Jestem w rozsypce....

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Jestem w rozsypce....

Avatar użytkownika
przez samotna_zagubiona 22 cze 2009, 22:54
Było już dobrze.
Jest źle.
Jest samotnie, pusto, głucho...
Wakcje... i cóż mi po nich?
Brak pracy, brak zajęcia, brak kogoś by je spędzić [kobiety, mezczyzny, kogokolwiek], brak pogody.
Jestem w rozsypce.
Rycze od 2 godzin i sie zamęczam.
Nic mi nie wolno. Nie moge palic, nie mogę pić, nie mogę ćpać, nie moge nigdzie wyjść na noc. Nikt mi nie zabronił, ale gdybym to zrobiła byłoby źle. Ale nie mam też z kim złamać tych 'niepisanych umów' więc chyba nie ma problemu jednak....
Mimo to nikt nie umie mi pomóc.
Niewiele osób chce pomóc.
Skończyłabym ze sobą, gdyby nie rodzice. Choć ciężko z nimi to nie da się mi ich nie kochać na tyle by zostać w jednym kawałku....
"and I don't want the world to see me, coz' I don’t think that they’d Understand ... "

a thousand broken hearts carried by a thousand broken wings
Posty
119
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:06

Re: Jestem w rozsypce....

przez vanderlei 22 cze 2009, 23:07
chwilowa depresja? no fakt z pracą jest cięzko ale zawsze gdzies sezonowo mozesz dorobic by miec chociaz na ten tydzien wakacji.a morze zamienic na jakies fajne jeziorko.napewno o wiele taniej.pozdrawiam
vanderlei
Offline

Re: Jestem w rozsypce....

Avatar użytkownika
przez samotna_zagubiona 22 cze 2009, 23:13
dzieki za dobre checi, ale tego naprawde sie nie da zrobic. nie mam zadnych pieniedzy nawet na jeziorko. poza tym po co jechac nawet pod namiot jak nie ma zupelnie z kim...? chwycilabym sie wszystkiego nawet pracy na 2 dni byle cokolwiek bylo. nie ma nic. nie spelniam warunkow dla wiekszosci pracodawcow [czytaj pieprzone polskie prawo wymaga 18 lat do wiekszosci czynnosci w tym kraju, ktore niestety bede miec dopiero po wakacjach].
ale chodzi mi glownie o komfort psychiczny... poradzcie cos bo naprawde juz nie moge...
"and I don't want the world to see me, coz' I don’t think that they’d Understand ... "

a thousand broken hearts carried by a thousand broken wings
Posty
119
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:06

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Jestem w rozsypce....

Avatar użytkownika
przez agusiaww 23 cze 2009, 12:36
Jest masa pracy dla ludzi po 16 roku zycia, np pomoc w mcdonaldsie czy roznoszenie ulotek. A nie masz zadnej przyjaciolki z ktora moglabys porozmawiac ? Wiesz nie mozesz sie poddawac, to minie :)
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Jestem w rozsypce....

Avatar użytkownika
przez samotna_zagubiona 27 cze 2009, 22:50
nie mam wlasnie nikogo. myslalam ze mam kolege ale ostatnio tez nie moge z nim wogole porozmawiac...

[Dodane po edycji:]

tak ma wygladac moje zycie?
nie znajdzie z nikim prozumienia?
zadnego pocieszenia?
nawet tutaj mnie musza ignorowac?
...

[Dodane po edycji:]

tak ma wygladac moje zycie?
nie znajdzie z nikim prozumienia?
zadnego pocieszenia?
nawet tutaj mnie musza ignorowac?
...
"and I don't want the world to see me, coz' I don’t think that they’d Understand ... "

a thousand broken hearts carried by a thousand broken wings
Posty
119
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:06

Re: Jestem w rozsypce....

przez dalblis 29 cze 2009, 00:37
Pamietam,ze wiele moich wakacji dokładnie tak wyglądało.... to,co mi wtedy pomogło to czytanie dużej ilości książek-ale takich lekkich,interesujących,które wciągały.Pochłaniało mi to wiele czasu i wakacje jakoś mijały...a potem w szkole to przynajmniej czas zorganizowany,codzienne spotkania z ludźmi.Nie daj się złym nastrojom,trzymam za Ciebie kciuki:)pozdrawiam.
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
24 paź 2007, 23:41
Lokalizacja
Katowice

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do