Prosze o pomoc.

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Prosze o pomoc.

przez rdo 24 cze 2009, 11:52
Witam wszystkich, chcialabym wam opowiedziec moja historie, mam 21lat, meza i poltora roczne dziecko.
Z mezem jestem 3 lata, mieszkamy 2 lata zagranica, moja depresia trwa juz bardzo dlugo, lecz nie wiem skad.
U mnie w domu zdarzaly sie klutnie, szarpaniny ale nigdy nie bylo tak ze mama chodzila pobita, ze mysmy mieli siniki na ciel.
Mam 15 letniego brata z MUTYZMEM, mutyzm u niego wystapil w wieku 4 lat, a depresja u mnie w wieku 16 lat, moja mama jest pielegniarka w szpitalu psychiatrycznym.
Boje sie jej powiedziec o tym, chociaz raz sie domyslla co jest... Depresja u mnie na jakis czas znikla gdy zaczelam chodzic z aktualnie moim mezem, gdy poznalam rodzine meza, moja depresja sie znowu ukazala, gdyz moj tesc, jest alkoholikiem, lubi robic awantury, przez ponad 20 lat dreczyl, bil, katowal swoja zone, znecal sie umyslowo nad 6 dzieci, teraz gdy mieszkamy tak blisko jest coraz gorzej, mam koszmary po nocach, nie umiem czasem zasnac przez pol nocy, czesto boli mnie glowa, boje sie byle czego, to juz mnie tak przerasta ze nie wytrzymuje juz powoli tego wszystkiego, jeszcze jakies pol roku temu, tesciu nam wygrazal wszystkim ze nas pozabija, ma znajomy i wysle ich na nas, ze kiedys sie juz nie obudzimy, lub na miescie nas zabija. Boje sie niekiedy wyjsc na dwor, a gdy zglosilismy to na poliscje, oni uznali ze nie beda z tym nic robic, bo nie widza zarzutow. Jednyk polskie prawo a niemieckie jest jednakowo beznadziejne. Probuje znalesc w kims oparcie, moj maz jest calkiem inny niz jego cala rodzina, tylko on jeden nie jest za tym zeby bic, klucic sie cza pic. Jest wrogiem tego. Mam niekiedy tak ze poprostu boje sie wszystkiego, ide do pokoju klade sie na lozku i ciagle mysle, o tym co by bylo gdyby ich tu nie bylo, to tylko dzieki nam tutaj mieszkaja, teraz tego zalujemy, tak by bylo wszystko super gdybysmy ich nie ciagli za soba... Myslelismy ze jak tutaj beda to bedzie wszystko dobrze, ale niestety jest gorzej, ja juz nie wytrzymuje, co mam robic gdzie sie zwrocic o pomoc?? Prosze doradzcie mi cos...
rdo
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
24 cze 2009, 11:43
Lokalizacja
Niemcy

Re: Prosze o pomoc.

Avatar użytkownika
przez agusiaww 24 cze 2009, 11:57
Po prostu musicie zerwac kontakt z rodzina meza, wiadomo ze to nielatwe ale niestety skoro policja wam nie chce pomoc-w sumie to i tak nieiwlel moze zrobic dopoki zona tescia nie zglosi ze jest bita to najlepiej sie od nich odciac. To ze ojaciec Cie nie bil ale pil, i bywal agresywny odcisnelo na Tobie pietno depresji, teraz kiedy znowu spotkalas sie z podobna sytuacja depresja wrocila, takze jedyne wyjscie zerwac z nimi kontakty.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do