szara ja

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

szara ja

Avatar użytkownika
przez kolorowa 24 lip 2009, 00:41
nie wiem od czego zacząć, początek kojarzy mi się z dzieciństwem. tak w skrócie, to rodzice sie rozwiedli, ojciec mnie molestował jak byłam w podstawówce, w gimnazjum byłam u psychologa, który pomógł mi się z tym uporać. potem ojciec umarł, a w między czasie moja mama miała straszne problemy finansowe, przeprowadzaliśmy się kilka razy, to mnie strasznie przytłaczało. rodzina strasznie napadala na moja mame za to,wszyscy mieli pretensje, czemu pozycza, kiedy odda...tylko ja i ona wiemy jak wtedy bylo..gdy dzisiaj slysze cos zlego na swoja mame,to czuje straszna zlosc. bardzo ją kocham a ona mnie. zawsze czułam się gorsza od innych, gorzej ubrana, ciągle smutna, przez co zwracałam na siebie uwagę i skupiałam na sobie negatywne opinie. nikt mnie nie rozumiał, a ja rozpaczliwie szukałam pomocy wśród koleżanek, a one tylko słuchały i stwierdzały że to co czuję i przechodze jest zbyt wielkie żeby mogły mi pomóc. mam kilka znajomych, ale to jest garstka, z czego większość z nich traktuje mnie jak pomoc terapeutyczną, gdyż zawsze lubiłam pomagać innym, umiem słuchać i zawsze tym zyskiwałam sympatię, ale zwykle kontakty urywają się w momencie, gdy dana osoba upora się ze swoimi problemami. przyzwyczaiłam się do tego.

teraz nadal mam duże problemy z nawiązywaniem kontaktów, boje się ludzi, tłumu, wiekszej grupy, od razu zaczynam rejestrować spojrzenia w moją stronę... spotykam się często z nieprzyjemnymi odzywkami, szeptami za moimi plecami, wiem że sobie tego nie wmawiam. może dlatego ze widac po mnie jaka jestem przestraszona, slaba...mam 20 lat, a wyglądam jak dziecko, na 13, nie cierpie tego... żeby było śmieszniej skonczylam 1 rok psychologii, podobaja mi sie studia, choc pare razy płakałam z ich powodu i chciałam zmienić kierunek ze względu na ludzi, na sytuacje na ćwiczeniach, w których trzeba było wypowiadac sie na głos. zawsze widze sama siebie w kategorii "ja i oni". nie znalazłam tam zadnej bratniej duszy, czuje sie wsrod nich zle, bardzo czesto opuszczalam wyklady byle nie siedziec wsrod nich, nie rejestrowac kolejnych spojrzeń w moją stronę, szeptów, plotek... sa to dla mnie ludzie, ktorzy latwo rania, nie przejmuja sie tym co kto czuje, rozrywke widza w rzeczach ktore mnie nie interesuja..jak podchodze pod gmach uczelni i widze jak oni stoja, smieja sie i pala papierosy, to mam ochote uciec. jestem inna niz oni

nie wiem czy dobrze zrobilam idąc na te studia, bardzo mnie to interesuje, moja mama też jest psychologiem, mam w domu mase ciekawych książek i pasjonuje mnie to. chciałabym pomagać innym, w uzależnieniach, całkowicie sie temu poswiecic, ale przejście przez te studia to dla mnie koszmar. pierwszy semestr byl najtrudniejszy, drugi zdałam bez zadnych poprawek z dobrymi ocenami, choc tez bylo trudno. ale boje sie ze mam zbyt slaby charakter na tak wazny zawód, choc przyznam szczerze ze pare sytuacji np na cwiczeniach w ktorych musialam wystepowac publicznie, to bylo dla mnie swego rodzaju trudne przezycie, ale pewnie potrzebne, raz byłam w szoku że udało mi sie przez to przejść, ale to co czułam przed jest nie do opisania... nie wiem ile jeszcze takich musze sytuacji przejsc zeby sie uodpornic i nauczyc...pewnie duzo

