reakcja lękowo-depresyjna na strate/rozstanie

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

reakcja lękowo-depresyjna na strate/rozstanie

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 04 cze 2009, 13:40
Witam,

Czy ktos z was to przechodzil? Rozstalem sie z dziewczyna i zaraz popadlem w lek i depresje.
Naprawde bardzo mocne objawy. Psychiatra powiedzial, ze to naukowo nazywa się rekacja lękowo depresyjna na strate/rozstanie. Myslalem, ze to chyba nie do konca precyzyja diagnoza bo slaba nerwice mialem juz od dawna (ale lekka). Po rostaniu objawy nasilily sie
do tego stopnia, ze mialem nawet napady paniki. To znaczy gorzej rozlozylem sie mocno, takiej nierwicy i depresji w zyciu nie mialem. Ale myslelem zo to moze przyczyny sa ogolne.

Probowalem kilina klinem. Czyli poznac inna dziewczyna, ale po pewnym czasie okazalo sie, ze nie pasujemy do siebie - ona chcialaby mnie zdominowac, stlamscic. Balem sie tego zwiazku. Znowu sie rozstalem. I co nastapilo nasilenie lekow, paniki depresji. Czyli ja tak mam ze w ten sposob reaguje na rozstanie.

Czy ktos jeszcze tak ma?
Skad to sie bierze. Dlaczego reakcja taka a nie normalna typu smutek, zal itd.

Wieslaw
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7731
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Re: reakcja lękowo-depresyjna na strate/rozstanie

Avatar użytkownika
przez Donkey 04 cze 2009, 18:27
Ja wlasnie po nienajlepszym rozstaniu popadlam w nerwice i nepresje.
po prostu to nas zalamalo i przeroslo :(

Czym predzej sie wybierz do lekarza -im szybciej zaczniesz sie leczyc tym szybciej z tego wyjdziesz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Re: reakcja lękowo-depresyjna na strate/rozstanie

przez Venus 04 cze 2009, 18:53
Dlaczego taka reakcja? Po prostu to duża zmiana dla Ciebie i mozna powiedzieć utrata poczucia bezpieczeństwa. To chyba stąd! :(
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: reakcja lękowo-depresyjna na strate/rozstanie

przez bincia 05 cze 2009, 18:45
Też miałam taką sytuację - Chłopak mnie zostawił, bo wydarzyło się mnóstwo rzeczy, same nieporozumienia! Rozumiem Cię, ale myślę, że może warto pokusić się o wizytę u specjalisty skoro nie dajesz sobie sam z tym rady! Ja odczuwałam potworny ból - do tego stopnia, że nie wiedziałam co się dzieję - nie jadłam, nie spałam a żyłam!!! Albo po prostu samo to minie z czasem albo zrób coś z tym!!! Na pewno Ci się uda!
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
12 lut 2009, 22:08

Re: reakcja lękowo-depresyjna na strate/rozstanie

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 09 cze 2009, 11:49
Dziekuje za odpowiedzi, chozie juz na psychoterapie, chodzilem wczesniej, ale tamte problemy to bylp pikus w porowaniu do nerwicy i depresji po rozstaniu. Wczesnjej niebralem zadnych lekow a prblemem byla lekka nerwica, glowanie chyba zwiazana z praca. Teraz to sie rozlozylem totalnie, ciągły lęk do tego napady paniki ze dwa razy w tygodniu. Leki pramolan i afoban na napady. A najorsza jest ta teskonta, i wspomnienia, poczucie zalu, złości, gniewu - to wszysko sklada się na obraz depresji. Przedmioty, miejsca, muzyka to wszytsko przywoluje wspomnienia, a kiedy przychodza wszoche w te stany lekowo-depresyjne.

Nie moge sie skupic na pracy. Perspektywa siedzenia 8h za komputerem jest doujaca. Czasami mysle, ze nie wytrzymam i wyjde z pracy.

