaproponowala sport...zeby sie wyzyc na przyklad na pilce...ale sama wiem, ze wcale to nie dziala i ja w chwilach totalnej zlosci mysle sobie, ze przeciez moglabym pobiec 10 km to moze by mi przeszlo to jeszcze bardziej mnie to wnerwia
verdemia
Offline

Re: Złość, niechęć do ludzi, jak sobie radzicie?

Avatar użytkownika
przez StahuPL 27 lip 2009, 21:42
pepik napisał(a):Przez cały czas swojej choroby,od początku roku mam takie głupie wrażenie złości na wszystko i wszystkich. Przez cały dzień. Z równowagi może mnie wyprowadzić najmniejsza nawet rzecz. Najgorzej boję się, że przez to oddalę się od bliskich i przyjaciół, rodzina już mnie traktuje trochę jak dziwaka(w końcu chory jakoś tak dziwnie jestem, depresja? co to za choroba, weź się w garść;)), dziwnie się z tobą rozmawia) Boję się, że zostanę sam.
Wkurzam się na siebie,że nie mam siły, że nie mogę pracować i żyć towarzysko normalnie, bo bez radości, spontaniczności i ciągle rozkojarzony i zmęczony. Złoszczę się, że nie widać końca tego cholerstwa, że wciąż nie mogę pogodzić się z ułomnością. Szarpię się,nie mogę pozbierać myśli. W dodatku wszystko takie nierealne, odległe. Do tego somatyczne dolegliwości dają popalić.
Chodzę na psychoterapię, biorę lek, staram się nazywać rzeczy po imieniu i swoje chore uczucia też, ale to wszystko wraca natrętnie. I często nie jestem w stanie zapanować nad tą złością. Boję się,że jak to zduszę wszystko, to potem jeszcze gorzej będzie. Mam nadzieję,że z psycholog znajdziemy podstawę tych dziwnych zachowań, wciąż tego nie widać. A na razie staram się wyganiać z głowy uprzedzenia i uśmiechać się i otwierać do ludzi, na razie tez bez skutku.
Jak sobie radzicie z egocentryzmem w chorobie? Z tą niechęcią do wszystkiego?
pozdrowienia serdeczne.pepik.

Odemnie się odwróciła cała rodzina, a ta najbliższa czyli "matka i ojciec" w szegulności. Aha i siostra, ta której 'rodzice' zapłacili żeby powiedziała w sądzie że ćpam jak byłem w domu dziecka. Mają mnie za psychika bo byłem miesiąc na oddziale, mimo że byłem tam na obserwacji i wykluczyli mi tam wszelkie choroby. W twarz mi mówią że jestem dla nich głuptakiem czy psychiatrykiem ( :) ), traktują mnie jak debila, nie rozmowaiają ze mną w ogóle, gdy czegoś chcę albo mam pytanie ucinają rozmowę od razu i mówią że jestem psychiczny i nie będą ze mną rozmawiać :lol: czasami jak czegoś chcę, mówią "tak tak, dobrze" jak do debila, tak żeby się odczepił a i tak to nie zostanie zrobione.
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
99
Dołączył(a)
21 cze 2009, 21:18

Re: Złość, niechęć do ludzi, jak sobie radzicie?

Avatar użytkownika
przez Sorrow 28 lip 2009, 00:23
verdemia napisał(a):kiedys bym zaproponowala sport...zeby sie wyzyc na przyklad na pilce...ale sama wiem, ze wcale to nie dziala i ja w chwilach totalnej zlosci mysle sobie, ze przeciez moglabym pobiec 10 km to moze by mi przeszlo to jeszcze bardziej mnie to wnerwia

Mnie by zrelaksowało obcięcie komuś głowy i zagranie nią w piłkę :D .

Damn, chyba muszę zainstalować na nowo Postala XD .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Złość, niechęć do ludzi, jak sobie radzicie?