mam też chłopaka, rok starszego, jego grono znajomych mnie wręcz przeraża. jak slysze ze NAS oboje gdzies zapraszają, od razu wlącza mi się ból brzucha. byłam pare razy na spotkaniach, dwie imprezy jakas nasiadówka... przekonałam się ze nie mam czego wśrod nich szukac... siedziałam w koncie, każdy moj miesien byl napiety, serce waliło, byłam czerwona na twarzy...paniczny lęk.... na imprezach najtrudniej bylo "wejść", potem piwo, drink i już lepiej, ale trzeba było też "wyjść", gdy już wszyscy trzeźwieli i zaczynali na mnie patrzeć. ciągle mam wrażenie ze oceniają mnie w kategorii "dziewczyna naszego kumpla". Nie jestem ladna, uważam się wręcz za szkarade, nie jestem śmiala, nie jestem inteligentna... czego mam szukać wsród ludzi? oni są zupelnie inni niz ja, smielsi, jacys.. ludzcy. kiedy moj chlopak idzie na spotkanie beze mnie, czuje sie strasznie, jestem smutna, przygnebiona, ze mu nie towarzysze...ale nie potrafie, boje sie

moja mama znalazła zagranica prace, od 2 lat mieszkam sama. jest o wiele lepiej z pieniedzmi, choc nie różowo, ale lepiej.
ale od jakiegos czasu czuje sie strasznie zle, odkad zamieszkalam sama, juz sie nie krepuje zeby glosno plakac i dusic w sobie... o sasiadach wole nie myslec. przejmuje sie kazda drobna sprawa, trace oddech, od razu w myslach pojawia mi sie seria katastroficznych konsekwencji, kazdy dzien jest dla mnie kolejnym szarym dniem, na ktory nie mam energii, stracilam apetyt, jem malo, nie chce mi sie nic, najchetniej zamknelabym sie w czterech scianach i nie musiala sie odzywac...

nie wiem po co to napisałam... nie musicie odpisywać
Zacząć jest łatwo, wytrwać jest sztuką.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
18 kwi 2009, 18:20

Re: szara ja

przez ewaryst7 24 lip 2009, 08:54
Witaj.Jak już pewnie wiesz , depresja powoduje , że widzimy siebie jak, w krzywym zwierciadle... Myślimy o sobie , że jestesmy gorsi.A przecież wiesz , że to NIEPRAWDA.Jesteś inteligentna , i wrażliwa , przeżylaś w życiu traume, nic więc dziwnego , że masz dzisaj problemy.Pomyśl tylko.Gdybyś miała normalny dom , zdrowe dzieciństwo , dzisaj byłabyś wesolą , pelną życia dziewczyną.TO NIE TWOJA WINA ,że tak się stało.Myślę,że potrzbujesz lekarza i psychoterapii.NIE SIEDZ w kątku .Szukaj pomocy! Jesteś wartościową , młodą kobietą , i tyle jeszcze przed Tobą! Uwierz mi , tu , niemal wszyscy mieli pokręcone życie..Ja też.Kiedyś ktoś powiedzial mi , że Bóg dlatego nie dal nam oczu z tyłu ,abyśmy się nie oglądali zatym co było.Trzymaj się , i pisz.
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: szara ja

Avatar użytkownika
przez agusiaww 24 lip 2009, 12:10
Kolorowa osiagnelas bardzo duzo, jestes sama ale sobie radzisz, przeszlas przez te trudny na cwiczeniach, wystapienia publiczne, mozesz byc z siebie dumna, ale moze zacznij chodzic na psychoterapie, bo nie mozesz cale zycie komus pomagac a sama nie otrzymywac pomocy, pozdrawiam serdecznie :)
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: szara ja

Avatar użytkownika
przez kolorowa 28 lip 2009, 22:49
dziękuję Wam bardzo... naprawdę nie wiecie ile daje otuchy przeczytanie paru słów...
Zacząć jest łatwo, wytrwać jest sztuką.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
18 kwi 2009, 18:20

Re: szara ja

przez ewaryst7 29 lip 2009, 15:44
Po to tu jesteśmy.:) trzymasz się jakoś?
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości

Przeskocz do