Wciaz odczuwam samotnosc, szukam innej dziewczyny i nie moge znalezc. Eche meczace jest to, przechodziliscie przez cos takiego? Czy to kiedy w ogole minie?

Wieslaw
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7731
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Re: reakcja lękowo-depresyjna na strate/rozstanie

przez Paranoja 06 lis 2009, 12:02
sprawa mnie tez dotyczy, ale d;ugo by pisac. meczy mnie to rok
Paranoja
Offline

Re: reakcja lękowo-depresyjna na strate/rozstanie

przez bardziej_plejer 09 lip 2010, 19:41
Hej,

I jak sie potoczyla Wasza historia?
Ja przezylem dwa powazne rozstania w swoim zyciu.

Po pierwszym ucieklem w prace... zapomnialem, zaklepalem, choc wciaz troche boli.
Ostatnie rozstanie (z osoba, z ktora myslalem ze sobie uloze zycie) boli mnie juz 6 miesiac.
Na domiar zlego lub nie poznalem nowa fajna osobe, z ktora bym chcial sobie ulozyc zycie,
ale moj stan pcha mnie w zupelnie inna strone, mimo ze ja chcialbym inaczej...

Czy wy sobie jakos z tym poradziliscie?
Czy po prostu niektorzy maja tak, ze sie przywiazuja jak psy?
Co za syf!
Tylko spokoj nas uratuje.

http://www.ambientmusicguide.com/pages/radio/audioPage.php
Polecam zatopic sie w dobra uspokajajaca muzyke :)
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
09 sty 2010, 01:20

Re: reakcja lękowo-depresyjna na strate/rozstanie

Avatar użytkownika
przez cookiecrisp 09 lip 2010, 20:20
bardziej_plejer napisał(a):Czy wy sobie jakos z tym poradziliscie?
Czy po prostu niektorzy maja tak, ze sie przywiazuja jak psy?
Co za syf!
ja byłam z moim ostatnim facetem tylko 3 miesiące, ale po rozstaniu dostałam MEGA histerii. moja dość zaleczona nerwica się ujawniła z taką ogromną siłą, że przez tydzień nie chodziłam w ogóle do szkoły tylko szlajałam się po jakichś dziwnych norach, ataki paniki miałam co pare godzin, byłam pewna że umieram, potem w kółko ryczałam, w szkole też, myślę że nauczyciele wzięli mnie za rozhisteryzowaną kujonice (znajomi przynajmniej wiedzieli mniej wiecej w jakiej jestem sytuacji)... oj dlugo to trwalo... niedlugo minie pol roku od rozstania, jestem juz w lepszym stanie, sa dni ze w ogole nie mysle o tamtej osobie :roll:
coz, czas leczy rany...
obawiam sie ze ja wlasnie mam tak ze przywiazuje sie jak pies. przykre, ale przynajmniej mam nauczke zeby sie nie bawic juz w zadne zwiazki :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
102
Dołączył(a)
07 lip 2010, 16:12

Re: reakcja lękowo-depresyjna na strate/rozstanie

przez bardziej_plejer 09 lip 2010, 21:08
Ehh... ja tez mialem takie postanowienie, ale milosc jest chyba narkotykiem po prostu ;)
Wiec nie deklaruje juz, ze nie bede "bawil sie w zwiazki".

Chyba nawet nie napisze, ze "mloda jestes, nie panikuj, cale zycie przed Toba",
bo odkad pamietam rozstania bola mnie w podobny sposob i nie zauwazam, ze
im starszy jestem to mi latwiej. Chyba nawet na odwrot... ;)
Wiec przewrotnie napisze, ze rozumiem... uwazaj na siebie i powoli sobie uswiadamiaj,
ze ludzie przychodza i odchodza i takie jest zycie... ale co zrobic ;) wszyscy mamy tak samo.
Tylko spokoj nas uratuje.

http://www.ambientmusicguide.com/pages/radio/audioPage.php
Polecam zatopic sie w dobra uspokajajaca muzyke :)
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
09 sty 2010, 01:20

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 21 gości

Przeskocz do