Avatar użytkownika
przez pepik 28 lip 2009, 16:51
Stahu, wyprowadź się. Musisz mieć poczucie bezpieczeństwa. Z takimi "starymi" daleko nie dojdziesz. To Twoje życie,walcz o normalność. My wszyscy powinniśmy.powodzenia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
16 lip 2009, 19:58
Lokalizacja
3M

Re: Złość, niechęć do ludzi, jak sobie radzicie?

przez verdemia 28 lip 2009, 19:58
oczywiscie, ze jezeli rodzina jest toksyczna to trzeba uciekac. Nie warto da csie wpedzic w jakies chorobska przez rodzine, ktorej sie nei wybiera. uciekaj!:)
verdemia
Offline

Re: Złość, niechęć do ludzi, jak sobie radzicie?

Avatar użytkownika
przez pajak 16 lis 2010, 17:20
tylko w pewnym momencie zaczyna brakować talerzy jak u Nas :D , mi zdarzyło też walnąć telefonem.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
240
Dołączył(a)
12 sty 2007, 00:30
Lokalizacja
Człuchów

Re: Złość, niechęć do ludzi, jak sobie radzicie?

przez Matt FX 16 lis 2010, 17:40
A propo rodziny w tej kwestii zgadzam się Amonem ponieważ ja muszę udawać że jest dobrze a nie jest, bo słyszę tylko że "weź się w garść" albo "pozmywaj chociaż". Kiedy człowiek jest na TAKIEJ PIŹDZIE że nie myśli o niczym innym jak tylko jakby się zajebać albo kogoś!!! Ja mam dosyć udawania że jest ok. A jak mówię bratu że mam myśli że zabiję matkę albo siebie to słyszę żebym go nie szantażował. Bliscy niestety tego nie rozumieją :( Sam chce spierdalać z chaty i wynająć coś ale mam problem ze znalezieniem pracy. Sick, sad world... Powodzenia Stahu! Zgadzam się z przedmówcami żebyś zmienił otoczenie!
Offline
Posty
434
Dołączył(a)
31 mar 2010, 18:34

Re: Złość, niechęć do ludzi, jak sobie radzicie?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 17 lis 2010, 03:57
Niechęć do ludzi = w ogóle sobie z tym nie radzę bo...ludziom z reala nie warto ufać,są wkurzający,często wobec innych stosuję agresję słowną...
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Złość, niechęć do ludzi, jak sobie radzicie?

Avatar użytkownika
przez Rupak 20 lis 2010, 20:05
czytam książki Dalajlamy, zazwyczaj mój stosunek do ludzi poprawia się maksymalnie na tydzień :105:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
29 kwi 2010, 14:53

Re: Złość, niechęć do ludzi, jak sobie radzicie?

Avatar użytkownika
przez zagubiony83 20 lis 2010, 23:53
tez tak mam ,jak widze ludzi smiejacych sie szczesliwych to najchetniej bym im do dupy nakopal zazdrosze im tego , zazdroszcze im normalnosci... czasem jak suka mnie mocno pierdalnie to sapie do kobiety czy matki z byle gowna a najlepiej by bylo jak bym sobie w lep pierdolnol i by to sie wszystko skonczylo.. niby czlowiek sie leczy a taka prawda ze tego sie nie wyleczy tylko ludzie sobie wkrecaja ze z tego sie wychodzi ale prawda jest taka ze z tego nie ma wyjscia z zrozumcie to!! zjebane zycie juz bedziemy mieli do konca zycia , ciagle bedziemy sie meczyc i czekac na wybawianna smierc ktora przyjdzie bardzo pozno...
EFECTIN ER-300 mg
WELLBUTRIN XR -150mg
MIRZATEN -45 mg
DEPAKINE CHROMO -1800mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
20 sie 2010, 10:46

Re: Złość, niechęć do ludzi, jak sobie radzicie?

Avatar użytkownika
przez harpagan83 21 lis 2010, 00:11
Czasem jestem pozytywnie nastawiony do ludzi i nic nie muszę robić, a czasem się zmuszam.
Bo tak jak jest zacna teorja " Nic na siłę" tak w walce z lękami, czy nerwicami czasem trzeba zastosować trochę siły ;) . Prawo fizyki mówi "nie zadajac siły nie posuniesz na przód ciała", czy jakoś tak :mrgreen:
Żeby coś zrobić trzeba się starać
Robić to, robić to, tym się jarać
To wymaga pełnego angażu
E, pamiętaj o tym jak o melanżu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1709
Dołączył(a)
02 paź 2010, 10:40
Lokalizacja
Wrocław

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do